Nie ćwicz zbyt dużo, bo nabawisz się depresji. Sport to zdrowie, ale tylko uprawiany rozsądnie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 sierpnia 2018
Fot. Pixabay / RyanMcGuire / CC0 Public Domain
 

Wszyscy teraz ćwiczą. Jedni biegają, inni chodzą na siłownię, fitness, basen. W końcu się nasłuchaliśmy, że w zdrowym ciele zdrowy duch. 

Pamiętam koleżankę, którą namówiłam na wspólne bieganie. Później opowiadała, jak po pierwszy razie przyszła do domu wykończona, ale jeszcze wszystkie okna pomyła, tak ją nakręciły endorfiny. W ogóle u osób, które lubią aktywnie spędzać czas łatwiej dostrzec uśmiech i pozytywne nastawienie do świata. Tak to już jest z chemią naszego mózgu, że wysiłek wyzwala w nas szczęście. Okazuje się jednak, że nie ma co przesadzać. Naukowcy odkryli, że zbyt duża ilość ćwiczeń może mieć odwrotny dla nas skutek – pogorszyć nasze psychiczne samopoczucie.

Badania przeprowadzone przez uniwersytety w Yale i Oksfordzie wykazały, że ci, którzy ćwiczą mniej rzadziej miewają chandry i obniżony nastrój. Dlatego też naukowcy doszli do wniosku, że 45 minut ćwiczeń od trzech do pięciu razy w tygodniu to optymalna ilość czasu, jaką powinniśmy przeznaczać na aktywność, by wyciągać z niej jak największe korzyści dla naszego zdrowia psychicznego.

Dodatkowo okazało się, że podczas gdy wszystkie rodzaje aktywności w odpowiedniej ilości poprawiają naszą kondycję psychiczną, tak najskuteczniejsze są sporty zespołowe, jazda na rowerze, aerobik i siłownia.

Zaczynając ćwiczyć powinniśmy pamiętać, żeby nie popadać w skrajności. Ruch ma być dla nas przyjemnością, a nie narzucanym reżimem, presją osiągnięcia wyników. Ja zawsze powtarzam, że już nikt mnie na igrzyska nie zabierze, ale mogę poruszać się dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia, a nie dla pokazania innym na Endomondo jak szybko jestem w stanie biegać. Jeśli chcemy z kimś rywalizować, to przede wszystkim z samym sobą, co drugi dzień wstając z kanapy i wychodząc na ulubione ćwiczenia. W ten sposób wzmacniamy nie tylko swoje ciało, ale także naszą psychikę.


źródło: Independent


Torbiel jajnika – jakie są objawy, jak się leczy i czy należy się martwić, gdy zostanie wykryta?

Redakcja
Redakcja
13 sierpnia 2018
Fot. iStock/elenaleonova
 

Torbiel na jajniku brzmi czasami groźnie. Niby wszyscy o niej słyszeli, ale duża część kobiet nie wie, skąd się bierze, jakie są jej objawy i jak się leczy.

Otóż czasami zdarza się tak, że na jednym z naszych jajników rozwija się wypełniona płynem torebka zwana właśnie torbielą. Wiele kobiet cierpi na co najmniej jedną taką cystę podczas całego życia. Przy czym w większości przypadków cysty są bezbolesne i nie powodują żadnych objawów. Nie mamy pojęcia, że w ogóle coś się z naszymi jajnikami dzieje.

Rodzaje torbieli jajnika

Warto jednak wiedzieć, że występują różne typy torbieli jajników, takie jak cysty torbielowate i torbiele endometrialne. Jednak najczęstszym typem są torbiele funkcjonalne. Dwa typy torbieli funkcjonalnych obejmują torbiele pęcherzyka i ciałka żółtego.

Torbiel pęcherzyka

Doskonale wiemy, że podczas cyklu miesiączkowego jajo rośnie w worku zwanym pęcherzykiem, który się wewnątrz jajników. W większości przypadków pęcherzyk pęka i uwalnia jajo. Jeśli tak się nie stanie płyn wewnątrz pęcherzyka może tworzyć torbiel na jajniku.

Torbiele ciałka żółtego

Pęcherzyki zwykle rozpuszczają się po uwolnieniu jaja. Bywa jednak, że w worku może powstać dodatkowy płyn, a jego nagromadzenie spowoduje powstanie torbieli ciałka żółtego.

Objawy torbieli jajnika

Bardzo często torbiele jajników nie powodują żadnych objawów. Mogą się one objawić wraz z ich wzrostem i obejmować:

  • wzdęcia lub obrzęki brzucha
  • bolesne ruchy jelit
  • ból miednicy przed lub w trakcie cyklu miesiączkowego
  • bolesne współżycie
  • ból w dolnej części pleców lub ud
  • nadwrażliwość piersi
  • nudności i wymioty

Ciężkie objawy torbieli jajnika wymagające natychmiastowej pomocy lekarskiej obejmują:

  • silny lub ostry ból w miednicy
  • gorączka
  • omdlenia lub zawroty głowy
  • szybkie oddychanie

Takie objawy mogą wskazywać na pękniętą torbiel lub skręt jajnika. Obie komplikacje mogą mieć poważne konsekwencje, jeśli nie zostaną wcześnie leczone.

Powikłania na skutek torbieli jajnika

Większość torbieli jajnika jest łagodna i ustępuje samoistnie bez leczenia. Takie cysty wywołują małe, jeśli w ogóle, objawy. Jednak w rzadkich przypadkach lekarz może wykryć nowotworową torbielowatą masę jajnika podczas rutynowego badania.

Kolejnym rzadkim powikłaniem jest skręt jajnika. Dzieje się tak, gdy duża torbiel sprawia, że jajnik się skręca lub przesuwa z pierwotnej pozycji. Wówczas dopływ krwi do jajnika zostaje odcięty i jeśli nie jest leczony, może spowodować uszkodzenie lub śmierć tkanki jajnika. Skręt jajnika stanowi prawie 3 procent nagłych operacji ginekologicznych.

Diagnozowanie torbieli jajnika

Lekarz może wykryć torbiel jajnika podczas rutynowego badania. Mogą zauważyć obrzęk na jednym z twoich jajników i zlecić badanie USG w celu potwierdzenia obecności torbieli.

Ponieważ większość cyst znika po kilku tygodniach lub miesiącach, nie dziwcie się, gdy na początku ginekolog nie zleci żadnego leczenia, tylko każe poczekać i powtórzyć USG za kilka tygodni lub miesięcy.

Należy jednak pamiętać, że u kobiet przed menopauzą i z zaburzeniami równowagi hormonalnej mogą wystąpić nawracające torbiele jajników. Nieleczone mogą zmniejszyć płodność, dlatego też czasami lekarz podejmuje decyzję o ich usunięciu lub zmniejszeniu.

Chociaż niektórzy ginekolodzy stosują podejście: „poczekamy – zobaczymy”, to jednak lekarz może zlecić zabieg w celu usunięcia i zbadania jakiejkolwiek torbieli rozwijającej się na jajnikach po menopauzie. Dzieje się tak dlatego, że ryzyko rozwoju rakowej torbieli lub raka jajnika zwiększa się w okresie przekwitania kobiet. Same torbiele nie zwiększają jednak ryzyka zachorowania na raka jajnika.

Chodźmy do ginekologa, badajmy się. Nie lekceważmy objawów, które daje nam nasze ciało.


źródło: Healthline


Otaczaj się pozytywnymi ludźmi, a będziesz żyć dobrze i szczęśliwie. Z kim tworzysz swoje własne moai?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 sierpnia 2018
9 różnic pomiędzy toksycznym a dobrym przyjacielem
Fot. iStock /gpointstudio

Cały czas szukamy klucza do tego, by nasze życie było szczęśliwe, abyśmy my, czuli się dobrze, budzili z uśmiechem i z radością zaczynali każdy dzień. Różne mamy na to sposoby – jedni rano biegają, inni medytują, ćwiczą jogę, idą z psem na spacer lub cieszą się poranną kawą, którą mogą wypić w ciszy.

Okazuje się jednak, że na nasze życie ogromny wpływ mają ludzie, którymi się otaczamy, z którymi spędzamy czas.

Dan Buettner, dziennikarz National Geographic, postanowił poznać zdrowe nawyki ludzi, którzy mieszkają w tak zwanych niebieskich strefach – tych regionach świata, w których żyją znacznie dłużej niż przeciętny człowiek. Zauważył, że pozytywne przyjaźnie są jednym z kluczowych składowych ich życia. Buettner uznał, że oddziałują one na nasze życie lepiej niż jakakolwiek zdrowa dieta.

Na Okinawie w Japonii, gdzie średnia długość życia kobiet wynosi około 90 lat, ludzie tworzą wyjątkową sieć społeczną nazywaną moai – grupą pięciu przyjaciół, którzy oferują sobie nawzajem społeczne, logistyczne, emocjonalne, a nawet finansowe wsparcie na całe życie. W moai przyjaciele dzielą się korzyściami i wspierają nawzajem, gdy ktoś zachoruje lub umiera. Czyżby tu także bliskie i dobre relacje z innymi były sekretem długowieczności?

Rozejrzyjcie się wokół, zastanówcie, z kim się prawdziwie i szczerze przyjaźnicie, czy tworzycie swoje własne moai? Z kim się spotykacie, rozmawiacie, spędzacie wolny czas. To, z kim na co dzień przebywamy, ma ogromne dla nas znaczenie. Od innych przejmujemy pozytywne nastawienie do świata, jesteśmy w stanie nabrać dystansu do swoich problemów, poradzić sobie z trudnościami i traumami. To bardzo ważne mieć kogoś, na kogo wsparcie zawsze możesz liczyć, kto wiesz, że ci pomoże i bez względu na wszystko zawsze będzie z tobą.

Budowanie pozytywnych relacji jest sekretem dobrego życia. Dlaczego? Ponieważ w tych relacjach nie czujemy się oceniani i osądzani, możemy być sobą i jesteśmy akceptowani ze wszystkimi naszymi wariacjami. To buduje naszą wartość, pewność siebie. Daje poczucie, że nigdy nie jesteśmy sami, że zawsze znajdzie się ktoś, do kogo możemy zwrócić się o pomoc. A to kolejna ważna rzecz – mieć przy sobie takich ludzi, których o pomoc nie obawiamy się poprosić, do których możemy zadzwonić, gdy mamy zły dzień, bo ten przecież każdemu się trafia.

Nasze własne moai tak naprawdę jest lepsze niż jakikolwiek suplement diety czy kosmetyki zapobiegające starzeniu się. Pozytywne nastawienie do świata czerpie siłę z naszych przyjaźni, a jak wiadomo – ci, którzy więcej się uśmiechają niż zamartwiają – żyją dłużej.

Z kim tworzysz swoje moai?


Zobacz także

Idealna kawa? Każdy ma na nią swój własny sposób. Ja swoją przygotowuję w domu!

Konkurs "Kocham swoje zdrowe stópki"

Regulamin konkursu „Kocham swoje zdrowe stópki”

Kiedy niekochane dziewczynki zostają żonami, udają kogoś, kim nigdy nie były, byle zasłużyć na miłość