12 prostych rzeczy, które pomogą naprawić twój związek, jeśli tylko chcesz mu dać drugą szansę

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 grudnia 2017
Fot. iStock/Marco_Piunti
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Kryzysy się zdarzają, nie znam chyba związku, który by go nie przeszedł. To naturalne, że czasami mamy dość, że chcemy uciec, schować się za rogiem i z dala obserwować przebieg wydarzeń – bez naszego udziału. 

To wtedy nachodzą nas myśli: czy dobrze wybrałam, czy on jest tym, z którym chcę spędzić resztę życia, czy nie przegapiłam innej okazji. Pytamy siebie, czy ten związek zasługuje na drugą szansę. Każdy związek – jeśli tylko tak czujesz – powinien dostać drugą szansę. Wina nierzadko leży po dwóch stronach, czasami to jedna musi postarać się bardziej, by wywołać zmiany, zachęcić do rozmowy. Tylko jak to zrobić? Możesz wykonać kilka prostych rzeczy – warto spróbować, by przekonać się, czy jest o co walczyć.

 

Powiedz coś pozytywnego – cokolwiek

Przeprowadzono badania, które wykazały, że szczęśliwe pary przekazują sobie jedną negatywną uwagę na pięć pozytywnych rzeczy. Warto zadbać o takie proporcje.

Pomyśl o jednej dziwacznej rzeczy, którą w nim kochasz

I powiedz mu o tym. Tak rzadko mówimy naszemu partnerowi, co w nim kochamy.

Powiedz mu, że fajnie wygląda

W koszuli, spodniach – cokolwiek, co ma na sobie, a ty uważasz, że mu w tym dobrze. Tylko nie wymyślaj, to powinno być autentyczne, a nie wymuszone.

Wytłumacz mu, czym się martwisz

Zacznij od tego, że chcesz, by tylko ciebie wysłuchał, nie chcesz od niego pomocy, zapewnień. Niech tylko trzyma cię za rękę i słucha, niech będzie blisko, to wszystko.

Następnym razem, gdy cię rozzłości…

zanim coś powiesz, zatrzymaj się i spytaj siebie: „Na co tak naprawdę jestem zła?” – małe problemy często przykrywają te głębiej ukryte, a o tych lepiej nie rozmawiać w złości.

Przyjmij przeprosiny

Nie obrażaj się, kiedy on chce przeprosić, daj mu szansę, może właśnie w ta chwila jest odpowiednią na szczerą rozmowę.

Zadbaj o intymność

I nie chodzi wcale o seks, bo często tylko z nim kojarzymy intymność. Popatrzcie sobie w oczy przez dwie minuty nic nie mówiąc. Wydaje ci się to śmieszne? Spróbuj, takie dwie minuty mogą naprawdę wiele wam dać.

Zrób mu niespodziankę

To może być kupno jego ulubionych słodyczy, zrobienie śniadania, wycięcie z sera na kanapce serca, cokolwiek, czego dawno nie robiłaś, a co go zaskoczy i sprawi mu przyjemność.

Posłuchaj, co on chce ci powiedzieć

Wydaje ci się, że to robisz, że słuchasz uważnie. Ale może to być błędne przekonanie. Zróbcie wspólnie jedno proste ćwiczenie – niech on mówi, a ty powtarzaj, co usłyszałaś. I odwrotnie. Może się okazać, że błędnie odczytujemy intencje partnera, słyszymy to, czego on w ogóle nie powiedział, filtrując słowa przez swoje emocje i doświadczenia.

Przeproś za coś, za co nigdy nie przeprosiłaś

Chociaż wiedziałaś, że to była  twoja wina. Pamiętasz taką sytuację?

Pomyśl o czymś, co robi twój partner, a co sprawia, że ​​czujesz się źle

Powiedziałaś mu o tym kiedyś? Jeśli nie zastanów się, co chcesz, by zrobił zamiast tego i kiedy poczujesz odpowiedni moment na spokojną (!) rozmowę zacznij: Chcę ci coś powiedzieć. Czasami czuję (wstawiaj uczucie tutaj) kiedy (cokolwiek to sprawia, że ​​czujesz się źle), czy zamiast tego mógłbyś (zamiast tego zrobić to, co mógł)?”. Czasami on nawet nie wie, że nas rani mówiąc coś, czy zachowując się w jakiś sposób.

Pomyśl o trudnym dla waszego związku czasie

O czasie, w którym było tylko miejsce na walkę, rozczarowanie, nieporozumienia. Zadaj sobie pytanie: co mogłam zrobić inaczej? Co my mogliśmy zrobić inaczej? Jakie możemy wyciągnąć z tego wnioski, czego się nauczyć. I porozmawiaj o tym, zaczynając od tego, co ty mogłaś zmienić.

I chociaż niektóre z tych rzeczy mogą ci się wydać banalne, to spróbuj, naprawdę, jeśli tylko chcesz o was zawalczyć i poprawić to wszystko, co jest między wami.


15 fantastycznych rzeczy, które się wydarzą, kiedy zakochasz się w swoim życiu, a nie w drugiej osobie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 grudnia 2017
Fot. iStock/gpointstudio
Fot. iStock/gpointstudio
 

Kto powiedział, że nie można zakochać się w życiu, w odkrywaniu jego piękna, w tym wszystkim, co ono nam przynosi i w tym, że tylko my jesteśmy w stanie pokierować nim tak, by być naprawdę szczęśliwymi? Wiecie, co się wydarzy, gdy zrozumiemy, że to właśnie ta miłość jest miłością najbardziej potrzebną?

1. Odkrywasz, że pasjonuje cię wiele rzeczy

Sztuka, fotografia, muzyka, literatura, kino, sport… Kiedy zaczynasz zakochiwać się w swoim życiu, zamiast inwestować cały swój czas i energię w związek, znajdujesz czas na rzeczy, które rozpalają w tobie ogień, rzeczy, które cię inspirują i napędzają do działania. Twoje życie staje się bardziej satysfakcjonujące i kompletne.

2. Stajesz się bardziej świadomy swoich potrzeb

Zakochiwanie się w swoim życiu oznacza uczenie się tego, co kochasz, czego pragniesz i czego potrzebujesz. Oznacza skupienie się na celach i sposobie, w jaki możesz i będziesz je realizować. Oznacza to odkrywanie tego, czego naprawdę chcesz od związków, od siebie.

3. Cenisz relacje, które już masz, zamiast skupiania się na tych, których nie masz

Kiedy koncentrujesz się na sprawach innych niż życie miłosne, inwestujesz więcej czasu w relacje z ludźmi, którzy są dla ciebie ważni – z twoją rodziną, z przyjaciółmi. Poznajesz i lepiej doceniasz ich wartość.

4. Podróżujesz, odkrywasz, pozwalasz sobie na egoizm

 Zakochiwanie się w swoim życiu oznacza czerpanie korzyści z tego, co masz i pogoń za rzeczami, których pragniesz. Czerp z tego, korzystaj.

5. Zmieniasz swoje priorytety

Kiedy nie koncentrujesz się na związku, poświęcasz więcej czasu na inne rzeczy – swoją karierę, hobby, przyszłość, finanse…

6. Spędzasz więcej czasu na realizowaniu i działaniu, zamiast na czekaniu, aż coś się wydarzy

Zakochiwanie się w swoim życiu oznacza, że ​​nie lubisz tracić czasu. Nie jesteś już bierną postacią w historii o sobie samym.

7. Cenisz porady innych i poświęcasz trochę więcej czasu na wysłuchanie ich

Chcesz się uczyć, doświadczać, rozwijać się, inspirować. Dlatego cenisz porady i wskazówki udzielane ci przez innych i sam jesteś bardziej skłonny do tego, by wspierać tych, którzy cię potrzebują.

8. Poświęcasz więcej czasu, aby docenić „małe rzeczy”

Takie jak zachód słońca lub pies zwinięty w kłębek, tuż obok ciebie. To, co zazwyczaj przegapiasz, staje się integralną częścią twojego życia.

9. Nieustannie dążysz do czegoś lepszego

Ścigasz życie, które „wspiera” twoje marzenia i cele. Doceniasz to, gdzie jesteś, ale nigdy nie jesteś do końca usatysfakcjonowany. Chcesz osiągnąć więcej, więcej i żyć jeszcze mocniej. Kochasz swój potencjał i ciągle potrzebujesz się rozwijać.

10. Spędzasz więcej czasu „na zewnątrz „

Świat wokół ciebie ma teraz większą wartość. Lubisz wędrówki, spacery, jazdę na rowerze. Uwielbiasz wyjścia z przyjaciółmi, kochasz zanurzać się w to całe piękno, które świat ma ci do zaoferowania.

11. Czujesz się spełniony dzięki wspomnieniom, doświadczeniom i związkom, które masz w codziennym życiu

Kiedy zakochujesz się w swoim życiu, nie szukasz romantycznego związku, który sprawi, że poczujesz się „kompletny”. Czujesz się kompletny dzięki ludziom wokół ciebie, doświadczeniom, które przeżywałeś i dzięki wspomnieniom.

12. Czujesz wdzięczność za to, co masz

I ufasz, że znajdziesz miłość, gdy nadejdzie na to właściwy czas.

13. Nie czujesz smutku z tego powodu, że nie jesteś w związku

Bo twoje szczęście zależy od twoich doświadczeń, twoich pasji, innych relacji i od… ciebie.

14. Zaczynasz się doceniać

Widzisz, w jaki sposób ukształtowały cię doświadczenia z przeszłości, jesteś pod wrażeniem tego, jak sobie z nimi poradziłeś.

15. Wiesz czym jest miłość własna

Nadal masz dni, kiedy walczysz o to, by kochać siebie, ale nauczyłeś się cenić własne serce i umysł. Nauczyłeś się, że w porządku jest postawić siebie na pierwszym miejscu. Dowiedziałeś się, że jesteś jedyną osobą, która może określić czym jest twoje własne szczęście. I nauczyłeś się, że kiedy kochasz swoje życie, miłość przyjdzie sama.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Nie wypada życzyć „smacznego”. To po prostu gafa

Redakcja
Redakcja
2 grudnia 2017
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd
 

Przyznamy szczerze – nigdy w ten sposób nie myśleliśmy mówiąc nawet kilka razy dziennie „smacznego” naszym dzieciom, znajomym czy koleżankom w pracy, kiedy zaczynali jeść.

Pewnie większość z was też nigdy nie odebrała tego zwrotu jako coś nieodpowiedniego. A jednak. Okazuje się, że mówienie „smacznego” komuś, kto zaczyna jeść jest niegrzeczne, co więcej stawia drugą osobę w dość niezręcznej sytuacji poddając pod wątpliwość jakość i smak spożywanego dania, zwłaszcza, gdy to my sami je przygotowaliśmy. „Smacznego” oznacza nie mniej ni więcej tylko: „ma ci smakować”, dlatego używanie tego zwrotu zwłaszcza w niektórych sytuacjach może być mało eleganckie. Przykładowo życzyć smacznego nie powinien mężczyzna kobiecie, która przygotowała posiłek, nieeleganckie jest także, gdy to mężczyzna zaczyna jeść jako pierwszy. Nie powinniśmy także mówić „smacznego” komuś, kto już zaczął jeść, bo on wie, czy to, co dostał, mu smakuje czy też nie. Poza tym trudno podziękować, kiedy ma pełne usta.

Cóż, jak zatem wybrnąć z takiej sytuacji? Francuzi mówią „życzę ci dobrego apetytu” i to wydaje się być dobrym kierunkiem, można także powiedzieć: „zapraszam do stołu”, „posiłek gotowy” nie narzucający z góry oceny spożywanego dania. Jasne, że zwrot „smacznego” w przyjacielskich spotkaniach używany jest bardzo luźno, przy formalnych, służbowych, pomimo nawyku, warto ugryźć się w język.

Eh, człowiek uczy się całe życie.


 

źródło:Fokus

 


Zobacz także

7 problemów z którymi, według terapeutów, prędzej czy później zmierzy się każda para

7 problemów z którymi, według terapeutów, prędzej czy później zmierzy się każda para

Fot. iStock/Geber86

6 błędów jakie mężczyźni popełniają w związku. Gdyby udało się ich uniknąć…

Fot. iStock/jacoblund

To, jak trzymacie się za ręce wiele mówi o twoim związku