10 brzydkich rzeczy, które okropni mężowie robią swoim żonom

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 grudnia 2016
Fot. iStock/RyanJLane
Fot. iStock/RyanJLane

Tak, do ciebie mówię. No dobrze, nie jesteś okropnym mężem. Ale jest kilka okropnych rzeczy, których się dopuszczasz i które na pewno nie wpływają korzystnie na twoje małżeństwo. Twoja żona z pewnością zasługuje na coś lepszego niż mąż, nie radzący sobie z  którymkolwiek z tych dziesięciu brzydkich nawyków.

1. Krytykanctwo

Proszę, zrób rachunek sumienia i zastanów się ile razy dziennie krytykujesz swoją żonę. Zdarza ci się niemiłosiernie zrzędzić? To dziś, teraz zdecyduj, że wolisz wiedzieć w niej tylko to, co piękne i dobre. Chwal ją za wszystkie rzeczy, które robi dobrze. Następnym razem, gdy będziesz chciał jej powiedzieć, co ci się w niej nie podoba, ugryź się w język i znajdź jeden, szczery komplement.

2. Kontrolowanie

Wierz lub nie, ale nie zawsze masz rację. I twoja żona jest świetna w podejmowaniu właściwych decyzji. Więc przestać pozbądź się natrętnego uczucia, że musisz ją kontrolować, że musisz zawsze wiedzieć gdzie jest, co robi, ile dzisiaj wydała. Jesteście partnerami. Naucz się z tym żyć i podkreślaj to, że istniejecie razem jako zespół, motywując się i wspierając wzajemnie.

3. Przedmiotowe traktowanie

Proszę cię! Twoja żona nie jest przedmiotem, jest czującą, wrażliwą osobą, z której myślami i uczuciami powinieneś się liczyć. Zasługuje na największy szacunek, w każdej sytuacji.  Jej emocje i uczucia są dla ciebie najważniejsze.

4. Brak czasu

Masz żonę. Jesteś szczęściarzem. Nie zapominaj o niej. To nieprawda, że jesteś zbyt zajęty, żeby zadzwonić, wysłać wiadomość, zauważyć, kiedy wraca do domu… Następnym razem, gdy ją zobaczysz obejmij ją i powiedz jej, że ją kochasz. Niech wie, że jest twoim priorytetem. Rozmawiaj z nią. Pracuj nad tym, by ciągle ci zależało…

5. Wulgaryzmy

To naprawdę boli, ten brak szacunku, ta świadomość, że jej obecność To wcale nie jest kwestia „luzu”, czy tego, że tak swobodnie czujesz się w jej towarzystwie. Raczej dajesz jej właśnie do zrozumienia, że nie jest dla ciebie nikim wyjątkowym. Uważaj na to, co i jak mówisz.

6. Nałogowe oglądanie filmów dla dorosłych

Jeśli „to” wymknęło ci się spod kontroli i nie zamierzasz z tym nic zrobić, jesteś na najlepszej drodze, żeby zniszczyć swoje małżeństwo, a na pewno relacje z ukochaną osobą.

7. Zbyt wysokie oczekiwania

Ostatnią rzeczą, jaką powinna słyszeć osoba w szczęśliwym związku jest to, że nie spełnia ona oczekiwań swojego partnera. Nie porównuj, nie szukaj niedoskonałości. Nie oceniaj. Chcesz zniszczyć tę, którą kochasz, czy dać poczucie bezwarunkowej akceptacji? Im większa okazana nam wiara i wsparcie, tym bardziej chcemy się rozwijać, być lepsi.

8Brak zaangażowania we wspólne obowiązki

Nieważne, czy zapewniasz połowę domowych dochodów, czy większość, czy całość. Dom, związek, relacja, wychowywanie dzieci… Tworzycie to wszystko razem, jesteście tak samo odpowiedzialni.

9. Częsta złość

Jeśli zdarza ci się krzyczeć, rzucać przedmiotami, niszczyć je, niszczysz także najbliższą ci osobę. Możesz nauczyć się kontrolować swój temperament. Możesz nauczyć się odpowiadać jej spokojnie i z miłością.

10. Kłamstwa i oszustwa

Na takiej podstawie nigdy nie zbudujesz dobrego, szczęśliwego związku. Jeśli oszukujesz ją, uparcie wierząc, że skoro o niczym nie wie, to nie dzieje się jej żadna krzywda, nie powinieneś być jej mężem. Nie zasługujesz na to.


Źródło : familyshare.com


Miłość bez wzajemności? 5 wskazówek co zrobić, gdy ktoś, kogo kochasz, nie odwzajemnia twoich uczuć

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 grudnia 2016
Fot. iStock/gremlin
Fot. iStock/gremlin

Nie łatwo jest powiedzieć sobie, że uczucie, na które liczyłaś, nie ma szans zaistnieć lub już się wypaliło. Świadomość, że z twojej strony to prawdziwa miłość, a wybranek tego nie odwzajemnia, może podcinać skrzydła. Pewnie mało która z nas poddała się bez walki, wierząc, że jeszcze nie wszystko stracone, a ten „jedyny” potrzebuje odrobiny czasu i nowego spojrzenia na ciebie i na to, co chciałbyś mu zaoferować. 

Trudno oceniać, czy takie próby mają sens, ale można wierzyć, że ciężko przyjmuje się do wiadomości sercową porażkę. Serce nie sługa, a rozum również czasem odmawia posłuszeństwa i chłodnej kalkulacji.

Miłość bez wzajemności, czas uporządkować uczucia

Uczucie bez szans na odwzajemnienie to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić. Po głowie kłębią się setki i myśli, a wśród nich ta najbardziej bolesna —  on cię nie chce, jesteś mu zupełnie obojętna, nie darzy cię niczym więcej niż sympatią lub w najgorszym przypadku oferuje przyjaźń. Możesz przy tym odczuwać skrajne emocje, od nadal towarzyszącej ci nadziei na zmianę, po złość, smutek, gniew, a nawet chęć zemsty, gdy wydawało ci się, że sprawy są a najlepszej drodze do spełnienia.

Nie zmusisz kogoś do miłości, możesz natomiast zrobić wiele, by wyjść z emocjonalnego dołka.

5 argumentów za skończeniem użalania się nad sobą i niespełnioną miłością 

1. Postaw sprawę uczciwie, nie karm się fałszywą nadzieją

Do tanga trzeba dwojga, więc jeśli spotka cię odrzucenie w miłości na chłodno przekalkuluj, że tak po prostu musiało być. Koniec, kropka, najwyraźniej nie byliście sobie pisani. W dodatku pomyśl, że nawet gdy marzyłaś o romantycznym w związku z tym człowiekiem, nie miałaś gwarancji, że tak właśnie by było. Nie ma więc sensu rozpamiętywać. Zamknięcie jednych drzwi powoduje uchylenie kolejnych, być może właśnie do tego, czego szukasz.

2. Nie syp soli na otwarte rany

Nie ma sensu przedłużać sztucznie cierpienia i rozpamiętywać nocami te kilka wymienionych między sobą zdań. Trudno, nic ci to nie da, oprócz tego, że popsuje ci humor i pozbawi entuzjazmu. Bądź dla siebie łagodna i zamiast oddawać się ascezie, wypij z przyjaciółkami wino, wyjdź z domu, porozmawiaj z ludźmi o czymś innym niż to, co ci się przytrafiło. Nawet jeśli teraz nie masz na to ochoty, towarzystwo pomoże ci odzyskać dobrą formę. Życie ma wiele ciekawszych smaków, niż gorycz łez wylanych dla kogoś, kto na nie nie zasłużył.

3. Wnioski na przyszłość

Wyciągnij je nawet z tak przykrej sytuacji. Następnym razem będziesz wiedziała czego unikać lub co zrobić, by twój plan się powiódł. Bolesne doświadczenia pozwalają ubogacić wnętrze i odkryć nowe możliwości, a świat naprawdę na jednym facecie się nie kończy.

4. Odrzucenie jest częścią życia

I zdecydowanie o wiele lepiej go posmakować po kilku spotkaniach niż np. dwóch dekadach małżeństwa, prawda? Odrzucenie jest częścią naszego jestestwa i od czasu do czasu możesz je przeżywać, nie tylko w związku, ale i zwykłych znajomościach.

5. Miłość własna jest jedyną, która nie porzuca

Miej na względzie to, że być może jedyną sobą, jaka będzie cię kochać zawsze i mimo wszystko, jesteś ty sama! Miłość własna pozwala powstać z kolan wtedy, gdy nie ma kto nas z nich dźwignąć. Sama siebie raczej nie zdradzisz i nie oszukasz, więc bądź dla siebie dobra. Nie warto wyrzekać się nutki egoizmu w imię niespełnionej miłości do faceta, dzięki temu łatwiej przetrwasz odrzucenie.

źródło: www.powerofpositivity.comdlalejdis.pl


A może w końcu przyszedł czas, żebyś była szczęśliwa w związku, zamiast czekać, aż ktoś inny cię uszczęśliwi?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 grudnia 2016
Fot. iStock/domoyega
Fot. iStock/domoyega

A ty tak naprawdę chcesz być szczęśliwa w związku? Tak szczerze, możesz właściwie sama sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Chcesz być szczęśliwa, czy wolisz myśleć, że tak już do końca. Na wiecznej huśtawce emocji, gdzie te dobre chwile w zdecydowanej większość przeplatają te słabsze, właściwie przezroczyste, gdzie brak emocji, uczuć, gdzie rządzi waszym związkiem zwykła codzienność.

Gdzie ta miłość, gdzie ta nieustająca fala wznosząca, gdzie te uczucia, które pozwalają nam przetrwać trudne sytuacje, zrozumieć, że zawsze obok jest ktoś, komu wypłaczemy się w ramię, kto da nam wsparcie.

Gdzie uśmiech, czułość, chęć przytulenia się. Gdzie to spojrzenie, kiedy myślisz: „Fatalnie wygląda w tej koszulce, mówiłam mu, żeby jej nie ubierał”, zamiast: „Kurde, jak ja go kocham”. A może w ogóle na niego nie patrzysz, tylko przez niego, albo przez pryzmat tego, czego nie zrobił, co zrobił źle?

On jest synonimem wszystkich twoich żali i pretensji. Ile razy myślałaś: „Po co mi on? Właściwie wszystko sama bym ogarnęła”.

No, ale on jest, i ty jesteś obok. I jakoś pomimo składanych samej sobie deklaracji, wasze ścieżki nadal biegną tym samym torem, co prawda równolegle, z małą liczbą punktów stycznych, ale jednak razem.

To może zamiast tkwić w tym marazmie, uciekać od refleksji w końcu wziąć się ze swoją miłością za bary i spróbować naprawić wszystko to, co zostało zepsute? Tak już to słyszę: „a dlaczego ja? A co z nim?”. Mi się od razu włos na głowie jeży. Przecież nikt ci nic nie każe, jeśli nadal chcesz się oglądać na niego, zostań w miejscu, w którym jesteś, tylko nie narzekaj, i nie mów jak ci źle, bo sama nie robisz nic, żeby to zmienić. Czekasz, aż ktoś inny zrobi to za ciebie. Tak najprościej, jasne. Można i tak.

Ale gdybyś przypadkiem chciała jednak inaczej, to może czas najwyższy:

– przestać oczekiwać

że to on coś zrobi, że on zawalczy o wasz związek. Ile razy słyszałam: „jak ja chciałam to on nie chciał, a jak on chciał coś naprawić, to wtedy mi się nie chciało”. My wiecznie czegoś oczekujemy od osławionego „niech się domyśli” po stawianie coraz to nowych wyzwań. Że on coś musi, on powinien, on niech pomyśli. A co ty ostatnio zrobiłaś? Nie, nie pytam o rok temu, czy pół roku – kiedy ci się akurat chciało. Co ty zrobiłaś dzisiaj dla was? Co zrobiłaś, by zmienić waszą relację na lepszą, by coś naprawić? Od kogo więcej oczekujesz? Od niego, czy od siebie? Ale tak szczerze.

– przestać rywalizować

bo w związku zawsze ktoś mus bardziej, lepiej, mocniej. Ja jestem lepszym rodzicem. Ja lepiej sprzątam łazienkę. Ty gorzej zajmujesz się psem. Ja mocniej cię kocham, niż ty mnie. Ja bardziej się staram, żeby było nam dobrze. Nie kumam tego kompletnie. Tej rywalizacji. Każdy z nas jest jaki jest. Każdy jest w czymś lepszy, a na pewno inny. Ale po co to sobie nawzajem udowadniać, po co się ścigać, po co wyrzygiwać sobie, że ja to dzieciom obiad zdrowy gotuję, a ty na pizzę zabierasz. Po to, żeby samemu się lepiej poczuć. Tak, gratuluję dobrego samopoczucia kosztem osoby, którą podobno kochamy.

– przestać szukać winnych

jasne, że najłatwiej szukać winy w innych, zwłaszcza w partnerze, który nie dba o związek. Zobacz tylko, czy w zarzutach do niego nie przeglądasz się jak w lustrze? On nie rozmawia – a ty rozmawiasz? On nie słucha – a ty słuchasz jego? On wychodzi na siłownię – a ty sobie nie dajesz na to przyzwolenia? Najtrudniej jest przyznać się prze sobą: kurde ja też nawalam, też nie jestem w porządku. Dobrze wiemy, że do kryzysu w związku (poza przemocą) przyczyniają się dwie strony, nigdy jedna. Warto wyryć to sobie w głowie i w końcu uczciwie przyjrzeć się sobie.

– zacząć mówić i słuchać

ile razy na: „to mu to powiedz”, odpowiedziałaś: „ale po co, nie chce mi się, jaki to ma sens”? Jak nie ma sensu, to po co z nim jesteś? Po to, żeby powtarzać, jaki to on jest zły, jak zmarnował ci życie? Na miłość boską – słyszysz siebie? Po pierwsze nikt ci nie każe z nim być, na siłę cię nie trzyma. Po drugie – a może warto postarać się jednak bardziej. Powiedzieć: „a teraz siadasz i mnie słuchasz”. I doprowadzić do sytuacji, kiedy on naprawdę będzie słuchał, a ty powiesz wszystko, co leży ci na wątrobie, bez strachu, że po kilku niezbyt miłych słowach nagle odejdzie. Ale bądź gotowa na to, że on też powie, i że to tez nie będzie miłe. Co z tym zrobicie?  Tylko od was zależy.

– odpuścić

umyta podłoga, prasowanie, i wytarte na błysk szafki w kuchni naprawdę znaczą dla ciebie więcej niż twój związek? Czy naprawdę musisz wszystko brać śmiertelnie poważnie? Czy to ty musisz być ta rozsądna, która nie pójdzie z nim na spacer, bo chyba zwariował, bo przecież jeszcze obiad jest do zrobienia na jutro. Chciałbyś być z taką osobą jak ty? Zastanów się, chciałabyś dzień w dzień być z kimś takim? Wyobraź to sobie, że on jest dokładnie taki jak ty. Fajna jesteś? Czy tylko zawsze do znudzenia odpowiedzialna, bo ktoś w końcu musi być? A gdyby tak odpuścić, oddać mu pole, nawet kosztem niezapłaconego rachunku za prąd – to jego obowiązek i jego problem, jeśli odłączą. Ty to zostawiasz jemu. Odpuszczasz. Wychodzisz na basen i to on robi dzieciom kolację. Odpuszczasz. „Zamówmy dziś coś do jedzenia, bo nie chce mi się gotować” – mówisz i… odpuszczasz.

Przestańmy tylko narzekać i mówić, jak nam źle. Może coś po prostu z tym zróbmy. Bo jak nie teraz, to kiedy?


Zobacz także

Fot. iStock/ Drazen Lovric

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki… Jeśli myślisz o powrocie do swojego eks, weź pod uwagę kilka istotnych rzeczy

Fot. iStock / gilaxia

Panowie, czas by myśleć odpowiednią częścią ciała! Co z wami nie tak?

Fot. Zija Pióro/Ania Wyszkoni

Ania Wyszkoni: „Teraz wiem, że nie ma żadnego później, że nie można czekać na jutro…”