5 toksycznych nawyków w związkach, które uważamy za „normalne” (i czym je zastąpić)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 stycznia 2017
Fot. iStock / demaerre
Fot. iStock / demaerre
 

Czcimy romantyczną miłość. I wiele jesteśmy gotowi dla niej poświęcić, nawet zdrowy rozsądek. Ale mimo całej przyświecającej nam wizji miłości idealnej, pięknej i czystej – mamy sporo za uszami. Bo niby kochamy, a jednak nieświadomie większość z nas, od czasu do czasu podtruwa tę miłość małymi, toksycznymi nawykami.  I zazwyczaj, jesteśmy przekonani o tym, że w miłości już tak jest…

Przecież tak bardzo kochamy, więc jak możemy robić coś złego?

5 toksycznych nawyków w związkach, które uważamy za „normalne”

Punktujemy – i chcemy wygrać 

Co to?

Nieustannie prowadzimy bilans kto – komu. I przy trafiającej się okazji, mamy całą paletę argumentów świadczących o naszej: racji, krzywdzie, przewadze. O tym, że to my jesteśmy w tym związku „bardziej”.

Obojętnie, czy to błahostka:

„Bo ty zawsze zostawiasz brudne naczynia. Tak jak wtedy, gdy…”

Czy ciężki kaliber:

„Na pewno kłamiesz. Skoro zdradziłeś mnie wtedy, to nie można ci ufać…”

Dlaczego jest toksycznie?

Relacja rozwija się w czasie. Zawieszenie w przeszłości i ciągłe punktowanie za to, co było kiedyś – nie ma najmniejszego sensu. To trochę tak, jakbyśmy za każdym – niezależnie od źródła problemu, mieli jedno jego wytłumaczenie i jedną przyczynę. Nie ma w tym krzty logiki, prawda?

Kłótnia z teściami, kończy się awanturą o to, że on nigdy nie wynosi śmieci albo przywołanie tego, że zawsze ucieka od konfrontacji? Nie ma nigdy i zawsze – problem jest teraz i teraz trzeba go rozwiązać.

Jak rozwiązać problem?

Przede wszystkim musimy pozbyć się definitywnie wszystkich „ukiszonych” żali i pretensji. Rozwiązać stare konflikty. Jeżeli nadal wyciągamy coś z przeszłości, oznacza to tylko, że wcale się z tym nie uporaliśmy.

Urządzamy szarady

Co to?

Zamiast powiedzieć: „Kochanie, szlag mnie trafia, gdy wykręcasz się od domowych obowiązków” zaczynamy knuć. Urządzamy istny teatr nie raz zbudowany na drobnych „wskazówkach”, które rzekomo maja naszemu partnerowi, uzmysłowić problem.

Często nawet tłumaczymy to sobie naszą dobrą wolą – delikatnością, taktem, żeby mu przykro nie było… W rzeczywistości jest zupełnie inaczej…

Dlaczego jest toksycznie?

Przykro zazwyczaj jest nam, no bo przecież tak się staraliśmy – delikatnie, dać do zrozumienia, nie atakować od razu, a on/ona… NIC.

Frustrujemy się, bo przecież ileż można?! I to na pewno premedytacja.

Obwiniamy partnera o nierozwiązanie problemu, ba! o brak jakiejkolwiek dobrej woli (eh, zły człowiek z niego, zły….), podczas gdy bardzo często druga osoba może nawet o problemie nie wiedzieć.

Jak zastąpić?

Postaw na otwartą komunikację! Nikt nie musi się wszystkiego domyślić – a już na pewno nie musi domyślić się tak, jak ty sobie to zaplanowałeś.

Bierzemy emocjonalnych zakładników

Co to?

Bardzo często można zauważyć jak robimy z naszych ukochanych zakładników. Najczęściej szantaż emocjonalny, który nieświadomie stosujemy opiera się na mechanizmie bycia ofiarą lub na groźbie zakończeniem związku.

„Nie mogę spotykać się z kimś, kto jest taki zimny…”

„Tyle dla ciebie robię, a ty jesteś taki nieczuły…”

Dlaczego jest toksycznie?

Bo dokładnie to samo można powiedzieć bez negatywnego wpływania na drugiego człowieka. Formułując myśli w ten sposób, chcemy zapewnić sobie na starcie przewagę, dać argumenty, z którymi albo nie da się dyskutować albo jest to niezwykle trudne. „Tyle dla ciebie robię, a ty jesteś taki nieczuły…”, brzmi zupełnie inaczej niż „Brakuje mi twojej czułości”.

Szantaż emocjonalny od razu stawia jednego z parterów w roli czarnego charakteru, tego złego, winnego. Nie dość, że jest to manipulacją – bo ma zadziałać na wyrzuty sumienia (nikt przecież nie chce być zły, a już na pewno nie dla kogoś, kogo kocha), to nie rozwiązuje problemu. Czasami wręcz dopiero go tworzy.

Jak zastąpić?

To normalne, że bywasz zły, zdenerwowany czy wściekły  na swojego partnera – to się fachowo nazywa: bycie normalnym człowiekiem 😉 , ale nawet, gdy powiesz zbyt wiele w emocjach, pod wpływem chwili, możesz zawsze ochłonąć i wrócić już do spokojnej rzeczowej rozmowy, wyjaśnić.

Jeżeli widzisz, że mimowolnie używasz takich nieuczciwych zagrań, umów się z partnerem, że potrzebujesz podczas kłótni i spięć czasu na uspokojenie. Umawiajcie się na rozmowę wieczorem, spisujcie na kartce to, o co naprawdę wam chodzi. Popracujcie nad tym, zawsze warto.

Winimy partnera o swoje emocje

Co to?

Gdyby nie ty, moje życie byłoby inne!

Zniszczyłeś mi życie!

To znów swego rodzaju szantaż, najczęściej połączony z punktowaniem. Z powodu niezgodności przy planowaniu wakacji, nagle okazuje się, że już wcale nie chodzi o to, że ktoś chciał na Kretę, ale  to drugie zmarnowało mu życie, młodość, karierę i nawet kwiaty w wazonie więdną też przez niego – a nam przez to jest smutno…

Dlaczego jest toksycznie?

Bardzo często podczas spięć projektujemy jedno zachowanie partnera, jako przyczynę wszystkich naszych negatywnych uczuć i życiowych nieszczęść. I tak od zjedzonej egoistycznie kiełbasy dochodzi my zracjonalizowanie wszystkich naszych frustracji. Upraszając – to przez tę „kiełbasę” mamy pracę, której nienawidzimy (bo ja zawsze muszę dla ciebie rezygnować, a ty dostajesz to co chcesz), i to przez tę „kiełbasę” czujemy się nieważni (bo ty zawsze myślisz tylko o sobie). Diabelnie zła ta kiełbasa, skoro potrafi w jedną noc zniszczyć komuś życie…

To klasyczny przykład egoizmu – moje uczucia są najważniejsze, i jeśli są złe – to przez kogoś (no przecież nie przeze mnie idealnego).

Jak zastąpić?

Weź odpowiedzialność za swoje emocje zanim spróbujesz zrzucić ją na kogoś. Partner powinien cię wspierać – lecz wspierać, nie jest tożsame z poświęcać się. Poświęcenie zawsze powinno być autonomicznym wyborem, a nie spełnianiem oczekiwań.

„Kupujemy” rozwiązania konfliktów

Co to?

Często pada wtedy stwierdzenie „wynagrodzę ci to” – ale jak? Wynagrodzić można komuś zepsuty nieumyślnie rower, poplamioną bluzkę – i idę o zakład, że jeżeli właściciel był związany z jakimś przedmiotem, wcale nie załatwi sprawy odkupienie…. A jak wynagrodzić komuś zawód, smutek, cierpienie? Jednym sposobem wynagrodzenia czyjejś szkody emocjonalnej, jest szczery żal

Dlaczego jest toksycznie?

Tu odpowiedź bardzo krótka: nie rozwiązuje problemu.

Żaden bukiet kwiatów, żaden diament, czekoladki i bilety do kina – nie odbudują naszych przydeptanych emocji. Ten symboliczny kwiat jest przepięknym symbolem dobrej woli, skruchy, takim niemym uznaniem odpowiedzialności za coś, ale nigdy nie wystarczy do rozwiązania rzeczywistego problemu.

Jak zastąpić?

Nie kupujemy wycieczki na zgodę, aby wynagrodzić, że przez 11 miesięcy nie mieliśmy dla kogoś czasu. Jeśli rozwiążemy nasz konflikt, na wycieczkę możemy sobie pojechać, ale pamiętajmy, że formą rekompensaty – zawsze stoi ukryte: „odfajkowałem to, załatwione. Nie masz prawa już do tego wracać i się z tego powodu czuć źle”.

„Przepraszam” to nie wszystko, trzeba jeszcze popracować nad tym, by już pewnych błędów nie powtórzyć, a inne naprawić – najlepiej jak umiemy.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Ciągle tłumaczysz się stresem? A może to coś więcej? Zwróć uwagę na te niepokojące znaki

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
30 stycznia 2017
Fot. iStock / filadendron
Fot. iStock / filadendron
 

Stres obecny jest w naszym życiu niemal na każdym kroku i nie ma chyba osoby, która potrafiła go całkowicie uniknąć i wyeliminować. Ale emocje i odczucia niektórych osób sięgają nieco dalej niż zwykłe zdenerwowanie czy frustracja. Depresja, niepokój i lęki, zaburzenia nastroju i osobowości, obsesyjno-kompulsywne, problemy dotyczące odżywiania i różne uzależnienia mogą pojawić się w naszym życiu i negatywnie wpływać na normalne funkcjonowanie, pracę i relacje. Zobacz, co powinno cię zaniepokoić i jakie oznaki mogą świadczyć o tym, że to coś więcej niż zwykły stres.

Problemy ze snem

Trudności z zasypianiem, niespokojny i płytki sen lub taki, który trwa o wiele dłużej niż zwykle, może być pierwszym symptomem tego, że należy zwrócić większą uwagę na stan naszej psychiki. Sen jest jedną z podstawowych potrzeb naszego organizmu, więc wszelkie jego zachwiania powinny nas zaniepokoić. Sporadyczne problemy mogą oczywiście zdarzyć się każdemu, ale jeśli nasza bezsenność lub nadmierna senność ciągnie się tygodniami, nie potrafimy zasnąć bez leków, proszków nasennych lub dawki alkoholu, warto poszukać pomocy i dowiedzieć się, co chce nam przez to powiedzieć nasze ciało i umysł.

Utrata zainteresowania tym, co kiedyś nas cieszyło

Jeśli nagle przestajesz się cieszyć z tego, co dotąd było twoją pasją i dawało ci radość, może to być pierwszą oznaką depresji lub tego, że jakieś lęki przejmują kontrolę nad twoim życiem. Podobnie jest w przypadku, gdy przestajesz cieszyć się z obecności bliskich  osób i odsuwasz się od nich – ta obojętność i brak radości powinny skłonić cię do zastanowienia nad przyczyną tego stanu.

Nadużywanie alkoholu i innych używek

Jeśli sięgasz po alkohol znacznie częściej niż zwykle, by uspokoić się i wyciszyć chaos w twojej głowie (i/lub używasz innych środków odurzających, leków), to znak, że są sprawy, które wymagają pomocy i zatroszczenia się o nie. Picie nie sprawi, że problemy znikną, choć alkohol może wydawać się najprostszym rozwiązaniem – to może wręcz pogłębić nieład w twoim umyśle i doprowadzić do pogorszenia zaburzeń psychicznych.

Wściekasz się dosłownie o wszystko

Jeśli denerwuje cię partner, dzieci, sprawy domowe, twój szef, współpracownicy, sąsiedzi, nawet przyjaciele, to znak, że gdzieś jest głębsza przyczyna twojego widzenia wszystkiego i wszystkich w negatywnym świetle. Twoja złość i zagniewanie, drażliwość i agresja mogą wynikać z niedosypiania, wahań poziomu cukru, reakcji na pewne substancje lub zbyt dużej ilości kofeiny, ale mogą mieć też swoje źródła gdzieś w twojej psychice. Warto sprawdzić, czy te zmiany nastrojów nie są związane z jakimiś zaburzeniami.

Nadmierny wstyd i poczucie winy

Wciąż rozpamiętujesz niemiły komentarz, który usłyszałaś miesiąc temu? Myślisz, że przez ciebie inni się smucą i są nieszczęśliwi? Obwiniasz się o każde złe wydarzenie i porażkę w twoim otoczeniu? Takie myśli powinny skłonić cię do poszukania prawdziwych przyczyn twojego stanu. Takie nadmierne poczucie winy, przeżywanie, ruminacje wskazują na to, że potrzebujesz większego wsparcia i pomocy.

Spadek energii życiowej

Spadek energii lubimy sobie zgrabnie i łatwo wytłumaczyć. Bo jesień, bo zima, bo ciemno, zimno, plucha, ciśnienie spadło, słońca mało. A co, jeśli ten spadek formy nie jest związany z porą roku i warunkami atmosferycznymi, jeśli kryje się za nim coś więcej? Uczucie zmęczenia, zły nastrój, poczucie tego, że myśli się wolniej i mniej klarownie, wahania nastroju trwające przez dłuższy czas mogą być związane z depresją, stanami lękowymi lub wypaleniem.

Brak koncentracji i skupienia

Zapominasz o wielu sprawach, nieustannie coś gubisz, nie możesz znaleźć potrzebnych ci rzeczy we własnym domu, trudno ci się zorganizować – to wszystko może świadczyć o nie najlepszym stanie psychicznym i potrzebie odpoczynku, wyciszenia się i poszukania wsparcia i pomocy.

Brak apetytu lub nadmierny apetyt

Także i poziom naszego apetytu może nam dużo powiedzieć o tym, co dzieje się z naszym umysłem. Przy depresji wiele osób traci zainteresowanie także i jedzeniem – po prostu przestaje im to dawać jakąkolwiek przyjemność, więc przestają jeść. W innych zaburzeniach psychicznych w pożywieniu niektórzy mogą szukać pocieszenia, komfortu, uspokojenia, co może prowadzić nawet do aktów nadmiernego, kompulsywnego objadania się. Każde odchylenie od normy jest niepokojące i jeśli trwa dłuższy czas warto poszukać pomocy i znaleźć przyczynę tak ekstremalnych zachowań.

Nie możesz usiedzieć w jednym miejscu, pędzisz, działasz

Jesteś stale w biegu, ciągle zajęta, co rusz dokładasz do swojego dnia nowe obowiązki i aktywności. Ta potrzeba nieustannego robienia czegoś, pracy i działania niemal 24 godziny na dobę może wynikać z tego, że chcesz coś od siebie odsunąć, zakrywasz emocjonalne problemy innymi obowiązkami, w myśl zasady „na strapienie najlepsze zmęczenie”. Pomyśl jednak, czy nie lepiej zmierzyć się z problemem i poszukać pomocy w jego rozwiązaniu. Ile jeszcze będziesz w stanie tak uciekać i biec przez życie?

Nieustannie szukasz sensu

Jeśli wciąż zastanawiasz się, jaki jest sens twojego życia, tego co robisz i czy w ogóle ma to jakąś wartość, to jest to wyraźnym znakiem tego, że coś jest nie tak. Od czasu do czasu takie myśli zdarzyć się mogą każdemu, ale obsesyjne zastanawianie się nad swoja rolą we Wszechświecie i tym, czy życie ma sens jest bardzo niepokojące i warto poszukać pomocy zanim dojdzie się do błędnych wniosków.

Spokojnie i bez paniki

Jeśli jakiś z powyższych punktów pasuje właśnie do ciebie, to przede wszystkim nie panikuj, spokojnie – to może ale wcale nie musi być oznaką poważniejszych problemów. Jeśli czujesz się zaniepokojona, skontaktuj się ze specjalistą, zrób badania, które potwierdzą lub zlikwidują twoje obawy. Poproś o wsparcie i pomoc osoby, którym ufasz, swoich bliskich – to bardzo ważne, by mieć przy sobie rodzinę i przyjaciół, którzy będą ci kibicować i podtrzymywać na duchu. Nie wstydź się poszukać pomocy – chcesz przecież poprawić swoje zdrowie i samopoczucie, nie ma w tym nic złego i wstydliwego! Być może będzie to wymagało czasu i wysiłku, wprowadzenia nowych nawyków i zmian w codziennym funkcjonowaniu, ale z odpowiednim nastawieniem i wsparciem z pewnością dasz sobie radę, a życie wróci na właściwe, dobre tory.


Na podstawie: www.womansday.com


Królowa śniadań – owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
30 stycznia 2017
Królowa śniadań - owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka
Fot. iStock
 

I znowu kawa wypita w biegu, kromka chleba przegryziona na szybko gdzieś między przedpokojem a łazienką, resztki śniadania dojedzone po dzieciakach? A przecież wiadomo, że pierwszy posiłek najważniejszym jest, energię nam daje do działania, że z pełnym brzuchem nie rzucimy się tak ochoczo na batona, ciasteczko albo czekoladę czekające w pracy. Chcesz jeść zdrowo, szybko i na dodatek niedrogo? Odpowiedź jest jedna – owsianka!

Owsiane superfood

Choć ostatnio modne są śniadania o dziwnie brzmiących nazwach i z nieco dla nas egzotycznymi składnikami, gorąca owsianka to idealny początek naszego dnia, zwłaszcza w mroźne, zimowe miesiące. Nie trzeba szukać daleko produktów do jej przygotowania, a wersje smakowe zależą jedynie od naszej kreatywności i tego, co znajdziemy w kuchennych szafkach. Na mleku krowim lub roślinnym, na wodzie, jogurcie albo kefirze – owsiankę warto wprowadzić do naszej diety z kilku powodów.

Zapobiega chorobom serca

Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Harvard na grupie ponad 100 tysięcy osób udowadniają, że jedzenie produktów pełnoziarnistych (w tym owsianki właśnie) ma istotny wpływ na zapobieganie różnym schorzeniom, między innymi chorobom serca. Badanie trwało aż przez 14 lat i co pewien czas jego uczestnicy modyfikowali swoją dietę zastępując przetworzone zboża lub porcję czerwonego mięsa miską produktów pełnoziarnistych.

W rezultacie wskaźnik śmiertelności spadł o 8 procent w przypadku rezygnacji ze zbóż przetworzonych i 20 procent w przypadku zastąpienia pełnymi ziarnami czerwonego mięsa. To co, zamiast kanapki z szynką lub słodkich płatków może lepiej sięgnąć po owsiankę?

Jest dobra dla diabetyków

A wszystko dlatego, że płatki owsiane mają niski indeks glikemiczny, co znaczy, że zawarty w nich cukier nie przenika do krwi gwałtownie, ale dzieje się to powoli, dzięki czemu poziom insuliny nie „skacze” i utrzymuje się na stałym poziomie. Błonnik też ma tutaj swój wpływ – dzięki jego dużej zawartości płatki owsiane są długo trawione przez nasz organizm. Produkty o wysokim indeksie glikemicznym (np. drożdżówki, słodkie płatki) powodują, że nasz organizm jest wręcz „zasypany” cukrem i reaguje na to nagłym wyrzutem insuliny do krwi, a w efekcie magazynowaniem zapasów pod postacią tkanki tłuszczowej. Na to z pewnością się nie zgadzamy!

Królowa śniadań - owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka

Fot. iStock

Pomaga schudnąć i utrzymać wagę

Płatki owsiane zawierają dużo błonnika, który jest powoli trawiony przez nasz organizm – w efekcie dłużej czujemy się syci. A skoro tak, to nie będziemy godzinę po śniadaniu sięgać po jakąś przekąskę – najczęściej słodką i niezdrową – i łatwiej oprzemy się pokusie podjadania. Ponadto owsianka poprawia trawienie i może zapobiegać zaparciom, a przy tym dostarczy nam wielu cennych składników odżywczych przy stosunkowo niewielkiej liczbie kalorii.

Zapobiega astmie

Dietetycy z Finlandii doszli do takich wniosków po analizie badań nad niemowlętami, którym wprowadzano do diety owies jeszcze przed ukończeniem szóstego miesiąca życia. Okazało się, że ryzyko wystąpienia astmy w późniejszym wieku spada aż o 2/3 wśród maluchów, które na śniadanie dostawały owsiankę zamiast tradycyjnej kaszki.

Jest dobrym źródłem witamin i minerałów

Płatki owsiane zawierają witaminy z grupy B, żelazo, magnez. Są źródłem przeciwutleniaczy, a owies, ze wszystkich zbóż, ma najwięcej tłuszczu – ale spokojnie, tego dobrego i cennego dla nas! Tłuszcz ten zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, których sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować w naszym organizmie, a które są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Zjedzenie owsianki poprawi nam też humor, bowiem zawiera ona substancje antydepresyjne i poprawiające nastrój.

To co – dla zdrowia, urody i uśmiechu od dzisiaj na śniadanie owsianka? :)


Źródło: www.stethnews.com


Zobacz także

Fot. iStock/nullplus

„Niech mi pani powróży, inaczej się zabiję…”. Jak Polki ratunku szukają u wróżki

Wybaczyłam mu, ale nigdy nie zapomnę tego, co mi zrobił. Piętno ofiary przemocy zawsze będę nosić w sobie

Lubił widzieć w jej oczach strach i przerażenie. Stał się panem i władcą, który ma prawo zrobić z nią co chce. Gwałt to nie tylko napaść w ciemnym zaułku

Fot. iStock / Martin Dimitrov

W żałobie kobiety cierpią bardziej