Masz ochotę na drinka z cytryną? Odpuść, jeśli nie chcesz zdrowotnych kłopotów

Redakcja
Redakcja
6 lipca 2017
Fot. iStock / Sam Edwards
Fot. iStock / Sam Edwards
 

Cytryna do drinka lub napoju? Nic w tym dziwnego, bo przyjemny kwaskowy i orzeźwiający smak cytrusów, bardzo dobrze komponuje się z wieloma napojami. Po plastry cytryny lub limonki sięgamy w domu, podczas różnych wyjść i spotkań ze znajomymi. Okazuje się, że to potencjalnie niebezpieczna praktyka.

Cytrusy dodawane do napojów i drinków, nie zawsze są to dla nas dobry wyborem. Teoretycznie, jeśli w domu sięgamy cytrynę, aby np. wypić rano na czczo, wyciśniętą do szklanki wody, fundujemy poranny detoks naszemu organizmowi. I  bardzo dobrze. Jednak w momencie, gdy poza domem zamawiamy napój z plastrem cytrusa, narażamy się co najmniej na niemiłe sensacje pokarmowe.

Fot. iStock / Alter_photo

Fot. iStock / Alter_photo

Jeśli zamawiasz drink czy napój, to bez plastra cytryny

Okazuje się, że cytrusy mogą dostarczać szkodliwe dla nas bakterie wywołujące choroby zakaźne, a także np. niesławną e. coli. Pokazały to przeprowadzone badania, które polegały na zebraniu wymazów z plasterków cytryn w 21 restauracjach. Aż w 70% przypadków wykryto 25 różnych rodzajów bakterii mogących spowodować zatrucia oraz choroby. Należy pamiętać, że o ile w domu większość z nas umyje cytrynę przed wrzuceniem jej do napoju, a czasem nawet wyparzy, eliminuje tym samym część drobnoustrojów.

Niestety podczas długotrwałego przechowywania cytrusów w innych miejscach, typu bar czy restauracja, na powierzchni skórki tworzy się flora bakteryjna, którą trudno jest usunąć przy pomocy mycia, nawet w gorącej wodzie. Nie łudźcie się, że alkohol zlikwiduje drobnoustroje. Należy pamiętać o tym, że osoby pracujące w barach czy pubach, nie zawsze przestrzegają zasad higieny, mimo że jest to ich obowiązek. Nie wiadomo także, czy do krojenia mięsa owoców oraz innych produktów, służą osobne noże, tak samo deski do krojenia, na których bakterie rozprzestrzeniają się bardzo szybko. Trzeba pamiętać, że cytrusy są wyjątkowo podatne na wnikanie bakterii, ponieważ w swojej skórce mają liczne pory, na które bakterie przedostają się jeszcze łatwiej. Jeśli masz masz ochotę na napój z cytryną, zafunduj go sobie w domu.


 

źródło: wiedzoholik.pl


Seks świadczy o jakości relacji. Poznaj 7 sygnałów, które mówią o tym, że coś zaczyna między wami zgrzytać

Redakcja
Redakcja
6 lipca 2017
Fot. iStock / BraunS
Fot. iStock / BraunS
 

Seks to istotny element życia oraz wyznacznik jakości związku. Ludzie, którzy się kochają, przykładają dużą wagę do życia erotycznego, które wzmacnia ich relacje. By seks w związku satysfakcjonował oboje partnerów, potrzeba czegoś więcej, niż tylko znajomości technik seksualnych. Związek cierpi, gdy zbliżenia nie są pełne emocji i bliskości i odwrotnie, gdy w seksie coś zaczyna zgrzytać, można zauważyć sygnały świadczące o tym, że między partnerami coś dzieje się niedobrego.

Gdy więź zaczyna słabnąć, co może zdarzyć się nawet po wielu latach wspólnego życia, pojawiają się problemy, a życie uczuciowe ubożeje. Traci na tym seks, który przecież służy nie tylko w budowaniu bliskości, ale i rozładowywaniu nagromadzonego napięcia, pogłębiania poczucia szczęścia.

Gdy seks przestaje kwitnąć i zamiera intymność, rozpada się również więź emocjonalna między partnerami. To wszystko dzieje się zazwyczaj powoli, a pary nie mają jeszcze pojęcia o tym, że coś szwankuje. Te niewielkie znaki ostrzegawcze, okruchy niezadowolenia i rozczarowania, w dłuższej perspektywie składają się na smutny obraz związku. Jeśli zaczynasz się bić się z myślami czy wasz związek zmierza w dobrym kierunku i przy tym pojawia się gorycz, smutne myśli, a nawet wizja rozstania, spójrz na was obiektywnie. Na pewno wcześniej pojawiły się niepokojące sygnały, które prawdopodobnie oboje zignorowaliście.

1. Pragniesz czegoś innego w seksie, ale nie prosisz o to

Brak szczerej rozmowy między partnerami przekłada się na narastanie niedopowiedzeń. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, ale nie masz odwagi powiedzieć tego na głos, zaczynają się pierwsze kłopoty. Nie możesz ignorować swoich potrzeb i zamykać w sobie pragnień. To zawsze prowadzi do niezadowolenia, braku satysfakcji i rozczarowania.

2. Twój partner przestał się starać

Nie zawsze stajemy na wysokości zadania i seks przekładamy na najpiękniejsze emocje i wyjątkową bliskość. Czasem jest to kontakt czysto fizyczny, podyktowany potrzebą rozładowanie napięcia seksualnego, stresu. Jednak gdy pary nie mają sobie nic więcej do zaoferowania poza pociągiem fizycznym, oddalają się emocjonalnie. Brak zaangażowania sprawia, że druga osoba sprawia się odrzucona, niedoceniana. Wtedy trzeba podjąć kroki, które naprawią relacje i na nowo was rozbudzą. Jeśli czasem partner, zamiast rozmawiać z tobą, woli patrzeć w telewizor, nie oznacza, że już cię nie kocha, ale sam być może obawia się, że nie stanie na wysokości zadania. Takie wątpliwości należy rozwiać jak najszybciej, zanim powstanie między wami mur milczenia.

3. Partner cię nie dotyka, jak wcześniej

Seks to emocje, głęboka potrzeba i pełne zaangażowanie, dzięki temu partnerzy czują się bezpieczni ze sobą. Jeśli partner nie dotyka kobiety, może czuć się ona odrzucona, niepociągająca dla partnera i sama się w odwecie wycofuje.

4. Chcesz szybko zakończyć sprawę

Jeśli stale zasłaniasz się nowymi wymówkami, a seks traktujesz wyłącznie jako zadanie do odhaczenia lub przykry obowiązek, robisz wszystko, akt by trwał to jak najkrócej. To poważne ostrzeżenie dla twojego związku, który może znaleźć się na granicy przetrwania. Seks nie powinien być obowiązkiem a przyjemnością, do czego muszą dążyć obaj partnerzy.

5. Uprawiasz seks według harmonogramu

Nadmiar obowiązków negatywnie odbija się na każdym aspekcie życia pary. Gdy nasze działania dotyczą przede wszystkim dzieci, domu, pracy czy hobby, działanie zgodnie z ustalonym rytmem jest bardzo dobre, bo pozwala nam się nie pogubić. Jednak życie erotyczne nie znosi monotonii i nudy, więc działanie z kalendarzem w ręku nie pomoże sprawie, a wręcz przeciwnie. Rutyna to zabójca namiętności, a planowanie czasu, miejsca a niekiedy i długości seksu z kalendarzem w ręku, staje się zwiastunem prawdziwej katastrofy. Bliskości nie da się odhaczyć ot, tak, między kolacją a prysznicem. Uśmiercenie spontaniczności w związku prowadzi do pogorszenia życia seksualnego, a przyjemność i intymność staje się zadaniem do wykonania, a nie wspólnotą dusz i ciał.

6. Walczysz z partnerem o rodzaj seksu

Walka o to, co i jak będziecie robić w łóżku jest zupełnie bezsensowna i zgubna. Zamiast walczyć ze sobą i stawiać sobie nawzajem warunki, rozmawiajcie o waszych pragnieniach. Być może jesteście po prostu znudzeni tym co mieliście do tej pory, ale pragniecie być nadal ze sobą, co to pozwala skutecznie popracować nad związkiem.

7. Nie odczuwasz przyjemności

Wszechobecny nadmiar obowiązków zabija chęć na wiele rzeczy. Poczucie zmęczenia, przepracowania, ogólna drażliwość i chęć jedynie położenia się do łóżka, nie sprawia, że rozbudzamy w sobie seksualne żądze. Zbliżenie staje się w takim przypadku jedynie obowiązkiem, a partner uciążliwym „dodatkiem”, którego trzeba „obsłużyć”. Jeśli czujesz się wypalona i zmęczona, po prostu potrzebujesz zmiany. Nie chodzi tu o zmianę partnera, ale spróbowanie czegoś innego, co ukoi cię i zaspokoi twoje potrzeby emocjonalne.

źródło: www.mindbodygreen.comkobieta.wp.pl


Dlaczego każdy facet potrzebuje terapii. Ile związków udałoby się uratować, gdyby decydowali się na nią tak często, jak na siłownię

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 lipca 2017
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
 

Mężczyźni. Silne ramiona, prostolinijność, podejmowanie decyzji i „pierwszy krok”. Wciąż myślimy o nich stereotypami, rzadziej widząc w nich po prostu ludzi, którzy mogą cierpieć z powodu różnych, głęboko skrywanych lub nigdy nie uświadomionych problemów, a częściej stawiamy z marszu wymagania, uważając, że „prawdziwy facet” powinien postąpić w jakiś, określony przez nas, sposób. A oni nie potrafią i już. I przydałaby im się solidna terapia.

Mężczyźni ciągle nie potrafią się przyznać do tego, że potrzebują pomocy. Nie rozumieją, że pomoc samemu sobie oznacza również poprawienie relacji w ich związku. Traktują zwrócenie się do specjalisty jako osobistą porażkę, ostateczność lub słabość. Tymczasem badania pokazują, że choć to kobiety częściej decydują się na terapię, panowie wynoszą z niej więcej korzyści.

Cztery, najbardziej istotne powody męskiej terapii:

1. Brak jasno określonej „męskiej tożsamości”

Większość dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków wychowała się bez ojca. Niekoniecznie chodzi tu o sytuację, kiedy taty nie było przy nich fizycznie, częściej był on po prostu emocjonalnie niedostępny. W obu przypadkach konsekwencje są dość bolesne: brak świadomości, co to właściwie znaczy „być mężczyzną”.

Terapia to możliwość odnalezienia odpowiedzi na to pytanie, w bezpiecznej przestrzeni, „przepracowanie” w sobie tych wszystkich strat, jakie oznacza brak ojca i stworzenie nowej, zdrowej definicji męskości.

2. Brak narzędzi umożliwiających poprawienie relacji z bliskimi

Wielu toczy olbrzymią, wewnętrzną walkę o to, by wyrazić swoje uczucia, ale szybko się poddaje, nie widząc rezultatów. Z tego powodu rozpada się wiele związków, bo zbyt wiele kwestii między dwojgiem kochających się ludzi pozostaje nierozwiązanych, zbyt wiele niedomówień „zalega” psując atmosferę relacji.

Większości mężczyzn cierpi na brak zdolności komunikacyjnych. Gdyby panowie nauczyli się słuchać, ale także mówić o swoich emocjach, mogliby wreszcie być naprawdę „obecni” w swoich związkach, tworząc partnerce bezpieczną przestrzeń do rozmowy, poczucie bliskości i  zaufania.

3. Tendencja do naprawiania wszystkich i wszystkiego

Mężczyźni mają tendencję do myślenia, że mogą zrobić wszystko sami i to najlepiej. Niekoniecznie i nie zawsze chodzi tu o przerośnięte ego. Czasem taka sytuacja wynika z przeświadczenia, że męskość to radzenie sobie bez pomocy innych. Niestety próbując naprawić ukochaną osobę, zbyt łatwo przekraczamy niebezpieczną granicę między troską, a zachowaniem kontrolującym i dominującym, nawet o tym nie wiedząc. Panowie powinni nauczyć się „odpuszczać” i skupić się bardziej na sobie, niż na partnerce. To znacznie zmniejszy presję odczuwalną w związku i pomoże odbudować zaufanie.

4. Obowiązek bycia lepszym mężczyzną niż własny ojciec

Mężczyźni wciąż kojarzą terapię u psychologa z poważnymi zaburzeniami, a nie możliwością zajrzenia w głąb siebie i rozwiązania wewnętrznych problemów, od dawna komplikujących im oraz ich bliskim, życie. Panom trudno przyznać, że sami nie są w stanie sobie ze sobą „poradzić”. Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby panowie szli na terapię równie chętnie, co na siłownię. Ile związków udałoby się uratować? Ilu synów otrzymałoby zdrową, lepszą definicję męskości? Ile córek miałoby wyższą samoocenę, a w przyszłości lepiej dobierałoby życiowego partnera?

Panowie, korzystanie z pomocy specjalisty, to nie wstyd. To olbrzymia szansa dla was – byście mogli uwolnić się od wielu ciężarów, które nie pozwalają wam w pełni cieszyć się życiem i miłością, ale także dla nas – byśmy mogły was lepiej rozumieć i tworzyć z wami lepsze i bardziej trwałe relacje.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / Eva-Katalin

5 rodzajów aktywności fizycznej, które zbawiennie wpływają na seks

1200x900 zdrowie kobiety

Zdrowie Kobiety – pamiętaj Twoje zdrowie jest najważniejsze!

Kręgosłup - jak dbać o niego, by nie przysparzał problemów? To powinnaś wiedzieć

Kręgosłup – jak dbać o niego, by nie przysparzał problemów? To powinnaś wiedzieć