Przełom w profilaktyce raka piersi. Możemy być dumne z polskich naukowców

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
16 grudnia 2016
Fot. Braster
Fot. Braster

Z pozoru niewinne urządzenie. Ładne, zgrabne, bardzo nowoczesne w swojej formie. Z wyglądu przypomina zaokrąglony stożek, choć my – kobiety, pieszczotliwie nazywamy je „cyckiem”.

Jest sobie taki „cycek”, a świat medycyny pieje z zachwytu. Dlaczego?

Przełom w profilaktyce raka piersi – krzyczą nagłówki niektórych medycznych periodyków i kolorowej prasy dla pań, i wcale nie dziwimy się, że krzyczą, bo to właśnie Polacy zrobili użytek z metody, którą wielu próbowało rozwinąć już od lat 80-tych XX wieku. Niestety przez lata ograniczała ją technologia, dziś postęp technologiczny pozwolił oszlifować ten diament.

„Dziś rozwój wiedzy i nauki oraz zaplecza operacyjnego pozwolił na pełne wykorzystanie termografii w diagnostyce zmian nowotworowych. Wśród pionierów tej metody ważne miejsce zajęli polscy naukowcy na czele z dr. inż. Henrykiem Jaremkiem, który od 20 lat bada masy ciekłokrystaliczne. To właśnie jego doświadczenie pozwoliło stworzyć unikatowe w skali światowej urządzenie do badania piersi w warunkach domowych z wykorzystaniem termografii kontaktowej. Opracowała je polska grupa naukowców”.*

Braster, bo taką nazwę nosi urządzenie dla kobiet pozwalające badać piersi samodzielnie w domu, wykrywa zmiany złośliwe na bardzo wczesnym etapie ich rozwoju. Dzięki połączeniu z aplikacją na smartfona, po wykonanym badaniu, kobieta otrzymuje jego interpretację.

Termografia taka cudowna?

Nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła.

W chwili obecnej medycyna boryka się z nieprzewidywalnością raka piersi. Po pierwsze, gdy nowotwór rozwija się powoli, czasem mijają lata – nim technologia, jaką jest USG czy mammografia, będą mogły wykryć rozwijającą się zmianę. Po drugie, gdy nowotwór bardziej przypomina potwora, który bardzo szybko atakuje organizm i rozwija się w zastraszającym tempie, bywa zbyt późno. Guzy, w przypadku raków interwałowych, potrafią nabrać monstrualnych rozmiarów pomiędzy rekomendowanymi badaniami USG czy mammografii. Termografia, okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ pozwala wykryć dopiero powstające zmiany.

Jak działa termografia?

Podczas rozwoju zmian nowotworowych dochodzi do angiogenezy, brzmi tajemniczo, a jest to po prostu wytwarzanie gęstej siatki naczyń krwionośnych „karmiących” rosnącego raka. Wokół guza pojawia się więcej naczyń krwionośnych, a te mają wyższą temperaturę niż inne struktury. Obraz termograficzny jest więc w tym wypadku jasny, klarowny i bezbłędny. Zmiana może być niewielka, „niewidoczna” jeszcze dla innych metod czy bardzo trudno wyczuwalna w badaniu palpacyjnym – ale wytwarza wokół siebie ciepło.

– To krok w bardzo dobrym kierunku z wielu powodów. Chyba większość z nas chce mieć wpływ na swój los, a to urządzenie daje taką możliwość – jest w domu, można je wykorzystać, zbadać się. Nie jest to metoda konkurencyjna dla istniejących już metod wykrywania nowotworów, ale uzupełniająca – ocenia prof. dr hab. n. med. Tadeusz Pieńkowski, dyrektor medyczny Radomskiego Centrum Onkologii, prezes Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi, prezydent Senologic International Society (S.I.S.). – W grupach kobiet nieobjętych skriningiem także są zachorowania, są raki interwałowe, które trzeba wykrywać, a nasze możliwości są w tym zakresie ograniczone i zazwyczaj diagnozujemy chorobę, kiedy daje już pierwsze objawy.*

To właśnie ten obraz idealnie wychwytuje urządzenie, tego rak przed nami nie ukryje na długo przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów.

Jak działa Braster?

Sama zasada nie jest skomplikowana. Kluczem do sukcesu tego urządzenia we wczesnym diagnozowaniu raka piersi jest opatentowana technologia z użyciem ciekłokrystalicznych matryc oraz jego serce – czyli program komputerowy dokonujący skomplikowanej analizy uzyskanych w badaniu obrazów. Wynik badania określany jest przez algorytmy sztucznej inteligencji opracowane przez najlepszych naukowców z Politechniki Warszawskiej i dodatkowo jest weryfikowany przez wykwalifikowanych ekspertów medycznych.

Prace badawcze prowadzone przez zespół naukowców BRASTER S.A. nad ciekłymi kryształami pozwoliły na wykorzystanie ich do rejestrowania oraz obrazowania zmian termicznych zachodzących w ciele człowieka spowodowanych m.in. przez tworzenie nowotworów złośliwych.  Rozwiązanie to nazywane jest ciekłokrystaliczną termografią kontaktową.**

DSC1193

Cena, czyli czy naprawdę dla każdego?

Cena urządzenia Braster to 195 zł, dodatkowo by móc korzystać z interpretacji wyników konieczne jest wykupienie dwuletniego abonamentu, którego koszt to 29 zł miesięcznie, Niby niewiele. Ale zastanawiam się nad tym, jak realnie ocenić wartość. Szukam, sprawdzam i znajduję to…

Termografia w jednej z warszawskich klinik, która oferuje screening piersi z konsultacją „amerykańskiego” speca to „jedynie” 420 zł… nie kupuję tego. USG i mammografia prywatnie – gdybyśmy jednak chciały częściej zbadać piersi niż postanowił NFZ, to koszt kolejno ok. 110 zł (USG bez konsultacji lekarskiej) i ok. 100 zł. Dochodzę do wniosku, że Braster naprawdę nie nabija nas w butelkę, cena jest rozsądna, dostępna. I pewnie dlatego wróży temu urządzeniu dobrą (przede wszystkim dla kobiet) przyszłość.

Pytamy twórców, co dalej? Jedno marzenie udało się już spełnić: oswoić termografię i włożyć ją w ręce kobiet. W sekrecie zdradzają nam, że teraz pora, by nauczyć lekarzy korzystać w pełni ze wszystkich możliwości i wciąż uczyć panie, że „przydziałowe” badania raz na dwa lata – to o wiele za mało.

Samobadanie piersi trzeba oswoić, nie tylko wiedzieć, że to comiesięczna konieczność, ale przestać się go bać. Braster ułatwia oswoić ten lęk i mówi kobietom: „hej, nie musisz się zastanawiać, czy to już „coś” jest czy jeszcze nie; nie musisz bać się, że źle się badasz”.  A przede wszystkim minimalizuje ryzyko, że coś przegapiłyśmy.

PS: Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym sprytnym urządzeniu, zajrzyjcie na stronę producenta (braster.eu) i obejrzyjcie filmik demonstrujący jego działanie.


Źródła: *Gazeta lekarska, Klinika Termografii, **Braster, Szpital Uniwersytecki w Krakowie 


Ten krótki, tybetański test podpowie ci, kim naprawdę jesteś. Wystarczy, że odpowiesz na trzy pytania

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 grudnia 2016
Ten krótki, tybetański test podpowie ci, kim naprawdę jesteś. Wystarczy, że odpowiesz na trzy pytania
Fot. iStock/gilaxia

Wyłączcie na chwilę „logiczne myślenie”, przestańcie analizować. Na luzie, w formie zabawy, odetchnijcie, zrelaksujcie się i spróbujcie odpowiedzieć na trzy, proste pytania. Ważne, by odpowiedzi wypływały automatycznie, z waszej podświadomości. Dlatego starajcie się nie myśleć nad nimi zbyt  dlugo – najlepiej zapisać to, co przychodzi wam do głowy w pierwszej kolejności. Na samym końcu dowiecie się czegoś o sobie :).

1. Wyobraź sobie te pięć zwierząt stojących przed tobą. Umieść je w kolejności, zaczynając od tego, które cenisz, lubisz najbardziej:

Krowa, tygrys, owca, koń, świnia

2. Do każdego z poniższych wyrazów dodaj jeden, wybrany przez ciebie przymiotnik.

Pies jest …

Kot jest …

Szczur jest …

Kawa jest …

Morze jest …

3. Pomyśl o pięciu osobach, które są dla ciebie ważne. Z poniższej listy wybierz kolor dla każdej z nich. Można wybrać tylko jeden kolor dla każdej osoby.

Żółty

Pomarańczowy

Czerwony

Biały

Zielony

Teraz pora na twój wynik!

1. Kolejność, w jakiej umieściłeś zwierzęta odpowiada priotytetom w twoim życiu:

Krowa oznacza karierę.

Tygrys to poczucie własnej wartości.

Owca oznacza miłość.

Koń reprezentuje rodzinę.

Świnia reprezentuje pieniądze.

2.Twoje odpowiedzi na drugie pytanie wskazują, jak naprawdę postrzegasz swoje życie i siebie samego:

Skojarzenie, które umieściłeś przy wyrazie „pies” wskazuje, jak widzisz swoją osobowość.

Skojarzenie, które umieściłeś przy wyrazie „kot” symbolizuje osobowość twojego partnera (według ciebie).

Skojarzenie, które umieściłeś przy wyrazie „szczur” wskazuje, jak postrzegasz swoich wrogów.

Skojarzenie, które umieściłeś przy wyrazie „kawa” wskazuje, jaki jest Twój stosunek do seksu.

Skojarzenie, które umieściłeś przy wyrazie „morza” wskazuje, jak widzisz swoje życie.

3. Kolory obnażają twój stosunek do każdej z wymienionych przez ciebie osób:

Żółty jest dla osoby, której nigdy nie zapomnisz, która miała istotny wpływ na twoje życie.

Pomarańczowy jest dla osoby, którą uznajesz za prawdziwego przyjaciela.

Czerwony jest dla osoby, którą kochasz z całego serca.

Biały jest dla osoby, którą uznajesz za pokrewną duszę.

Zielony jest dla osoby, będziesz pamiętać do końca swojego życia.

P.S. Podobno sprawdzalność tego testu wynosi 97%. 😉


Źródło: brightside.me


9 rzeczy, które każdy z nas powinien zrobić przed 10-tą rano, by dzień był szczęśliwszy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 grudnia 2016
9 rzeczy, które każdy z nas powinien zrobić przed 10-tą rano, by dzień był szczęśliwszy
Fot. iStock/BraunS

– Ciesz się życiem!

– Ale jak?

– Po prostu. Rozejrzyj się wokół i zobacz, ile pięknych rzeczy cię spotyka od samego rana.

– A co jeśli takich rzeczy wokół mnie nie ma?

– Jesteś pewna, że nie ma?

– Sama nie wiem…

– Otwórz ocz, usiądź na chwilę, pozwól sobie na odrobinę szczęścia.

A ty? Jesteś szczęśliwa? Dzisiaj, tu i teraz. Pomyślałaś choć przez chwilę o swoim szczęściu, o własnym życiu, czy wpadłaś w wir porannego szału wstając na ostatnią chwilę, poganiając dzieci, robić śniadanie, którego sama nie zdążyłaś zjeść?

Nie cenimy naszego życia, zawsze coś jest ważniejsze od nas samych, od tego, jak my chcemy żyć. Tylko co czujesz, kiedy wieczorem patrzysz w lustro? Kogo widzisz? My możemy podawać przepisy na szczęście, ale to ty zadecydujesz, czy chcesz z tego skorzystać. A droga do radości z życia wcale nie jest trudna. Wystarczy kilka drobnych rzeczy, by spojrzeć na świat przez zaróżowione okulary.

Co możesz zrobić do godziny 10 rano, by uznać swój dzień za szczęśliwy?

Pomedytuj

I nie chodzi tu o jakieś wymyślne tajniki medytacji. Wystarczy skupić się przez kilka minut na swoim oddechu jeszcze leżąc w łóżku, albo siedząc przy kuchennym stole.  Zamiast patrzeć w telefon, słuchać wiadomości w radiu czy oglądać telewizję – daj sobie kilka minut medytacji. Co to jest kilka minut w ciągu 24 godzin?

Podziękuj

Myjąc zęby, parząc kawę pomyśl przez chwilę za co jesteś wdzięczna, wymień kilka rzeczy, za które chciałabyś podziękować, które masz, a które są dla ciebie bardzo ważne. Konsekwentna praktyka wdzięczności z samego rana zwiększy świadomość wdzięczności w ciągu dnia, co pomoże unieść nam problemy narastające w ciągu dnia.

Poplanuj

Wyznacz sobie priorytety w ciągu dnia, pomyśl, co dla ciebie będzie ważne, na czym powinnaś się skupić, by nie uznać tego dnia za zmarnowany. Warto ustalić samej ze sobą trzy cele do zrealizowania, by poczuć się wieczorem sprawczym i produktywnym.

Popij

Bardzo ważne, by nie zapominać z samego rana zadbać o swoje ciało. Jak to zrobić? Po prostu napić się wody. Podobno warto z samego rana wypić połowę całodziennego spożycia wody, co oczyści nasz organizm z toksyn, zminimalizuje uczucie głodu i zmniejszy bóle głowy w ciągu całego dnia Prawda, że proste?

Porozciągaj się

Wstajesz rano połamana, czujesz w ciągu dnia, że twoje ciało cię nie niesie? Czas z tym skończyć. Co trzeba zrobić – wykonać kilka ćwiczeń rozciągających nasze ciało. Naprawdę warto znaleźć na to choćby pięć minut. Nie wierzę, że nie można sobie tych kilku minut wypracować rano.

Badania pokazują, że konsekwentne rozciąganie rano może zwiększyć elastyczność, poprawia krążenie, zmniejsza stres w ciągu dnia i poprawia naszą postawę.

Posłuchaj

Badania z 2013 roku wykazały, że to muzyka, sprawia, że czujesz się dobrze. Muzyka nie tylko poprawia nastrój, ale też zwiększa motywację i naszą wydajność. Znasz lepszy sposób na poprawę swojego nastroju, niż puszczenie sobie ulubionego kawałka? A jak jeszcze potańczysz przygotowując śniadanie? Dobry dzień masz gwarantowany.

Pouśmiechaj się

Zacznij swój dzień od uśmiechnięcia się do siebie w lustrze. Uśmiech, nawet gdy odrobinę wymuszony poprawia nasze samopoczucie, pozwala lepiej myśleć o sobie i uwierzyć, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. A jak są – cóż, widocznie nie są nam pisane. Mamy swoje inne mocne strony

Posprzątaj

Nie zostawiaj po sobie porannego rozgardiaszu. Sprzątaj po sobie – to pozwoli ci myśleć dobrze o sobie samym, a co najważniejsze – pozwoli zrelaksować się po powrocie do domu, a nie wpadać od razu w szał sprzątania. Także – sprzątanie to bardzo istotny poranny czynnik wypływający na nasze codziennie szczęście.

Podejmij wyzwanie

I zacznij dzień od najtrudniejszego zadania. Jasne, że kuszące jest odhaczenie z samego rana tych łatwych, ale uwierz, że wykonanie tych, które najchętniej byśmy odłożyli w nieskończoność poprawi nam samopoczucie i doprowadzi do efektywnego i szczęśliwszego dnia.

Czego wam i sobie dzisiaj życzę.


Zobacz także

Fot. Screen z Youtube Maikel Akkermans

Odważyła się stanąć na scenie ze swoim gwałcicielem. Dla wielu kobiet jest dziś bohaterką

Fot. iStock/svetikd

Podsumowanie akcji „Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym”

Fot. Zija Pióro/Ania Wyszkoni

Ania Wyszkoni: „Teraz wiem, że nie ma żadnego później, że nie można czekać na jutro…”