8 sygnałów, że dla partnera nie jesteś priorytetem

Redakcja
Redakcja
3 czerwca 2018
Fot. istock/NicolasMcComber
 

Bycie w związku to chwila prawdy o naszych uczuciach. Czyny, nie słowa świadczą najlepiej o tym, kim naprawdę dla siebie jesteśmy. Nigdy nie lekceważ wagi czynów. Nie chodzi przecież o jakiś nadzwyczajny sposób udowadniania sobie miłości. Chodzi o to, żeby czuć, że jesteśmy dla siebie priorytetami. Oczywiście nie oznacza to, że masz oderwać się od innych aspektów swojego życia, takich jak praca, rodzina czy zdrowie. Ale zawsze powinieneś być w stanie nadać priorytet twojemu związkowi, kiedy tylko będzie to potrzebne.

Jasne, że są takie momenty, kiedy wszyscy czujemy się choć odrobinę samotni w naszych związkach. Szybkie tempo życia, ogrom decyzji, które podejmujemy samodzielnie każdego dnia, przymus życia na odległość przez jakiś czas… To wszystko wpływa niekorzystnie na naszą relację. Jeśli nam na niej naprawdę zależy, nie pozwólmy, by przestała być priorytetem.

A skąd wiedzieć, że nie jesteś priorytetem w życiu swojego partnera? Oto kilka znaków, które mogą ci pomóc zrozumieć co właściwie dzieje się między wami.

Nigdy nie zjawia się na czas

Nie ceni twojego czasu tak bardzo jak ceni swój czas i swoją przestrzeń. Jeśli naprawdę traktujesz kogoś priorytetowo, będziesz wiedział, jak wygląda szacunek. Wiesz, że kiedy zjawiasz się punktualnie i nie zawodzisz, sprawiasz, że druga strona czuje się bezpiecznie.

Nie przywiązuje zbytniej wagi do ważnych dla ciebie momentów

Rocznice? Wielka rzecz. Urodziny? Kolejny dzień w kalendarzu. Tak. To, że przywiązujesz wagę do takich dni, a on nie świadczy o tym, że nie obchodzi go, by pokazać ci, że jesteś dla niego ważna.

Nie czujesz dużej różnicy – jest podobnie jak wtedy, gdy byłaś singielką

Jeśli jesteś w związku, a mimo to nadal czujesz się jak singielka, to jest zdecydowanie sygnał alarmujący, że coś jest nie tak.  Jaki jest sens bycia w związku, który wciąż sprawia, że ​​czujesz się, jakbyś była sama na tym świecie? Oznacza to, że twój partner nie ma zamiaru spełniać żadnych z twoich oczekiwań dotyczących relacji w ogóle.

Nieustannie odczuwasz rozczarowanie

Rozczarowanie jest cichym zabójcą nawet w najmocniejszych relacjach. Jeśli twój partner stale Cię rozczarowuje, oznacza to, że twoje potrzeby i potrzeby związku nie są nigdy spełnione. Oznacza to, że twój partner po prostu nie podziela twojego podejścia do tematu związku i szacunku. Że przyjmuje na spokojnie to, że czasem czujesz się zraniona.

Nie stara się ciebie uszczęśliwić

Szczęście jest tym, czego wszyscy oczekujemy w życiu, w związku, w miłości. Jeśli twój partner nie uszczęśliwi cię, to czy to naprawdę jest to związek, o który warto walczyć? Ludzie, którzy nadają priorytet swoim miłościom, robią wszystko, aby ich partnerzy byli szczęśliwi.

Nie znajduje dla ciebie czasu

Bo zawsze jest coś „ciekawszego”. Twój partner woli spędzać więcej czasu w pracy. Twój partner wolałby iść na siłownię niż na randkę z tobą. Twój partner wolałby oglądać telewizję niż z tobą rozmawiać.

Takie właśnie „drobnostki” składają się na większą całość i rozsadzają związek od środka, jak dynamit. Warto ewakuwoać się, zanim zostaniemy naprawdę mocno poranieni.


Na podstawie: relrules.com

 


Trzy przepisy na szybkie i lekkie sałatki. Idealne!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 czerwca 2018
Fot. iStock / Ridofranz
 

Zastanawiasz się, co zjeść w tym upale albo co przygotować na spotkanie ze znajomymi? Brakuje ci pomysłów na sałatki? Może skorzystasz z naszych sałatkowych podpowiedzi? 

Najprostsza sałatka

SKŁADNIKI
1 ogórek, pokrojony w kostkę
1 puszka czerwonej fasoli (przepłukana)
1 puszka kukurydzy
kilka pomidorków koktajlowych
pęczek świeżej kolendry, posiekanej
1 awokado, pokrojone w kostkę

1 czerwona papryka pokrojona w kostkę
sól i pieprz do smaku

1 limonka

Do miski wrzuć ogórka, czarną fasolę, kukurydzę, czerwoną paprykę, pomidory cherry i posiekaną kolendrę. Wyciśnij świeży sok z limonki na sałatkę i dobrze wymieszaj. Dodaj awokado, dopraw solą i pieprzem.

Sałatka caprese

SKŁADNIKI
2 ogórki
1 szklanka wiśni lub pomidorów winogronowych
1 awokado
2 łyżki posiekanej świeżej bazylii
1 szklanka świeżej mozzarelli (lubię używać małych kulek)
1 łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżeczka czosnku w proszku
Sól i pieprz do smaku

Umyć, osuszyć i pokroić w kostkę ogórki, pomidory przekroić na pół, w kostkę pokroić awokado. Wrzuć ogórki, pomidory i awokado do miski. Dodaj pokrojoną w plasterki bazylię i mozzarellę. Wlej olej, ocet, dodaj czosnek w proszku, sól i pieprz. Dokładnie wymieszaj i gotowe.

Azjatycka sałatka z ogórka

SKŁADNIKI
1 łyżka oleju sezamowego
2 łyżeczki octu winnego z ryżu
2 łyżeczki miodu
1 łyżeczka sosu sojowego
½ łyżeczki  mielonego imbiru
¼ łyżeczki sól morska
1 duży ogórek pokrojony w cieniutkie plastry
½ szklanki pokrojonej czerwonej cebuli
½ szklanki świeżych liści kolendry
½ szklanki cienko pokrojonej rzodkwi (opcjonalnie)
1 łyżka białego sezamu

W dużej misce połącz olej, ocet, miód, sos sojowy, imbir i sól; wymieszaj za pomocą trzepaczki. Dodaj pozostałe składniki. I JUŻ – gotowe.

Smacznego!


źródło: Pop Sugar

 


Matka mówiła mi, że mąż jest ze mną z litości, że nie zasługuję na jego miłość. Boję się, że go stracę, że stracę siebie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 czerwca 2018
Fot. iStock/kieferpix

Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że mam 31 lat, od dwóch mieszkam z mężem. Pracuję w wydawnictwie, zarabiam całkiem dobrze. Moi rodzice niedawno przenieśli się do naszego miasta i zamieszkali bardzo blisko nas. I tu zaczyna się problem. Moja mama i ja zawsze miałyśmy skomplikowaną relację. To znaczy, myślę, że to ja to zawsze tak odczuwałam. Ona uważa, że jest idealnie i nie widzi tego wszystkiego, co mi tak bardzo przeszkadza.

Przez całe życie zmagałam się z niską samooceną i bardzo krytycznym podejściem do mojego ciała. Jako nastolatka czułam, że jestem dla niej rozczarowaniem. Że jest rozczarowana tym, jak wyglądam, tym, co mówię, się jak ubieram. Walczyłam z bulimią blisko pół roku, zanim dowiedział się o tym mój przyjaciel i zaprowadził mnie do swojego taty, który był psychologiem.

Kiedy przeprowadziłem się do innego miasta, bo podjęłam moją pierwszą pracę, nagle zauważyłam, że wszystko zaczęło się poprawiać, również moje zdrowie. Odczuwałam każdego dnia jak rośnie moje poczucie pewności. Postanowiłam, że nie mogę tego zmarnować. Chciałam sobie udowodnić, że jest coś, w czym jestem naprawdę dobra, warta zaufania. To była moja praca.

Potem spotkałam na swojej drodze dwie, niesamowite kobiety. Zostałyśmy przyjaciółkami. Ich ciepło, otwartość, wsparcie i bezwarunkowa akceptacja sprawiły, że poczułam się odrobinę bardziej komfortowo w mojej skórze. Zaczęłam zwracać większą uwagę na to, w co się ubieram. Polubiłam makijaż, a nawet to, co widziałam w lustrze.

Mojego męża poznałam podczas podróży służbowej, a po 3,5 roku się pobraliśmy. Chociaż wciąż zmagałam się z problemami z moim podejściem do własnego ciała i jakakolwiek krytyka ze strony mojego męża sprawiła, że wątpiłam w siebie, pierwszy rok małżeństwa przyniósł wiele dobrego. Mój mąż jest wspaniały, ale jest również świetnym obserwatorem.

Szybko zauważył, jaki wpływ wywierają na mnie słowa mojej mamy. Za każdym razem, gdy dzwoniła, mój nastrój się pogarszał, a cały dzień z kolorowego stawał się szary. Ona umie powiedzieć komplement w taki sposób, że zaczynasz czuć się jeszcze gorzej. Czasami myślę, że nie wybaczę jej tego, jak traktowała mnie, gdy byłam nastolatką. A potem dociera do mnie, że od tego czasu niewiele się w naszych relacjach zmieniło.

Teraz, gdy mieszka w tym samym mieście, martwię się, że zaprzepaszczę wszystko to, co udało mi się osiągnąć dla siebie samej, w tym stworzenie szczęśliwego domu i stabilnego małżeństwa. Mimo że mój mąż i ja czasem się kłócimy, nigdy nie uważałam go za niecierpliwego ani drażliwego. Ale odkąd moi rodzice się przeprowadzili, moja mama wpada do nas często w weekendy i widzę, że to jest punkt zapalny. W zeszłym tygodniu mama powiedziała mi: „Naprawdę masz szczęście, że znalazłaś kogoś takiego jak on. Wybrał ciebie, mimo że nie pochodzisz z dużego miasta”. Zabolało.

Nie po raz pierwszy powiedziała coś takiego. Kiedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem, mówiła wprost, że gdyby poznał najpierw moją kuzynkę, na pewno wybrałby ją. Wtedy nie myślałam o tym zbyt wiele.

Ale coś w tym, co powiedziała, w moim domu, który zbudowałem z moim mężem, sprawiło, że postanowiłam zawalczyć. „On jest szczęśliwy ze mną” – odparowałam instynktownie. Jej odpowiedź? „Tak, oczywiście, kochanie, jest. Zdecydował się być z tobą, a jest człowiekiem, który dotrzymuje słowa … Jestem pewna, że zrobi wszystko, by być zawsze po twojej stronie. Napewno oprze się pokusom. Nie zmieni zdania, nawet jeśli znajdzie coś lepszego”…

To było to. Uświadomiłam sobie, że dotarło do niej, że jej biedna, chuda córeczka, zawsze brzydka i nieciekawa, naprawdę mogła znaleźć męża, który o nią dbał. Uważała tylko, że  mój mąż był ze mną z litości. Że popełnił błąd i w jakiś sposób zdecydował się na o wiele mniej niż to, na co zasłużył.

A część o pokusach? Kto mówi coś takiego swojej córce? Nigdy nie myślałam, że mój mąż mógłby mnie zdradzić. Starałam się czuć dobrze z moim ciałem, a on je uwielbiał i do tej pory mieliśmy zdrową chemię seksualną.

Dopóki matka nie zasiała mi tej myśli w głowie, nigdy nie sądziłam, że on widzi mnie jako kogoś, z kim musi się męczyć, bo jest szlachetny.

Wydaje mi się również, jestem prawie pewna, że mama opowiada mu o mnie różne mało pozytywne rzeczy, bo po każdej jej wizycie, jego stosunek do mnie wyraźnie się zmienia. Dziś rano mąż powiedział mi, że moja matka jest o mnie zazdrosna i że powinnam ją „odciąć”, bo jej obecność szkodzi naszemu związkowi, a mi przede wszystkim. Dał mi też do zrozumienia, że ​​nie chce jej w każdy weekend w domu.

Zbieram w sobie siły na rozmowę z nią. Boję się, ale wiem, że to bedzie kolejny, dobry przełom w moim życiu. Wiem, że jeśli tego nie zrobię, mogę stracić męża. Ale najbardziej boję się, że stracę siebie.


Zobacz także

Seks oralny. On robi to fatalnie, a ty milczysz, bo nie chcesz go urazić

„Gdy uderzyła ich pięcioletniego syna w twarz, bo kolorując wyszedł za linię, Marek spakował walizki i zabrał dzieci”. Błędne koło domowej przemocy

Wypalić mu wprost: „Stary, czy ty ją zdradzasz?”, w końcu to moja przyjaciółka. Czy udawać, że nic nie widziałam, że to nie moja sprawa?