Czy można pić wodę podczas posiłku?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 kwietnia 2018
Fot. iStock/elenaleonova
 

W telewizyjnych programach o zdrowym odżywianiu często mówi się, że nie wolno jeść i pić w tym samym czasie. Niektórzy eksperci wyjaśniają, że woda rozcieńcza kwas żołądkowy. Czy zwykła woda, przyjmowana podczas posiłku może być dla nas szkodliwa?

Co dzieje się z pokarmem i wodą w żołądku?

Proces trawienia rozpoczyna się dokładnie wtedy, gdy myślimy o naszym przyszłym posiłku: w momencie, gdy się ślinimy. Kiedy żujemy jedzenie, mieszamy je ze śliną zawierającą niezbędne do trawienia enzymy do trawienia. Następnie zmiękczona żywność dostaje się do żołądka, gdzie miesza się z kwasem żołądkowym. Średnio żołądek potrzebuje 4 godzin, aby strawić jedzenie. Woda nie pozostaje w żołądku przez długi czas.

Ciecze nie zmniejszają kwasowości

Nasze ciało to skomplikowany, ale bardzo dobrze przemyślany system. Jeśli żołądek „czuje”, że nie może czegoś strawić, wytwarza więcej enzymów i zwiększa kwasowość soków żołądkowych. Nawet jeśli wypijesz pół litra wody, nie wpłynie to na poziom kwasowości.

Ciecze nie wpływają na szybkość trawienia

Nie ma badań, które dowodzą błędnego przekonania, że ​​ciecz „wciąga” stały pokarm do jelita, zanim zostanie on całkowicie strawiony. Naukowcy twierdzą, że ciecz opuszcza organizm szybciej niż pokarm stały i nie ma wpływu na szybkość jego trawienia.

Czy można pić podczas jedzenia?

Jeśli pijesz podczas jedzenia, nie wyrządzasz sobie żadnej szkody. Wręcz przeciwnie, woda pomaga zmiękczyć stały pokarm. Ale nie pij, zanim połkniesz pokarm – w pożywieniu zawierającym niezbędne enzymy powinna być wystarczająca ilość śliny. Ponadto  badania pokazują, że kiedy robimy krótkie przerwy, aby wypić trochę wody, spowalniamy proces jedzenia. W rezultacie jemy mniej.

Jeśli jesteś przyzwyczajony do picia herbaty przy obiedzie, również nie ma w tym nic złego. Badania pokazują, że herbata również nie wpływa na poziom kwasowości w naszym żołądku. Pij więc na zdrowie :).


Na podstawie: brightiside.me

 


6 toksycznych przekonań na temat miłości, w które powinniśmy przestać wierzyć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 kwietnia 2018
Fot. Unsplash / Alex Hockett / CC0 Public Domain
 

Nie znam osoby, która nie chciałaby kochać i być kochaną. Kurczę, każdy potrzebuje miłości. Z jakiegoś powodu zostaliśmy tak skonstruowani, żeby łączyć się z pary nie tylko ze względów biologicznych – prokreacyjnych, ale przede wszystkim z powodu miłości, emocji tak silnych, które sprawiają, że chcemy spędzić życie u boku kogoś, kogo kochamy.

Wydaje się nam często takie proste. Bo co znaczy „kochać”? Miłość to tak dobre i unoszące nas uczucie, że ono wystarczy, by między nami było wspaniale. Czy aby na pewno? Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś: „Miłość w związku nie wystarczy” obalając tym samym mit, że szczęśliwym można być tylko kochając szczerze i prawdziwie. Nie do końca. Na temat związków i miłości narosło wiele toksycznych przekonań, z którymi warto się rozprawić.

„Z właściwą osobą to jest łatwe”

Ktokolwiek tak stwierdził, to zapewne miał za sobą trzy dni związku w siódmej klasie szkoły podstawowej. Nie lubimy tego wiedzieć i się z tym mierzyć, ale prawdziwa miłość to praca – zawsze była i zawsze będzie. Musimy pracować nad naszą miłością, by wiedzieć, co rani drugą osobę, co i w jaki sposób wywołuje w niej emocje. Praca jest potrzebna, by nauczyć się, jak iść na kompromis, jak planować wspólnie przyszłość i jak rozwiązywać konflikty, które z pewnością po drodze się pojawią.

Jasne, jedni będą pracować ciężej, ich droga będzie trudniejsza. Jednak chcąc stworzyć szczęśliwy związek, każdy z nas musi nad nim pracować bez względu na to, jak dobrze się dobraliśmy.

„Jeśli kocha, to rozumie”

Nie, nie, nie. I jeszcze raz nie. Ludzie są skomplikowani i różni, a każdy z nas wychował się w nieco odmiennych warunkach, w których pokazano nam jak dawać, ale też otrzymywać miłość. W każdym – powtarzam – każdym związku musimy otwarcie rozmawiać o miłości, o naszych oczekiwaniach, nawet, gdy pewne kwestie stają się mało przyjemne.

Nie możesz czekać, aż on zjawi się z bukietem kwiatów, bo przez telefon usłyszał, że jesteś zdenerwowana. Nie, to tak nie działa.

Prawdziwa, dojrzała miłość mało ma wspólnego z kwiatami i romantyzmem, za to oparta jest na otwartości i uczciwości. Jeśli chcesz dobrej, długotrwałej relacji, zacznij mówić o tym, czego potrzebujesz od swojego partnera i słuchaj tego, czego on potrzebuje.

„Miłość w związku nie wystarczy”

I nikt mi nie powie, że jest inaczej. Jasne, miłość jest fantastyczna dla rozpoczęcie związku, ale w rzeczywistości potrzebujesz czegoś więcej, by wasza relacja mogła się rozwijać. Potrzebujesz stabilności. Zrozumienia. Bezpieczeństwa. Kompromisów. Jeśli brakuje tych elementów w twoim związku, to znaczy, że uwikłałaś się w toksyczną relację.

„On jest odpowiedzialny za to, jak się czuję”

To tak nie działa. Jeśli mówisz partnerowi: „Skrzywdziłeś mnie”, on nie musi zdawać sobie z tego sprawa, ba – to nie musi być wcale prawda. Zrób najpierw wgląd w sobie, a później innych obwiniaj za to, jak ty się czujesz.

Oczywiście, że powinniśmy być wysłuchani (i słuchać!), kiedy mówimy o tym, jak zachowanie partnera wpływa na nasze emocje. Doskonale jednak wiemy, że jest wiele niezdrowych, toksycznych i manipulujących ludzi wokół nas, którzy nie są z nami szczerzy. Jeśli ciągle słyszy się, że jesteś źródłem czyjegoś problemu – a mimo to ten ktoś, nie odchodzi, to istnieje szansa, że jest on niezdrowy emocjonalnie.

Poza tym warto pamiętać, że wiążąc się z osobą, która ma zupełnie odmienną niż ty wizję związku, dokonujesz wyboru – chcesz z nim być, czy odpuścić i znaleźć kogoś, kto rozumie miłość i związek podobnie do ciebie i nie skrzywdzi się emocjonalnie.

„Nikt nie wyleczy naszych ran”

Większość z nas została chociaż raz zraniona z powodu nieszczęśliwej miłości. Wiele z nas było w toksycznych i upokarzających nas związkach, z których trudno się było wydostać.

Nigdy jednak nie powinniśmy leczyć złamanego serca kolejną miłością, bo odpowiedzialność za odbicie się od emocjonalnego dna spoczywa na nas, a nie na barkach innej osoby. Jeśli ktoś zranił cię w przeszłości – powinnaś popracować sama nad tym, co cię spotkało, by zrozumieć mechanizmy, wybaczyć i pójść dalej. Jeśli nie jesteś gotowa, by dawać i otrzymywać miłość w naturalny sposób, nie jesteś gotowa na powrót do związku. Kropka.

„Tylko miłość mnie ocali”

Miłość jest niesamowitą siłą – nie można temu zaprzeczyć. Może nas inspirować, prowadzić i przywrócić niejako do życia. Ale to, czego absolutnie nie może zrobić, to ocalić nas od siebie.

Kiedy nie jesteś gotowa, by pomóc sobie, żadna ilość miłości tego nie zmieni. Miłość jest cudowną rzeczą, ale tym, czym na pewno nie jest to substytutem profesjonalnej pomocy. Miłość nie naprawi wszystkich naszych problemów.

Czasami największą, najodważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić w miłości, jest przyznanie, że ona nie wystarczy. Że ktoś inny potrzebuje o wiele więcej, niż możemy mu dać. I wszystko, co możemy zrobić, to pokochać go na drodze do wyzdrowienia, ponieważ uczy się walczyć o siebie.


źródło: thougtcatalogy.com

 


Dziecięce zęby kontra słodycze. Które są OK, a których nie dawać?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
25 kwietnia 2018
Fot. iStock/Clicknique

My, rodzice nieustannie zastanawiamy się, czy podawać dzieciom słodycze. Z jednej strony nie chcemy pozbawiać ich tej przyjemności, a z drugiej obawiamy się o ich zdrowie. Ciągle słyszymy o tym, że cukier uzależnia, powoduje przyrost masy ciała i powoduje próchnicę. To ostatnie często przeraża nas najbardziej, bo o ile z uzależnieniem czy nadwagą można sobie poradzić, zniszczone zęby wymagają większej pracy. Jakie słodycze wybierać, żeby zmniejszyć ryzyko wystąpienia próchnicy u dziecka?

Tak, okazuje się, że istnieje „mniejsze zło”. Jeśli nie chcemy odmawiać dzieciom słodyczy i jednocześnie zależy nam na stanie ich uzębienia, powinniśmy podawać im (nam też to wyjdzie na zdrowie) ciastka, czekoladki lub lody. Dlaczego? Ponieważ stosunkowo łatwo spłukać je z zębów. A to przy pomocy śliny, wody pitnej czy po prostu w trakcie mycia zębów.

Najgorzej, gdy nasze dzieci jedzą głównie twarde, lepkie lub kwaśne cukierki. To właśnie one przyklejają się do szkliwa i wchodzą między zęby, przez co bardzo trudno je usunąć z jamy ustnej. Kwaśne słodycze pomogą powodować erozję szkliwa. Przeciętny cukierek do ssania pozostaje w jamie ustnej znacznie dłużej niż trwa zjedzenie loda. Cały ten cukier zalega w buzi, niekorzystnie wpływając na stan zębów.

Niezależnie od tego, które słodycze jedzą twoje dzieci, dokładne szczotkowanie zębów po każdym posiłku i używanie nici dentystycznej jest niezbędne. Niektóre produkty po prostu łatwiej zmyć z powierzchni zębów niż inne. Oczywiście warto też zachować umiar i słodkie przekąski podawać sporadycznie, pamiętając jak ważna jest zdrowa dieta i odpowiednie nawyki.

Źródło: Capital City Pediatric Dentisty


Zobacz także

„Surowa woda”. Nowy kulinarny trend, którego lepiej unikać

„Jedz szpinak”, czyli obalamy mity na temat niedoboru żelaza

Twoje dziecko superbohaterem. Dlaczego już dzieci powinny się uczyć udzielania pierwszej pomocy?