Efekt nocebo. Gdy umysł wpędza ciało w chorobę

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2017
Fot. iStock / g-stockstudio
Fot. iStock / g-stockstudio

Zapewne słyszałaś już o efekcie placebo, a może nawet doświadczyłaś jego działania. Umysł ludzki ma niesamowitą siłę i „potrafi” przyjąć, że neutralna substancja może zadziałać, jak lek z prawdziwego zdarzenia. Placebo to dowód na moc siły woli, która doprowadza nawet do wyleczenia choroby czy złagodzenia jej objawów.  

Umysł może nie tylko „iść” w tę najbardziej pożądaną stronę i przyczynić się do poprawy zdrowia i samopoczucia, ale może wywołać również negatywne objawy.

Choroby, które rodzą się z myśli

Nocebo w języku łacińskim oznacza „będę szkodzić”. W tym przypadku chodzi o to pogorszenie stanu zdrowia siłą umysłu. Jeśli uwierzysz w szkodliwość danego zjawiska czy pewnych rzeczy, jest bardzo prawdopodobne, że nie tylko poczujesz się gorzej, ale negatywne skutki twoich przekonań odczuje również ciało. Efektowi nocebo poświęcono osobne badania, przeprowadzone pod koniec XX wieku.

W eksperymencie poinformowano uczestników, że przez ich głowy przejdzie prąd o niewielkim natężeniu. W rzeczywistości badacze nie przepuścili żadnego ładunku przez głowy ochotników, a mimo wszystko dwie trzecie z nich skarżyło się na ból głowy. Podczas jeszcze innego eksperymentu przeprowadzonego w 3 różnych placówkach, ponownie udowodniono działanie efektu nocebo. Pacjentom podano aspirynę na poprawę czynności układu krążenia, przy okazji informując w dwóch placówkach o skutkach ubocznych ze strony układu trawiennego. W trzeciej z nich pacjenci nie zostali poinformowani o możliwych skutkach ubocznych. Sprawdzając wyniki swojej pracy, naukowcy określili, że u osób, które wcześniej wiedziały o możliwych skutkach ubocznych, prawdopodobieństwo wystąpienia tych dolegliwości było trzykrotnie wyższe, niż wśród tych ochotników, którzy nie wiedzieli o niepożądanym działaniu aspiryny.

Efekt nocebo może być tak ekstremalnie silny, że pacjenci byli w stanie uwierzyć w grożące im niebezpieczeństwo tak głęboko, na skutek czego sami doznawali np. ataków serca. Lepiej więc myśleć pozytywnie i nie wkładać sobie do głowy zbyt wielu czarnych myśli, to zawsze wychodzi na zdrowie.


 

źródło: www.hellozdrowie.pl


Epicka opowieść z 1933 roku o podróży i miłości od pierwszego wejrzenia. Piękna reklama Lacoste

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
11 lipca 2017
Fot. Print Screen z YouTube/Lacoste
Fot. Print Screen z YouTube/Lacoste

Ta reklama to prawdziwy majstersztyk. Historia niby banalna: on, ona, przypadkowe spotkanie, miłość od pierwszego wejrzenia i poszukiwanie. Jednak wszystko odbywa się na klimatycznym peronie w 1933 roku, w pociągu i rozgrywa przez dziesięciolecia. W tym czasie styl ewoluuje, ale ponadczasowa elegancja pozostaje.

Wybór roku nie jest przypadkowy – wtedy dwóch tenisistów René Lacoste i André Gillier założyło kultową markę. Dlatego podróż głównych bohaterów, trwająca 90 sekund, to ukazanie historii Lacoste, która ciągle się zmienia. Ale zmiany zachodzą głównie w stroju kobiety, bo mężczyzna ciągle pojawia się w kultowej koszulce polo z krokodylem. Ale ponadczasowa elegancja pozostaje zawsze, niezależnie od aktualnej mody.

Hasło przewodnie kampanii brzmi „życie to piękny sport” i jest nawiązaniem do założeń marki, która chce promować ponadczasową elegancję, przy jednoczesnym zachowaniu sportowego DNA. Przy jej powstaniu pracowali prawdziwi specjaliści. Reżyserem spotu jest Seb Edwards. Za produkcję filmu odpowiada Wanda/Academy, postprodukcją zajęła się firma Whitehouse Post. Muzykę stworzył Max Richter, który jest znany z serialu „Black Mirror”, kostiumami zajęła się Madeline Fontaine, która pracowała przy realizacji „Jackie”.

To kolejny spot od luksusowej marki, który opiera się na storytellingu. I odniósł wielki sukces – media na całym świecie zachwycają się pięknymi zdjęciami i ogólnym pomysłem. Ponadto na YouTubie został odtworzony ponad 13 mln razy i zbiera tysiące pozytywnych komentarzy.

I chyba nic dziwnego, prawda?


 

Źródło: Lacoste


Trzy trudne prawdy o miłości. W życiu trzeba chcieć więcej niż tylko „kochać”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 lipca 2017
Fot. iStock/IoanaCatalinaE
Fot. iStock/IoanaCatalinaE

Nasza kultura bardzo często idealizuje miłość. Uważamy to uczucie za najlepsze lekarstwo na „wszystko”. W filmach zdobycie upragnionej miłości to zazwyczaj ostateczny cel życia, finałowe rozwiązanie najtrudniejszych problemów, antidotum na życiowe potyczki. Znajdujesz miłość – wszystko zaczyna się układać. Zupełnie jakby miała magiczne właściwości.

Wierząc, że miłość „wystarczy”, zbyt często ignorujemy inne, podstawowe wartości, takie jak szacunek, pokora, zaangażowanie w relację z ludźmi, którzy są nam bliscy. Skoro ona rozwiąże każdy problem, po co martwić się ‘trudnymi” rzeczami?…

Tymczasem zdrowe relacje wymagają więcej niż samej, czystej emocji czy namiętności, która dosłownie zwala z nóg. Jeśli zrozumiemy, że w życiu i w naszym związku jest coś ważniejszego niż po prostu zakochanie, pojmiemy także, że sukces naszej relacji opiera się na głębszych i ważniejszych wartościach.

Trzy trudne prawdy o miłości

1. Miłość nie sprawi, że będziecie do siebie pasować

Tylko dlatego, że jesteś w kimś zakochany, nie stajesz się automatycznie dobrym partnerem, którym masz być przecież przez jak najdłuższy czas. Miłość jest emocjonalnym procesem, dopasowanie jest procesem logicznym. Można się zakochać w kimś, kto nie traktuje nas dobrze, kto sprawia, że ​​czujemy się gorsi. W kimś, kto nas nie szanuje, kto ma inne ambicje lub życiowe cele sprzeczne z naszymi, filozoficzne przekonania lub światopoglądy, które kolidują z tym, jak my odczuwamy rzeczywistość. Potem przychodzi moment opamiętania i pytamy: „Kiedy to się zepsuło?”. Prawda jest taka, że ​​się nie udało, zanim jeszcze się zaczęło .

Bo kiedy się z kimś spotykasz, kiedy szukasz partnera na całe życie, musisz używać nie tylko serca, ale i umysłu. Musisz wiedzieć, jakie on/ona wyznaje wartości, jak traktuje samego siebie, jak traktuje bliskich, czego pragnie i jaki ma światopogląd.

2. Miłość nie rozwiązuje problemów w naszych relacjach

Można być w sobie szaleńczo zakochanym, mieszkać w dwóch różnych miastach i codziennie zmagać się z problemami wynikającymi z tej odległości, frustracji, uprzedzeń, braku akceptacji dla naszego uczucia ze strony innych, bliskich osób. Można się kłócić przez telefon i wyznawać sobie na nowo miłość przy najbliższym spotkaniu w cztery oczy. Kiedy znowu jesteśmy razem, przekonujemy samych siebie, że żadne kłótnie nie mają znaczenia, że nasze uczucie pokona wszelkie trudności.

Ale tak naprawdę, miłość nie rozwiąże żadnego z tych problemów, które nas, podczas trwania związku, dzielą. Daje tylko chwilowe poczucie, że „możemy wszystko”. Żeby rozwiązać problem, trzeba podjąć decyzję.

3. Miłość nie zawsze jest warta poświęcenia się

Kiedy kochasz, często rezygnujesz z własnych potrzeb, bo wydaje ci się, że tylko w ten sposób możesz być najlepszym partnerem dla bliskiej osoby. Nie zastanawiasz się nad tym, czy warto – to się dzieje naturalnie. Jeśli poświęcenie – czasu, wysiłku, jakichś pragnień jest obopólne i dobrowolne, związek się rozwija, miłość staje się wspaniała.

Ale jeśli poświęcasz szacunek do samego siebie, godność, ciało (robisz coś wbrew sobie), cele życiowe, po to, aby z kimś być, ta sama miłość staje się problematyczna. Relacja ma w jakiś sposób cię uzupełniać, a nie „uszkadzać”. Jeśli tolerujemy niegrzeczne lub obraźliwe w stosunku do nas zachowanie, to pozwalamy naszej miłości by nas niszczyła, zaprzeczamy temu, kim naprawdę jesteśmy.

Idealizowanie miłości sprawia, że stajemy się zakładnikami  nierealistycznych oczekiwań co do tego, czym ona jest i co może w naszym życiu zmienić. Jedyny sposób, w jaki możesz w pełni cieszyć się miłością, to zrobić coś ważniejszego w życiu niż miłość.

W ciągu całego życia możesz się zakochać wiele razy.  Możesz pokochać ludzi, którzy są dla ciebie dobrzy i ludzi, którzy cię krzywdzą. Możesz się zakochać w sposób „zdrowy” lub toksyczny. Możesz być zakochany, kiedy jesteś młody i kiedy nadchodzi życiowa jesień. Miłość nie jest wyjątkowa.  Miłość nie jest rzadka. Ale wyjątkowy jest twój szacunek do siebie samego i innych, twoja godność, zaufanie, jakim obdarzasz innych. Miłość jest wspaniała. Miłość jest konieczna. Miłość jest piękna. Ale miłość nie wystarczy.


Na podstawie: markmanson.net


Zobacz także

Sprawdź, ile potrzebujesz snu

Sprawdź, ile potrzebujesz snu

Skończyłaś 30 lat? Sprawdź, jakie badania powinnaś wykonywać

Skończyłaś 30 lat? Sprawdź, jakie badania powinnaś wykonywać

fot. iStock/ Rostislav_Sedlacek

Śniadanko – słodzianko, czyli cukier jest wszędzie – nawet w tych produktach, o których byście nie pomyśleli!