Komu może zaszkodzić aspiryna

Redakcja
Redakcja
1 października 2018
Fot. iStock/GMint
 

Aspiryna na ból głowy, na przeziębienie. Przecież to lek, który zaszkodzić nie powinien. A jednak.

Naukowcy z Uniwersytetu Monash w Australii zarejestrowali przebadali niemal 20 tysięcy osób w wieku  65 lat i starszych losowo podając im dzienną dawkę aspiryny zawierającej kwas acetylosalicylowy lub placebo. Okazało się, że wśród tych, którzy przyjmowali aspirynę nieznacznie podwyższyło się ryzyko zgonu w porównaniu z drugą grupą.

Kwas acetylosalicylowy zalecany jest dla osób, które przeszły zawał serca lub uda mózgu, ponieważ rozrzedza krew i minimalizuje ryzyko powstawania jej zakrzepów. Przepisywany jest chorym po zawale serca i niedokrwiennym udarze mózgu.  Prawdopodobnie zmniejsza również ryzyko niektórych nowotworów złośliwych, w tym raka jelita grubego.

Warto pamiętać, że aspiryna rozrzedza krew, dlatego lekarze rodzinni nie zalecają brania tego leku starszym osobom, którzy wcześniej nie miały problemów sercowo-naczyniowych. Okazało się jednak, że dostępna bez recepty aspiryna jest często wykorzystywana do radzenia sobie z różnymi dolegliwościami. Badania pokazują i przestrzegają – zażywanie aspiryny może przynieść więcej szkody niż pożytku.


źródło: telegraph


Faceci też rozpaczliwie pragną związku. Bywa, że kobiety się nimi bawią potrzebując dowartościowania, jak Krzyśkiem

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
1 października 2018
Fot. iStock / OcusFocus
 

Poznałam Krzyśka w specjalistycznej przychodni lekarskiej. Należeliśmy do grupy przypadków trudnych. Spędzaliśmy wiele czasu na badaniach i siłą rzeczy, rozmawialiśmy. Nie lubię o chorobach, stąd przeszliśmy na inne tematy. Bardzo szybko się otworzył. Byłam w szoku jak mężczyzna obcej kobiecie opowiada o swoim życiu. Trochę mnie nawet to męczyło, ale słuchałam, bo co robić w poczekalni pełnej ludzi czekających na swoje badania?

Mówił dużo, ze szczegółami. Wykształcony, trochę narzucający własne zdanie. Uprzejmy, kulturalny. Bardzo szczupły, niewysoki. Koło czterdziestki. Samotny. Akurat nie mój typ. Po prostu znajomy.

Były marynarz, który żonę ponoć zastał w łóżku z innym wracając szybciej z rejsu. Uniósł się honorem. Rozwiódł się. Od tej pory zaczął poszukiwać. Namiętnie. I ciągle nie może znaleźć tej jedynej. Nawet mnie to zastanawiało, gdzie co nie gra, skoro uczciwy facet nie może spotkać drugiej połówki.

Mnie też próbował delikatnie podrywać. Absolutnie nie w sposób wulgarny. Jednak propozycja wspólnego rejsu totalnie mnie zaskoczyła. Jestem dość szalona w życiu, ale żeby z obcym facetem na tydzień gdzieś wyjechać tak o? No opcji nie ma! Pomysłów miał wiele. Kawa, kina, wypad w góry, rolki, basen. Chciał razem spędzać czas, ja jednak, mimo problemów osobistych, nie wyobrażałam sobie, żeby ruszyć w nieznane z kimś, kogo ledwo znam. Owszem, sporo o nim wiem. Szczególnie pod względem zdrowia, ale nie na tyle dużo, by tak ponieść się beztroskiej fantazji. Ten jego entuzjazm nawet mnie męczył.

Krzysztof więc zaloty wobec mnie odpuścił. Zaczął traktować jak powiernika i psychologa zarazem. Nadziwić się nie mogłam, że nawiązując znajomości przez internet sporo o sobie mówi. Praktycznie od razu wszystko. O pracy, samotności, byłej żonie i chorobie. I każdą z  nich traktuje jak potencjalną partnerkę.

Pisze z tymi kobietami, wita rano, żegna wieczorem, cały dzień podtrzymując kontakt. Wysyła zdjęcia kawy, którą by z nią wypił. Obiadu, jaki by z nią zjadł. Kwiatów, jakie by jej rzucił do stóp. Ponoć z nim piszą, otwierają się, a gdy ma dojść do spotkania zaraz znikają, zmieniają zdanie, nie mają czasu, chorują, odwiedzają ciotkę albo ciotka je, jadą do lekarza, na fitness, do biblioteki i supermarketu. Albo po prostu nie odbierają telefonu. No co za pech.

Takich akcji Krzysztof miał kilkanaście i zaczynam się zastanawiać, gdzie on popełnia błąd. To raczej uczciwy facet, nie babiarz. Ma dom, pracuje. Dba o zdrowie. Nałogów brak. No kurczę, niezła partia. Koszykarzem nie zostanie. Strongmanem też nie, ale przecież nie każdy musi. A te baby wciąż od niego uciekają.

Najbardziej mi go żal, gdy na Whatsapp ustawia status, że samotność zabija, że brak ludzi to brak powietrza itp. i zastanawiam się, co czują te, które z nim piszą, robią mu nadzieję, a potem nagle czasu nie mają. Pewnie się śmieją, że taki naiwny. Nawet mu zakazałam tych statusów, żeby się nie ośmieszał.  Z drugiej strony to po prostu uczuciowy mężczyzna, szybko się angażujący, rozpaczliwie pragnący związku. I tak sobie myślę, czego nam kobietom cholera brakuje? Jak drań to płaczemy. Jak do rany przyłóż, to mówimy, że baba nie chłop. Jak nie pokazuje emocji to bez serca, a jak jednak pokaże to cienias.

Te kobiety z nim piszą. Nie komunikują, że nie są zainteresowane związkiem. Póki je adoruje na odległość, dowartościuje, to jest dobrze. Jak chce bliżej poznać, robi się problem. I pytam się dlaczego. Dlatego, że on od razu sprawę traktuje poważnie (to chyba dobrze?), że podtrzymuje kontakt i dąży do spotkania. Taka chyba kolej rzeczy. A jednak ta jego adoracja, ciągła obecność i dostępność odpycha. I fakt, że on coś czuje. I stąd też zastanawiam się naprawdę czego my kobiety chcemy.

Krzysztof dziś znów niestety zmienił status zamieszczając ckliwy cytat wierząc, że może ją to ruszy. Potem pewnie ona wymyśli wymówkę, typu moja świnka morska ma grypę. Krzysztof wybaczy i uwierzy, że ta, z którą pisze od kilku tygodni w końcu znajdzie czas.

Życzę mu dobrze, ale nie wiem czemu czuję, że niedługo znów mi napisze, że ponownie się nie udało. Pytanie tylko dlaczego?

Poli-Ann


Granice osobiste. Z czym mamy największy problem i dlaczego?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 października 2018
Granice osobiste
Fot. iStock

Granice osobiste. Każdy ich potrzebuje – i nie ma tutaj żadnych wyjątków, bo to, czy nauczymy się je stawiać i respektować, warunkuje jakość naszego życia. Choć teoretycznie każdy się z tym stwierdzeniem zgodzi, praktyka wychodzi nam znacznie gorzej. Nie szanujemy granic – ani własnych ani cudzych. Te prywatne przesuwamy w nieskończoność, budząc się pewnego dnia w miejscu, które napawa nas lekiem, przepełnienie wyuczoną bezradnością i smutkiem, że tak potoczyło się nasze życie. A przecież tak wiele złego moglibyśmy uniknąć, gdybyśmy tych granic nie deprecjonowali.

Największe problemy, które ludzie mają z granicami osobistymi

Po pierwsze, pamiętaj, jaki cel ma stawianie granic: chronić siebie i nie naruszać innych. A więc najważniejsze problemy związane są właśnie z tymi celami.

Najczęściej problem z stawianiem i szanowanie granic wynika z przeżyć z dzieciństwa. Często osoby, które mają trudne lub traumatyczne doświadczenia, nie potrafią poradzić sobie z ustaleniem i utrzymaniem granic.

Jeśli twoje relacje z rodzicami lub opiekunami i innymi osobami wokół ciebie, były dysfunkcjonalne i nigdy tak naprawdę nie myślałeś o tych rzeczach, to to, czego się nauczyłeś, nie jest normalne i zdrowe.

Na przykład, jeśli ludzie złośliwie wyśmiewali się z ciebie w dzieciństwie, nauczyłeś się wyśmiewać innych, nawet jeśli nie czujesz się z tym dobrze, znajdziesz wymówki, żeby takie zachowanie sobie usprawiedliwić i uzasadnić.  „To tylko żart”, „Nie powinienem być tak wrażliwy”, „Jesteś za miękki” i tak dalej, i tak dalej. Brzmi znajomo?

Co dodatkowo pogarsza sprawę? Większość ludzi dorasta w wysoce dysfunkcyjnych środowiskach i nawet tego nie rozpoznaje. W rezultacie wiele z tych niezdrowych granic i zachowań, zostaje znormalizowane i uznane za „zdrowe”.

Z powodu tej normalizacji wiele osób nie postrzega ich jako dysfunkcyjnych.

Dwa główne problemy związane z granicami są następujące:

1.     Akceptacja niezdrowej postawy wobec innych i siebie

Znaki charakterystyczne:

  • przyjmowanie obelżywych lub w inny sposób toksycznych zachowań do porządku dziennego,
  • bycie człowiekiem zadowolonym, nawet, gdy doświadcza się wykorzystywania i przemocy,
  • trudności w mówieniu „nie”,
  • niskie poczucie własnej wartości,
  • podatność na wpływy innych i manipulację,
  • często zmieniające przekonania lub opinie, aby pasowały do oczekiwań innych osób,
  • ​​nadmiernie dotknięte emocjami innych osób,
  • próby ratowania wszystkich wokół i rozwiązywania ich problemów,
  • nadmierna i niezdrowa potrzeba akceptacji przez otoczenie.

2. Zachowywanie się niezdrowo wobec innych

Znaki charakterystyczne:

2. Zachowywanie się niezdrowo wobec innych

  • molestowanie fizyczne lub seksualne,
  • kłamstwo,
  • wprowadzanie w błąd,
  • zastraszanie,
  • manipulowanie,
  • kradzież,
  • oszukiwanie,
  • wykorzystywanie lub ranienie innych.

Zasadniczo wszystko, co inicjuje agresję.

Ważne jest, aby pamiętać, że reakcja na agresję nie jest taka sama jak inicjacja z agresji. Takie pojęcia jak samoobrona  lub samoopieka nie są równoznaczne z agresją, choć mogą zawierać nieprzyjemne konsekwencje. Ludzie, których granice osobiste były często naruszane i którzy mają problemy z samodzielnym ich utrzymaniem, często mylą te dwie rzeczy. To dlatego, że zostali zaprogramowani na myślenie, że muszą uszczęśliwiać innych, a jeśli ci nie są szczęśliwi, to zawsze twoja wina.

Tak więc, gdy taka osoba próbuje ustawić zdrowsze granice, czuje się, jakby naruszała cudze granice i krzywdziła innych. To oczywiści nieprawda! Nie ma znaczenia, czy „zawsze tak było”, czy „ale są moimi rodzicami” lub „ale on(a) mnie kocha”. Nie daj się ponieść toksycznemu sposobowi myślenia!

Co możesz zrobić, aby rozwijać zdrowsze granice osobiste? Teoretyczne zrozumienie + świadoma praktyka

Granice w teorii

Znajdź kilka książek lub artykułów na temat granic, obejrzyj filmy wideo lub wykłady na ten temat, weź udział w dobrym seminarium na ten temat i tak dalej. Wszystko to zapewni solidne teoretyczne zrozumienie granic. Mimo że nauka teorii bardzo pomaga, to nigdy nie wystarczy, aby rozwiązać problem

Granice w życiu

Ćwiczenie granic jest łatwiejsze, jeśli masz już przynajmniej podstawowe pojęcie o tym, czym są prawdziwe granice osobiste. Musisz ćwiczyć ustalanie zdrowszych granic dla siebie i szanowanie tych cudzych. Próbować zaszczepiać je w swoim życiu, małymi kroczkami. Pamiętaj, że to wymaga czasu.


źródło: psychcentral.com


Zobacz także

Sposób w jaki postrzegasz swoje ciało, wpływa na twoją wagę

Przydatne wskazówki Emirates przed pakowaniem się na wyjazd do Azji

10 sposobów na komary. Wypróbuj różne metody na uniknięcie ich ukąszeń

Sposób odżywiania i powstawanie nowotworów są ze sobą powiązane. Możesz zmniejszyć ryzyko, dzięki zmianom w diecie