Chcę przez chwilę wierzyć, że po prostu wyszedłeś do pracy. Że mamy prawdziwy związek

Listy do redakcji
Listy do redakcji
28 kwietnia 2019
Fot. iStock / BraunS
 

Spotkamy się, jak zwykle, na lotnisku, w piątkowy wieczór. Tym razem to ty przyjedziesz do mnie. Zresztą, tak jest bezpieczniej. Jej powiedziałeś, że jedziesz na konferencję. Pokazałeś nawet jakiś folder w Internecie. Umiesz już całkiem sprawnie kłamać, wiesz? Czasem się zastanawiam, czy mnie też okłamujesz z taką łatwością. Nie. Ja to przecież co innego, mnie kochasz. Dla mnie zmienisz swoje życie. Słyszę to już od trzech lat.

Na początku nie będziemy o tym rozmawiać. Ucieszymy się sobą, zjemy dobrą kolację. Od pewnego czasu nie wychodzimy w piątek, żeby zjeść na mieście. Urządzam ją nam u mnie. Ze świecami, muzyką. Próbuję chyba stworzyć nam namiastkę domu. Przekonać siebie samą, że oto wracasz do tego domu z jakiejś długiej, zagranicznej delegacji. Więc w piątek odpuszczam. Jestem szczęśliwa, uwodzę cię tą radością,

W sobotę rano jemy razem śniadanie. Przez chwilę jest jeszcze jak w prawdziwym związku. Mieszamy razem jajecznicę i planujemy, jak spędzimy dzień. W lecie jeździmy na wycieczki do lasu, czasem wyskoczymy gdzieś dalej na cały dzień. W zimie idziemy do kina albo czytamy książki. Zimy są najgorsze. W zimy są święta, które spędzasz z nią. I momenty długiej ciszy między nami, nawet kiedy jesteś tu. Bo kiedy przeczytamy już nasze rozdziały i przychodzi moment rozmowy o nas, ty ciągle nie wiesz. W sobotę wieczór też już jest zima.

Już nawet nie obiecujesz, nie mówisz, że ją zostawisz. Przylgnęło do ciebie to podwójne życie.

W niedzielę rano budzę się czując pod powiekami łzy. W gardle mam gulę. Za kilka godzin zaczniesz pakować swoją walizkę.

To ja pytam „co dalej”, chociaż doskonale wiem, co usłyszę. Nie to, co chciałabym usłyszeć. To nigdy nie nastąpi, znam cię.

Zawsze mówisz, że muszę zrozumieć twoją sytuację, że nie da się tak wszystkiego od razu „przeciąć”, ale że przecież mnie kochasz, nie wolno mi w to wątpić.

O niej rozmawiamy na końcu, jakby była najmniejszym „problemem”. A przecież jest zupełnie na odwrót. Jesteś z nią w związku, mieszkacie razem, jesteście rodziną. Ona ci wierzy, ufa. Buduje w myślach dalszą przyszłość. A na kartce rysuje wasz nowy dom, ten dwupiętrowy.

Kiedy zaśmiewamy się w kinie z jakiejś głupiej komedii, ona na ciebie czeka, przekonana, że ciężko pracujesz. Kiedy się kochamy, kładzie do snu wasze dziecko. Kiedy mówisz, że chcesz spędzić ze mną życie, ona planuje twoje przyjęcie urodzinowe.

Czasem chcę do niej napisać długi list. Postawić cię w sytuacji wyboru. Zmusić do decyzji. Potem myślę, że nie mam prawa, że jestem tą „drugą”, że ona nie jest niczemu winna. Że powinnam zniknąć. Nie mam w sobie tyle siły. Jestem nikim.

Czasem mi jej żal. Żal mi tego, że ona marnuje swój czas na oszusta. Wyobrażam sobie siebie na jej miejscu i jestem przerażona. Boje się karmy, boję się zemsty losu. Wstydzę się tego, co jej zrobiłam. Nie potrafię jednak wyrzucić cię z mojego życia.

Ale najczęściej żal mi siebie. Żal mi dwóch filiżanek w zlewie, które spostrzegam, kiedy w niedzielny wieczór wracam z lotniska. Twój samolot już dawno unosi się w powietrzu, a ja długo jeszcze siedzę na parapecie w kuchni i patrzę na te filiżanki. Nie umyję ich do rana. Chcę jeszcze przez chwilę wierzyć, że po prostu wyszedłeś do pracy.


Klątwa karmy. Jak przeszłość wpływa na nasze „tu i teraz”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 kwietnia 2019
Fot. iStock / AscentXmedia
 

Filozofia „karmy”, działania, które do nas zawsze w jakiś sposób wraca, jest w kulturze masowej bardzo popularna, choć nie zawsze dobrze rozumiana i często niewystarczająco dogłębnie analizowana. Pełna koncepcja karmy mówi o konsekwencjach, jakie może mieć określone działanie, ale – każde: dobre i złe. Wielu z nas uważa karmę za coś w rodzaju kary. Zdradzoną przyjaciółkę pocieszamy : „nie martw się, karma wróci, a ona (nowa narzeczona) da mu jeszcze popalić, na pierwszy rzut oka widać jaka to zołza”… Tymczasem, nie o to w tym wszystkim chodzi.

Karma nie jest zemstą. Karma jest raczej lekcją życia, którą oferuje nam głębokie, bezpośrednie doświadczenie. Kiedy mówimy o karmie w znaczeniu duchowym, to pojęcie to odnosi się do „owoców”, które wyrosły na podstawie naszych działań w tym życiu, jak również do zbierania doświadczeń z naszych poprzednich… wcieleń.

Czy jednak, by wierzyć w karmę, trzeba wierzyć w reinkarnację? Przecież karmę, dla naszych własnych potrzeb, możemy pojmować jako kolejne doświadczenia w naszym życiu. Po każdym, trudnym doświadczeniu niejako rodzimy się na nowo, aby być mądrzejszymi, uczyć się i rozwiązywać problemy, z którymi nie zdołaliśmy sobie poradzić w „poprzednim życiu”.

Co jest tego konsekwencją? Choroby karmiczne, które są pewnymi efektami zachodzącymi w naszym ciele po stronie emocjonalnej, fizycznej i psychicznej z powodu konsekwencji przeszłego życia – poprzednich doświadczeń.

Kiedy jesteśmy chorzy, dzieje się tak z powodu wirusa lub innych czynników zewnętrznych.  Z karmicznej perspektywy, choroba występuje na poziomie podświadomości. Powiedzmy, że byłeś biedny w poprzednim życiu (czyli przed jakimś doświadczeniem). Ze względu na karmę, nawet jeśli jesteś teraz bogaty, zawsze będziesz trochę skąpy.

Dzieje się tak, ponieważ zdajesz sobie sprawę, że każdy błąd może doprowadzić ciebie samego jak i twoją rodzinę do stanu, w którym kiedyś byłeś – w przeszłości. Warto jednak pamiętać, że choroby karmiczne mogą mieć zarówno negatywne i pozytywne skutki.

Choroby karmiczne mogą wpływać na ciebie na każdym etapie życia i negatywnie kształtować twoją teraźniejszość.  Jednak to, że masz obecnie trudny czas  może być również wynikiem złych nawyków lub nieudanych wyborów dotyczących stylu życia. Kluczem do sukcesu jest zawsze świadomość konsekwencji naszych działań.


Na podstawie: thewildchild.co.za


Półpasiec – objawy, których nie powinniśmy ignorować

Redakcja
Redakcja
27 kwietnia 2019
Półpasiec - objawy, których nie powinniśmy ignorować
Fot. iStock / kadirkaplan – Półpasiec - objawy, których nie powinniśmy ignorować

Półpasiec to bolesna wysypka wywołana wirusem ospy wietrznej, który w naszym organizmie uśpiony, pewnego dnia może się reaktywować. Półpasiec najczęściej kojarzy się nam z wysypką, jednak może dawać objawy, które mogą się nam wydać nieistotne. Warto wiedzieć, jakie są nietypowe objawy półpaśca, by jak najszybciej podjąć leczenie.

Bolesne pęcherze

Z bolesnym pęcherzami, często przypominającymi ślady jak po ukąszeniu pająka lub niezidentyfikowanych owadów, warto udać się do lekarza. Ważna jest szybka reakcja, niezwykle istotna w przypadku półpaśca.

Półpasiec to podrażnienie skóry po jednej stronie ciała

Jest to jeden z charakterystycznych objawów półpaśca, o którym warto przypomnieć. Ta choroba zawsze występuje po jednej stronie ciała i nie przekracza linii środkowej. Jeśli znajdziesz wysypkę po obu stronach ciała, nie martw się, że to półpasiec.

Półpasiec to wrażliwość na światło

Nagła wrażliwość na jasne światło, światło słoneczne, czy fluorescencyjne, może być subtelnym znakiem, że coś z twoim organizmem jest nie tak. Może to przypominać uczucie łagodnej migreny.

Półpasiec to uczucie grypopodobne

Czujesz się, jakby łapała cię grypa, leczysz się domowymi sposobami, ale nie czujesz się lepiej? Takie grypowe nieustępujące uczucie może być jednym z objawów półpaśca.

Półpasiec a stres

Nie jest tajemnicą, że stres może siać spustoszenie w naszym układzie odpornościowym, ale może być także wyzwalaczem półpaśca. Nawet łagodne stresory, takie jak nieprzespana noc lub katar, mogą osłabić układ odpornościowy organizmu i umożliwić reaktywację wirusa wywołującego ospę i półpasiec.

Półpasiec - objawy, których nie powinniśmy ignorować

Fot. iStock / Mumemories

Ból w klatce piersiowej

Ból w klatce piersiowej przeraża, ale nie zawsze jest to objaw zawału serca. Natomiast w przypadku półpaśca może pojawić się jeszcze przed wysypką. Ból, który swędzi i jest bolesny w dotyku, może być wczesnym objawem półpaśca.

Półpasiec to ból głowy

Dokuczliwy ból głowy może być wynikiem stresu, alergii, reakcji na niektóre pokarmy lub początku półpaśca. Ból głowy w przypadku półpaśca jest jednostronny, czyli odczuwany tylko po jednej stronie głowy. Może skupiać się wokół oka, czubka głowy lub czoła.

Półpasiec to ból wokół jednego oka

Jeśli miewasz migreny, możesz pomyśleć, że to kolejny ból głowy. Nigdy nie nie ignoruj tego objawu, ponieważ może to być jeden z objawów półpaśca. Jeśli odczuwasz ból i mrowienie w okolicach oczu, a do tego dochodzi wysypka, natychmiast udaj się do lekarza.


Zobacz także

Nie zazdrość mi. Życie singielki wcale nie jest szczęśliwe. A kto tak twierdzi, najzwyczajniej w świecie kłamie

Przyjaźń czy kochanie? Co on naprawdę do ciebie czuje

5 cech mężczyzn, którzy będą dobrymi partnerami w miłości

Miłość to zgoda i pomoc w pakowaniu walizek. Żebym ja mogła iść swoją drogą, a ty byś otworzył drzwi właściwej kobiecie