Wszawica to problem wstydliwy, choć powszechny. Jak jej zapobiegać, leczyć i jaki preparat wybrać

Redakcja
Redakcja
12 września 2018
Fot. iStock / Mypurgatoryyears
 

Problem z wszami polega na stereotypowym kojarzeniu wszawicy z brudem i biedą. Wszawicą może zarazić się każdy. Nie są istotne status społeczny czy dbanie o higienę osobistą. Wszy nie biorą się z brudu jak uważa wiele osób. Do zakażenia wszami dochodzi najczęściej drogą bezpośredniego kontaktu lub na skutek kontaktu pośredniego w trakcie używania przedmiotów osobistego użytku jak grzebienie, szczotki do włosów, czapka czy ręczniki lub pościel.

Jak rozpoznać wszawicę?

Pierwszym objawem wszawicy u dziecka jest drapanie się po głowie. Świąd bierze się z podrażnienia i odczynu zapalnego wywołanego toksynami, wprowadzonymi przez wszy w trakcie pożywiania się ludzką krwią.

Świąd skóry prowadzi do intensywnego drapania, które uszkadza naskórek i prowadzi do powstawania przeczosów, sączących wydzielinę surowiczą, która jest doskonałą pożywką dla bakterii. Przeczosów należy szukać w okolicy potylicy, skroniowej oraz za uszami.

W przypadku nasilonych zmian zapalnych może dojść do powiększenia węzłów chłonnych szyjnych, to już jest niebezpieczny objaw, który wymaga wizyty u lekarza.

Kiedy najłatwiej zarazić się wszami?

Najczęściej do zarażenia wszami dochodzi u dzieci w wieku 2-12 lat czyli w wieku przedszkolnym i szkolnym. Dzieci zarażają się wszami w przedszkolu i szkole ze względu na prezentowane zachowania, sprzyjające przenoszeniu się wszy z jednego dziecka na drugie.

Dzieci w trakcie zabawy dotykają się głowami, przytulają się do siebie czy pożyczają sobie przedmioty higieny osobistej.

Naukowcy uważają, że zwyczaj dotykania się głowami i przytulania wynikał z potrzeby przenoszenia odporności w jak najwcześniejszym okresie życia człowieka, aby unikać chorób takich jak tyfus czy dżuma.

Przenoszeniu się wszy sprzyjają zagęszczenia ludzi. Wystarczy kontakt z zarażoną osobą w środkach komunikacji zbiorowej czy w trakcie imprez masowych aby doszło do zarażenia się wszawicą.

Do kontaktu z wszami dochodzi często na koloniach i obozach.

Bez szybkiego rozpoznania wszawicy może dojść do zarażenia wszystkich członków rodziny.

Jak zapobiegać wszawicy?

W przypadku najmłodszych dzieci przedszkolnych najważniejsze jest regularne, przynajmniej raz w tygodniu, przeglądanie włosów w poszukiwaniu gnid i wszy.

Pomocne w szybkim znalezieniu wszy jest przeczesywanie mokrych włosów dziecka gęstym grzebieniem. Można w ten sposób znaleźć na grzebieniu gnidy i dorosłe osobniki.

W przypadku dzieci starszych ważna jest edukacji i tłumaczenie dziecku jak unikać niebezpiecznych zachowań, sprzyjających przenoszeniu się wszy.

Jak leczyć wszawicę?

Pierwszymi metodami leczenia wszawicy było stosowanie trujących związków chemicznych z grupy pestycydów – pyretroidów. Po latach stosowania pyretroidów wszy wykształciły mechanizmy uodparniające je na działanie tych substancji, co doprowadziło do znacznego obniżenia skuteczności preparatów zawierających trujące składniki.

Dodatkowo pestycydy posiadają drażniące właściwości i mogą prowadzić do zmian zapalnych skóry owłosionej, dlatego nie można ich stosować u dzieci poniżej 6 roku życia.

Jaki preparat wybrać?

Nowoczesne preparaty zawierają w swoim składzie cyklometikon, dimetikon i oktanodiol, co pozwala im osiągnąć optymalną skuteczność potwierdzoną badaniami klinicznymi nawet u najmłodszych dzieci.

Preparaty te dodatkowo nie narażają dzieci na drażniące działania jakimi charakteryzują się pyretroidy. Profil bezpieczeństwa pozwala na stosowanie tych preparatów już u dzieci od 6 miesiąca życia.

hedrin_KV

Więcej informacji o leczeniu wszawicy na stronie: www.wszawica-hedrin.pl


Artykuł powstał we współpracy z Hedrin

 


Kinga Rusin ostro o Małgorzacie Rozenek: „Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala (…) przekreślała ideały, o które walczę od lat! „

Redakcja
Redakcja
12 września 2018
Fot. Screen z Instagrama kingarusin
 

Kto śledzi media społecznościowe Kingi Rusin ten wie, że jest ona bardzo zaangażowana w kwestię ochrony zwierząt. Bardzo często wypowiada się w tym temacie, brała udział w dyskusji o obronie dzikich zwierząt, która toczyła się w sejmie, głośno zgłaszała swój sprzeciw wobec działań na terenie Puszczy Białowieskiej. 

Na jej Instagramie pojawił się wpis, w którym zaatakowała Małgorzatę Rozenek. Chodzi o udział Rozenek w kampanii reklamowej kosmetyków, które są testowane na zwierzętach. W jednym z wywiadów Małgorzata Rozenek powiedziała, że walka o prawa zwierząt jest dla niej niezwykle ważna, tyle tylko, że ona nie wykorzystuje tego faktu do promocji swoich kosmetyków, tak jak robi to Kinga Rusin. Zawrzało. Dziennikarka wywołana do tablicy odpowiedziała ostro Małgorzacie Rozenek na swoim Instagramie i Facebooku .

No dobra, nie będę udawać że pada deszcz kiedy na mnie plują. Dosyć tego pseudo Wersalu. Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat! Rozenek zarzuca mi wykorzystywanie w biznesie walki o prawa zwierząt. Co za żałosna próba obrony jej własnej hipokryzji! No i, pomijając bezczelność, gdzie tu logika!? Właśnie ze względu na prawa zwierząt zrezygnowałam z olbrzymiej kasy w Chinach nie wchodząc tam z moją marką mimo wielu propozycji z tamtej strony! Czy Rozenek zrezygnowała z reklamy czyli pieniędzy, kiedy dowiedziała się że marka, z którą podpisała kontrakt testuje produkty na rynek chiński na zwierzętach?! Z tego co widzę, nie. Jedno mówi, a drugie robi. Widocznie dla niej nie istnieją wartości wyższe- liczy się kasa.
Co upoważnia Rozenek do oceniania mojej działaności społecznej? Jej własny dorobek? Jaki? Osiągnięcia? Jakie? Walka? O co? Czy walczyła tak jak ja, o ustawę w obronie dzikich zwierząt w sejmie? A może o Puszczę Białowieską? Albo o zaprzestanie dewastowania polskiego dziedzictwa przyrodniczego przez Szyszkę, partyjnego kolegę jej ojca? Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy.
Przyczyna ataku Rozenek na mnie jest bardziej prozaiczna niżby się wydawało: kasa. Tu chodzi o rywalizację Avonu i ich głównie chemicznych, sztucznych, tanich kosmetyków z ich przeciwieństwem czyli Pat&Rub. Rozenek, dla wielu właśnie synonim sztuczności i taniości, reklamuje kosmetyki Avon za olbrzymią kasę i dlatego bezpardonowo atakuje konkurencję czyli mnie i Pat&Rub, bo kosmetyki mojej marki odniosły sukces (ponad 16 milionów zł ze sprzedaży za pierwsze 8 mies. 2018 roku!), są skuteczne (tysiące opinii na profilu Pat&Rub na fb), są 100% naturalne (a ludzie wybierają naturalność) i NIE są testowane na zwierzętach. Pat&Rub jest zdrowe, etyczne i ma zasłużony sukces i dlatego ja nie muszę kręcić jak Rozenek – i to ją tak wkurza, stąd ten atak na mnie. Ona REKLAMUJE za pieniądze markę, która wg organizacji międzynarodowej PETA niestety akceptuje okrucieństwo dla zysków. Tego nie przypudruje i tego sobie nie zoperuje.

Przy czym na Facebooku pojawił się dopisek: „PS. Info dla piszącego bzdury Superekspresu: nazywajcie rzeczy po imieniu: ja się bronię przed bezpardonowym atakiem. A Rozenek nigdy nie była moją przyjaciółką, nawet koleżanką”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

No dobra, nie będę udawać że pada deszcz kiedy na mnie plują. Dosyć tego pseudo Wersalu. Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat! Rozenek zarzuca mi wykorzystywanie w biznesie walki o prawa zwierząt. Co za żałosna próba obrony jej własnej hipokryzji! No i, pomijając bezczelność, gdzie tu logika!? Właśnie ze względu na prawa zwierząt zrezygnowałam z olbrzymiej kasy w Chinach nie wchodząc tam z moją marką mimo wielu propozycji z tamtej strony! Czy Rozenek zrezygnowała z reklamy czyli pieniędzy, kiedy dowiedziała się że marka, z którą podpisała kontrakt testuje produkty na rynek chiński na zwierzętach?! Z tego co widzę, nie. Jedno mówi, a drugie robi. Widocznie dla niej nie istnieją wartości wyższe- liczy się kasa. Co upoważnia Rozenek do oceniania mojej działaności społecznej? Jej własny dorobek? Jaki? Osiągnięcia? Jakie? Walka? O co? Czy walczyła tak jak ja, o ustawę w obronie dzikich zwierząt w sejmie? A może o Puszczę Białowieską? Albo o zaprzestanie dewastowania polskiego dziedzictwa przyrodniczego przez Szyszkę, partyjnego kolegę jej ojca? Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy. Przyczyna ataku Rozenek na mnie jest bardziej prozaiczna niżby się wydawało: kasa. Tu chodzi o rywalizację Avonu i ich głównie chemicznych, sztucznych, tanich kosmetyków z ich przeciwieństwem czyli Pat&Rub. Rozenek, dla wielu właśnie synonim sztuczności i taniości, reklamuje kosmetyki Avon za olbrzymią kasę i dlatego bezpardonowo atakuje konkurencję czyli mnie i Pat&Rub, bo kosmetyki mojej marki odniosły sukces (ponad 16 milionów zł ze sprzedaży za pierwsze 8 mies. 2018 roku!), są skuteczne (tysiące opinii na profilu Pat&Rub na fb), są 100% naturalne (a ludzie wybierają naturalność) i NIE są testowane na zwierzętach. Pat&Rub jest zdrowe, etyczne i ma zasłużony sukces i dlatego ja nie muszę kręcić jak Rozenek – i to ją tak wkurza, stąd ten atak na mnie. Ona REKLAMUJE za pieniądze markę, która wg organizacji międzynarodowej PETA niestety akceptuje okrucieństwo dla zysków. Tego nie przypudruje i tego sobie nie zoperuje.

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)


W gabinecie lekarskim ginekolog gwałcił swoje pacjentki. Już 20 zgłosiło się na policję

Redakcja
Redakcja
12 września 2018
Fot. iStock/Nenov

Niewiele kobiet lubi chodzić do ginekologa, raczej uznajmy to za mało komfortową konieczność. Co więc mają powiedzieć kobiety, które zostały pacjentkami Monzera M., 50-letniego ginekologa? Najpierw na policję zgłosiła się jedna zeznając, że Monzer M. podczas badania „kategorycznie przekraczał standardy”. Policja na szczęście nie odpuściła sprawy i bardzo szybko dotarła do trzech kolejnych poszkodowanych przez ginekologa kobiet.

Monzer M. został aresztowany, przedstawiono mu zarzuty na podstawie art. 197 kk:

§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

To jednak był wierzchołek góry lodowej. Po nagłośnieniu sprawy, zaczęły zgłaszać się kolejne kobiety. Po kilku dniach od aresztowania było ich już osiem. Okazało się, że ginekolog dopuszczał się nadużyć w swoim prywatnym gabinecie w Zabrzu latach 2016 – 2018. Policja i porokuratora mogły przejrzeć dokumentację medyczną Monzera M. i dotrzeć także do jego innych pacjentek. Nie podjęli jednak tego działania ze względu na fakt, że dla wielu kobiet może to być traumatyczne przeżycie. Liczyli, że te z nich, które odważą się opowiedzieć, co wydarzyło się podczas ginekologcznego badania, same się zgłoszą.

Tak się faktycznie stało. Do dzisiaj 20 kobiet zgłosiło się na policję, 19 zostało przesłuchanych przez sąd i otrzymało status pokrzywdzonych. Ustalono, że ginekolog zmuszał kobiety do aktów seksualnych w swoich gabinetach od 2012 roku w Zabrzu, Gliwicach i Knurowie. Czy ofiar jest więcej? Czy kolejne kobiety zgłoszą się na policję?

Źródło: TVN24


Zobacz także

Najgorsze połączenia, czyli co niszczy witaminy i utrudnia ich przyswajanie

Dzień Dziecka bez Małego Księcia, to nie to samo!

Przeprawa przez taka dżunglę to walka o życie po prostu. Amazonki wiedzą to najlepiej