Masz 30 lat i rozpada się twój związek. To nie czas, by zalewać się łzami jak nastolatka

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
22 grudnia 2017
Fot. iStock/martin-dm
 

Pamiętam, jak w liceum zerwał ze mną chłopak. To było dzień przed rozpoczęciem ferii zimowych. Wyjeżdżał na obóz sportowy i zapewne chciał mieć wolną rękę. O losie, jak ja wtedy rozpaczałam. Mój świat legł w gruzach, moje poczucie własnej wartości dogorywało podeptane gdzieś na szkolnym korytarzu, a ja zalewałam się łzami w swoim pokoju. Dramat, istny dramat. Dziś, 15 lat później, wspominam to z uśmiechem.

Większość z nas ma na koncie kilka nieudanych związków. Mniej lub bardziej istotnych relacji, które mniej lub bardziej wpłynęły na nasze życie, postrzeganie świata, system wartości i świadomość własnych potrzeb. Każdą w jakiś sposób opłakałyśmy. Mniej lub bardziej spektakularnie i dramatycznie. Każdy ten „koniec świata” ma nam ułatwić dorosłe życie, późniejsze rozstania.

A jednak mimo wszystko, gdy już masz te 30 lat i potężny bagaż doświadczeń, znów dramatyzujesz, gdy związek się rozpada. Znów nie widzisz sensu, boisz się, co będzie dalej, nie umiesz optymistycznie spojrzeć i na chłodno przekalkulować. Znów jesteś tą głupiutką nastolatką.

Czas dorosnąć i uświadomić sobie kilka rzeczy na temat rozstań. Bo one się zdarzają, niezależnie od wieku. Cała sztuka polega na tym, by umieć rozsądnie je „przeżywać”.

Toksyczny człowiek może naprawdę cię kochać, ale to nie oznacza, że musisz z nim być…

…ani tym bardziej, że jesteś mu coś winna z samego tylko faktu, że cię kocha. Czasem odejście jest nieuniknione, by ratować siebie. Jeżeli jesteś z kimś, kto tylko ciągnie cię w dół, nie powinnaś czuć się winna, że go opuszczać. To tak jak dziwić się, że ktoś ucieka z płonącego budynku. To instynkt samozachowawczy – słuchaj go.

Możesz być najlepszą wersją siebie, a on i tak będzie niezadowolony

Ludzie porzucają czasem innych z naprawdę błahych powodów. To może być sposób, w jaki mówisz, twoje nawyki, zamiłowanie do jakiejś dyscypliny sportowej. Cokolwiek. I nie ma znaczenia, jak bardzo będziesz się starała i co zrobisz, żeby przypodobać się drugiej osobie. Nawet jeśli obiektywnie jesteś chodzącym ideałem, jemu może coś w tobie nie pasować. I już. A skoro tak, to żegnaj, Skarbie!

Jeśli ma konkretny powód, powinnaś go wysłuchać

To rozstanie może być dla ciebie bardzo ważną lekcją. Zawsze dokładnie analizuj, dlaczego facet chce odejść, a jeśli jego argumenty są naprawdę ważne, czas się zastanowić, co tak naprawdę robisz źle, bo (sorry, życie) może wcale nie jesteś taka idealna, jak może ci się wydawać. Może nie potrafisz zapanować nad zazdrością? Może nie wiesz, czym jest kompromis lub partnerstwo? Jeśli nie wyciągniesz wniosków, kolejny związek również może się nie udać.

Rozstanie nie wymaga zgody drugiej osoby

Możesz myśleć, że nie pozwolisz mu odejść. Albo on może cię powstrzymywać, gdy podejmiesz taką decyzję. Niestety, to tak nie działa. Nikogo nie można zmusić do miłości. Niektórzy starają się stosować szantaż, czasem błagają… To działa tylko na chwilę, ale nie uratuje tego związku.

Rozstanie nie jest porażką

Uważasz, że masz na koncie kolejne niepowodzenie? Że za co się nie weźmiesz, to nigdy się nie udaje? Bycie singielką nie świadczy o tym, że czegoś ci brakuje, że jesteś gorsza. Po prostu do siebie nie pasowaliście, to wszystko. Możesz podejmować kolejne próby, szukać. To twoje życie.

Nie udowadniaj, jak bardzo się myli

Powiedział, że odchodzi, ale ty jeszcze nie powiedziałaś ostatniego słowa? Planujesz mu udowodnić, jak bardzo się myli? Pytanie tylko po co? Nawet jeśli faktycznie jest w błędzie, to on za jakiś czas może żałować. Po co być dalej z kimś, kto źle cię ocenia? Nikogo nie zmusisz, żeby patrzył na rzeczy tak, jak ty je widzisz.

Jeśli czujesz, że marnujesz czas, odejdź

Życie jest za krótkie, żeby zadowalać się nagrodami pocieszenia, przymykać oko na kiepski seks, brak zainteresowania i złe traktowanie. Zasługujesz na to, żeby oddychać pełną piersią i przeżyć swoje życie tak, by niczego nie żałować. Nie trwaj w czymś tylko dlatego, że szkoda ci czasu, który już razem spędziliście.

Nie jesteś w stanie pomóc każdemu

Niektóre problemy ludzie muszą pokonać sami. Możesz ich wspierać, być obok, angażować się, ale tak naprawdę nie zrobisz za kogoś całej roboty. Czasem trzeba odejść, żeby kogoś uratować. Żeby porządnie nim potrząsnąć. Nie chodzi o to, żeby być egoistką, ale na Boga – on nie przestanie pić, bo go o to prosisz.

Nie opłakuj osoby, którą sobie wyimaginowałaś

Zastanów się, za kim płaczesz. Faktycznie za tym facetem, którym w rzeczywistości był, czy może za tym, którego sobie wyobraziłaś? Na ile twoje życie było iluzją? Czy dostrzegasz te wszystkie złe cechy, traumatyczne wspomnienia? To one doprowadziły do rozstania, choć z pewnością były też fajne momenty. Niestety mamy tendencję o opłakiwania naszych wyimaginowanych ideałów.

Czas naprawdę pomaga

Może i nie zaleczy wszystkich ran, ale pozwoli ci się zdystansować i spojrzeć na wszystko trzeźwym okiem, bez emocji. Chociaż teraz masz wrażenie, że ten ból nigdy nie przeminie, uwierz, że ze jakiś czas będzie zupełnie inaczej. Będzie DOBRZE.

Można być z kim wiele lat i wcale go nie znać

Nagle dociera do ciebie, że to zły człowiek i zastanawiasz się, jak to możliwe, że do tej pory tego nie widziałaś? Na początku zawsze idealizujemy nowych partnerów. Patrzymy przez różowe okulary, okładamy w nich nadzieje. Rozstanie jest najlepszym przykładem – nagle widzisz, że potrafi być mściwy, chamski, złośliwy. Po prostu od tej pory jeszcze nie miałaś okazji go poznać. Znamy siebie i naszych partnerów na tyle, na ile nas sprawdzono.

Zrozum, że sama miłość nie wystarczy

Fajnie jest żyć romantyczną wizją miłości, która wszystko przetrwa i niepotrzebne jej są do przetrwania rzeczy materialne. Ale udany związek to też szacunek, kompromis, opłacanie rachunków, sprzątanie, zajmowanie się dziećmi.

Kiedy wszystko to do ciebie dotrze, łatwiej będzie ci uporać się z rozstaniem – tym czy kolejnym. Łatwiej będzie ci też budować nowe, zdrowe relacje w przyszłości.

Na podstawie: Your Tango


Niczego jej nie brakuje, a jednak zdradził ją z koleżanką z pracy. Dlaczego?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
22 grudnia 2017
Fot. iStock/nd3000
 

Jest taka piękna, zadbana. Faceci zawsze oglądają się za nią na ulicy. Urodziła mu dwójkę dzieci, ma fajną pracę, spełnia się. Dba o dom i zawsze mówi, że rodzina jest dla niej najważniejsza. Na pierwszy rzut oka – kobieta ideał. Taka, którą się docenia, szanuje, której się zazdrości. I nagle dowiadujesz się, że zdradził ją mąż. JĄ? Niemożliwe. Takich kobiet się nie zdradza. A może to opowieść o tobie? I mimo upływu czasu, wciąż nie potrafisz zrozumieć, dlaczego to zrobił?

A to dupek! Jeszcze można byłoby go zrozumieć, gdyby faktycznie go zaniedbywała, zapuściła się, zaczęła oglądać za innymi lub byłaby po prostu nudna. Ale nie, ona jest typem kobiety, której nic nie można zarzucić. Która stara się jak może i w relacji daje z siebie wszystko.

Dlaczego faceci zdradzają takie partnerki?

On czuje zagrożenie

Kobiety, które świetnie odnajdują się w różnych rolach – są doskonałymi matkami, żonami i szefami – są dla mężczyzn zagrożeniem. Niektórzy czują się w takim związku źle, jakby nieustannie musieli udowadniać swoją pozycję. Zdradzają nie z winy kobiety, a dlatego, że mają poczucie, iż nie zasługują na taką partnerkę. Brzmi absurdalnie? A jednak. Wiesz, co on może w takiej sytuacji zrobić? Znaleźć inną kobietę, która nie jest tak wspaniała jak jego żona i spędzać z nią upojne chwile tylko po to, by podnieść swoje poczucie własnej wartości.

Bo ona na pewno też to robi

Wydaje mu się, że to wszystko jest zbyt piękne, żeby było możliwe. Gdy brak bezpieczeństwa idzie w parze z paranoją, o zdradę bardzo łatwo. To niemożliwe, że on nikogo nie ma na boku, więc dlaczego on miałby nie zachowywać się podobnie? W jego głowie rodzi się myśl, że tak wspaniała kobieta nie może być wierna takiemu przeciętniakowi jak on. W konsekwencji zdradza.

Czuje się ignorowany

Kiedy kobieta zajmuje się domem, dziećmi, chodzi do pracy i jeszcze znajduje czas, żeby rozwijać swoje pasje i zainteresowania, facet może poczuć się odtrącony. Podczas gdy ona spełnia się i inwestuje w siebie, on siedzi na kanapie i tupie nogą. Kwestia czasu, jak poszuka sobie zastępstwa – kobiety, która będzie miała dla niego czas i przyjemnością poświęci mu uwagę.

Bo jego kumple zdradzają

Jeżeli wszyscy mężczyźni z jego najbliższego otoczenia zdradzają swoje partnerki i jeszcze chwalą się swoimi podbojami, on może odczuwać presję. Nie chce odstawać i być gorszy. Dla nas może się to wydawać żenujące, bo przecież lepiej być tym jednym, jedynym, który ma jakieś zasady, prawda? W męskim świecie nie wszystko działa tak samo, jak u nas…

Ona czegoś mu nie daje

Na pozór jest przecież taka idealna, a jednak. Coś nie gra. Czegoś mu nie daje. To wcale nie musi być świetny seks (choć fetysze i fantazje mogą skłaniać do zdrady, gdy druga osoba ich nie akceptuje). Czasem chodzi o czas, o uwagę. Innym razem o tematy do rozmów lub wspólne pasje. On może uciec w ramiona kobiety, która daje mu tę jedna rzecz, której cholernie potrzebuje.

Szuka przygód

Chociaż jest zadowolony ze swojego życia, chce sprawdzić, co jeszcze świat ma mu do zaoferowania. Szczególnie w sferze seksualnej. I tak oto decyduje się na różne, dziwne eksperymenty, że uniknąć na starość poczucia, że coś go w życiu ominęło.

Trafił na wampa

Zakręciła się wokół niego kobieta, której po prostu nie potrafi odmówić. Gdy wamp zarzuci sieci, trudno się uratować. jeśli w dodatku trafi na moment, gdy między wami nie jest najlepiej lub on nie otrzymuje w związku tego, czego pragnie, może dać się uwieść. Najczęściej jest to jednorazowy skok w bok, bo taka kobieta szybko nudzi się nową zdobyczą.

Chce odejść i szuka pretekstu

Głupio byłoby tak po prostu zostawić taką wspaniałą kobietę, więc decyduje się na zdradę, by jakoś to definitywnie zakończyć. Może też szukać po prostu szukać alternatywy, zanim zdecyduje się porzucić obecną partnerkę. Niektórzy faceci po prostu wolą mieć już coż w zanadrzu, nim odejdą.

Jest kompletnym idiotą

O! I doszliśmy do sedna. Niektórzy faceci po prostu nie potrafią docenić tego, co mają. I żadne spełnianie potrzeb, wielogodzinne maratony w łóżku czy domowe obiadki tego nie zmienią. Jeśli facet jest kretynem, to zawsze znajdzie wymówkę.

Nie chodzi o to, żeby facetów teraz usprawiedliwiać, ale warto znać pewne mechanizmy, by w porę wybić im z głowy durne pomysły. Bo nikt nie zasługuje na rogi.

Trafiłaś na kretyna, który nie docenił tego, co miał. Puść go wolno, karma wraca.

Źródło: Love Panky


Jak dobrać kolor szminki do karnacji, kształtu ust i koloru włosów

Redakcja
Redakcja
22 grudnia 2017
Fot. iStock/Bojan89

Wiele z nas nosi w torebce kilka pomadek. Niektórych używamy cały czas, inne tylko raz. Zastanawiasz się czy dany kolor szminki pasuje do twojej twarzy? Czy dobrze w niej wyglądasz?

Podpowiadamy.

Określ kolor karnacji swojej skóry

Każda skóra skłania się albo ku kolorowi różowemu lub żółtemu. Różowy jest chłodniejszy, żółty natomiast ciepły. Nie masz pewności jak określić kolor twojej karnacji? Najprostszy sposób, to spojrzeć na żyły na swoim nadgarstku. Jeśli są niebieskie – masz różową cerę, jeśli wydają ci się zarówno zielone jak i niebieskie twoja karnacja ma ciepłą barwę.

Które kolory pasują do twojej karnacji?

Jeśli wiesz już czy twoja cera ma ciepły czy zimny kolor możesz śmiało wybierać kolor pomadki. Pamiętaj, że dla ciepłej karnacji należy wybierać jasne kolory, zwłaszcza różowe.

Co ważne, każda z nas powinna unikać pomadek o szarym i bladym kolorze, wówczas skóra wygląda jakby chorowała.

Oliwkowe odcień skóry

Ten idealny, jakby skóra cały czas była muśnięta słońcem. Do takiej cery pasuje właściwie wszystko, ale nie można przesadzić. Wybieraj szminki różowe, pomarańczowe i czerwone. Jeśli masz na sobie strój w ciepłych kolorach, sięgaj po ciepły kolor pomadki. Kiedy twoje włosy są ciemne świetnie będziesz wyglądać w kolorze wina, ciemnego różu, czekolady. Do ciemnej karnacji i blond włosów idealna pomadka ma kolor złoty lub karmelowy.

Jasny odcień skóry

W tym przypadku na co dzień najlepiej sprawdzają się pastelowe kolory szminek dobrane do koloru włosów. Na przykład do jasnego blondu bladoróżowa pomadka, a do ciemnych – jasnoczerwona będzie idealna. Wieczorem natomiast warto sięgnąć po odważne czerwienie i głębokie kolory. W przypadku jasnej, zimnej cery unikać należy pomadek bladych, wpadających w żółty kolor, bo wówczas nasza twarz traci wyrazistość, rozmywa się.

Ciemniejsze odcień skóry

Śliwka i jagoda to kolory pomadek, które przy twojej cerze wyglądają znakomicie.

A co z kształtem ust? Tu także to, w jakim kolorze dobierzemy pomadkę jest nie bez znaczenia;

Małe usta – powinnaś wybierać jasne i błyszczące odcienie szminki, te barwy rozjaśniają całą twarz.

Wąskie usta – tutaj najlepiej sięgnąć po wszelkie odcienie, które migoczą i błyszczą. Wskazówka: za pomocą ciemniejszego odcienia szminki na spodzie i nieco jaśniejszego odcienia na wierzchu oraz łączenia ich ze sobą, możesz sprawić, że twoje usta będą wyglądać na większe.

Duża dolna warga – tutaj właściwie, jeśli chodzi o kształt, odcień pomadki nie gra roli, dobierz ją do koloru karnacji.

Pełne usta – kto o takich nie marzy, prawda? Ale uwaga, może przesadzić ze zbyt intensywnym kolorem pomadki. Zdecydowanie bardziej pasuje tutaj delikatny róż czy brzoskwinia.


 

źródło: bustel.com, ofeminin, more.com


Zobacz także

„Głupia terapeutka – co ona wie o piciu, o współuzależnieniu”. A ja wiem – mój mąż pił 18 lat. Przeszłam przez to piekło

O co tyle hałasu? 7 sytuacji, w których nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia (nigdy)

Jak znaleźć szczęście siedząc sobie na sofie…