Grypa żołądkowa, „jelitówka”, „rota” – czy wiesz, jak długo zarażasz?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 września 2018
Grypa żołądkowa, "jelitówka", "rota" - czy wiesz, jak długo zarażasz?
Fot. iStock / Milkos
 

Nie ma mowy, żebyś wyrywał się do pracy, kiedy masz charakterystyczne objawy tzw. „jelitówki” czy „rota”: nudności, skurcze brzucha, wymioty i biegunkę. Ale co, gdy czujesz się trochę lepiej? Kiedy można bezpiecznie przebywać z innymi lub wysłać dzieci do szkoły lub przedszkola?

Zaleca pozostawanie w domu przez co najmniej 24 godziny po ostatnim wymiotowaniu lub wystąpieniu biegunki. Ale pytanie, jak długo ktoś jest „zakaźny” po ustąpieniu objawów, to zupełnie inne pytanie. Aby ustalić jak długo można zarażać, należy zastanowić się, co było przyczyną choroba, a to, mało kto robi, bo do lekarza biegniemy dopiero, gdy już słaniamy się na nogach.

Wirusy są najczęstszą przyczyną tzw. „jelitówek”. Rotawirus jest główną przyczyną zachorowań u niemowląt i małych dzieci, podczas gdy norowirus jest główną przyczyną zachorowań u dorosłych. Takimi samymi objawami uraczą nas również inne choroby: 

  • bakteryjne zapalenie żołądka i jelit,
  • infekcje spowodowane bakteriami: E. coli, Salmonella, Shigella i Campylobacter (bakterie te często występują w surowym lub niedogotowanym mięsie, owocach morza i niepasteryzowanym mleku)
  • pasożyty takie, jak giardia lamblia, entamoeba histolytica i cryptosporidium.

Niektóre pasożyty mogą pozostać w stolcu nawet 100 dni po zakończeniu biegunki! W przypadku zakażenia wirusowego jest o wiele bardziej optymistycznie, ale w przypadku rotawirusów (i norowirusów) zarażać można jeszcze kilka tygodni po ustaniu nieprzyjemnych objawów. Dlatego niezmiernie ważna jest wzmożona higiena osobista.

Popularna grypa żołądkowa przenosi się z człowieka na człowieka, na kilka sposobów:

  • bezpośrednie kontakty z chorym,
  • kontakt z wydalinami chorego (uwaga na toalety),
  • kontakt z powierzchnią zanieczyszczoną wirusem,
  • drogą kropelkową.

Jeśli dopadła was jelitówka, dajcie sobie czas by stanąć na nogi i nie pędźcie do pracy, gdy tylko uda się wam wstać z łóżka. Dzieciom również odpuście szybkie powroty do szkoły.

W przypadku zakażeń wirusowych zaleca się pozostanie w izolacji (czyli w domu) 48 godzin po ustąpieniu objawów.

Jak zapobiegać? Najważniejsze, żebyście raz na zawsze wyrobili w sobie odpowiednie nawyki higienicznie. Będziecie zaskoczeni, ile osób nie myje rąk po skorzystaniu z toalety!


źródło: Sydney Morning Herald


Cztery składniki odżywcze, o których pewnie najczęściej zapominasz, a są one niezbędne w twojej diecie

Redakcja
Redakcja
5 września 2018
Fot. iStock/demaerre
 

Często nie jesteśmy świadomi, jakie składniki są niezbędne dla naszego organizmu i których z nich jest niewystarczająco w naszej codziennej diecie. Dlaczego? Bo ich obecność ma znaczący wpływ na nasze zdrowie, kondycję, na odporność naszego organizmu

Cztery składniki codziennej diety, o których nigdy nie powinniśmy zapominać

Wapń

Wydaje się nam, że mleko powinny pić dzieci, kiedy rosną, bo jest zdrowe dla ich kości.

Tymczasem wapń jest również niezbędna dla dobrego funkcjonowania serca, układu nerwowego i zdolności krwi do krzepnięcia.

Co jeść:

Produkty mleczne, takie jak mleko, ser i jogurt, są bogate w wapń. Jeśli wolisz sałatki, masz szczęście, ponieważ ciemne, liściaste warzywa, takie jak jarmuż, są dobrym źródłem tego minerału.

Potas

Jeśli chcesz, aby twoje serce było zdrowe, a ciśnienie krwi i poziomy elektrolitów były na dobrym poziomie, i żeby mięśnie nadążały za twoją aktywnością, nie zapominaj o potasie.

Co jeść:

Ziemniaki, bataty, buraki – zawierają potas, inne jego źródła to: banany, awokado, mleko i biała fasola.

Błonnik

Błonnik pokarmowy jest kluczem do prawidłowego trawienia, ponadto obniża cholesterol i kontroluje poziomu cukru we krwi. Dzięki błonnikowi twoje serce jest szczęśliwe. Poza tym spożywanie produktów bogatych w błonnik daje uczucie sytości i chroni nas przed podjadaniem.

Co jeść:

Wypełnij kuchenne szafki wszystkimi rodzajamu fasoli i soczewicy, a także pełnymi ziarnami, do tego dodaj jabłka i jagody.

Witamina D

Witamina D jest niezbędnym składnikiem odżywczym, który korzystnie wpływa na kości, mięśnie i układ odpornościowy. Co ciekawe, jest to jedyny składnik odżywczy, który możemy jeść, ale też sami wytwarzamy dzięki promieniom słonecznym.

Co jeść:

Łosoś, pstrąg i inne tłuste ryby są doskonałym źródłem witaminy D. Podobnie jaja, mleko pełne i wzbogacone zboża. Ale dieta rzadko wystarcza, aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie (około 600-800 jm), więc aby uzyskać więcej witaminy D, warto wyjść na spacer. Naturalne światło słoneczne jest nadal najlepszym sposobem na zwiększenie dawki witaminy D.


źródło: Myfitnesspal


Apel optymizmu dla powracających do szkoły. Nie jest wcale tak źle, wystarczy spojrzeć na wszystko z innej strony

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
5 września 2018
Fot. iStock

Czytam od kilku dni same żale rodziców. Jakie to okropne wrócić do szkoły. Jakie straszne. Jak wszystko (zło) znów się zaczyna. Koniec wakacji, koniec radości, koniec życia. Ej! A może spróbujmy popatrzeć na to od innej strony?

Wstaję dziś po szóstej. O rany, ale jest piękny świat o świcie! Zapomniałam już o tej stronie życia. Lekko uśpionej, cichej, gdzie słychać tylko dźwięki dobiegające z ulicy, kilka trąbnięć, gwizd jakiegoś ptaka, ciche pomruki sąsiadów albo też chomika, który postanowił wygrzebać się ze słomy w poszukiwaniu jedzenia. To istna symfonia zapomnianych dźwięków!

Wyjrzyjcie za okno rano lub idźcie wyrzucić śmieci. Nawet nie wiecie jakie ciekawe osoby/obiekty można spotkać. U mnie na uliczce spaceruje od szóstej Pani Irena. Ma kolorowy szlafrok i powłóczysty chód. Chodzi tam i z powrotem. Mówi dzień dobry (nawet kilka razy), ostatnio miała pod szlafrokiem koszulkę z Depeche Mode. Albo też Pan Tornado (taki ma pseudonim). Wieczorem narobi rabanu, wykrzykuje, śpiewa, a ranek jaki przyjemny z nim. Drzemie sobie na ławce zwinięty w kłębek. Słyszałam ostatnio ciekawą dyskusję w Tok FM, że Plac Szembeka nie chce bezdomnych vs. pijaków, bo zajmują ich cenne ławki. Hmmm, naprawdę o szóstej rano nikomu to nie przeszkadza.

Organizacja, motywacja, porządek. Znacie to? W wakacje wstajesz „rano” i coś co prezentujesz chyba nawet nie jest obecnością, ale jakimś osobnym bytem, przesuwasz się z łazienki do pokoju, z pokoju do łazienki, ucinając drzemki w różnych miejscach po drodze, to ani faza REM, ani NREM, takie zawieszenie między świtem a nocą. A teraz proszę! Kilka minut udręki jak zadzwoni budzik i od razu wskakujesz w garnitur dyscypliny. Znów tworzysz znany ci schemat: łazienka, kawka (kolejność dowolna), pieczywo z zamrażarki, prysznic, kanapki do szkoły, wyciskarka do soku (masz znów ambitne założenia w sprawie witamin itp.), śniadanie, warkocz vs tzw. kontrolowany pierdzielnik na czubku głowy („daj spokój Mamo, nie mam pięciu lat by nosić kucyki”), kasa na wodę lub wafla ryżowego („nie wolno kupować batonów i puszek!” aha, jasne), auto, stacja radiowa z muzyką („mamo, wyłącz to gadanie, posłuchasz sobie jak wysiądziemy), papa dobrego dnia kochani, kocham was (już nie słyszą, bo poszli). I ten cudowny moment ciszy. Jak ona inaczej brzmi!!! Jak najpiękniejsza melodia, jak V Symfonia Beethovena , jak Mazurek C-dur Chopina. I jest dopiero ósma rano. I to jest ocean możliwości.

I znów odkrywasz świat. Kawka po drodze w ulubionej kawiarni lub Starbucsie. Spokojnie przeczytana gazeta albo (jeszcze lepiej!) Onet Rano Twój mózg zaczyna pracować na najwyższych obrotach. Może siłownia? Albo bieganie (jeszcze ciepło jest). Albo też zjawiasz się pierwsza w pracy ku zaskoczeniu innych niedzieciatych i masz ten komfort, że możesz wyjść wcześniej i znów poznać swoje miasto w południe. Telefon do przyjaciela, ten to, ta tamto, ty też tak z rana jedziesz? Też! Na szczęście my matki i my ojcowie żyjemy w podobnym rytmie.

Aha, zapomniałam o alkoholu i innych używkach. Zdrowiej żyjemy, prawda? Nie można już przesadzić wieczorem z winkiem, lepiej nie zajadać do pierwszej w nocy, bo ciężko wstać rano, nie wstawiasz wody na makaron po północy bo złapała cię gastrofaza albo nie pieczesz jak ja tarty z malinami, którą potem sama zjadasz. Dyscyplina tygodniowa zobowiązuje do dbania o siebie, do myślenia do przodu. Jak zaśniesz późno, to…. Jak się najesz, to… Jak wypijesz za dużo, oj. A jak miło się wstaje bez bólu głowy, bez tego zmulenia po imprezie wieczornej, bez napęczniałego żołądka który jak śmietnik przyjął wszystko co mu zapodałaś w nocy. Co za ulga.

Nie jest źle Kochani. Naprawdę. Życie jest piękne, bo jest takie różne. Raz mamy słońce wakacje, slow life. A potem mamy zimę, brak słońca i fast life. Przecież bez smutku nie znalibyśmy radości, bez strachu odwagi, bez goryczy – tej słodyczy życia którą poznajemy na kontrastach właśnie. To tak jak z moim wczorajszym parszywym dniem, w trakcie którego dowiedziałam się co najmniej dwóch nieprzyjemnych rzeczy, spędziłam prawie trzy godziny u Komornika (sytuacja jak z filmu czeskiego), potem byłam świadkiem w pewnej smutnej sprawie, zapomniałam portfela i nie miałam czym zapłacić kierowcy taksówki, wyładował mi się telefon, a na końcu nie doszacowałam paliwa, więc stanęłam wieczorem na środku Wału Miedzyszyńskiego, jadąc po syna na trening i mając jeszcze kawał drogi do domu oraz trzydzieści złotych w kieszeni. Więc zrozumiały może być mój dzisiejszy euforyczny nastrój w kontrze do dnia poprzedniego. O tym właśnie mówię.

Kocham wakacje, serio. Ale kocham też ten moment, gdy czuję że zrobiłam w ciągu dnia/miesiąca/roku tyle fajnych rzeczy, przeprowadziłam tyle ciekawych rozmów, złapałam dźwięki, kolory, emocje. Lubię być czasami zmęczona, tym przyjemnym zmęczeniem dobrze wykonanej roboty. To jest właśnie nieustający rozwój, do przodu, do celu, do marzeń. Po to jest właśnie rok szkolny, aby potem rozsiąść się wygodnie w słońcu, złapać całoroczne marzenie, podziękować sobie za trud, nagrodzić zmęczone ciało i umysł, spojrzeć wstecz, ile się rzeczy wydarzyło, ilu ludzi spotkało, ile książek przeczytało. Bez tego trudu nie byłoby tego uczucia błogości.

Nie ma nic złego w tym, że wracamy z naszymi dziećmi do „szkoły”. Napiszcie w komentarzach (oprócz hejtowania oczywiście, to też ma pozytywne strony!), co widzicie dobrego we wrześniowym powrocie do szkoły. Pozdrawiam Was optymistycznie, dobrego dnia!


Zobacz także

guma do żucia

Guma do żucia przyklei się do żołądka, a z nasion wyrośnie w nim drzewo? Tym straszyły nas mamy

10 sygnałów wysyłanych przez twoje ciało, których nie wolno ci ignorować

10 sygnałów wysyłanych przez twoje ciało, których nie wolno ci ignorować

Świadome rodzicielstwo – kampania edukacyjna