8 psychologicznych sztuczek, które sprawią, że on się w tobie zakocha

Redakcja
Redakcja
10 sierpnia 2018
Fot. iStock/ArthurHidden
 

Miłość nigdy nie jest pewnikiem. Nikt nie powinien rościć sobie prawa do uczuć drugiej osoby. Miłość nie jest nam automatycznie obiecana. To nie jest coś, co możesz „mieć” tylko dlatego, że tego chcesz. Musisz być w stanie zaakceptować fakt, że ktoś nigdy cię nie pokocha.  Nie oznacza to jednak, że musisz być pasywna w swoim podejściu do miłości. Możesz zawalczyć o miłość, której pragniesz.

Chcesz sprawić, by dana osoba się w tobie zakochała? Cóż, nie ma na to pewnej metody. Ale są pewne rzeczy, które możesz zrobić, aby znacznie zwiększyć twoje szczęście w miłości. Oto kilka porad psychologicznych, które pomogą Ci w tym pomóc.

8 psychologicznych sztuczek, które sprawią, że on się w tobie zakocha

1. Nie lekceważ potęgi pierwszego wrażenia

Czasami wszystko sprowadza się do tego jednego spojrzenia. Oczy, uśmiech, twoja postawa mogą sprawić, że przyciągniesz uwagę osoby, na której ci zależy. Z reguły to, co myślimy o kimś w ciągu pierwszych pięciu minut pierwszego spotkania, determinuje dalszy rozwój wydarzeń.

2. Nie bądź zbyt „otwarta”

Nie daj się poznać jako ktoś, kto rozpaczliwie pragnie jego towarzystwa, ani jako ktoś kto desperacko pragnie tej relacji.

3. Nie bój się nawiązać kontaktu wzrokowego

Kontakt wzrokowy jest absolutnie ważny, szczególnie gdy chcesz, by ktoś się w tobie zakochał. Kontakt wzrokowy sprawia, że okazujesz pewną wrażliwość i wystarczającą dawkę emocji.

4. Upewnij się, że nie masz rozbieganego wzroku, gdy jesteś z nim

Jeśli jesteś na randce, skup się na osobie, z którą na nią poszłaś. Nikt nie lubi spędzać czasu z kimś, kto bez przerwy zerka w ekran telefonu albo ogląda się za innymi…

5. Pozwól tej osobie na miłe gestów lub drobny prezent

Powszechnie wiadomo, że mężczyźni lubią czuć się potrzebnymi i ważnymi. Jeśli on chce wykonać dla ciebie miły gest, po prostu pozwól mu na to.

6. Zaproponuj spotkanie przy dyskretnym świetle

Psychologia mówi nam, że słabo oświetlone miejsca pozwalają na bardziej intymne i serdeczne spotkanie, tworząc odpowiedni nastrój.

7. Pokaż, że masz jakąś pasję

Nie ma nic bardziej atrakcyjnego niż osoba, która ma w sobie „ogień” . Byłoby dobrze, gdyby on wiedział, że naprawdę pasjonujesz się swoją pracą, karierą lub jakimś hobby.

8. Opowiedz o tym, jak próbujesz stać się lepszą osobą

Instynktownie ukrywamy nasze wady przed ludźmi, którzy nam się podobają. Chcemy zrobić na nich dobre wrażenie, udajemy doskonałych. Ale często droga do serca drugiej osoby prowadzi poprzez szczerość, ukazanie się jako ktoś „z krwi i kości”, naturalny, prawdziwy.


Na podstawie: relrules.com


Dziękuję ci za to, że mnie rzuciłeś, kiedy tak głupio się w tobie zakochałam. Nie żałuję

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 sierpnia 2018
Fot. iStock/fcscafeine
 

Dziękuję. Uświadomiłam sobie, jak głupia mogę być w miłości. Myliłam się, sądząc, że nigdy nie będę taka jak inne dziewczyny, które zapomniały o swoich wartościach, o tym, co dla nich najważniejsze, kiedy spotkały nieodpowiedniego faceta.

Kiedy moje serce bolało po twoim odejściu, zdałam sobie sprawę, że jestem taka jak one. Łatwowierna. Zdesperowana. Naiwna. Że jestem wszystkim tym, czym myślałam, że nigdy nie będę. Wydawało mi się, że mam godność i wysokie standardy. Że mogę być szczęśliwa, niezależna. Że właściwie nie potrzebuje nikogo, by być szczęśliwa. Nie potrzebuję faceta.

Tak, na serio wydawało mi się, że nikogo nie potrzebuję. A potem pojawiłeś się ty i wszystko drastycznie się zmieniło. Przyszedłeś i nauczyłeś mnie, że życie może być lepsze. I przekonałeś mnie o tym, rozjaśniłeś moje dni twoim uczuciem. Zaczęłam wierzyć w coś, czego do tej pory unikałam – w miłość.

Moja miłość do ciebie przytępiła mój ognisty, zaczepny charakter. Moja mądrość została opanowana przez tę silną emocję, którą wszczepiłeś w moje serce. Byłam oczarowana, zaczarowana. Zahipnotyzowana słowami, które szeptałeś mi do ucha.

Sprawiłeś mi tyle bólu. Ale mimo wszystko wciąż chcę ci powiedzieć – dziękuję.

Nauczyłeś mnie jak kochać bezwarunkowo, bo nie minęło dużo czasu, zanim pokazałeś swoje prawdziwe oblicze. Kiedy ja kochałam ciebie z całych sił, twoja miłość do mnie była już zaskakująco słaba. Kochałam coraz mocniej, gdy ty coraz bardziej znikałeś z mojego życia, a wiadomości od ciebie stawały się coraz rzadsze coraz chłodniejsze. Kiedy zwiększałeś dystans nawet wtedy, gdy spaliśmy obok siebie albo szliśmy razem ulicą. Kiedy zająłeś się czymś (lub kimś) innym. Byłam zakochana, nawet gdy tak bardzo bolało. Pozostałam ci wierna. Pełna nadziei. Wciąż wierzyłam w tę szaloną miłość, której mnie nauczyłeś.

Dziękuję ci tylko i aż za to, że sprawiłeś, że w końcu czułam jakieś emocje. Ale nie tylko to.

Czułam się bardziej kobietą. Czułam się bardziej człowiekiem. Nie wstydzę się przyznać, że wcześniej, kiedy byłeś dla mnie jeszcze obcy, byłam tak skupiona na miłości własnej i na osiąganiu własnych celów.

Przyszedłeś i wyciągnąłeś mnie z mojej strefy komfortu. Dowiedziałam się, jak to jest odczuwać każdą prawdziwą rzecz na świecie – zarówno ból, jak i radość. I jeszcze dziękuję za to, że uświadomiłeś mi, że miałam rację.

Miałam rację, koncentrując się na sobie samej i dając siebie ludziom zasługującym na prawdziwą miłość. Miałam rację, będąc ostrożną. Miałam rację, ustanawiając moje cele priorytetami.. Teraz nadszedł czas, aby wrócić na właściwe tory. Nadszedł czas, abym ruszyć dalej i zacząć od nowa. Ale jestem o wiele bogatsza, mądrzejsza. Wiem, że potrafię kochać. Jestem przekonana, że i mnie można pokochać, ale nie tak jak ty kochałeś.

Dziękuję ci za to, że odszedłeś, że mnie zostawiłeś. Teraz rozumiem więcej.  Uwolniłeś mnie ode mnie samej, od mojej obojętności, od lęków.  I naprawdę nie wiem, w jaki sposób, ale sprawiłeś, że wciąż wierzę w miłość.

Tak, naprawdę wierzę, że jest ktoś, kto  może mnie szczerze  pokochać. Że jest ktoś, kto nigdy nie odejdzie. Wiem też, że nigdy na mnie nie zasługiwałeś. Rozstania mogą przynieść wiele dobrego, jeśli się wyciągnie z nich odpowiednie wnioski.


Kilka zaskakujących powodów, dlaczego ludzie oszukują i zaczynają zdradzać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 sierpnia 2018
Fot. iStock

„Co się takiego stało?” – pytamy, gdy okazuje się, że przyjaciółki mąż ją zdradza. Tyle lat byli razem, jasne, że nie zawsze było kolorowo, ale romans? No właśnie. Często się nam wydaje, że musi się wydarzyć coś spektakularnego, coś co powoduje, że on zdradził. Oczywiście dotyczy to również kobiet, które decydują się na romans.

Jedno jest pewne – prawie nikt, kto zaczyna oszukiwać partnera, nie myślał, że go na to stać. Czy jednak istnieje jakiś punkt krytyczny, który sprawia, że pakujemy się w romans? .

Oto najbardziej oczywiste przyczyny zdrady, niektóre mogą was zaskoczyć.

Wiek kończący się na „9”

Kiedy mamy 29, 39, 49 lat – czyli kończymy pewną dekadę, zaczynamy być przerażeni tym, że się starzejemy. Szukamy potwierdzenia, że nadal jesteśmy atrakcyjni, że jeszcze ktoś się nami interesuje. Statystyki są tutaj bezlitosne, najczęściej zdradzamy przed ukończeniem kolejnej dekady życia.

Ważne zobowiązanie

Okazuje się, że zdradzamy tuż przed ważnymi życiowymi decyzjami i wydarzeniami dotyczącymi związku – przed zaręczynami, przed ślubem, przed pojawieniem się dziecka. Powód jest banalny – mówimy sobie, że jeszcze raz chcemy poczuć „wolność”.

Wstyd

Tak. Okazuje się, że wstyd bywa zaskakującą motywacją dla wielu z nas. Jeśli wstydzimy się tego, jak wyglądamy, jesteśmy niepewni swojej wartości, brak nam poczucia pewności siebie – szukamy okazji, by wzmocnić się w tych obszarach, by poczuć się lepiej, by udowodnić sobie, że jednak nie jest z nami tak źle. I tak pojawia się na horyzoncie romans.

Nieudany Dzień Matki

Większość kobiet w stałych związkach zdradza, bo czują się niedoceniona. Czy wiecie, że najczęściej dzieje się to po nieudanym dla nas Dniu Matki? Jeśli dołożyć do tego zapomniane rocznice, imieniny, urodziny, to naprawdę niewiele więcej już trzeba.

Dłuższe zainteresowanie kimś innym

Chodzi o romans z kolegą czy koleżanką z pracy. Dlaczego tutaj najczęściej dochodzi do romansu? Jest na to naukowe wytłumaczenie, które nazywa się efektem zbliżeniowym. Okazuje się, że naturalnie uznajemy za atrakcyjnego kogoś, kogo znamy dłużej, na przykład… koleżankę z pracy

Potrzeba zemsty

Jeśli ktoś czuje się lekceważony przez swojego partnera, nigdy nie przyzna się, że został zraniony i często ucieka się do zachowania pasywno-agresywnego, chcąc w ten sposób się zemścić. Najczęściej robią to kobiety, które złapały małżonków na zdradzie. ,

Uzależnienie od porno

Uzależnienie od porno może zniszczyć związek. Zdarza się eskalować w uzależnienie od seksu, a to już tylko krok od zdrady.

Znajomi, którzy mają romans

To prawda, że romans jest zaraźliwy. Badania pokazały, że mężczyźni, którzy mają przyjaciół, zdradzających żony, o wiele sami też je oszukują. Przyjaciele zmniejszają poczucie winy.

Dobrze płatna praca

Badania pokazują, że ci, którzy dużo zarabiają, częściej zdradzają swoich partnerów. Dlaczego? Ponieważ czują, że „zasługują” na coś więcej.

Samotność w związku

Większość kobiet (i duża część mężczyzn), które przyznały się do zdrady, jak powód podała brak troski ze strony partnera. Najczęstsze przyczyny zdrady, to niezadowalający seks, utknięcie w rutynie i emocjonalne wykorzystanie przez partnera.

Zakochanie się

Zdarzyć się może każdemu. Czasami miłość wygasa, a nam nie udaje się jej reanimować. Jasne, że są sposoby, by tego uniknąć, ale w takim kryzysie zdecydowanie łatwiej zauroczyć się obcą osobą.

Utrata wagi

Wydaje się absurdalne, ale ci, którzy borykają się z nadwagą, którzy czuli się nieatrakcyjni, zaczęli dbać o siebie, zrzucili zbędne kilogramy i nagle poczuli zainteresowanie ze strony płci przeciwnej.

Jeśli nie są do tego przyzwyczajeni, może to skończyć się romansem.

Sposób na rozstanie

Są osoby, które nie potrafią być same. Często tkwią w związku, ponieważ boją się tego, że już nigdy nikogo innego nie znajdą. Dlatego najpierw wdają się w romans, a gdy zdrada już wyjdzie na wierzch, odchodzą do nowego partnera.


źródło: Yourtango

 


Zobacz także

Moja żona wybrała świat wirtualnej miłości, zamiast realnego życia. A co może być lepszego od kochającej rodziny i kochającego męża

Dopiero wtedy ogarnia nas przerażenie, gdy sobie uświadamiamy, że szmat życia przeżyliśmy nie żyjąc wcale

Nie możesz być szczęśliwy, dopóki pozwalasz by strach cię kontrolował

Kocham sposób, w jaki gryziesz długopis i to twoje wywracanie oczami, gdy dzwoni moja matka. List miłosny do żony