Nawracające infekcje układu moczowo–płciowego. Możesz im zapobiec

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 października 2016
Fot. iStock / iascic
 

Zdrowie jest dla nas jedną z najważniejszych wartości w życiu. Ono gwarantuje siłę i chęci do działania, podejmowania nowych wyzwań. Ale zdrowie trzeba rozpatrywać na różnych płaszczyznach. Robimy badania kontrolne, by wyłapać wcześniej różne nieprawidłowości, stosujemy zrównoważoną dietę i uprawiamy sporty, by wesprzeć odporność organizmu. Kiedy zachodzi potrzeba, sięgamy po leczenie chcąc wrócić do zwykłego funkcjonowania. Zdrowie jest bezcenne, zarówno w kontekście unikania różnych chorób, jak i troski o wyjątkowo delikatne sfery intymne. 

Przyczyny występowania infekcji układu płciowego

Bywa, że nie przywiązujemy szczególnej uwagi do zdrowia miejsc intymnych, a gdy pojawią się kłopoty, ociągamy się z leczeniem. To działa na naszą niekorzyść, ponieważ zakażenia dróg moczowo-płciowych, potrafią bardzo dokuczyć. Przyczyn ich powstawania i powracania jest kilka. Aby ustrzec się przed nimi, należy położyć nacisk na odpowiednią profilaktykę i poznać przyczyny występowania problemów ze zdrowiem intymnym.

Do rozwoju infekcji w obszarach intymnych dochodzi na skutek zaburzenia równowagi flory bakteryjnej pochwy. Gdy z różnych przyczyn następuje zachwianie ilości pałeczek kwasu mlekowego (Lactobacillus), obniża się pH pochwy. Obniża się tym samym ochrona przed rozwojem drobnoustrojów chorobotwórczych, które mogą namnażać się bez większych przeszkód i wywoływać zakażenia.

Do czynników zmieniających prawidłowy skład mikroflory bakteryjnej zaliczamy: 

  • antybiotykoterapię,
  • antykoncepcję hormonalną,
  • nieprawidłową higienę intymną,
  • zaburzenia odporności,
  • cukrzycę,
  • korzystanie z publicznych toalet czy basenów,
  • zaawansowaną aktywność fizyczną,
  • nieprawidłowy kierunek podcierania miejsc intymnych podczas pobytu w toalecie,
  • noszenie niewłaściwej bielizny, która utrudnia cyrkulację powietrza i zatrzymuje wilgoć przy skórze,
  • zbyt rzadkie zmienianie tamponów, podpasek i wkładek.

Zapalenia pochwy i układu moczowego mogą być ze sobą powiązane

Zależność pomiędzy infekcją pochwy a układu moczowego wynika z bliskiego położenia odbytu, ujścia zewnętrznego cewki moczowej i przedsionka pochwy u kobiet. Dwa ostatnie elementy, są szczególnie narażone na zakażenia niebezpiecznymi drobnoustrojami zasiedlającymi odbyt na skutek złych nawyków higienicznych miejsc intymnych. Niemal 100% infekcji moczowo-płciowych ma charakter wstępujący, a czynnikami przyczynowymi są najczęściej bakterie zasiedlające okolice odbytu — szczególnie pałeczka kałowa – Escherichia coli (E. coli). Wpływ na częste zapalenia pochwy i cewki moczowej mają także urazy mechaniczne mogąc się zdarzyć podczas stosunku płciowego. Prowadzą one do naruszenia naturalnej bariery ochronnej i bakterie z odbytu mogą przemieścić się do układu moczowo-płciowego. Nieleczona infekcja, z dolnych odcinków układu, może przenieść się na górne i dotrzeć np. do nerek czy jajowodów.

Korzystna zmiana mikroflory jelitowej jest ważnym elementem leczenia nawracających infekcji pochwy. Z tego względu koniecznością jest ocena mikroflory jelitowej i zastosowanie prawidłowo dopasowanej terapii probiotycznej i prebiotycznej.

Sięgaj po sprawdzony probiotyk, działający kompleksowo w okolicach intymnych

Aby skutecznie zapobiegać nawracającym infekcją układu moczowo-płciowego, zastosuj  probiotyk. Dobre bakterie probiotyczne, pałeczki kwasu mlekowego, zachowują biologiczną równowagę w pochwie, przez co zapobiegają występowaniu i nawrotom infekcji. Ważne przy tym, by sięgać po taki szczep probiotyczny, który rzeczywiście wpływa na skuteczność działania preparatu.

Przykładem doskonale działającego i dopasowanego do potrzeb Polek preparatu jest UroLact®. Zawiera on szczepy polskiego pochodzenia, co zapewnia szczególnie skuteczne działanie w profilaktyce i procesie leczenia zakażeń dróg moczowo-płciowych Polek, jak i Polaków.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

UroLact® to unikatowy na polskim rynku probiotyk stosowany w profilaktyce i wspomaganiu procesu leczenia dróg moczowo-płciowych:

  • aktywne zakażenia układu moczowo–płciowego,
  • stany zapalne pochwy, zarówno bakteryjne, jak i grzybicze (kandydoza pochwy)
  • powikłane zakażenia układu moczowo–płciowego u mężczyzn,
  • zakażeń układu moczowo–płciowego przed i po zabiegach medycznych w obrębie cewki moczowej, pęcherza  moczowego oraz sromu i pochwy,
  • we wszystkich stanach mogących zwiększyć podatność na infekcje (antybiotykoterapia, antykoncepcja hormonalna, okres okołomenopauzalny).

Poza przyjmowaniem probiotyku warto zwrócić uwagę na to, by stosować odpowiednie środki do higieny intymnej, maksymalnie dwa razy w ciągu dnia, dłonią, bez użycia gąbki czy myjki. Należy pić odpowiednią ilość płynów, by wypłukiwać bakterie z układu moczowego, nosić bieliznę stworzoną z naturalnych materiałów, podmywać i podcierać miejsca w kierunku od przodu do tyłu. To oraz zastosowanie nieocenionego probiotyku zakończy problem nawracających infekcji układu moczowo-płciowego.


Artykuł powstał we współpracy z marką UroLact®


Fakty i mity na temat probiotyków i ich wpływu na zdrowie intymne. To powinnaś wiedzieć!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 października 2016
Fot. iStock / ultramarinfoto
 

My, kobiety, mamy wyjątkowe predyspozycje do pojawiania się kłopotów ze zdrowiem intymnych. Budowa naszego ciała sprawia, że złe bakterie mają krótką drogę od odbytu do pochwy i cewki moczowej. A to (choć nie tylko!) skutkuje przykrymi konsekwencjami zarówno ze strony pęcherza, jak i zakażeń układu płciowego.

Jest kilka przyczyn infekcji dróg moczowo-płciowych, ale nasza wiedza przemieszana jest z niedopowiedzeniami i mitami. Czas zweryfikować, co jest prawdą, a co fałszem w zakresie troski o kobiece (oraz męskie) zdrowie intymne.

Prawda kontra mity

1. Pochwa powinna być jałowa, by nie rozwijały się w niej bakterie

To jeden z tych mitów, które należy zweryfikować. Pochwa nie jest miejscem jałowym, była taka jedynie podczas życia płodowego. Następnie została zasiedlona przez bakterie zarówno tlenowe, jak i beztlenowe, wśród których znajdują się bezcenne dla zdrowia pałeczki kwasu mlekowego. Dopóki zachowana jest równowaga mikroflory, nie dzieje się nic niepokojącego. Jednak, gdy na skutek zaburzenia tej równowagi, namnażają się szkodliwe drobnoustroje, kobiecie zaczynają dokuczać infekcje. Wbrew pozorom, w takiej sytuacji nie chodzi o to, by pochwę wyjałowić np. przez irygację, ale przywrócić równowagę, wspierając dobre bakterie — probiotyki. Próba oczyszczania pochwy ze wszystkich bakterii poskutkuje nawracającymi infekcjami, z powodu niedostatku bakterii probiotycznych.

2. Probiotyki potrzebne są tylko podczas antybiotykoterapii

Mit. Oczywiście, gdy przyjmujemy antybiotyki, dobrze dobrany probiotyk to podstawa zapobiegania infekcjom intymnym. Antybiotyki zabijają bez wyjątku te złe, jak i dobre bakterie, należy więc szczególną uwagę poświęcić przywróceniu równowagi flory mikrobakteryjnej w miejscach intymnych. Ale poza antybiotykoterapią, jest jeszcze kilka innych czynników, które wpływają na konieczność przyjmowania probiotyków, celem ochrony kobiecego zdrowia:

  • w czasie leczenia preparatami przeciwgrzybiczymi, przeciw rzęsistkowicy,
  • w trakcie miesiączki, szczególnie przy skłonności do nawracających infekcji intymnych,
  • podczas menopauzy,
  • podczas antykoncepcji hormonalnej,
  • podczas korzystania z publicznych kąpielisk.

3. Wystarczy częste mycie, by pozbyć się złych bakterii

Mit. Nie tylko nie wystarczy, ale i może zaszkodzić, jeśli wykonywane jest zbyt często lub niewłaściwymi środkami do mycia. Nadgorliwość powoduje podnoszenie pH okolic intymnych, przez co giną dobroczynne probiotyczne bakterie, chroniące przed infekcjami. Jeśli do tego kobieta podmywa się zwykłym mydłem, nie tylko zaburza pH, ale powoduje podrażnienia delikatnej skóry. Poza odpowiednią higieną należy pamiętać o bieliźnie z naturalnych włókien, przyjmowaniu doustnych probiotyków oraz przestrzeganiu innych zaleceń, wspierających powrót kobiety do zdrowia i zapobieganie nawrotom zakażeń w przyszłości.

4. Infekcje dotyczą tylko kobiet

Nieprawda! I często o tym kobiety nie wiedzą, że ich nieleczeni partnerzy ponownie mogą powodować zakażenia. Mimo skutecznego leczenia kobiety, nieświadomy partner może być nosicielem drobnoustrojów, więc leczenie i profilaktyka, m.in. dobranymi probiotykami, powinny być obowiązkowe dla obojga partnerów.

5. Infekcje intymne wynikające z zaburzenia mikroflory, dotyczą tylko pochwy

Mit. Infekcje intymne nie dotyczą jedynie pochwy, ale również dolnego odcinka układu moczowego. Niestety, szkodliwe drobnoustroje mogą czynić szkody w obu miejscach, które przecież sąsiadują ze sobą. Niejednokrotnie bakterie przenoszone są np. podczas korzystania z toalety, gdy podcieramy się od tyłu do przodu. Wtedy patogeny np. pałeczka kałowa – Escherichia coli (E. coli) docierają zarówno w okolice pochwy, jak i cewki moczowej, gdzie szczególnie potrzebne jest wsparcie probiotyczne.

6. Probiotyk to probiotyk, nie ma różnicy, jaki przyjmujemy

To złudne twierdzenie. Nie każda Polka o tym wie, choć powinna, że ważny jest szczep bakterii, które chronią układ moczowo-płciowy. Kobiety z innych zakątków świata, cechują się innymi szczepami probiotycznych bakterii, kolonizujących kobiecy układ moczowo-płciowy. Własnie pod tym kątem należy dobierać probiotyk, aby naprawdę skutecznie zadziałał.

7. Probiotyki zapobiegają częstym infekcjom intymnym

Prawda. Odpowiednio dobrany probiotyk to klucz do sukcesu. Szukając skutecznej profilaktyki w procesie zapobiegania i leczenia zakażeń dróg moczowo–płciowych polskich pacjentów, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, warto sięgnąć po UroLact® . Przywraca on równowagę mikrobiologiczną dróg moczowych i zapewnia ochronę przed kolonizacją nabłonka pęcherza moczowego oraz pochwy mikroorganizmami patogennymi oraz rozwojem infekcji i stanów zapalnych. UroLact® zawiera SZCZEPY POLSKIEGO POCHODZENIA co zapewnia szczególnie skuteczne działanie w profilaktyce i procesie leczenia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

UroLact® sprawdzi się w przypadku:

  • aktywnych zakażeń układu moczowo–płciowego,
  • stanów zapalnych pochwy, zarówno bakteryjnych, jak i grzybiczych
  • powikłanych zakażeń układu moczowo–płciowego u mężczyzn,
  • zakażeń układu moczowo–płciowego przed i po zabiegach medycznych w obrębie cewki moczowej, pęcherza  moczowego oraz sromu i pochwy,
  • we wszystkich stanach mogących zwiększyć podatność na infekcje (antybiotykoterapia, antykoncepcja hormonalna, okres okołomenopauzalny).

Zamiast tracić czas na zakażenia intymne i cierpieć z powodu dyskomfortu, połóż szczególny nacisk na profilaktykę i odpowiednie leczenie.


Artykuł powstał we współpracy z marką UroLact®

 

 

 


A gdyby tak raz inaczej? Gdyby raz zadbać o siebie i sprawdzić, czy świat się przez to nie zawali?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 października 2016
A gdyby tak raz inaczej? Gdyby raz zadbać o siebie i sprawdzić, czy świat się przez to nie zawali?
Fot.iStock / Vladimir Piskunov

Taka sytuacja. Jedziemy wczoraj z przyjaciółką samochodem. Rozmawiamy o milionie spraw. Ja jak zawsze z głową niestety zaśmieconą tysiącem myśli nagle przypominam sobie, że miałam wysłać SMS-a, czy maila, czy zadzwonić. To akurat najmniej istotne. Przyjaciółka mówi: – Nie odkładaj niczego na później – patrzę na nią zaskoczona, a ona dodaje: – Czytam o motywacji, jestem na drugim punkcie, to właśnie ten. Oczywiście śmiałyśmy się jak wariatki z treningu motywacji i z tego ile punktów jesteśmy w stanie przejść, ale prawda jest taka, że wtedy w tym samochodzie w ciągu pięciu minut umówiłam się na dwa zaległe wywiady i zadzwoniłam do znajomej, której coś tam obiecałam. Straciłam na to trzy wcześniejsze dni. Bo za każdym razem, kiedy myślałam „muszę to zrobić”, to nigdy nie zrobiłam, bo jeszcze kawa, a jeszcze jeden tekst do przeczytania i w efekcie ta myśl wracała po 22:00, gdy na kontakt było już zdecydowanie za późno.

I kiedy tuż przed zaśnięciem naszła mnie refleksja o tej sytuacji, pomyślałam, że tego, czego nam w życiu brak, gdzie mamy ogromne deficyty, to właśnie motywacja. Znajoma coach mówi: – Motywacja jest w tobie, musisz ją w sobie odnaleźć. Jednak wiem, że nim uda się ją wydobyć, musimy przejść kilka istotnych etapów. Przede wszystkim:

– polubić siebie,

– zaakceptować swoje słabości,

– mieć świadomość swoich słabych i mocnych stron,

– znaleźć w sobie chęć bycia dobrą dla siebie,

– uwierzyć, że mam prawo do szczęścia,

– wiedzieć, co w życiu jest dla mnie ważne,

– wiedzieć, czego tak naprawdę chcę.

Bez tego wszystkiego ani rusz. Bo jak znaleźć motywację w sobie, jeśli same sobie nie chcemy dać nic dobrego, jeśli uważamy, że nie zasługujemy na szczęście, jeśli naszym życiem nieustannie kieruje ktoś inny, a my mu na to pozwalamy. No nie ma szans nagle wyrwać się z tego kieratu i ruszyć do przodu.

A co jest naszą największą bolączką? To, że nie brak nam pewności siebie, że nieustannie w siebie wątpimy:

– ja się do tego na pewno nie nadaję?

– a co, jak okaże się, że jestem przeciętna?

– i tak brak mi silnej woli, więc po co próbować?

– a jak się nie uda? Wszyscy będą mnie wytykać palcami…

– lepsze to co złe, ale znane, niż to co dobre, ale nieznane…

Bronimy się rękami i nogami przed własnym szczęściem, przed sięganiem po to, co jest dla nas ważne. Umniejszamy nieustannie siebie w naszych oczach. A ja cały czas zastanawiam się dlaczego? Czy potrzeba bezpieczeństwa jest tak silna, że ogranicza nasze działania, że nie pozwala nam wyjść poza strefę komfortu, choćby na milimetr? Wolimy tkwić w tym co tu i teraz, niż podjąć próbę? Czy tak naprawdę ważna jest dla nas opinia innych? Czy wolimy się nią zasłaniać niż cokolwiek zrobić. Czy tak trudno jest nam powiedzieć: „Hej, wiem, że jestem w tym dobra, że stać mnie na więcej, jak ktoś tego nie docenia, jego strata”.

Pomyśl, co takiego strasznego się stanie, gdy spróbujesz:

– zacząć biegać, czy ćwiczyć,

– odchudzać się,

– prosić szefa o podwyżkę,

– nauczyć swoich dzieci większej samodzielności, żeby siebie odciążyć od obowiązków,

– powiedzieć otwarcie mężowi, o co masz żal i pretensje,

– zadzwonić do przyjaciółki z prośbą o pomoc,

– powiedzieć teściowej, żeby masz dość jej wtrącania się w wasze życie,

– zacząć odkładać kasę na wymarzone wakacje,

– wysłać CV na ogłoszenie, które ci się spodobało,

– pofarbować włosy na inny kolor niż zwykle.

Jeśli jest choćby najbardziej błaha rzecz w twoim życiu, której boisz dzisiaj się zrobić, a która wniesie nową jakość, da powiew świeżości i obudzi potrzebę zmian, zrób to. Po prostu. Chcesz kupić świeże kwiatu do wazonu, ale twój mąż uzna to za fanaberię? To jego problem nie twój. Ty tego chcesz, to sprawi, że rano się uśmiechniesz, a te kwiaty wprawią cię w lepszy humor. Tak mało nam potrzeba. Tak niewiele możemy sobie dać, a tak wiele zyskać.

Bądźmy dobre dla siebie. Zróbmy rachunek sumienia pytając siebie: co dzisiaj zrobię, co przybliży mnie do bycia szczęśliwą. MNIE SAMĄ, a nie wszystkich wokół. Ja już wiem, a wy?


Zobacz także

Objawy zatrucia smogiem

Objawy zatrucia smogiem. Sprawdź, po czym poznać, czy się zatrułeś

Dzień bez słodyczy dniem straconym? Sprawdź, czy twój organizm uzależnił się od cukru

Fakty i mity o PMS, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego dla o(d)pornych