Cztery najgorsze powody, dla których tkwimy w nieudanych związkach

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 sierpnia 2018
Fot. iStock/MangoStar_Studio
 

Łatwo jest usiąść i osądzić kogoś: „Dlaczego ona właściwie nadal z nim jest, ja już bym dawno go zostawiła”. Tyle, że decyzja o zakończeniu związku nigdy nie jest prosta. Pojawia się lęk, wątpliwości – a może go jednak kocham, a może on się zmieni, co jeśli sama sobie nie poradzę. To jest naturalne.

Okazuje się jednak, że ludzie tkwią w związkach tak naprawdę niszcząc siebie, rezygnując z własnego szczęścia. Do tego wszystkie używają jednego z czterech (a czasami wszystkie naraz) najgorszych powodów, tłumacząc się przed sobą, ale też przed innymi, dlaczego nie decydują się odejść.

Zostaję dla dzieci

Zgadza się, że skutki rozwodu lub separacji dla dzieci mogą być katastrofalne. Żaden rodzic nie chce, by jego cierpiały w wyniku podjętych decyzji, dlatego mówimy: „Skoro powołaliśmy je na świat, jesteśmy im to winni”. Warto jednak zdać sobie w końcu sprawę, że nieszczęśliwe małżeństwo, w którym tkwicie, też nie niesie dzieciom nic dobrego. Znacznie lepiej byłoby dla nich, gdybyście stworzyli im pozytywne i bezpieczne miejsca, niż to pełen kłótni i konfliktów.

Nie chcę zaczynać od nowa

Dla tych, którzy żyją w związkach po 10, 15, a nawet 20 lat myśl o nowym rozdziale ich życia po rozstaniu, jest przerażająca. Wielu nie wie, jak to jest być niezależnym.

Dlatego też pozostajemy w nieszczęśliwych lub toksycznych związkach, ponieważ obawiam się samotności, czujemy się „zbyt starzy” na zmiany.

I choć wydaje się to przerażające, warto zacząć od zmiany negatywów na pozytywy, nie izolować się. Wręcz przeciwnie najlepiej otoczyć się przyjaciółmi, rodziną, tymi osobami, od których dostaniesz wsparcie.

Stracę bezpieczeństwo finansowe

Rozwód to droga impreza. Często może kosztować więcej, niż nam się wydaje, zwłaszcza, gdy jedna osoba w związku pracuje i zarabia, a druga jest odpowiedzialna za wychowanie dzieci, prowadzenie domu.

Czasami obciążenie finansowe i zmiana stylu życia mogą skutecznie zniechęcić do rozstania. W rzeczywistości wiele par po rozwodzie nadal mieszka razem, bo nie mogą sobie finansowo pozwolić na życie gdzie indziej.

Jeśli tego się boisz, zorientuj się, jakie masz finansowe możliwości, jakie wsparcie możesz uzyskać, co możesz zrobić, żeby odłożyć trochę pieniędzy na początek. Może warto rozejrzeć się za pracą?

Obawiam się społecznego ostracyzmu

Chociaż wydawałoby się, że rozwód nie wyciska już wielkiego piętna na tych, którzy się na niego decydują, to jednak wiele osób myśli: „Co ludzie powiedzą, wszyscy będą o mnie plotkować”. Martwimy się o to zwłaszcza, gdy przez wiele lat nasze małżeństwo uchodziło za udane i szczęśliwe, a teraz nagle musimy wszystkim oznajmić, że nasz związek był daleki od doskonałości, co często wywołuje poczucie porażki i zakłopotania.

Zapamiętaj – nie jesteś pierwsza i na pewno nie ostatnia. Nie musisz wywieszać przed domem transparentu: „Rozwodzę się”. Nie myśl o tym, co powiedzą inni, to twoje życie, twoja droga do szczęścia, najważniejsi są przyjaciele, którzy będą cię wspierać bez względu na wszystko.


Żabka, słoneczko i koteczek. To, jak nazywa cię twój partner, ma swoje ukryte znaczenie

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2018
Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki...
Fot. iStock/PeopleImages
 

Kiedy ludzie są zakochani, stają się łagodniejsi, zwłaszcza w stosunku do partnera. Często prowadzi to do słodkich i delikatnych sposobów wyrażania swojej miłości. Jedną z nich może być nazywanie partnera jakimś słodkim przezwiskiem.

Istnieje wiele takich. Wszyscy słyszeliśmy miliony razy „kochanie”, „skarbie”, „misiaczku”, i tak dalej, ale czy zastanawiałeś się kiedyś, co naprawdę oznaczają te nazwy?

Czasami wybieramy podświadomie i nie wiemy, dlaczego akurat „żabka” nie może wyjść nam z głowy. Zobacz kilka interpretacji popularnych i słodziuchnych przezwisk, które z lubością nadajemy swoim ukochanym.

# 1 Kwiatuszek

Można się czepiać, że „kwiatuszek” jest oklepany. Ale ponoć panowie kwiatuszkują, ponieważ mają na myśli konkretny kwiat – wyjątkowy, delikatny, kruchy, kobiecy i bardzo słodki. Widzą swoją partnerkę, jako taki właśnie „kwiatuszek” i zazwyczaj chcą ją chronić. To pokazuje, że facet chce być dla swojej dziewczyny superbohaterem. Słodkie!

# 2 Słoneczko

Kolejne słodkie imię na naszej liście – Słoneczko. Jest to bardzo popularna nazwa, nie tylko mężczyźni, ale także kobiety, nazywają się nawzajem w ten sposób. Jednak ludzie rzadko myślą o prawdziwym znaczeniu tego imienia. Jeśli nazwiesz tak swoją ukochaną, oznacza to, że ta osoba jest twoim światłem. Facet, który nazywa swoją dziewczynę „słońcem” – mówi: nie mógłbym bez ciebie istnieć.

# 3 Kochanie

To bardzo polska wersja. Jeśli ktoś na ulicy zwoła kochanie obrócą się dokładnie wszyscy. 😀 ”Kochanie” jest tak powszechne i ​​tak często używane, że wydaje się, że człowiek zapomniał, skąd się wzięło to imię… żadna tajemnica od „kochania”. Jeśli nieco się przyjrzycie, zauważycie, że kochanie gości najczęściej w stałych, poważnych relacjach.

# 4 Kotek

Następną słodką nazwą jest „Kotek”. Jest to dość powszechna nazwa. Pokazuje, że facet uważa swoją partnerkę za słodką, sympatyczną i do przytulania.  Oznacza to, że osoba, która zdecyduje się nazywać swojego partnera taką nazwą, uważa ją za bardzo uroczą, a może nawet potrzebującą ochrony, zupełnie jak małe kocięta.

# 5 Słodyczy ty moje (i wszystko co czekoladowe) 😛

Słodkie, apetyczne i do schrupania. Można dopatrywać się w słodkich przezwiskach erotycznej nutki. Ta słodycz i słodkość, czytaj „coś cudownie dobrego”, sprawia, że nie musimy już więcej tłumaczyć. J

Mój partner kiedyś nazywał mnie „myszką”, nie znalazłam tej interpretacji, ale mogę jedynie mieć nadzieję, że za słodką „myszką” mimo wszystko nie stoi – „ty szkodniku”. 😉 Dobrego dnia!


źródło: makeup-mania.net


Zdrada nasza powszednia… Dlaczego zdradzamy? Och, powodów jest tyle, ile sypialni, ale niezwykle rzadko chodzi o seks

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 sierpnia 2018
Fot. iStock

„Nie każda niewierność jest symptomem problemu w związku (…) Czasem udajesz się gdzie indziej, nie dlatego, że nie lubisz tego, z którym jesteś; ty nie lubisz osoby, którą się stałeś…”.

Esther Perel

Niewierność, w przeciwieństwie do tego, co większość ludzi zakłada, nie jest ani rzadka, ani nie oznacza definitywnego końca małżeństwa. Co ciekawe, zdrada stała się sprawą równych szans. Zdradzają kobiety, mężczyźni, geje, hetero, młodzi i starzy – zdrada nie dyskryminuje. Wciąż ewoluuje. Tylko jedno jeszcze się nie zmieniło… Stygmaty związane z rozwodem zanikają, a jedyne piętno, które pozostało, to piętno niewierności.

Zdrada nie musi być przyczyną definitywnego zakończenia relacji, nie musi oznaczać rozwodu… Małżeństwa mogą się wzmocnić, gdy partnerzy będą potrafili zdradę konstruktywnie przepracować. Powszechne jest przekonanie, że zdrada dotyczy seksu i z seksu się rodzi. W rzeczywistości sprawy mają się zgoła odmiennie. Jak jest naprawdę? Dlaczego zdradzamy nawet, gdy mamy wiele do stracenia? Och, powodów jest tyle, ile sypialni, ale niezwykle rzadko chodzi o seks…

Zdrada nasza powszednia… Dlaczego zdradzamy?

Unikanie konfliktów

Ludzie, którzy długotrwale unikają wszelkich konfliktów małżeńskich, mogą ratować się dalszą ucieczką… w romans.

Bo z czasem każdy nierozwiązany problem, uwiera jakby mocniej, nawet gdy bardzo mocno udajemy, że przecież nic się nie stało. A wtedy nowy, świeży i pozbawiony tych wszystkich przylepionych pod blatem gum do żucia, staje się ziemią obiecaną. Szukamy w nim leku na niespełnione potrzeby i niewypowiedziane żale.

Unikanie bliskości, brak intymności

Brak bliskości w związku, to gwóźdź do małżeńskiej trumny. Osoby unikające intymności, zwiększają dystans w związku. Romans może pomóc utrzymać emocjonalną odległość między partnerami i rekompensować brak intymności w związku podstawowym.

3. Kryzys (egzystencjalny lub rozwojowy)

Uciekamy w romanse, gdy nie radzimy sobie z przeżywaniem życiowych zmian i dołów. Przyczyną może być ucieczka przed kryzysem wieku średniego, lęk przed starzeniem się, puste gniazdo, depresja i poczucie pustki. Te przejściowe etapy mogą skłaniać do zdrady. Uciekamy od zjadających nas emocji, maskując je czymś innym.

4. Uzależnienie seksualne

Uzależnieni od seksu, wykazują słabą kontrolę impulsów seksualnych. Nie potrafią się powstrzymać mimo wielkich wyrzutów sumienia. Okazja „na seks” wygrywa z całą resztą świata. Uzależnieni używają seksu, żeby zdusić wewnętrzny ból i/lub poczucie pustki.

5. Przypadkowy skok w bok

To się „po prostu zdarza”, gdy dana osoba znajduje się we (nie)właściwym miejscu i we (nie)właściwym czasie. Ciekawość, litość, pijaństwo, a nawet uprzejmość (naprawdę!) mogą prowadzić w cudze ramiona.

6. Skłonność do zdrady

Istnieje pewien typ osób bardziej podatnych na romansowanie. Okazuje się, że ludzie o niskim poczuciu własnej wartości łatwiej ulegają pokusie skoku w bok. Potrzebują nieustanne upewniania się, że są wartościowe. W takim kontekście zdobywanie kolejnych partnerów w charakterze trofeum staje się dla nich narzędziem. Muszą „zdobywać” – by udowadniać samym sobie swoją wartość.  Osoby narcystyczne i impulsywne mogą być szczególnie podatne na niewierność małżeńską.

7. Zemsta

Czasami jeden partner chce „odzyskać” drugiego partnera poprzez romans, wzbudzić w nim zazdrość lub ukarać go swoją zdradą. Może to być odwet za odcięcie pieniędzy, miłości, emocji lub jakichkolwiek innych działań.

8. Nieudane małżeństwo

Bywa, że romans jest spowodowany nieudanym małżeństwem, wtedy częściej przypomina regularny związek niż przelotną znajomość. Gdy tkwimy w martwym związku, gdzie brak nam zwykłej komunikacji, intymności, wsparcia lub seksualności, a jednocześnie nie potrafimy z różnych powodów tego związku zakończyć, szukamy innego sposobu na zaspokojenie swoich potrzeb.

9. Uciekinierzy

Uciekinierzy wpadają w sidła zdrady z prostego powodu, szukają impulsu, punktu zwrotnego do zakończenia swojego małżeństwa.

10. Podwójne życie

Są to długotrwałe związki pozamałżeńskie, które pokrywają się z oryginalną diadą małżeńską. Takie relacje nie zawsze szkodzą małżeństwu, a nawet zdarza się, że za zgodą współmałżonków, romanse wyręczają małżeństwo w niektórych obszarach życia.

Przykładem może być wieloletni romans Księcia Karola i Camilli Parker Bowles. Takie związki pozamałżeńskie są czasami jawne, akceptowane lub tolerowane przez współmałżonka i otoczenie.

11. Internet

Niektórzy postrzegają internet jako jedno z największych zagrożeń dla małżeństwa. Dzięki dostępności, przystępności, anonimowości i uzależnieniom, populacja internetowa zdaje się odkrywać seksualność w sposób, który wcześniej był niespotykany.


na podstawie: zurinstitute.com


Zobacz także

Dlaczego nie wychodzi ci w miłości, czyli jak przerwać złą passę w związkach

Pokonać miłość

Wszystko na pokaz? Pary, które nieustannie dzielą się swoim szczęściem na Facebooku wcale nie są takie szczęśliwe

Wszystko na pokaz? Pary, które nieustannie dzielą się swoim szczęściem na Facebooku wcale nie są takie szczęśliwe