Dieta trzech pierwiastków, dla zgrabnej sylwetki i dobrego samopoczucia

Redakcja
Redakcja
29 stycznia 2018
Fot. iStock
Następny

Jeśli nie jesteś miłośniczką diet restrykcyjnych, w których trzeba co do grama odmierzać kolejne porcje posiłków, dieta trzech pierwiastków zdecydowanie jest czymś, co może ci się spodobać. Ta dieta, a raczej sposób żywienia nie ma na celu intensywnego odchudzania, ale zmiany nawyków żywieniowych na lepsze, podkręceniem metabolizmu, poprzez dostarczenie do organizmu pierwiastków, których najczęściej nam brakuje. 

Chodzi o chrom, cynk i magnez, które są prawdziwymi sprzymierzeńcami kobiet w walce o zdrowie, lepsze samopoczucie i zgrabną sylwetkę. Wprowadzenie zmian nie wymaga wielkiego poświęcenia i nakładu finansowego, przy odrobinie dobrej woli, każda z nas może skorzystać i wprowadzić zmiany w codziennym jadłospisie.

Zasady diety trzech pierwiastków

Podstawą jest zaplanowanie czterech posiłków dziennie, najlepiej o stałej porze. Należy unikać słodyczy, produktów tłustych, a także mocnej kawy i herbaty. W każdym posiłku powinny znaleźć się odpowiednie ilości cynku, magnezu i chromu, dzięki wprowadzeniu do diety poszczególnych produktów.


 

źródło: zdrowie.wp.pl

Dlaczego osoby wrażliwe przyciągają toksycznych partnerów?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 stycznia 2018
Fot. iStock/Mixmike
 

Jak to się dzieje, że osoby wrażliwe, pełne empatii przyciągają do siebie partnerów, którzy ich ranią, używają do zaspokojenia własnych potrzeb? Nie jest tajemnicą, że najczęściej wrażliwość wykorzystywana jest przez narcyzów. Dlaczego? Ponieważ oni oczekują wiecznego podziwu, co od tych, którzy doskonale wczuwają się i rozumieją uczucia innych, otrzymują. Dodatkowo empaci bardzo szybko wybaczają, z czego narcyzi chętnie korzystają, zresztą zawsze przyciągają ludzi, którzy im ulegają. Empaci są jak gąbki emocjonalne, w bezinteresowny sposób zaspokajają potrzeby innych, gdyż są ich świadomi, rozumieją je i dostrzegają. Staja się tym samym bardzo łatwym „łupem”, dla tych, którzy związek opierają na wykorzystywaniu partnera.

Skoro osoby wrażliwe, tak doskonale wyczuwają innych, dlaczego nie dostrzegają fałszywych przesłanek w zachowaniu narcyzów? Cóż, nie zapominajmy, że każdy narcyz sprzedaje najpierw doskonałą wersję siebie. Jak mało kto potrafi być niezwykle czarujący, inteligentny, doskonale odegra rolę kogoś, kto wiele z siebie daje, kto jest w stanie wiele dla drugiej osoby zrobić.

Tyle tylko, że gdy narcyz ma pewność, że rozkochał w sobie drugą osobę, zaczyna pokazywać swoją prawdziwą twarz. Oczywiście, że początkowo ten związek zapowiada się fantastycznie, ale to nie trwa długo. Wrażliwcy jednak szybko wpadają w zastawioną na nich w tę pułapkę, gubi ich ostatecznie przekonanie, że są w stanie narcyza zmienić, wszystko naprawić i stworzyć naprawdę udany team.

Tymczasem narcyzm kocha dramat i chaos. I choć osoby niezwykle wrażliwe, empatyczne szukają w swoim życiu harmonii, to przy narcyzie nie są w stanie jej odnaleźć. Bo jak żyć spokojnie z kimś, kto jest zapatrzony jedynie w siebie i za nic ma uczucia innych? Ale my i tak chcemy wierzyć, że kiedy on mówi: „Chcę się zmienić”, to naprawdę chce – nic bardziej mylnego. Narcyz manipuluje uczuciami, żeby do siebie przyciągać i za chwilę odpychać.

Warto mieć świadomość, że związek z narcyzem może okazać się traumą, bo wrażliwość sprawia, że szukamy błędu w sobie, że zastanawiamy się, co z nami jest nie tak, co moglibyśmy zrobić dla tego związku, jak się zmienić, żeby było dobrze. To droga donikąd.

Dlatego warto przyjrzeć się osobie, z którą chcemy się związać. Nie wchodzić w układ pod tytułem: „Będę tą pierwszą, z którą on będzie szczęśliwy, zrozumiem go, rozszyfruję, naprawię”, bo tak naprawdę, to się może nigdy nie udać. Nie można się oszukiwać, bo zamiast być w dobrym i satysfakcjonującym nas związku, utkniemy w zaspokajaniu potrzeb partnera. To trudne dla niezwykle wrażliwych osób, ale nigdy nie jest za późno, żeby nauczyć się mówić „nie”. Jeśli on mówi: „Chcę się zmienić, chcę być lepszy”, to przyjrzyj się, co faktycznie robi, czy nie są to jedynie słowa rzucane na wiatr, które mają cię na chwilę uspokoić. I nie bój się odejść, jeśli on tak naprawdę nie wykazuje chęci do zmiany.


źródło: businessinsider.com

 


9 kluczowych różnic między zdrowym, a toksycznym związkiem. Jaki jest twój?

Redakcja
Redakcja
29 stycznia 2018
Fot. iStock / Bokeshi
Następny

Budowanie związku nie zawsze bywa proste. Poznawanie pragnień i potrzeb partnera, określanie wspólnych celów i dróg ich realizacji może przynieść zarówno pewność dobrego ulokowania uczuć, jak i rozczarowanie. Czasem wszystko wydaje się idealne, ale intuicja podpowiada, że coś jest nie do końca takie jak powinno. 

Bywa, że pod płaszczykiem wielkiej miłości skrywa się toksyczna relacja, która jedynie z wierzchu wygląda pięknie. Zakochanej osobie trudno jest odróżnić zachowanie dobre od niepokojącego, szczególnie na początku, gdy patrzy na partnera przez różowe okulary. Z czasem jednak ślepe zakochanie ustępuje miejsca codzienności i może się okazać, że związek nie jest taki, jaki być powinien. Granice pomiędzy zdrową, a toksyczną miłością bywają czasem zatarte, jednak istnieją różnice, które pozwalają je od siebie odróżnić.

9 kluczowych różnic między zdrowym, a toksycznym związkiem

1. Akceptacja przeciw próbie zmiany partnera

Prawdziwa miłość opiera się na zrozumieniu i akceptacji drugiej osoby. Jest tu miejsce na pewne niedoskonałości, bo partnerzy kochają się za to kim są i jacy są naprawdę.

Toksyczna relacja opiera się na walce z osobowością partnera, podejmuje próby jej zmiany i dostosowania jej do własnych wymagań. Następuje tu chęć zmiany partnera na kogoś z idealnych planów czy wyobraźni.

2. Wzajemna troska przeciw egoizmowi

Dobra relacja w sposób naturalny powoduje chęć zaopiekowania się drugą osobą, przychylenie jej nieba. Troska jest obopólna i niewymuszona, widoczna nie zawsze w spektakularnej odsłonie, ale przede wszystkim w mniejszych, codziennych gestach.

Toksyczna miłość to przede wszystkim związek egoistyczny, który ma na celu spełnienie potrzeb czy żądań jednej osoby. Na pierwszym miejscu jest nie dobro wspólne, ale wygoda jednostki czerpiącej korzyści z trwania w takim układzie.

3. Swobodna intymność przeciw przymusowi

W dobrym związku wszystko ma odpowiednią intensywność i właściwe tempo. Intymność i zaufanie budowane jest stopniowo, przez obu partnerów. Jest miejsce na miłość, satysfakcję, czułość, czyli wszystkie te dobre emocje, które pozwalają z wiarą patrzeć na wspólną przyszłość.

Toksyczna miłość nie zwraca uwagi na potrzeby drugiej osoby, wykorzystuje i ignoruje niechęć czy nawet opór przed pewnymi rzeczami. Partner jest zmuszany, aby sprostać oczekiwaniom drugiej osoby, a seks wywołuje napięcie i strach przed odrzuceniem przez partnera.

4. Konstruktywna rozmowa przeciw oskarżeniom

Dobry związek opiera się na wzajemnej komunikacji, rozmowach i wzajemnym słuchaniu się partnerów. To pozwala na dobre wzajemne poznanie, łatwiejsze zrozumienie swoich potrzeb, wypracowanie wspólnej linii działania.

Toksyczna miłość niszczy chęć rozmowy i zamiast niej pojawiają się przede wszystkim komunikaty ze strony roszczeniowej jednostki. Tu nie ma prób zrozumienia potrzeb i racji partnera, jest natomiast niezadowolenie, oskarżenia i złośliwe przytyki. Nie chodzi o wypracowanie konsensusu, ale przeforsowanie racji wyłącznie jednej osoby.

strona 1 z 2
czytaj dalej

Zobacz także

Mówcie nastolatkom, że są wspaniałe i wyjątkowe, bo… nie są szczęśliwe!

Zjedz mnie, a pomogę ci schudnąć i poprawię humor…

Biegiem po zdrowie – 8 korzyści, jakie odczujesz, gdy zaczniesz biegać