Jeśli widzisz białe paski na piersi z kurczaka, nie kupuj tego mięsa! Może ci zaszkodzić

Redakcja
Redakcja
6 lipca 2018
Fot. iStock/anandaBGD
 

Kurczak to chyba najczęściej jadane przez nas mięso. Decydujemy się na niego częściej niż na czerwone mięso, bo wydaje się nam mniej tłuste, delikatniejsze i… zdrowe. Tymczasem coraz częściej mięso tego drobiu nie oznacza zdrowszej wersji jedzenia. 

Niestety kurczaki hodowane na farmach coraz częściej karmione są modyfikowaną paszą, która sprawia, że rosną one nienaturalnie szybciej, więc i szybciej nadają się do uboju i sprzedaży. Oczywiście, że spotykamy się z informacjami „Kurczak z wybiegu”, „Ekologiczny kurczak”, ile jednak prawdy w tych komunikatach? Naukowcy w ostatnim czasie dowiedli, że dwa najczęściej występujące sygnały świadczące o tym, że mięso pochodzące z kurczaka, a dokładnie – piersi, jest niezdrowe to „białe paski” i rozrośnięta pierś. Taki wygląd mięsa spowodowany jest słabym rozwojem mięśni, co powoduje nienaturalnie sztywną strukturę. Kiedy kurczak staje się zbyt duży, zbyt szybko rośnie z powodu modyfikacji genetycznych i hormonów, którymi jest faszerowany, to poważnie wpływa na jakość mięsa spożywanego przez ludzi.

Badania opublikowane w Italian Journal of Animal Science wykazały, że białe paski na kurczaku były obecne w 96% z 285 kurcząt, które zostały zbadane i że „nasilenie białych pasków wzrosło w ostatnich latach.”

POLKA NA DIECIE BANER

Mówi się, że białe paski na piersi z kurczaka są czerwonym światłem dla kupujących, oznaczają nienaturalny wzrost zawartości tłuszczu nawet o 224% (!!!) i zmniejszenie zawartości białka. Zwykle tłuszcz można znaleźć po bokach kawałka mięsa z kurczaka, ale nie w jego środku. Sygnałem ostrzegawczym powinna być także twarda struktura mięsa i blady kolor.

Zwracacie uwagę na jakoś mięsa, które kupujecie? Od dawna się już mówi, żeby unikać dużych, przerośniętych piersi z kurczaka, a kupować te mniejsze. To czym karmione są kurczaki, niestety wraz z ich mięsem przedostaje się do naszego organizmu. Bądźmy ostrożni.


źródło: Peacequarters

 


Czy prawdziwa miłość w szołbizie istnieje? Jeśli tak, to Piotr Kraśko zdaje się być idealnym mężem. Nikt tak nie komplementuje żony

Redakcja
Redakcja
6 lipca 2018
Fot. Screen z Instagrama /p_krasko
 

We wrześniu tego roku będą obchodzić dziesiątą rocznicę ślubu. Mają trójkę dzieci, a swoje życie dzielą trochę między Warszawę a Gałkowo. Mowa o Piotrze Kraśko i jego żonie Karolinie Ferenstein-Kraśko, którą mąż pieszczotliwie nazywa Maliną i wcale tego nie ukrywa. 

I tak jak często można się zastanawiać widząc piękne zdjęcia showbiznesowych par na ściankach, różnych rautach, w sesjach zdjęciowych dla magazynów, czy to prawda, czy ta miłość jest szczera i czy za chwilę nie usłyszymy jednak, że on zostawił ją dla innej, tak w przypadku Państwa Kraśko trudno mieć wątpliwości. Zwłaszcza, gdy obserwując Instagrama Piotra Kraśko, spotykamy się z wyrazami pełnego uznania, wsparcia i miłości dla jego żony. Zresztą na profilu Karoliny Ferenstein-Kraśko często można dostrzec subtelnie komentującego jej zdjęcia męża. Piękna para, piękna miłość, w którą naprawdę trudno wątpić.

Sami zobaczcie.

p_krasko: „No i wzroku nie mogłem oderwać😊choć pare metrów dalej skakały najwspanialsze konie świata✌️ ale czy ktoś by mi się dziwił😉”

  Przy finale Agenta.  p_krasko: „Kochanie jesteśmy wszyscy z Ciebie bardzo dumni💪 Bond i Ethan Hunt to przy Tobie Żwirek i Muchomorek😉 a w finale wyglądałaś zjawiskowo😊”

p_krasko: „Kochanie, jesteś Mistrzem Świata organizacji wielkich imprez✌️Wielkie brawa za kolejne wspaniale #galkowomasters 👏👏👏”

Mężczyzna, który wie, gdzie czasami jest jego miejsce. 😉 🙂 p_krasko: „Tu wystąpiłem w jakże ciekawej pięcioplanowej roli w porównaniu do spektakularnego wejścia Maliny i jej kreacji😊”

Docenia komplementy innych, zauważa je i dziękuje: „ma Pan madra i piekna zone. Kurcze strasznie fajnie ze nie udaje nikogo nie zabawia nas na sile i nie zmienia sie w nikogo kim nie jest, jest prawdziwa . Fantastyczna !!

p_krasko: „Jedno z moich ukochany zdjęć z moimi Walentynkami”

  Jedno z moich ukochanych zdjęć z moimi obiema Walentynkami😊😊😊   Post udostępniony przez Piotr Kraśko (@p_krasko)

A na koniec jeszcze fajny tata. 😉

Tata jako poduszka? Najlepsze zadanie na majówce😊😊😊

Post udostępniony przez Piotr Kraśko (@p_krasko)


10 rzeczy, za które nigdy żadna kobieta nie powinna przepraszać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 lipca 2018
Następny

„Przepraszam za to, że oddycham, że jestem, że żyję” – mam wrażenie, że to idea wokół której skupia się życie większości kobiet. Żyjemy wiecznie w poczuciu winy, za to co zrobiłyśmy albo czego nie nie powiedziałyśmy, za to jak inni się czują, czy są szczęśliwi, czy może czymś urażeni. Bardzo często brak nam odwagi, by się temu przeciwstawić, jakbyśmy żyły w nieustannym przekonaniu, że jesteśmy komuś coś winne, a już na pewno powinniśmy się tłumaczyć z naszych wyborów, decyzji, nastrojów. To straszne. Tymczasem, jeśli chcemy żyć zgodnie ze swoją prawdą, nie musimy się wstydzić ani nikogo przepraszać. To my kreujemy nasz świat, naszą codzienność, nie dawajmy innym do tego prawa. Dlatego też nigdy nie powinnyśmy przepraszać za te 10 rzeczy.

Za swoje priorytety

To ty ustalasz, co dla ciebie w życiu jest najważniejsze, co daje ci szczęście, spełnienie i spokój. Nie wiadomo dlaczego inni uważają cię za egoistę, gdy w swoich priorytetach nie ujmujesz ich oczekiwań. Tyle tylko, że oni nie mają racji.

Każdy z nas ma prawo do wzięcia 100% odpowiedzialności za swoje wybory i tylko poprzez stawianie na pierwszym miejscu własnych potrzeb, możemy próbować pomóc innym.

Za swoje marzenia

Pragnienie czegoś więcej w życiu nie czyni cię niewdzięcznym ani zepsutym, a raczej pokazuje twoje ambicje. Oznacza, że masz cele i marzenia, i chcesz je spełnić, dopóki jeszcze możesz. Nie godzisz się na mniej, niż wiesz, że jesteś w stanie osiągnąć. Ktoś może powiedzieć, że chodzisz z głową w chmurach, ale czy to ważne, co myślą inni?

Masz marzenia? Zamiast za nie przepraszać, okaż wdzięczność, że są. Idź za nimi całym sercem, a świat zaskoczy cię w sposób, jakiego nigdy sobie nie wyobrażałaś.

Za czas poświęcony sobie

Pomyśl o swoim dniu – komu dajesz najwięcej czasu? Pracy, dzieciom, mężowi, mamie, przyjaciółkom? A co z tobą, gdzie jest czas, który powinnaś poświęcić dla siebie? Skupienie się na sobie nie jest niczym samolubnym, jest koniecznym dla naszego zdrowia. Dlatego nigdy nie przepraszaj, że odrzuciłaś zaproszenie lub odmówiłaś komuś pomocy. Niezależnie od tego, czy planujesz sobie samotny wieczór z książką lub filmem, wyjazd do SPA czy w góry powinnaś pamiętać, że stawianie siebie na pierwszym miejscu nigdy nie jest złe i nigdy nie powinnaś czuć się z tego powodu winna.

Za to z kim się umawiasz

Nikt nie może za ciebie decydować, z kim będziesz rozmawiać, spotykać się, w kim się zakochasz. To twój wybór i tak długo jak kochasz i czujesz się kochana nikt nie ma prawa wpłynąć na twoje wybory i decyzje. Jeśli komuś nie podoba się z kim żyjesz lub się spotykasz – ten nie zasługuje na twoją uwagę.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

10 wskazówek, jak uleczyć złamane serce

Dzień z życia Gosposi, czyli gdzie jest ten cholerny klasztor?!

Odkryj magię i klimat Mazur. Niech końcówka roku cię zaskoczy