Uzależnienie kobiet od alkoholu. 8 szkodliwych mitów, w które nie można wierzyć

Redakcja
Redakcja
14 listopada 2017
Fot. iStock/Martin Dimitrov
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Alkoholicy kojarzą się przede wszystkim z osobami z marginesu społecznego, brudnymi, żebrzącymi o kilka złotych na kolejny trunek. Taki pogląd panuje od lat, choć w rzeczywistości, kwestia uzależnień, szczególnie wśród kobiet, nie jest taka oczywista. Problem jest tym trudniejszy, bo uzależnienie od alkoholu, leków, narkotyków czy nikotyny jest wyjątkowo demokratyczne i dotyka bez względu na wiek, płeć i status społeczny.

Granica między okazjonalnym piciem alkoholu a uzależnieniem jest cienka

Nie zawsze łatwo jest rozpoznać ten czas, gdy wieczorna lampka wina zamienia się w kolejne, aby ostatecznie stać się nie relaksującym dodatkiem do wieczoru, ale jego treścią i jedynym sensem. Najczęściej bliscy otwierają oczy na problem, gdy zdecydowanie picie wykroczyło poza granicę normalności. Każdy z nas ma inne predyspozycje psychiczne, które pozwalają na bardziej bądź mniej skuteczną kontrolę swoich czynów. I każdy inaczej stara się tłumaczyć swoje działania. Poza tym, w świadomości społecznej funkcjonuje wiele mitów, które wypaczają obraz uzależnionej kobiety i utrudniają świadome podejście do tematu. Co jest prawdą, a co mitem?

 8 szkodliwych mitów o kobiecym alkoholizmie, w które nie można wierzyć

1. Większość alkoholiczek pochodzi z marginesu społecznego

Osoba uzależniona nie musi się wpisywać w najgorszy obraz osoby zdegenerowanej i odtrąconej przez rodzinę i społeczeństwo. Panie sprzątaczki, nauczycielki czy dyrektorki wielkich firm, mogą mieć wspólny mianownik pod postacią uzależnienia. A wtedy w czystym domu, często w luksusowych wnętrzach, a nie tylko „na melinie”, rozgrywają się ludzkie dramaty. W czerwonych szpilkach, eleganckich oprawkach okularów i z kluczykami do nowego auta w ręku. Przeważająca większość osób uzależnionych od alkoholu  należy do powszechnie szanowanych obywateli posiadających pracę i rodzinę.

2. Tylko upijanie się kobiety świadczy o jej problemie

To kolejny, szkodliwy mit, jakoby alkoholiczka musiała pić do utraty kontroli nad swoimi zachowaniami. O problemie alkoholowym zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet nie świadczy urwany film co wieczór, ale sam fakt, że nie są oni w stanie wytrzymać bez  butelki piwa czy lampki wina. Nie ilość wypijanego alkoholu, ale gorączkowe poszukiwania trunku, odczuwanie dyskomfortu i towarzysząca stale myśl, czy będzie przy czym „się zrelaksować”, świadczy o problemie z uzależnieniem.

3. Alkoholiczki piją codziennie

Nie, wcale nie muszą pić codziennie. Alkoholiczki mogą pić raz na jakiś czas, a następnie odstawić alkohol, po czym do niego wracać. Tutaj nie ma jednej reguły, bo jedna kobieta będzie piła codziennie mniejsze ilości alkoholu, a inna, wraz z postępem choroby, będzie wpadać w ciągi alkoholowe przerywane okresami abstynencji, które mogą trwać od kilku dni do kilku miesięcy.

4. Kobiety nie uzależniają się tak, jak mężczyźni

To nieprawda. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni są w stanie uzależnić się od alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych. Nawet gdy każdy sięga po inny rodzaj trunków alkoholowych, to ciągle to samo uzależnienie. Najtańsze wino i whisky z górnej półki uzależniają tak samo.

5. Uzależnione kobiety przekazują dzieciom chorobę w genach

W tym przypadku nie da się odziedziczyć nałogu, jednak w genach można przenieść pewną skłonność do uzależnień, choć raczej jest to związane ze wspólnymi cechami charakteru. O wiele większym zagrożeniem jest sam fakt przebywania dziecka w środowisku osób uzależnionych.

6. Kobieta powinna sięgnąć dna, aby sama zechciała się leczyć

Czasem mówi się, że trzeba upaść na samo dno, aby móc się od niego odbić. Jednak nie jest to dobre myślenie, tym bardziej, że kobiety dłużej i lepiej ukrywają przed światem problem z nałogiem, więc później są diagnozowane i leczone. W rzeczywistości im wcześniej uzależniona osoba dostanie pomoc, tym bardziej prawdopodobne jest, że leczenie zakończy się sukcesem. Problem tkwi w tym, że kobiecie trudniej zdecydować się na leczenie, ze względu na poczucie winy i wstyd. Jednak te, które angażują się w proces terapeutyczny, robią to mocniej i wykazują wyższą motywację do zdrowienia.

7. Kobiety piją przede wszystkim z nudów lub dla relaksu

Obrazek kobiety, która sięga po kolejną lampkę wina wieczorem z nudów lub dla relaksu po ciężkim dniu, jest mocno naciągany. Najczęściej kobieca sfera emocjonalna powoduje, że nie radząc sobie ze swoimi lękami i obawami, sięgają one po alkohol. Piją w samotności, co pogłębia ich lęki, powoduje poczucie winy.

8. Zdrowie uzależnionych kobiet i mężczyzn cierpi tak samo

Uzależnienie od alkoholu u kobiet pojawia się zdecydowanie szybciej, niż u mężczyzn. W dodatku, kobiecy organizm szybciej odczuwa konsekwencje nadużywania alkoholu, np. uszkodzenie wątroby, mózgu czy serca ujawnia się wcześniej i są bardziej nasilone, niż u mężczyzn. Alkohol u kobiet wchłania się do krwiobiegu szybciej , a tym samym do mózgu i innych narządów wewnętrznych powodując ich uszkodzenie. Alkohol w organizmie kobiety ma wyższe stężenie, ponieważ kobiety mają mniej płynów ustrojowych, a więcej tkanki tłuszczowej, więc nawet jeśli kobieta pije tyle co mężczyzna, przyjmuje więcej alkoholu. Kobiety także silniej odczuwają towarzyszące nałogowi symptomy psychiczne, takie jak lęk czy depresja, co często pogłębia przymus sięgnięcia do kieliszka, by odczuć ulgę.

 

źródło: terapiauzaleznien.info.pltwoja-nadzieja.pl, www.health.harvard.edu


Naturalny detoks jelit. Wypróbuj 5 prostych i skutecznych przepisów na oczyszczenie

Redakcja
Redakcja
14 listopada 2017
Fot. iStock/knape
Fot. iStock/knape
 

Jelita to organ, któremu nie poświęcamy zbyt wiele troski, choć pełnią w organizmie nie tylko funkcję wydalniczą. Dzięki sprawnej pracy jelita cienkiego makroskładniki pokarmowe zostają rozłożone i wchłonięte do krwi, a wraz z nią przetransportowane do wszystkich komórek organizmu. W jelicie grubym następuje następuje wchłaniane wody obecnej w treści pokarmowej, a dzięki mikroflorze bakteryjnej syntetyzowane są niektóre witaminy oraz wspierana odporność całego organizmu.

Po zakończeniu procesu wchłaniania, resztki pokarmowe zostają wydalane na zewnątrz, a wraz z nimi także niebezpieczne dla zdrowia toksyny. Z tego względu należy większą uwagę zwrócić na funkcjonowanie jelit oraz regularny detoks, który oczyści je z resztek oraz wesprze ich prawidłową pracę. W efekcie zyskuje metabolizm, samopoczucie a także cera – niezatruwana toksynami.

Proste i naturalne oczyszczenie jelit w dwa dni

Regularnie przeprowadzany detoks (minimum raz na kwartał) jest bardzo ważny dla zdrowia. Nie wymaga on wielkiego poświęcenia, choć dyskomfort może powodować konieczność częstszego odwiedzania toalety.

Podczas oczyszczania należy pić od 6 do 8 szklanek wody (około 2 litrów) wody, która przyspiesza wypłukiwanie toksyn. Dobrze  sprawdzi się picie na czczo z rana szklanki ciepłej wody z sokiem z cytryny. Podczas detoksu należy zrezygnować z wysoko przetworzonej żywności, niezdrowych tłuszczów oraz nadmiaru cukru i białej mąki. W zamian sięgaj po lekkie i zdrowe produkty, a szczególnie świeżo przyrządzane naturalne soki, które nie tylko przyspieszają oczyszczanie, ale dostarczają wielu cennych składników odżywczych.

5 przepisów na oczyszczające soki

1. Seler naciowy i marchew

Seler naciowy usuwa toksyny z organizmu, oczyszcza go i poprawia funkcjonowanie. Działa pobudzająco na procesy trawienia oraz zapobiega zaparciom. Marchew dostarcza cennych witamin i minerałów.

Do 2 łodyg selera naciowego dodaj 2 marchewki, 2 średnie łodyżki koperku i 3 średnie gałązki pietruszki. Jeśli będzie zbyt gęste, można rozcieńczyć wodą.

soki warzywne

Fot. Pixabay / Feebe / CC0 Public Domain

2. Buraki

Sok z buraków oczyszcza ze złogów układ pokarmowy, usuwając z jelit zalegające produkty przemiany materii i jest bardzo łatwy do wykonania.

Umyj, obierz i wyciśnij buraki (ilość zależy od ich wielkości). Aby przełamać specyficzny smak, można dodać do nich jabłko, cytrynę lub pomarańczę.

Fot. iStock/PeopleImages

Fot. iStock/PeopleImages

3. Jabłko i szpinak

Jabłka i szpinak oczyszczają organizm z toksyn i poprawiają przemianę materii, dostarczają błonnik, antyoksydanty oraz witaminy i cenne dla zdrowia składniki.

Do wykonania soku należy wycisnąć niewielkie soczyste jabłko, dodać do niego szklankę szpinaku i sok z 1 cytryny. Składniki należy zblendować i w razie konieczności rozcieńczyć wodą.

4. Pomidory z ziołami

Sok pomidorowy oczyszcza krew i tkanki, jest także idealnym lekarstwem na zaparcia i dostarcza organizmowi wielu cennych składników.

Dwa pomidory zmiksuj z łyżką świeżych ziół (rozmarynu, bazylii, kolendry). Możesz dodać czosnek i pieprz do smaku.

świeżo wyciskane soki

Fot. iStock / anandaBGD

5. Sok z kiszonej kapusty

Kiszonki bogate są w pożyteczne bakterie mlekowe, bezcenne dla zdrowia. Wspomagają trawienie i wspierają układ odpornościowy, znakomicie oczyszczają organizm. Wystarczy odcisnąć sok z kapusty i wypić go. Podobnie działa sok z kiszonych ogórków i buraków.

Dla zdrowia dobrze jest wprowadzić te soki na stałe do codziennego jadłospisu.


 

źródło: krokdozdrowia.com, gurbacka.pl

 

 


„Nie jestem jednak w stanie odpowiadać za SPIE*DOLONY program po „reformie” edukacji”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 listopada 2017
Fot. iStock / karalon
Fot. iStock / karalon

Wydawałoby się, że skoro rok szkolny rozbujał się na dobre, to każdy się przyzwyczaił, do zmian, do reformy, do tego, co nowe, a jakby trochę jednak stare. Pewnie taką nadzieję ma Ministerstwo Edukacji Narodowej, czekają, aż minie burza, aż dyskusje się skończą i wszystko pójdzie zgodnie z ich wizją i myślą edukacyjną.

Co chwilę jednak wychodzą pewne „kwiatki”. A to w podręcznikach błędy albo dziwiące rodziców przykłady, a to nauczyciele bez pracy, a to przeładowany program dla klas siódmych (i pewnie nie tylko). Reforma się jednak toczy, to nic, że w słabo wyposażonych klasach, to nic, że w szkołach, które do dziś są remontowane, żeby dostosować się do nowo panujących warunków. Nasze dzieci nadal uczą się na pamięć definicji, których za chwilę pamiętać nie będą, ale dla zaliczenia sprawdzianu na blachę wykuć muszą. Eh.

Kilka dni temu na Facebooku ukazał się wpis Kai Malanowskiej – polskiej pisarki, felietonistki, ale też nauczycielki, w którym w odpowiedzi na list jednego z rodziców zaapelowała, by wszelkie skargi i uwagi kierować do MEN, być może listy rozwścieczonych rodziców zmuszą ministerstwo do zastanowienia się nad obecnym programem edukacji… Czemu nie spróbować?

MÓJ OSOBISTY APEL DO RODZICÓW UCZNIÓW:

Parę dni temu dostałam od rodzica jednego z moich uczniów list następującej treści:

„Dzień dobry, po ostatnim sprawdzianie mam pewne niezrozumienie poziomu wiedzy jaką powinno posiadać dziecko. Nie rozumiem podejścia do nauki, która sprowadza się do szczegółów do opanowania np. co powoduje białko w substancji międzykomórkowej kości??? Kolejne hasło, które było dla mnie sporym zaskoczeniem to definicja kwasu mlekowego. Wg mnie nie wpływa to w żaden sposób na rozumienie procesów, a wyłącznie uczenia się na pamięć, co nie rozwija naszych dzieci a sprowadza się wyłącznie do ćwiczenia pamięci bez zrozumienia stosowanych pojęć.”

Pomijam mało przyjemny ton listu. Przyzwyczaiłam się. Rodzice w stosunku do nauczycieli przyjmują zazwyczaj dwie postawy: roszczeniową bądź czołobitną. Nie sadzę, żeby dało się to zmienić. Nie jestem jednak w stanie odpowiadać za SPIER**LONY program po „reformie” edukacji. Szanowni rodzice, jest gorzej niż przewidywałam w czerwcu. Gorzej niż jawiło mi się to w najczarniejszych snach. Dzieci, które przyjęliśmy do 7 klasy przychodzą do nas z gigantyczną dziurą w wiedzy biologicznej. Nigdy nie miały chemii ani fizyki, nie rozumieją podstawowych pojęć przyrodniczych, a wiedza o świecie u większości jest radosną mieszaniną mało sensownych eksperymentów i ciekawostek o zwierzętach i roślinach, jakie wchłonęły na lekcjach biologii w podstawówce. Nie umieją się uczyć, ani samodzielnie notować. Tymczasem obecne 7 klasy mają obowiązek realizować program byłej 2 klasy gimnazjum, czyli fizjologię i anatomię człowieka. Bez godziny lekcyjnej poświęconej na wytłumaczenie czym jest proces spalania, fotosynteza, rozmnażanie ale też dyfuzja, osmoza, cząsteczka, związek chemiczny itp. Jak mają zrozumieć pojęcie komórki i tkanki? Jak mają pojąć czym są aminokwasy, białka i cukry, skoro dopiero zaczynają chemię? W jaki sposób zrozumieć proces oddychania?

Nie twierdzę, że program byłego gimnazjum był dobry. Wręcz przeciwnie. Zawsze uważałam, że jest przeładowany, z bezsensownym wymogiem uczenia na pamięć tysięcy szczegółów, bez możliwości przeprowadzania z dziećmi eksperymentów i obserwacji (bo nie starczało na nie czasu). Ale dostawaliśmy nowych uczniów i zaczynaliśmy z nimi od początku. Mogliśmy ich spokojnie przeprowadzić przez 3 lata stanowiące spójną całość. Korelacja między przedmiotami przyrodniczymi kulała, ale przynajmniej w zarysie istniała. Nie miałam poczucia, że zmuszam uczniów do wkuwania na pamięć wiedzy, która jest dla nich nie do zrozumienia. Dziś staram się wycinać z obecnie obowiązującego programu ile mogę, ale to niewiele pomaga. Podstawa programowa jest z gruntu zła. Nie da się jej dostosować, obawiam się, że nie dokona tego najlepszy nawet belfer.

Na list od rodzica odpisałam, prosząc, żeby swoje skargi i pretensje kierował do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nie, nie było to agresywne odbicie piłeczki tylko całkiem poważna i grzeczna prośba. Wszystkich rodziców na FB proszę o to samo. Piszcie do MENu!!! Może jeżeli zostaną zasypani tysiącami listów od rozwścieczonych rodziców przemyślą nowy program i zaproponują nam coś lepszego niż napisany na kolanie dokument, który nadaje się tylko do kosza.

W efekcie reformy edukacji najbardziej cierpią dzieci. Uwierzcie mi, jestem nauczycielką. Moi uczniowie są przerażeni i zagubieni, a do liceum pójdą niedouczeni.

Z poważaniem
Kaja Malanowska


Zobacz także

"Jak byłam młodsza często wołałam mamę przez sen. Teraz się budzę i myślę: Alka, sama jesteś, ogarnij się. Musisz z tym żyć". Eurosieroty też mają serca

„Jak byłam młodsza często wołałam mamę przez sen. Teraz się budzę i myślę: Alka, sama jesteś, ogarnij się. Musisz z tym żyć”. Eurosieroty też mają serca

Fot. iStock

Chcesz być szczupła? Naucz się olewać!

Fot.Splitshire / Daniel Nanescu /

Pozoranci – mistrzowie udawania. Udają, że „coś” robią, że kochają, że jesteś OK