Sprawdź, kiedy koniecznie powinnaś zbadać poziom cukru we krwi

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 sierpnia 2016
Fot. iStock / AzmanJaka
 

Czasem nietrudno przeoczyć lub zignorować z pozoru mało istotne sygnały wysyłane przez organizm. Przyczynę ewentualnych kłopotów zrzucamy na zmęczenie, przepracowanie i stale towarzyszący nam stres. A czasem okazuje się ona o wiele bardziej poważna niż chwilowy spadek energii i sił witalnych. 

Czy wiecie, że w Polsce trzy miliony osób choruje na cukrzycę, a aż milion o tym nie wie? To porażające informacje, dlatego warto wiedzieć, jakie objawy mogą wskazywać kłopoty z tą podstępną chorobą.

Zwróć uwagę na sygnały, które wysyła twój organizm:

Wzmożone pragnienie i oddawanie moczu

Oba objawy pojawiają się, ponieważ komórki organizmu potrzebują glukozy, którą zamieniają w energię. Do tego potrzebna jest insulina. Czasem tak się zdarza, że trzustka produkuje za mało insuliny lub komórki nie chcą się z jej pomocą otworzyć dla glukozy i zaczynają „głodować”. Organizm, broniąc się przed niedożywieniem, uruchamia mechanizmy zwiększające apetyt, ale nawet wtedy glukoza z pożywienia nie wniknie do wnętrza komórek. W tej sytuacji organizm nadmiar glukozy postara się jak najszybciej wydalić wraz z moczem. Najpierw jednak musi ją rozpuścić i stąd zwiększone pragnienie. A im częściej pijemy, tym częściej korzystamy z toalety. Ponieważ tym samym wydalamy płyny, organizm domaga się ich uzupełnienia i pojawia się wzmożone pragnienie. Oddawanie dużych ilości moczu powyżej sześciu razy dziennie i wstawanie w nocy do ubikacji oznacza, że należy zacząć bacznie się obserwować.

Gwałtowny spadek lub wzrost wagi

Chudnięcie to częsty objaw cukrzycy typu 1., występującej przy za małym poziomie insuliny. Nadmiar glukozy i niedobór insuliny powodują zaburzenia metaboliczne. Organizm nie ma dostępu do energii, więc zaczyna korzystać z zapasów z mięśni.

W cukrzycy typu 2. waga spada, gdy poziom glukozy jest bardzo wysoki, a komórki trzustki przestają produkować insulinę. Ale na początku waga może rosnąć, bo po organizmie krąży za dużo insuliny, a ta pobudza apetyt i wspomaga odkładanie się tłuszczu.

Swędząca skóra

To także jeden z objawów mogących wskazywać na cukrzycę. Przesuszona, łuszcząca się skóra, wypryski, wypadanie włosów, źle gojące się rany. Powoduje to wysoki poziom cukru, który uszkadza naczynia, przez co skóra jest niedożywiona.

Wahania nastroju, spadek energii

Gdy w organizmie brak jest paliwa, możesz odczuwać zmęczenie i senność, które mylone są z objawami przepracowania, skutkami stresu i zbyt małej ilości snu.

Obniżona odporność

A co za tym idzie częstsze chorowanie oraz ryzyko ataku grzybicy. Układ odpornościowy przestaje sprawnie funkcjonować przy pozbawionym energii organizmie. Nie broni więc przed patogenami i łatwiej przyplątują się zakażenia i choroby. Podobnie jak w przypadku nawracających grzybic jamy ustnej, dróg rodnych, paznokci u stóp lub zakażenia dolnego odcinka dróg moczowych. Są to wyraźne objawy, że organizm sobie nie radzi z obrona przed drobnoustrojami.

Oczywiście powyżej wymieniono jedynie główne, charakterystyczny objawy występujące w przebiegu cukrzycy. W zależności od cukrzycy typu 1. lub 2., mogą wystąpić z różnym nasileniem również inne symptomy.

źródło: www.hellozdrowie.plwww.poradnikzdrowie.pl


„Bałaś się, że ojciec znów cię dopadnie. Byłaś słaba. Może dlatego nie spodziewałam się takiej decyzji?” – List do redakcji

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 sierpnia 2016
fot. iStock/AntonioGuillem
 

Kochana,

Pamiętasz tamten jesienny wieczór w parku, kiedy po raz pierwszy powiedziałaś mi o swojej anoreksji i problemach w domu? Jeszcze nigdy nie widziałam kogoś tak silnego. Przetrwałaś swoje 30 kilogramów, ojca kata, presję bycia najlepszą studentką. Byłaś tak silna. We mnie wtedy pojawiły się wyrzuty sumienia. Myślałam, że sama mam trudną sytuację. Ciągle ci marudziłam. A ty zamiast powiedzieć dość, pocieszałaś mnie i ogarniałaś. Do dziś nie wiem, jak za to dziękować. Gdyby nie ty, pewnie nie byłoby mnie tu dziś.

Czy kiedykolwiek powiedziałam ci, że moi rodzice traktowali cię jak swoją córkę? Przychodziłaś do nas przecież na każdy możliwy rodzinny obiad, których i tak było mało. A dla ciebie było to coś niepowtarzalnego. Coś, do czego nikt cię nie przyzwyczaił. Nawet wtedy, po śmierci mojego taty, dla ciebie to ciągle był dom idealny. Choć dla mnie przestał nim być. Nauczyłaś mnie doceniania tego, co dostaje się od losu, Boga, kogokolwiek. Może właśnie dlatego dziś jest mi tak ciężko?

Postanowiłaś odebrać sobie życie. Okej, rozumiem. Nie było ci łatwo. Ale ja byłam obok. Ciągle. Wieczór przed twoją próbą samobójczą rozmawiałyśmy o spotkaniu, jak tylko wrócę z wakacji. Tak dawno się nie widziałyśmy. Potrzebowałaś mnie, a mnie nie było obok. Czasem wiadomości nie wystarczą. Doświadczyłam tego dobitnie.

Wiedziałam, że się zakochałaś. Kochałaś jak nigdy. Planowałaś już ślub, miałam być twoją druhną. On był idealny. Mówiłaś, że to kompletne przeciwieństwo twojego ojca. Chronił cię przed nim. Nie zdążyłam poznać go osobiście, ale z twoich opowieści jasno wynikało, że jest tym jedynym. I nagle wyjechał, zostawił cię. Może powinnam była rzucić wszystko i jechać do ciebie z pudełkiem naszych ulubionych lodów i polewą miętową, którą zawsze zamawiałyśmy w knajpie?

Miłość jest jednak zdradliwa. Tu przynosi wielkie szczęście, motyle, stan nieważkości. A zaraz ta nieważkość znika i upadasz na samo dno. W najlepszym wypadku łamiąc sobie kręgosłup i skazując się na długą rehabilitację. Czuję się winna. Sama namawiałam cię, do zainwestowania wszystkiego w ten związek. Nabawiłyśmy się już, chciałyśmy się ustatkować. A teraz? Nie potrafię cieszyć się swoim szczęściem, kiedy ty nie widzisz sensu życia. Miałyśmy razem podbijać świat, pamiętasz?

Kiedy zadzwonił ratownik medyczny, pytając czy cię znam, nie wiedziałam o co mu chodzi. Zapomniałam, że w telefonie miałaś zapisany mój numer jako ten „w razie wypadku”. To nie był wypadek. To było celowe działanie. Kilka lat temu rozmawiałyśmy o samobójstwach. Obie stwierdziłyśmy, że to oznaka siły, nie słabości. W końcu trzeba być cholernie silnym, żeby zdecydować, że od jutra nie będzie cię na świecie. Tym samym, na którym żyją twoi przyjaciele, rodzina, dwa koty i pies. Kiedy rozmawiałyśmy wieczór wcześniej, wydałaś mi się taka słaba. Bałaś się, że teraz, kiedy nie ma już obok twojego ukochanego, ojciec znów cię dopadnie. Obiecałam, że tak się nie stanie. Byłaś słaba. Może dlatego nie spodziewałam się takiej decyzji?

Po telefonie ze szpitala przejechałam 40 km żeby tylko cię zobaczyć. Sprawdzić, czy jest dobrze. Ale czy mogło być dobrze? Wcześniej miałam do pokonania 15 kilometrów, a i tak tego nie zrobiłam. Powinnam była, wiem. Dziś już wiem. Tylko czy to by coś zmieniło? To zawsze ty byłaś tą silniejszą. Potrafiłaś przenosić góry, sprawiać, że wszystko było możliwe. Ogarniałaś mnie, ogarniałaś naszych znajomych, których największym problemem była kiepska ocena na koniec semestru. Pamiętasz, śmiałyśmy się wtedy z nich. Może niepotrzebnie?

Może niepotrzebnie chciałaś odebrać sobie życie? Przecież byłam obok. Wystarczyło wprost powiedzieć, że mam przyjechać, że mnie potrzebujesz. Nigdy tego nie powiedziałaś, a ja zawsze wiedziałam, że tak jest. Tym razem nie potrafiłam tego wyczuć. Czy coś jest ze mną nie tak? Może byłam zbyt zajęta pracą, pogonią za kolejnym sukcesem. Zawsze biegłyśmy razem. Tym razem powinnam była po ciebie wrócić. Nie zrobiłam tego. I wiesz, nigdy sobie tego nie wybaczę.

Teraz potrzebujesz bezpieczeństwa, opieki, stałości. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale możesz być pewna, że będę. Choćbym miała codziennie przemierzać cały kraj, by do ciebie dotrzeć. Czuje się za ciebie odpowiedzialna. Jesteś moją przyjaciółką, moją siostrą. Wszystko, o co cię proszę to zaufanie. Nie skrzywdzę cię. Po prostu będę obok. Tak, jak zawsze ty byłaś dla mnie.


Wszystkie kłamstwa narcyzów… Jak to z nimi jest naprawdę?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
25 sierpnia 2016
Wszystkie kłamstwa narcyzów... Jak to z nimi jest naprawdę?
fot. iStock/aleksle

Pamiętacie piosenkę zespołu Łzy o narcyzie? Pozwólcie, że przytoczę wam jej fragment. „Przepraszam i dziękuję ja tych słów nie używam. (…) Jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy”. Taki w najmniejszym skrócie jest obraz osób z narcystycznym charakterem. Podczas, gdy my odbieramy ich jako zarozumiałych, męczących ludzi zaabsorbowanych tylko sobą, badania wskazują, że większość z nich w dzieciństwie przeszło przez traumatyczne przeżycie. Pustkę i zniszczenie, które to wywołało, zastąpili fałszywym poczuciem własnej wartości. Jak to z nimi jest naprawdę?

Patologia vs zdrowie

Przy codziennym kontakcie, nie zdajemy sobie sprawy z tego, kim tak naprawdę jest nasz znajomy narcyz. Bo choć sam narcystyczny charakter nie jest czymś zdrowym i do końca dobrym, niektórzy mogą mieścić się w normie. Co ona wnosi? Patologiczny narcyz żyje wyidealizowanym obrazem siebie samego. To trochę tak, jak na samym początku związku. Żyjemy patrząc na drugą osobę przez różowe okulary. Nie zauważamy ich wad, błędów które popełniają. W takim właśnie klimacie żyją nasi narcystyczni przyjaciele. Nie przez rok, ale całe życie. No chyba, że postanowią coś w sobie zmienić. Tylko po co zmieniać coś, co jest idealne? Prawda niestety lub na szczęście jest taka, że w głębi patologicznego narcyza tkwi poczucie, że ciągle jet brzydkim kaczątkiem. Jakimi jeszcze kłamstwami żyją narcyzi?

Lepsi – od ciebie, od wszystkich

To chyba najbardziej denerwująca cecha. Dzięki niej możemy zakwalifikować kogoś jako narcyza. Poczucie wyższości przejawia się przez ciągłą krytykę, ocenianie innych, sarkazm i stereotypowe myślenie. Według większości, to właśnie oni są najlepsi, najpiękniejsi i cały świat kręci się w okół nich. Oczywiście będą ci o tym przypominać przez cały boży dzień, nawet jeżeli się nie spotkacie. Jak? Social media będą mu w tym bardzo pomocne. Narcyzi uważają, że to właśnie oni zasługują na ciągłą uwagę i opiekę. Jeżeli przyjdzie ci żyć z przedstawicielem narcystycznego gatunku, musisz być przygotowana na ciągłe zwracanie na siebie uwagi. Bo uczucia i potrzeby innych są średnio ważne. Dlatego też, kiedy im coś nie wychodzi, potrzebują towarzystwa w cierpieniu. Przecież nikt nie może być szczęśliwszy!

Zapytaj, na pewno odpowie

Nawet jeżeli nie zna poprawnej odpowiedzi. Ważne, żeby powiedzieć cokolwiek, co brzmi mądrze. Studenci mają jedno prawo, które działa prawie zawsze – nieważne, co powiesz, byle mówić z przekonaniem, że to prawda. Dla narcyza to chleb powszechni. Nie może przecież przyznać się do tego, że nie zna odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie. Musi przypominać ci, jaki jest mądry, cudowny i wyedukowany. Niezależnie od tego, na jakim etapie edukacji się znajduje. Twoje pytanie jest tylko początkiem rozmowy, a ta może prowadzić prosto do niego. Albo raczej jego wspaniałości. Bez zainteresowania ze strony kogokolwiek, narcyz czuje się po prostu pusty, niezauważony, nieszczęśliwy. A jak już zdążyłyśmy ustalić, jego nieszczęście stanie się twoim. Sposób jest jeden – zadać pytanie i się wyłączyć. Wilk syty i owca cała.

Obietnice

Cecha wspólna wszystkich narcyzów. Nieważne czy chodzi o wypad na miasto czy wspólne życie. I tak nic z tego nie będzie. Pora się przyzwyczaić! Kiedy to ty jesteś środkiem całego wszechświata, życie musi toczyć się po twojemu. Niezależnie od tego, na co wcześniej się zgodziłeś. Przecież wszystko powinno być podporządkowane pod ciebie! Narcyzm powoduje, że ludzie nie dbają o interesy innych, ale tylko o swoje. Oni się nie przywiązują, oni wykorzystują. Niezależnie od tego, jak poważna jest wasza relacja. Tak długo jak wasza umowa nie jest mu potrzebna do szczęścia i spełniania własnych ambicji, nie masz co liczyć na poważne traktowanie. Dlatego ty nie powinnaś traktować poważnie jego obietnic. Dla swojego własnego (nienarcystycznego) dobra.

Będzie dobrze!

Pomimo wszystko, większość narcyzów dba o przestrzeganie ogólnie ustalonych praw i norm. Jasne, może im się zdarzać małe łamanie prawa. Kto z nas choć raz nie przeszedł przez pasy lub zaparkował w niedozwolonym miejscu? Problem pojawia się dopiero w momencie, kiedy to przypadkowe łamanie prawa zamienia się w brak szacunku dla czegokolwiek. Mandat goni mandat, a ludzie patrzą na nich z coraz większym przerażeniem. Co na to narcyz? Wydaje mu się, że wszystko będzie w porządku! I tak żyje, przekonując też do tego innych. Efekt? Komornik na karku z jednej strony, ale z drugiej dostanie życie. Bo przecież wszystko się ułoży. I pewnie się układa. Do momentu, w którym wszystko zaczyna się walić.

Kocha, dba, szanuje

A tak naprawdę nie dba, nie chcę, nie lubi. Bo miłość i szacunek to kategorie zarezerwowane tylko i wyłącznie dla niego. Czy życie z kimś takim może dojść do skutku? Pewnie i tak. Tylko najpierw musisz uzbroić się w anielską cierpliwość. I wiedzieć, że przed tobą naprawdę długa droga. To nie będzie miesiąc miodowy do końca waszych dni, a ciągła walka o uwagę i zmiany. Bo nie da się tak przecież żyć.


źródło: PsychologyToday.com


Zobacz także

Pożegnaj obrzęki i dodatkowe kilogramy na wadze. Poznaj 12 sprawdzonych metod na usunięcie nadmiaru wody z organizmu

Odchudzanie XXI wieku nie polega jedynie na utracie masy ciała. To prawdziwa metamorfoza

8 korzyści, jakie przynosi picie wody z cytryną