Co robić, kiedy jesteś w związku, ale podoba ci się ktoś inny?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 grudnia 2016
Co robić, kiedy jesteś w związku, ale podoba ci się ktoś inny?
Fot. istock/Mixmike
 

Nie ma znaczenia, jak długo jesteś w związku, jak bardzo jesteś dojrzała, jak mocno kochasz. Zdarza się, że będąc nawet w bardzo bliskiej, dobrej i szczęśliwej relacji z ukochaną osobą czujemy pociąg do kogoś innego. Co z tym zrobić? Czy w ogóle coś robić?

Co robić, kiedy jesteś w związku, ale podoba ci się ktoś inny?

Kiedy to „przyciąganie” jest czymś naturalnym i nieszkodliwym, a kiedy świadczy o „czymś więcej”? Jeśli znalazłaś się w sytuacji, w której zaczynasz się nad tym zastanawiać, zadaj sobie kilka, poniższych pytań.

Czy jestem szczęśliwa w moim związku?

Tak: Spokojnie. To „przyciąganie”, które czujesz do kogoś innego niż twój partner jest tylko nowym doświadczeniem. Nie musisz podejmować żadnych działań, wyolbrzymiać go, ani się go obawiać. Wystarczy, że jeszcze więcej uwagi i miłosnej energii poświęcisz swojemu związkowi.

Nie: To, że „czujesz miętę” do innego mężczyzny może oznaczać, że twoje uczucia się zmieniają. Pomyśl o tym, dlaczego nie jesteś szczęśliwa. Czy nadal chcesz być ze swoim partnerem? Jeśli tak, staraj się pracować nad tymi aspektami twojego związku, które sprawiają, że nie odczuwasz już satysfakcji z tej relacji. Jeśli nie, zastanów się, czy jesteś gotowa, by ją zerwać.

Czy jestem seksualnie spełniona w moim związku?

Tak: Jeśli masz dobry seks, ale nadal pociągają cię inni mężczyźni, prawdopodobnie brak ci lepszego porozumienia z partnerem na płaszczyźnie emocjonalnej lub intelektualnej. Staraj się pielęgnować waszą bliskość poprzez odnajdywanie wspólnych zainteresowań i doświadczeń „z poza sypialni”.

Nie: Jeśli oglądasz się za kimś innym, ponieważ myślisz, że ta osoba dałaby ci spełnienie w łóżku, pamiętaj – nie ma gwarancji, że tak właśnie będzie. Jeśli twój obecny związek jest dobry (z wyjątkiem seksu) staraj się pracować nad tym właśnie aspektem waszej relacji. Jeśli postępów nie widać, a wasze upodobania są nie do pogodzenia, zastanów się, czy kiedykolwiek będziecie w stanie odczuwać zadowolenie z tej sfery wspólnego życia. Seks jest częścią zdrowego, szczęśliwego związku, każdy z nas zasługuje na partnera, który da mu poczucie spełnienia).

Czy to zauroczenie jest warte tego, by ryzykować mój związek?

Tak: Najpierw zakończ aktualny związek. Nie kłam, nie oszukuj. Bądź szczera.

Nie: Uważasz, że nie warto ryzykować, a mimo to nadal zmagasz się z pokusą „czegoś nowego, podniecającego, innego”. Pamiętaj, że w większości wypadków mamy zdolność do idealizowania tego, czego nie znamy, a co wydaje nam się atrakcyjne. Ten facet z całą pewnością był już w jakimś związku, być może tak jak twój ukochany chodzi po domu w gaciach i najbardziej stara się tylko przez pierwsze kilka miesięcy znajomości.


Źródło: www.care2.com


Zostały nam wspomnienia… A jak było na drugiej edycji „Wyższego Poziomu Kobiecości”? Zobaczcie same

Redakcja
Redakcja
6 grudnia 2016
 

Za nami druga edycja „Wyższego Poziomu Kobiecości”. Tym razem spotkaliśmy się w iście zimowej aurze w Babce do Wynajęcia. Zainteresowanie pierwszą edycją sprawiło, że tym razem, by uatrakcyjnić nasze wydarzenie, postawiłyśmy na większy lokal. Dzięki temu można było zorganizować jeszcze więcej wykładów, zaprosić jeszcze więcej ciekawych osób i przebierać w ofercie wystawców, zwłaszcza mając na uwadze właściwie już rozpoczęty sezon prezentowy.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Już na wejściu witał nas przepiękny Nissan Juke, przy którym można było przystanąć, siąść za kółkiem i porozmawiać ze specjalistami o unikalnej, bo spersonalizowanej ofercie sprzedaży. Nie od dziś wiadomo, że samochód nie służy jedynie kobiecie do rozwożenia dzieci i robienia zakupów, ale jest symbolem jej niezależności.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Już pierwszy z wykładów przyciągnął zainteresowanych. Jolanta Łuszczykowska konsultant, mentor i certyfikowany coach mówiła o tym, że wiek nie ma znaczenia, a po marzenia można sięgać mając 30, 40 a nawet 60 lat. Jolanta Łuczkowska mówiła o tym, że wszystko w każdym wieku jest możliwe, a ona sama jest tego najlepszym przykładem. To było mocne otwarcie „Wyższego Poziomu Kobiecości”.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Zaskakującym z pewnością elementem był pokaz oferty wózków, fotelików i nosideł firmy Cybex.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Cybex dbając przede wszystkim o bezpieczeństwo najmłodszych nie zapomina także o rodzicach. „Ważny jest również designe, by wózek, czy nosidło było uzupełnieniem stylu mamy czy taty” – tłumaczył przedstawiciel formy Cybex.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Podczas tej edycji dużo mówiliśmy o zdrowiu, które my kobiety niestety dość często zaniedbujemy. Odbył się wykład Mai Józefowicz z firmy „Braster”, która podkreślała jak ważne znaczenie ma badanie piersi i zapobieganie nowotworowi najczęściej wśród kobiet wykrywanemu.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Doktor Jacek Tulimowski specjalista Ginekolog-Położnik. Przez wiele lat związany z Kliniką Nowotworów Narządów Płciowych Kobiecych Centrum Onkologii w Warszawie mówił o bardzo ważnej dla kobiet kwestii: o piramidzie zdrowia intymnego, czyli o rewolucyjnej koncepcji leczenia i profilaktyki zakażeń pochwy.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

_F4A9535_1

Fot. Twoja sesja

Bianca-Beata Kotoro psychoonkolog, terapueta podkreślała, jak istotna jest dbałość o nasze narządy intymne, o bramę do naszej kobiecości, jak powinniśmy zmienić postrzeganie naszej kobiecości także w tym intymnych sferach, być wyczulonymi na sygnały, które daje nam ciało.

A jeśli o kobiecości i o zdrowiu, to nie mogło zabraknąć kilku słów na temat medycyny estetycznej, o której mówiła doktor Agnieszka Nalewczyńska ginekolog-położnik i lekarz medycyny estetycznej.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Dyskusję na temat patriarchatu, naszych związków, relacji z mężczyznami wywołała Agnieszka Graff. Miałyśmy okazję na podstawie własnych przykładów, tych z życia wziętych przeanalizować rolę kobiety w dzisiejszym świecie, jej prawo do partnerstwa, równouprawnienia i nie spychania jedynie do roli matki, żony, kucharki i sprzątaczki.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Wraz z upływem czasu zainteresowanych wydarzeniem przybywało.

Podczas wykładu Ani Witowskiej z Kobiecego Punktu Widzenia, sala była pełna. Ania jak zawsze zmusiła kobiety do chwili refleksji nad własnym życiem. „Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, jak wyglądałoby wasze szczęśliwe życie. Zapamiętajcie ten obraz i idźcie za nim” – mówiła. Po tym energetycznym wykładzie przyszła kolej na następny.

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Tym razem Aleksandry Gelo – Piesta mówiła o tym, że każda z nas ma wewnętrzną moc, która pozwoli nam na zmiany w naszym życiu, zmiany, które sprawią, że będziemy żyć w zgodzie z sobą i ze światem.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Wiele emocji wywołało spotkanie z Jolą Lewicką, która jest body coachem. Namówić kobiety do publicznego przymierzenia wyjątkowych biustonoszy i pokazania, że najważniejsze to zaakceptować własne ciało bez względu na to, co my same na początku o nim myślimy – to było bezcenne doświadczenie!

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Po tym wykładzie wszyscy szybko udał się na spotkanie z doktorem Andrzejem Depko, który mówił o tajemnicach kobiecej seksualności i po minach uczestniczek widać było, że każda z nas dowiedziała się o sobie czegoś nowego. A już spotkanie z Bradem Pittem na jednej z lazurowych plaż… Prawda, że to było niezapomniane przeżycie?

Fot. Twoja sesja

Fot. Twoja sesja

Całość wydarzenia zakończyłyśmy wykładem Tatiany Pałuckiej i Katarzyny Gruk, autorkami projektu „Twoja Sesja”. Dziewczyny nie dość, że przez całe wydarzenia biegały z aparatem wykonując niezliczoną ilość zdjęć, to jeszcze podpowiedziały, co robić, by świetnie wychodzić na zdjęciach – która z nas nie chciałaby zgłębić tej wiedzy – prawda? Także pomimo późnej pory te najbardziej wytrwałe i zaciekawione uczestniczki wysłuchały z zainteresowanie wykładu dziewczyn z „Twojej Sesji”.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Chyba nikt z tych, którzy dotarli na „Wyższy Poziom Kobiecości” nie wyszedł z pustymi rękoma. Jeśli nie otrzymał nagród w czasie losowania, to z pewnością kupił coś wyjątkowego i oryginalnego – bo takie rzeczy – zaczynając od kosmetyków, przez biżuterię, usługi, a także ubrania można było znaleźć na stoiskach wystawców.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Bardzo serdecznie dziękujemy Wam za udział, za to, że tego właśnie dnia chcieliście być razem z nami.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

 Obejrzyj zdjęcia:

_F4A9787_1 _F4A9783_1_F4A9766_1_F4A9735_1_F4A9713_1_F4A9687_1_F4A9686_1_F4A9684_1aa_F4A9291_1_F4A9679_1_F4A9673_1_F4A9665_1_F4A9663_1_F4A9660_1_F4A9645_1_F4A9635_1_F4A9624_1_F4A9619_1_F4A9610_1_F4A9608_1_F4A9597_1_F4A9595_1_F4A9594_1_F4A9585_1_F4A9576_1_F4A9554_1_F4A9522_1_F4A9521_1_F4A9519_1_F4A9515_1_F4A9503_1_F4A9499_1_F4A9492_1_F4A9490_1_F4A9489_1_F4A9487_1_F4A9480_1_F4A9477_1_F4A9472_1_F4A9467_1_F4A9412_1_F4A9400_1_F4A9395_1_F4A9393_1_F4A9391_1_F4A9387_1_F4A9384_1_F4A9379_1_F4A9378_1_F4A9377_1_F4A9370_1_F4A9365_1_F4A9363_1_F4A9360_1_F4A9354_1_F4A9348_1_F4A9338_1_F4A9336_1_F4A9327_1_F4A9325_1_F4A9324_1_F4A9322_1_F4A9321_1_F4A9319_1_F4A9303_1_F4A9299_1_F4A9297_1_F4A9296_1_F4A9261_1_F4A9246_1_F4A9241_1_F4A9237_1_F4A9224_1_F4A9223_1_F4A9222_1_F4A9217_1_F4A9216_1_F4A9213_1_F4A9195_1_F4A9191_1_F4A9183_1_F4A9172_1_F4A9167_1_F4A9166_1_F4A9164_1_F4A9159_1_F4A9156_1_F4A9154_1_F4A9143_1_F4A9140_1_F4A9137_1_F4A9135_1_F4A9131_1_F4A9130_1_F4A9127_1_F4A9124_1_F4A9123_1_F4A9118_1_F4A9110_1_F4A9108_1_F4A9106_1_F4A9104_1_F4A9100_1_F4A9098_1_F4A9088_1_F4A9082_1_F4A9079_1_F4A9078_1_F4A9077_1_F4A9073_1_F4A9072_1_F4A9070_1_F4A9054_1_F4A9050_1_F4A9047_1_F4A9040_1_F4A9032_1_F4A9030_1_F4A9022_1_F4A9019_1_F4A9016_1_F4A9013_1_F4A9007_1_F4A9005_1_F4A9004_1_F4A9003_1_F4A8999_1_F4A8991_1_F4A8979_1_F4A8963_1_F4A8962_1_F4A8960_1_F4A8959_1_F4A8956_1_F4A8952_1_F4A8951_1_F4A8950_1_F4A8945_1_F4A8944_1_F4A8943_1_F4A8940_1_F4A8937_1_F4A8932_1_F4A8928_1_F4A8926_1_F4A8925_1_F4A8921_1_F4A8920_1_F4A8916_1_F4A8914_1_F4A8913_1_F4A8901_1_F4A8898_1_F4A8893_1_F4A8883_1_F4A8880_1_F4A8879_1_F4A8873_1_F4A8869_1_F4A8868_1_F4A8865_1_F4A8862_1_F4A8856_1_F4A8854_1_F4A8852_1_F4A8849_1_F4A8843_1_F4A8839_1_F4A8837_1_F4A8833_1_F4A8832_1_F4A8812_1_F4A9839_1_F4A8807_1_F4A9754_1_F4A9727_1_F4A9559_1_F4A9174_1_F4A9601_1_F4A9386_1_F4A9383_1_F4A9185_1A_F4A9257_1_F4A9605_1_F4A9050_1_F4A9091_1 _F4A9108_1_F4A9136_1 _F4A9222_1_F4A9268_1_F4A8837_1 _F4A8960_1 _F4A9784_1_F4A9088_1 _F4A8904_1_F4A9693_1


Czym, tak naprawdę, różnią się dzieciaci znajomi od bezdzietnych singli? Nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi…

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
6 grudnia 2016
Czym tak naprawdę różnią się dzieciaci znajomi od bezdzietnych singli? Nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi...
Fot. iStock / ArtMarie

Więc masz już wesołą gromadę, udało się dorwać i męża. Oprócz oczywistych faktów takich, jak miłość, brak samotności i radość z obcowania z rodziną , które świadczą o wspaniałomyślności Matki Natury rozdającej ludziom dzieci i mężów, to poziom satyry niektórych codziennych smaczków z ich udziałem, przekracza ludzkie pojęcie. Wręcz prosi się o lekkie wyśmianie. Nie, nie o lekkie. Sceny z życia rodziny proszą się o porządne darcie łacha, bo zanim zmurszejemy do reszty drodzy państwo, to powinniśmy nauczyć się dystansu do otaczającej rzeczywistości i śmiać się z tego, co zazwyczaj spędza nam sen z powiek. Więc czym tak naprawdę różnią się dzieciaci znajomi od bezdzietnych singli? Ot śpieszę się poinformować – studium przypadku na podstawie pięciu popularnych kategorii.

Samochód

Kupowałaś ostatnio auto od jednego takiego, co ani dzieci, ani żony tylko dobra „łycha” na lodzie wieczorem, masturbacja kiedy się zachce, z kim się zachce  oraz nieprzerwany sen do południa bez „Tata! Kanapkę! Kupę! Zatemperuj mi kredki!”. Singiel. Po prostu. Kiedy wsiadałaś do samochodu przed kupnem szukałaś na półkach drzwi filcowych papuci na gumce jak w muzeum starej daty i płynu do odkażania rąk.  Mało tego – pokładowy zegarek pokazywał dobrą godzinę, a wszystkie przyciski w panelu radia zdawały się działać.

Elektryczne szyby faktycznie elektrycznie się opuszczały, nikt nie odgryzł żadnej ważnej wajchy, a w zagłówku nie wydłubano wcześniej dziury długopisem. Na oknach nie było wściekle różowych zasłonek z księżniczką. Odświeżacz powietrza pachniał i deska rozdzielcza połyskiwała pod warstwą cytrynowego Plaka. Czułaś dogłębnie, że chcesz to auto i jak mocno je pokochałaś od pierwszego wejrzenia, tak samo intensywnie nie chciałaś skonfrontować się z byłym już właścicielem – po kilku tygodniach jego użytkowania, miesiącach to już w ogóle, zapomnij.

W samochodach dzieciatych panuje, zupełnie nie ukrywając i nie owijając w bawełnę – Sodoma i Gomora, Księga Dżungli, burdel na gigantycznych kołach, a bakterie z reklamy domestosa nad zawartością bebechów fotelików ocierają łzy wzruszenia i moszczą sobie całkiem przytulne, nowoczesne domy. Kiedy przypadkiem zmuszona jesteś przepiąć siedzenia do samochodu męża i odkrywasz to kanapowe bajabongo przypominasz sobie kulinarny przekrój wszystkich zamierzchłych wycieczek.

Nie wiedziałaś, że kukurydziany chrupek tak ładnie zmienia umaszczenie na zielony mech, a to, że mrówki czują się u ciebie jak w Sheratonie dowiadujesz się pod siedziskiem kanapy pasażera. Samochód dzieciatego, to żyjący organizm. Dosłownie. Przebywając tak długo w dosyć trudnych warunkach zaczynasz wczuwać się w mentalność dzieci i już prawie zupełnie nie rusza cię rzucana na gumową wycieraczkę pusta puszka po Coli, która następnie podróżuje z tobą północ-południe, wschód-zachód.  Od San Francisco, aż po Rzeszów.

Weekendowe rozrywki

Impreza? Może spontaniczny wypad na weekend za miasto? Nic bardziej mylnego, bo od kiedy pojawiły się dzieci przypomniałaś sobie, jak się grało w chowanego za zasłoną i czy w Chińczyku można przeskakiwać pola. Naprawdę dobrze się bawisz też przy hałdzie prania z całego tygodnia i podczas rozkładania do szafek mikro skarpet upychanych na przemysłowe ilości. Kiedy twoi niedzieciaci przyjaciele wracają właśnie do domu ty – wstajesz siku jak cichociemny, jak z piechoty żołnierz umazany cały w moro, żeby zebrać myśli w jedynej za dnia ciszy jakiej doświadczasz zanim obudzi cię pisk głodnych paszcz. Toaleta, miłość poranków. Zdjęcia z Balearów szkolnego playboya i efekty andrzejkowej wróżby osiedlowej miss oglądasz systematycznie w kolejce do wędlin na ekranie połamanego smartfona na zmianę z przepisami kulinarnymi i tabelą kaloryczności zbóż. Mąż chciał wytrawne naleśniki, ale po glutenie go wzdyma. Nie ma lekko. Wieczorem może jakieś wino? Żyj przygodo!

Wakacje

Kiedy rozkładasz zasieki na złotej plaży, a wasze miejscowe legowisko wygląda bardziej jak Shawshank, albo baza strategiczna NATO patrzysz na siedzącą obok na słomianej macie dziewczynę. Przyszła na plażę z podręczną torebką, z której wystają szorty, plotkarski magazyn i olejek do opalania. Tyle. Kiedy jedną ręka strzepujesz wywrotki piachu z ręcznika z mapą greckiej wyspy, a drugą rozwijasz rozmaśloną drożdżówkę i zwiędnięte jabłko zagotowane już na kompot, ona psika się tłustym mazidłem na ciało zupełnie pozbawione piachu. Kiedy ty próbujesz zrobić to samo fundujesz sobie nadbałtycki peeling z siarczystą ku*wą z maciem w tle, bo przy dzieciach pokochałaś piach włażący w twoje absolutnie wszędzie.  Na hasło „goooooo – rąca kukurydza” pani siedzi nieruchoma dając smagać twarz świeżym powietrzem, kiedy po tobie przebiega stado domowego inwentarza z ojcem na czele i już na horyzoncie widzisz jak czekają w kolejce na kolbę. Boże jedyny, czy ty ich właściwie karmisz przed wyjściem?

Nie wspomnę nic o powakacyjnym pakowaniu  toreb przez dzieciatych i singli. Kto nigdy nie zastanawiał się jak wypompować dmuchaną orkę i czy zmieści się w bagażniku – nie wie nic o ciężkich powrotach. Ten moment kiedy domykasz bagażnik minivana, a gdzieś z czeluści zapiętych po ostatnie ząbki błyskawicznego zamka gratów włącza się zabawka z melodyjką, gumowa kaczka zarzuca ostatnie, nostalgiczne „kwaaa”… Znajome?

Łazienka

Piękne, wyremontowane wnętrza i kafle widoczne razem z dekorem. Kremy ustawione w zasięgu rąk razem z drogimi falkonami perfum . W małych, szklanych naczyniach nasypane kolorowe kamyczki, które pięknie odbijają ledowe podświetlenie ściany. Ręczniki, z których każdy do siebie pasuje. Spuszczona woda w toalecie, zero niespodzianek pod deską i zupełnie niezatopiona rolka papieru. To zdecydowanie łazienka singla bez dzieci, bo o ile dzieciaty też ma płytki z dekorem, o tyle nie pamięta jak ów wygląda. Zza gór zabawek, Barbie ze zmechaconym włosem i gumowym safari przyssanym do wanny,  do głosu dochodzą inne, przydatne rekwizyty. Podstawka pod nóżki, nakładka na kibel, która pomoże juniorowi nie zatonąć w trakcie i nocnik wygrywający fanfary po każdej dwójce. Kremy za bambiliony monet pochowane w domowym skarbcu, albo między ubraniami w bieliźniarce powodują, że czasem zapominasz co miałaś i gdzie schowałaś, Sherlocku. Nauczyłaś się szybko zabezpieczać swoje, kiedy ekstremalnie małym pojemniczkiem za ekstremalnie dużo forsy córka wysmarowała nogi lalce Zuzi i zadbała o jędrność jej plastikowych ud. Ładna ta singlowa łazienka, myślisz sobie. Ale już od progu, na sam widok dostajesz dreszczy i najchętniej pochowałabyś wszystkie przedmioty będące na twojej liście zagrożenia. Wariatko – to wolni ludzie tu bytują, nie piją szamponu. Zostaw!

Meblowanie

Co do wystroju własnego mieszkania zaczynasz mieć coraz mniej do powiedzenia. Przyrzekałaś sobie ulubiony styl i smaczek, jaki pamiętasz z czasów podanego pod nos obiadu przez mamę, a tymczasem walczysz z potomstwem o ilość wstrętnie mrugających, wściekłych naklejek z robotami na nowiusieńkich drzwiach ich pokoju. Nie do końca pasuje ci facjata gwiazdy internetów na każdej półce i każdej okładce zeszytu jakie posiada twoje dziecko, ale szafka nocna z rzeźbioną twarzą Elsy otwiera nóż w kieszeni i zaczyna maszerować po twoich kresach.

Kiedy wchodzisz do mieszkania koleżanki nie możesz się napatrzeć na niezalizane lustro i meble na wysoki połysk, które  faktycznie połyskują. Żadna ściana nie nosi znamion mazaka, ewentualnie krwi z czoła młodszego brata, a tapicerka kanapy wydaje się być jakaś taka… niezarzygana.  Świece pięknie się komponują z szarością betonowej ściany, ale ty pamiętasz raz jedyny, kiedy postawiłaś na wnętrzarski odlot i ustawiłaś świeczki na najniższej półce. Nie pamiętasz w której nanosekundzie córka postanowiła wsmarować ci gorący wosk w dywan, ale pamiętasz, że lubiłaś tą podłogową ściereczkę. Człowiek na błędach się uczy. Od tego czasu świece pachną na szafie i zdecydowanie nie w zasięgu małej ręki.

Zanim obruszycie się oburzone, że to wcale nieprawda pamiętajcie, że ja też mam dzieci i zasilam grono nieidealnych samochodowych bałaganiar. Nikomu nie chcemy przyklejać łaty. Nauczmy się  śmiać i łapać zdrowy oddech. Kiedy patrzę na sterylne wnętrza i wącham wolny czas znajomych, jak pastę do drewnianych podłóg, to mimo całej nostalgii za minionym czasem i możliwościami, jakie dawał, zostaję tutaj i idę posprzątać łazienkowe kremy. Bo najważniejsze w życiu, to znaleźć się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu i czerpać z tego niebywałe szczęście. Powodzenia single i dzieciaci.


Zobacz także

„Bo babom zawsze coś nie pasuje”… Jak być naprawdę szczęśliwą w związku?

5 rzeczy, które dzieją się, gdy spotykasz swoją drugą połówkę

5 rzeczy, które dzieją się, gdy spotykasz swoją drugą połówkę

Co sprawia, że źle o sobie myślimy?

Co sprawia, że źle o sobie myślimy?