Czy można odbudować związek po zdradzie? 10 etapów, przez które musicie wspólnie przejść

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 września 2016
Czy można odbudować związek po zdradzie?
Fot. iStock / kieferpix
 

To nie będzie tekst o tym, czy zdradę można wybaczyć, a jeśli można, to ile razy. To będzie tekst o tym, czy można odbudować związek po zdradzie, wyjść z niej wspólnie silniejszym?

Trudne pytanie, zwłaszcza gdy jest w nas tyle żalu, pretensji, upokorzenia i smutku. Bo zdradził, bo przekreślił wiele lat wspólnego życia, bo poszedł na skróty szukając szczęścia.

A co, gdy my kobiety zdradzamy? Oczekujemy od mężczyzny zrozumienia, bo przecież on przyłożył trochę swojej winy do tego, że zdradziłyśmy, bo nic nie dzieje się bez przyczyny.

Pytanie czy oboje decydując się razem zostać będziecie tkwić we wzajemnych pretensjach? W niewypowiedzianych słowach, które paść powinny, ale nie mieliście odwagi ich wypowiedzieć, zapytać o wiele rzeczy, które dałyby wam względny spokój.

Zdradę zamiatamy pod dywan. Dobra – było, stało się, nigdy już do tego nie wracajmy. Tymczasem wracamy za każdym razem, gdy on nie wraca od razu po pracy do domu, gdy ona gotując obiad odpisuje na SMS-y uśmiechając się do siebie. Nie da się po zdradzie wrócić do zwykłej codzienności. Jeśli tego nie omówimy, nie przepracujemy, to jak chcemy odbudować wszystko to, co zdrada nam odebrała – poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, szacunek do siebie i do tej drugiej osoby?

Są tacy, którzy decydują się na terapię, na wyciągnięcie z trudnej lekcji, jaką jest zdrada, wniosków, które sprawią, że już nigdy do niej w związku nie dojdzie? Czy tak się naprawdę da? Są tacy, którzy w to wierzą. Którzy po zdradzie budują na nowo stare, ale szczęśliwe związki.

Jak to możliwe? Podobno związek po doświadczeniu zdrady powinien przejść 10 etapów. Etapów, które pozwolą mu wejść w nowy rozdział.

Jak odbudować związek po zdradzie?

Najważniejsza jest szczerość

Po zdradzie nie ma co się korygować, hamować swoje emocje, uczucia i myśli. Osoba, która została zdradzona powinna o swoim bólu, upokorzeniu i strachu, i wątpliwościach głośno powiedzieć. Ten, kto zdradził musi mieć świadomość tego, jak bardzo zranił. Musi również umieć wysłuchać drugiej strony… Przyjąć wszystko, co zostanie powiedziane, a co z pewnością nie będzie niczym miłym…

Przyznanie się do zdrady

Ten kto zdradził powinien przede wszystkim nie korygować się, nie szukać współwinnego. Powinien wziąć odpowiedzialność za to, co zrobił, jak postąpił. Powinien dać drugiej stronie czas, czas na przeżycie tego, co się wydarzyło, tego czasu poczucia straty i żałoby.

Słowa nie wystarczą

Ze strony tego, kto zdradził nie wystarczy zwykłe „Przepraszam” i zapewnienie, że to już się nigdy nie powtórzy. Zdrada zniszczyła intymność, bliskość, ktoś wdarł się między was, trzeba krok po kroku zacząć to wszystko odbudowywać, ale nie słowami, konkretnymi działaniami…

Nie zamiatanie pod dywan problemu

Nie chowaj się, nie uciekaj przed tym, co się stało. Zdradził/zdradziła? Zmierz się z tym, nie przebaczaj ot tak od razu, nie da się tego tak po prostu przebaczyć. Masz prawo do emocji, do wątpliwości, do gniewu. Boisz się, że odejdzie? Ile będzie wart związek, w którym ty tkwisz tylko i wyłącznie ze strachu przed samotnością?

Wzięcie przez dwie strony odpowiedzialności

To trudne, ale nawet gdy zdradza jedna strona, choćbyśmy nie wiem, jak wzbraniali się przed tą teorią – wina leży po każdej ze stron… Z jakieś przyczyny do zdrady doszło, z jakieś oboje chcecie odbudować związek. Ważne, by każde z was wzięło na siebie odpowiedzialność za to, co się stało, bez obwiniania się nawzajem. Tylko tak można pracować nad nową jakością waszej relacji.

Wprowadzenie nowych zasad

Choćbyśmy nie wiem, jak udawali, że ufamy, że wierzymy, to jednak przez długi czas, a może na zawsze będzie w nas tkwić ziarno niepewności. Dlatego tak bardzo ważne jest ustalenie nowych zasad. „Mogę przejrzeć twój telefon”, „Mogę sprawdzić strony, które odwiedzasz”, „Mogę wiedzieć z kim się spotkałeś, mogę to sprawdzić”. To trudne, bo związane z buntem: „Nie ufasz mi, musisz mnie sprawdzać?”. Tak, tylko tak można coś zbudować na nowo. Niestety…

Odbudowanie intymności

Chyba jeden z najtrudniejszych etapów, bo intymność, bliskość wymaga dużo czasu i cierpliwości. Nie może być wynikiem nacisku, chęci naprawienia wszystkiego tu i teraz. Ważne jest zrozumienie dla tego, kto został zdradzony…

Nieuleganie stereotypom

Nie dajcie sobie wmówić, że jak zdradził, to zdradzi kolejny, że nie można zaufać, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Tylko ty wiesz, czego chcesz, nad czym pracujesz, stereotyp wyrzuć do śmietnika, niech nie będą twoimi złymi doradcami.

Potrzeba czasu

Niczego nie da się naprawić od razu, nie da się w kilka tygodni odbudować zaufania, bliskości. Efekty pracy, jaką wkłada się w naprawę związku zweryfikuje rzeczywistość. Jeśli chcecie być razem, jeśli otwarcie i szczerze rozmawialiście o tym, co się stało, jeśli przeszliście przez wyżej wymienione etapy, to tak naprawdę dopiero, gdy jedna ze stron zostanie poddana pokusie zdrady, będzie wiadomo, czy się udało. Związki, którym się udało powstać ze zgliszczy zdrady są zdecydowanie bardziej głębokie i trwałe.

Brak potrzeby kontroli

To ostatni etap. Kiedy nie potrzebujesz już sprawdzać, kiedy te wyżej wymienione nowe zasady przestają właściwie mieć dla ciebie znaczenie. Kiedy odbudowujesz zaufanie i znowu czujesz się w związku bezpiecznie. To ten etap, kiedy możecie spojrzeć na wasz związek z pewnością, że się wam udało.

Nie jest to łatwe. Powiedziałabym nawet, że to jest cholernie trudne i niewielu się udaje… Ale jeśli oboje chcecie spróbować… Próbujcie! Trzymam kciuki z cały sił!


4 decyzje, których nigdy nie powinnaś podejmować pod wpływem kaprysu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 września 2016
decyzje, których nigdy nie powinnaś podejmować pod wpływem kaprysu
Fot. iStock / freemixer
 

Jakim typem człowieka jesteś? Tym, który jest zawsze poukładany, ma dokładnie ułożony swój świat i zaplanowany bardziej lub mniej precyzyjnie, ale jednak kolejny dzień, tydzień, rok, a może nawet i 10 lat? A może należysz do ludzi, którzy swoje decyzje podejmują pod wpływem chwili, którzy nie planują, nie porządkują swojej przyszłości od a do z? Może określanie swoich oczekiwań i planów na przyszłość kosztuje cię dużo stresu?

Cóż, jesteśmy różni, to jest piękne. Jednak warto pamiętać, że czasami warto przechylić życiową szalę na drugą stronę. Pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa – to z jednej strony, a z drugiej spróbować jednak zaplanować choć trochę to, co chcemy robić. Zwłaszcza, że impulsywne podejmowanie decyzji ma swoje zalety, ale też i wady, szczególnie, gdy mają one dość dalekosiężne skutki.

Są cztery decyzje, których nigdy nie powinnaś podejmować pod wpływem kaprysu czy chwili:

1. Tatuaże i Body Art

O ile traktujesz swoje ciało jak płótno, a tatuaże jak dzieło sztuki – nie powinnaś mieć większego problemu z konsekwencjami swoich decyzji. Jednak warto pamiętać, że dzieło sztuki – to nie to samo co pamiętnik. Nawet ten najpiękniej napisany czasem na zawsze trafia do ciemnej szuflady. Weź to pod uwagę, zanim zapiszesz na zawsze swoją historię na ciele. Również impulsywna decyzja o nowym arcydziele pod wpływem miłości, chwili zapomnienia czy nocnego wypadu do Paryża (albo po czeski rum), nie jest najlepszym wyborem. Gdy obudzisz się rano, twój nowy nabytek może okazać się „wielki” tylko w bardzo dosłownym znaczeniu tego słowa.

2. Rozstania

Od miłości do nienawiści, krótka droga… podobno, a wszystko za sprawą intensywnych emocji, które potrafią nami zawładnąć. Ile razy zdarzało ci się w złości, rozpaczy czy zdenerwowaniu powiedzieć o słowo za dużo? „Za dużo”, czyli powiedzieć to, czego nigdy nie chciałabyś usłyszeć, to co gryzie cię co rano i nie pozwala pozbyć się wyrzutów sumienia?

Nie od dziś wiadomo, że rozwiązywanie konfliktów wymaga komunikacji – a o tę nad wyraz trudno na pierwszej linii frontu. Jeśli podejmujesz decyzję o rozstaniu, odejściu od partnera – podaruj sobie najpierw czas na przemyślenie tej decyzji sama ze sobą.

3. Wybór uczelni i nie tylko

W młodości impulsywnie wybieramy kierunek przyszłego życia. Owszem są i tacy, którzy swoją przyszłą karierę, czy styl życia mają dokładnie zaplanowane (jednak to dość rzadkie zjawisko). Często jedynym kryterium tak ważnego wyboru jest krótki impuls, informacja (często nie sprawdzona), na której budujemy mniej lub bardziej wybujałe wyobrażenie siebie z tabliczką „sukces” na piersi. Co ciekawe z wiekiem nie zawsze osiągamy stan wyważonego podejmowania decyzji dotyczących wyboru zawodu. Ludzie typu B, bardzo często stawiają wszystko na jedną kartę i ruszają na podbój świata. Niestety zbyt często spotyka ich rozczarowanie, bo nie tak łatwo zamienić życie sekretarki na biznes kwiatowy, czy pracę w korporacyjnych szeregach na gospodarstwo agroturystyczne.

I zawsze warto dążyć do spełnienia swoich marzeń, podziwiać innych, którym się udało, ALE nie można zapominać, że udało im się dzięki talentowi, ciężkiej pracy i odrobinie szczęścia. Marzenia się nie spełniają – to my je spełniamy!

4. Kariera

Rzucić papierami, zwyzywać szefa od najgorszych (a całą przemowę masz już ułożoną w głowie od pierwszego dnia w pracy) i iść w stronę słońca… A potem z bardzo niezręczną miną spotkać go za trzy lata jako swojego potencjalnego klienta albo co gorsza przełożonego w zupełnie innym miejscu swojego życia. I owszem czasem warto nazwać „zło” po imieniu, walczyć o swoje. Jednak i w tym przypadku warto również pamiętać, że nikt nie jest samotną wyspą, a kontrola własnych emocji jest bardzo cenną umiejętnością.

Zawsze możesz dobitnie powiedzieć szefowi „to wszystko” – jednocześnie nie zapominając o kulturze. A może największą karą za grzechy szefa-tyrana będzie właśnie twoje odejście i twój przyszły sukces?

PS: Pamiętaj o tym, zanim wrzucisz jego zdjęcie z dorysowanym … no właśnie, dorysowanym czymś na Facebooka.

PS2: Nawet jeśli planujesz zmianę pracy bez spektakularnego odchodzenia, zastanów się – co dalej? Podjęłaś już decyzję, teraz mądrze ją realizuj.


źródło: Lifehack.org


„Każdemu człowiekowi życzę tak cudownego spotkania, z własną pasją, własnym marzeniem, z ludźmi bez których nic by się nie wydarzyło”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 września 2016
Fot. iStock / Gizmo

W pewnym momencie mojego życia odkryłam, że kocham teatr. Ta fascynacja, pasja, zauroczenie przyszło nie wiadomo skąd, było coraz silniejsze. Kiedy zasiadałam na widowi, gasły światła, scenografia zaczynała ożywać dzięki  grze aktorów, byłam całkowicie zanurzona w chwili. To był ten moment, kiedy nie istniało nic poza tym czasem, tą przestrzenią.

W pewnym momencie, miejsce na widowni przestało wystarczać.

Zaczęło kiełkować pytanie: Czego nie widać?

Ile trzeba włożyć pracy, zaangażowania, wysiłku, żeby scenografia powstała na czas, światło oświetlało dokładnie to miejsce, które ma być widoczne, jednocześnie rzucając cień na to, co ma zostać ukryte. Czy książki na regale są atrapą, a rozbity żyrandol bierze udział w kolejnym przedstawieniu?

Czy dwa przedstawienia grane tego samego dnia są identyczne, czy diametralnie różne?  Czy w scenariuszu jest opisany każdy krok, czy aktor ma dużą dowolność i swobodę w interpretacji postaci. Fascynujące było wszystko co działo się po drugiej stronie sceny.

W pewnym momencie odkryłam firmę, w której zatrudnienie mogło dać odpowiedź na każde z tych pytań. Korzystałam z usług tej firmy jako klient, kupując bilety na najlepsze krajowe spektakle, które sprowadzali do mojego miasta. Dlaczego akurat ta firma była obiektem westchnięć? Byli perfekcyjni, profesjonalni, dbali o klienta jak nikt inny, byli otwarci na kontakt z drugim człowiekiem.

Kiedy opowiadałam ludziom, że tam będę pracować, przyjaciele życzliwie kiwali głowami, mówiąc: OCZYWIŚCIE. Natomiast miny znajomych pytały wyraźnie: Jakie prochy bierzesz? Pytanie było uzasadnione, nie byłam świeżo po studiach, za to świeżo po 40-stce, nie miałam ani doświadczenia, ani wykształcenia w branży.

Okazja nadarzyła się po kilkunastu tygodniach. Wymarzona Firma poszukiwała człowieka do pracy. Telefon do przyjaciela i głos w słuchawce: Wiesz co masz robić.

CV, list motywacyjny, chwila wahania przed kliknięciem okienka „Wyślij” i poszło….

Po tygodniu zadzwonili… spodobało się to co napisałam. Rozmowa kwalifikacyjna, która była dwugodzinną fascynującą dyskusją o tym co kocham, o czym marzę zakończyła się stwierdzeniem : „Wiesz więcej o naszych spektaklach niż nasi pracownicy”.

Moja miłość, w końcu spotkała się z odwzajemnieniem i zrozumieniem. Przestałam być dziwakiem, który docieka co sprawia, że kurtyna świeci, a dywan lata. Spotkałam człowieka, który mógł opowiadać historie teatralne godzinami. Spotkałam artystów, widziałam ich zmęczenie, tremę, miłość do tego co robią i magię chwili kiedy stawali na scenie i byli jakby 20 lat młodsi i silniejsi.

Wreszcie moja najbardziej platoniczna miłość, spotkała się z moim marzeniem. Kiedy najważniejszy event roku był dopięty na ostatni guzik, czekaliśmy tylko na gości, siedziałam zmęczona na schodach, spoglądając na scenę i wiedziałam, że nigdy nie będę bliżej własnego spełnionego marzenia, bo bliżej już nie można. Niemożliwe stało się faktem, trzymałam w dłoni nierealne. Wiedziałam, że moje życie już nigdy nie będzie takie samo.

Każdemu człowiekowi życzę tak cudownego spotkania, z własną pasją, własnym marzeniem, z ludźmi bez których nic by się nie wydarzyło.

„W życiu są rzeczy, które się opłaca i które warto. Nie wszystko, co się opłaca warto, nie wszystko co warto się opłaca” (prof. Bartoszewski)

Warto spełniać swoje marzenia, bo spełnione marzenia nie mają ceny. Jesteśmy w stanie zrozumieć to dopiero siedząc na schodach i spotykając miłość swojego życia.

Jednak warto też pamiętać, że „Trze­ba wal­czyć o swo­je marze­nia, ale trze­ba też wie­dzieć, które dro­gi są nie do prze­bycia i zacho­wać siły na przejście in­nym ścieżka­mi.” (Paulo Coelho)

Obecnie jestem zupełnie w innym momencie, jednak spotkanie tamtych osób, w tamtej rzeczywistości całkowicie odmieniło moje życie. Nauczyło doświadczać odwagi, sięgając po nierealne. Nade wszystko pokazało, że już nie muszę wierzyć, że marzenia się spełniają. Ja wiem, wiem,że marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia, te dzikie, zuchwałe i szalone także.

Odwagi, bo warto 🙂

Marlena

 

linia 2px

Akcja „Miłość to spotkania” ♥

Zadanie konkursowe: Prześlij do nas historię twojego wyjątkowego spotkania z drugim człowiekiem. Spotkania, które na zawsze zapadło w twojej pamięci i wpisuje się w hasło naszej akcji, że miłość to spotkania. To dzięki spotkaniom z drugim człowiekiem odkrywamy najpiękniejsze emocje i uczucia, doświadczamy silnych wzruszeń i wyciągamy lekcję na całe życie.

List przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „Miłość to spotkania”.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Wyłonimy 10 lauretów naszej akcji, którzy otrzymają następujące nagrody:

Nagrody:

3 x zestaw od marki AVENE

1) zestaw Xera Calm A.D baume, Xera Calm A.D  Olejek + woda termalna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2) zestaw kosmetyków z linii PhysioLift (emulsja na dzień, balsam na noc oraz preparat pod oczy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3) zestaw Triacneal Expert, żel Cleanance do mycia, płyn micelarny Cleanane

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

AVENE NOWE LOGO 2016

1 x voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL*

f6e076_ec56b491f4584131a954dfc9ce8e4670

domz basensem głowne

Za najciekawszą i najpiękniej opowiedzianą historię spotkania: 1 x voucher r o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Od marki Gynauxil 3 x zestaw składający się z: Plusssz Kobieta, Witamina D3, Elektrolity, Magnez

Gynauxil

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw PROVAG składający się ze skórzanej kosmetyczki, żelu, emulsji i ręcznika do higieny intymnej

PR_08012016_bwizualizacja_provag_ręcznik

1 x piękna torba O bag viola

logo O bag 2016 (1)

obag viola

Fot. Materiały prasowe

AKCJA ZAKOŃCZYŁA SIĘ. PRZECZYTAJ NADESŁANE LISTY tutaj.

Czas trwania akcji od 15 sierpnia 2016 roku do 15 września 2016 roku.

REGULAMIN AKCJI znajdziecie TUTAJ.


*Voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Szczegóły: Nagroda może zostać zrealizowana w ramach jednej rezerwacji, z terminem wyjazdu, którego koniec przypada najpóźniej na dzień 31.12.2017. Nagroda nie obejmuje nie wliczonych w cenę najmu kosztów dodatkowych oraz dojazdu na miejsce i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.


Zobacz także

Skąd wiedzieć, kiedy odejść, a kiedy zostać? Miłość, bezpieczeństwo i szacunek, jako filary związku

„Zostawiłam klucze, nie zostawiłam kartki”. Jak przestać kochać niewłaściwego faceta

Czego faceci szukają w kobietach? Niektóre rzeczy można wypracować