Ciąża bez ryzyka – czy to możliwe?

Centrum Zdrowej Skóry
Centrum Zdrowej Skóry
4 października 2017
ciąża bez ryzyka - czy to możliwe?
Fot. iStock / PeopleImages
 

W ciąży czułam się jak to w ciąży. Chyba już od pierwszych chwil było mi niedobrze i ciężko. Sapałam jak parowóz, chociaż do szóstego miesiąca prawie nie było widać brzuszka. Przez cały okres ciąży byłam pod opieką lekarza z państwowej placówki. Wyniki badań były bardzo dobre. Myślałam – co więc może pójść nie tak? Okazało się, że WSZYSTKO! 

CIĄŻA BEZ RYZYKA – CZY TO MOŻLIWE?

Moja ciąża przebiegała bez zastrzeżeń. USG oraz wszystkie wyniki badań były właściwe z niewielkimi brakami żelaza, które zostały w odpowiednim czasie uzupełnione. Rozpoczynał się dziewiąty miesiąc ciąży, brzuszek był coraz większy, a ja nareszcie poczułam się lepiej. Brzuch obniżył się i nudności się skończyły. Miałam za sobą już pierwsze skurcze i wizytę na izbie przyjęć w najbliższym państwowym szpitalu.

Przeraził mnie wygląd tej placówki, ale personel był bardzo miły. Zrobiono mi wtedy zastrzyk z lekiem rozkurczowym i skurcze ustały. Potrzebowałam jeszcze 2 tygodni, by poród był uznany za terminowy (2 tygodnie przed i 2 tygodnie po oznaczonym terminie porodu jest uznawany za terminowy). Wróciłam do domu z zaleceniem oszczędzania się i ograniczenia aktywności. Po kilku dniach znajoma poprosiła mnie, żebym zadbała o jej stylizację na ważne wyjście biznesowe. Zrobiłam jej makijaż i uczesałam ją. Pomimo że prawie cały czas siedziałam podczas pracy, ten dzień również zakończył się w izbie przyjęć.

KIEDY KOBIETA, KTÓRA RODZI, POWINNA ZNALEŹĆ SIĘ W SZPITALU?

Tym razem odwiedziłam dwa miejsca, ponieważ z pierwszej izby przyjęć zostałam odesłana z powodu braku miejsc w szpitalu. To był ten sam szpital, który odwiedziłam tydzień wcześniej, ale tym razem nie było miło.

W pomieszczeniu, do którego weszłam, siedziała pielęgniarka, spojrzała na mnie i stwierdziła, że nie wyglądam jakbym miała rodzić. Zapytałam ją, jak musi wyglądać kobieta, która rodzi. Zza drzwi, w pobliżu których siedziała pielęgniarka, usłyszałam podniesiony głos (drzwi były uchylone): Nawet pani nie podpinaj do KTG, bo jeśli to akcja porodowa, to nie mamy miejsca i nie możemy pani przyjąć. Zapytałam więc, dokąd mam jechać, gdzie mnie przyjmą i sprawdzą, co z moim dzieckiem. W odpowiedzi usłyszałam, że nie wiedzą, a u nich miejsca nie ma. Zdenerwowałam się, dotarło do mnie, że nikt mi tutaj nie pomoże. Była godzina 16 00, godziny szczytu w stolicy. System państwowej służby zdrowia nie przewiduje natychmiastowego połączenia między placówkami, które mogłyby poinformować pacjenta, gdzie ma się udać. Zapytałam głosu zza drzwi, czy mam po prostu sobie pojechać, chociaż nawet nie wiem dokąd. Jeśli to poród – a następną godzinę zajmie mi dojazd do miejsca, w którym również odmówią mi pomocy – to co wtedy. Głos krzyknął, że nie może ze mną rozmawiać, ma pacjentkę i powtórzył, że u nich miejsca nie ma. Dano mi do zrozumienia, żebym nie zawracała głowy. Usiadłam z wrażenia i bólu.

Pielęgniarka patrzyła na mnie, a ja głosowi zza drzwi odpowiedziałam, że nie ja zaczęłam tę wymianę zdań. Nikt mnie nie zapytał, jak się czuję ani nie wezwał karetki. Nikt nie zapytał, czy mam jak się dostać do innego szpitala. Pielęgniarka powtórzyła, że nie wyglądam jakbym rodziła i zapytała, czy czuję ruchy dziecka. Nawet na nią nie spojrzałam. Pojechałam do następnego szpitala. Kiedy tam dotarłam, mój partner pobiegł na izbę przyjęć, by oszczędzić mi kolejnego ewentualnego nieprzyjemnego „niespotkania” z lekarzem. Wrócił z informacją, że nawet jeśli miejsca nie będzie, to i tak mnie przyjmą. Na szczęście kolejne, tym razem mocniejsze skurcze ustały po podaniu zastrzyku rozkurczowego. Zapisano mnie na kontrolne KTG za 7 dni i poinformowano, że dopóki nie chodzę po ścianach z bólu, a wody nie odchodzą, to mam nie przyjeżdżać. A to mogło być zgubne w moim przypadku. Kolejnym razem nie ja cierpiałam, tylko moje dziecko. Aktywne i zdrowe dziecko w brzuchu zaczynało walczyć o życie. Ale tego dnia po powrocie z izby przyjęć jeszcze tego nie wiedziałam.

CZUŁAM SIĘ ZAGUBIONA

Instynkt podpowiadał mi, żeby zastanowić się nad porodem w prywatnej placówce. Wcześniej zrezygnowałam z tego pomysłu, ponieważ większość koleżanek rodziła w szpitalach państwowych i generalnie wszystko było OK, a dzieci są całe i zdrowe. Postanowiłam skontaktować się z Centrum Medycznym Damiana. Słyszałam od przyjaciółki, że poród tam to bajka, a ja będę miała wspaniałe wspomnienia z pobytu w ich placówce. Na spotkaniu z personelem Szpitala Damiana dowiedziałam się dokładnie, jak będzie przebiegał poród, zobaczyłam salę, w której odbierane są porody naturalne i zostałam umówiona na kolejne spotkanie, ze specjalnie dla mnie dobranym składem lekarskim. Położna, pani Agnieszka Danaj, od samego początku objęła mnie swoją opieką i wręczyła wizytówkę z numerem telefonu komórkowego. Czułam, że jestem w dobrych rękach. W piątek miałam zaplanowane spotkanie z lekarzami ze Szpitala Damiana i miałam przejść pod ich opiekę.

ZAWSZE TRZEBA ZASIĘGNĄĆ DRUGIEJ OPINII

Tymczasem dzień wcześniej, w czwartek, przyszedł czas na kontrolne KTG w państwowym szpitalu, gdzie byłam umówiona wcześniej. Lekarka powiedziała, że badanie wykazało TACHYKARDIĘ PŁODU. Zapoznajcie się proszę z tym pojęciem, bo wiedza i czujność mogą uratować życie Waszego maluszka. Kazano mi zjeść duży posiłek i po 3 godzinach przyjść ponownie na KTG w izbie przyjęć. Kiedy zorientowałam się, że tachykardia niesie z sobą ZAGROŻENIE ŻYCIA DZIECKA, starałam się nie wpadać w panikę, raczej bezskutecznie.

W wyznaczonym czasie wykonano kolejne KTG. To, co miało miejsce później, jest najgorszą rzeczą, jaka mnie spotkała w ciąży – ponad 7 godzin czekania w izbie przyjęć na konsultację lekarza. Niewygodne siedzenia w poczekalni, dziecko wierzgające nerwowo w brzuchu, ja starająca się zachować spokój, bo przecież ktoś inny też potrzebuje pomocy…  W międzyczasie zadzwoniłam do położnej ze Szpitala Damiana, pani Agnieszki. Chciałam natychmiast opuścić szpital i jechać gdzieś, gdzie ktoś mi pomoże, ale nie mogłam, wszystkie moje dokumenty były w gabinecie, gdzie właśnie przyjęto kobietę z krwawieniem. Czułam, że coś jest nie tak z moim dzieckiem…

Pani Agnieszka ze Szpitala Damiana zadała mi kilka pytań i poprosiła, żebym zabrała dokumentację dotyczącą prowadzenia ciąży, by mieć wszystkie badania w ręku. Nie było powodu, by odwlekać przyjście na świat mojego dziecka, ponieważ ciąża jest donoszona. W tym momencie liczyła się każda minuta. Cały zespół lekarzy ze Szpitala Damiana, który miałam poznać dnia następnego, był gotowy, żeby w ciągu pół godziny pojawić się na oddziale położniczym. Po 7 godzinach spędzonych w poczekalni szpitala państwowego zbadał mnie wreszcie lekarz. Według niego odczyt KTG poprawił się i nie było żadnego zagrożenia dla dziecka. Żeby to potwierdzić, zaproponowano mi wykonanie KTG następnego dnia rano.

ASERTYWNOŚĆ I TROSKA O SAMEGO SIEBIE TO PODSTAWA, SZCZEGÓLNIE W CIĄŻY

Po zakończeniu konsultacji z lekarzem pojechałam na Oddział Położniczy Szpitala Damiana. Chciałam się upewnić w sprawie stanu dziecka. Cały zespół lekarzy skierowany do opieki nade mną był na miejscu.

Profesjonalizm lek. med. Krzysztofa Pancześnika, ordynatora oddziału, budzi zaufanie, czułam, że jestem w dobrych rękach. KTG potwierdziło tachykardię płodu. Decyzja o cięciu cesarskim była natychmiastowa. Życie mojego dziecka było zagrożone.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Tego dnia, w czwartek, na świat przyszła moja córka. Dzięki czujności położnej i lekarzy ze Szpitala Damiana jest cała i zdrowa. Dziwny rytm bicia serca, tachykardię, spowodowała pępowina, która dwukrotnie owinęła się wokół szyi maleństwa. Moja córcia walczyła w brzuchu o przetrwanie. Nie chcę myśleć, co mogłoby się stać, gdybym dalej chodziła na KTG i czekała… Zgłaszałam lekarzowi z państwowej placówki, że coś jest nie tak jak powinno. Mała bardzo się wierciła. Pod koniec ciąży, kiedy w brzuchu jest już ciasno, dzieciątko raczej śpi i rusza się nieznacznie. Jej ruchy były nerwowe, bardzo silne.

Sama nie wiem, czy rodzić po ludzku, to trafione określenie akcji. Przecież to przez ludzi zostałam źle potraktowana. Tymczasem zwierzęta rodzą spokojnie i spotykają się ze zrozumieniem i wsparciem członków stada. Każda ciąża niesie z sobą ryzyko. Ktoś określa je według wytycznych. Bierze się pod uwagę wiek ciężarnej, styl życia, wyniki badań. Tymczasem sytuacja może się zmienić w mgnieniu oka. Najważniejsze, to zachować w ciąży czujność. Instynkt jest najlepszym doradcą. Zawsze dobrze mieć możliwość skorzystania z drugiej opinii lekarza. Nikt nie jest nieomylny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

logo CMD3 transparentne

SZPITAL DAMIANA

ODDZIAŁ POŁOŻNICZY
RZECZYPOSPOLITEJ 5

TEL. 660 567 813


Mięśnie brzucha po ciąży – jak o nie dbać

Centrum Zdrowej Skóry
Centrum Zdrowej Skóry
16 października 2017
Fot. iStock / AJ_Watt
Fot. iStock / AJ_Watt
 

Zostałaś mamą i przepełnia Cię szczęście, kiedy spoglądasz na swoje maleństwo? Ale martwi cię widok brzucha i zastanawiasz się, dlaczego nadal wystaje, choć od porodu już trochę czasu minęło? Prawdopodobnie masz rozejście mięśnia prostego brzucha.

Prawa i lewa strona mięśnia prostego brzucha połączona jest kresą białą (linea alba), pasmem tkanki łącznej biegnącym wzdłuż tułowia od wyrostka mieczykowatego mostka do spojenia łonowego. Praktycznie każda kresa i mięśnie brzucha rozciągają się w trakcie ciąży pod wpływem krążących we krwi hormonów rozluźniających tkankę łączną, co pozwala swobodnie rosnąć dziecku. Powrót ściany brzucha do stanu sprzed ciąży będzie zależał od tego, w jakim stopniu proces rozciągania nastąpi.

Diastasis recti (DRA), czyli rozejście się właśnie tej kresy, jest zjawiskiem fizjologicznie występującym w ciąży i większość rozejść zamyka się do 8 tygodni od porodu. Czasem jednak tak się nie dzieje i wówczas z pomocą może przyjść fizjoterapeuta uroginekologiczny, który w swoim warsztacie pracy ma wiele sposobów na przywrócenie funkcji mięśni i płaskiego brzucha.

Wg badania usg, przeprowadzonego u szczupłych, nierodzących kobiet między 20 a 45 r.ż., kresa miała 7mm (+/- 5) szerokości na wysokości wyrostka mieczykowatego mostka, 13mm (+/- 7) 3cm nad pępkiem oraz 8mm (+/- 6) 2cm poniżej pępka. Wartości przekraczające te liczby będą zatem świadczyły o rozejściu, choć równie ważne dla Twojego właściwego funkcjonowania jest dobre napięcie kresy.

Można wstępnie samodzielnie spróbować ocenić kondycję kresy w domu, ale zachęcam Cię do spotkania z fizjoterapeutą, który oprócz oceny palpacyjnej (dotykowej) samej kresy sprawdzi, jak zachowuje się ona w funkcji (czyli w trakcie czynności zwiększających ciśnienie w jamie brzusznej) oraz oceni postawę ciała, która ma bardzo duży wpływ na prawidłowe przenoszenie sił/obciążeń w Twoim organizmie. Te siły właśnie powodują napinanie i rozciąganie kresy, więc ogromne znaczenie ma sposób w jaki ustawiasz ciało w trakcie stania, chodzenia, siedzenia, dźwigania, czyli wszystkich aktywności dnia codziennego. Od tego będzie zależał Twój wygląd zewnętrzny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W terapii nie chodzi tylko o przywrócenie płaskiego brzucha, ale także o poprawę stanu zdrowia, ponieważ nie jest to jedynie problem kosmetyczny. Wg badań wśród pacjentek z diastasis recti 66% miało przynajmniej jedną dysfunkcję dna miednicy, objawiającą się nietrzymaniem moczu, nietrzymaniem gazów lub kału oraz/lub obniżeniem/wypadaniem narządów rodnych. Oprócz tego niesprawna ściana brzucha powoduje zaburzenia głębokiej stabilizacji tułowia (jako składowa core muscles), co może objawiać się bólami występującymi w dolnym odcinku kręgosłupa lub miednicy mniejszej.

Fizjoterapeuta uroginekologiczny nauczy Cię, jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia. Podpowie Ci, które ćwiczenia są bezpieczne, a od których powinnaś trzymać się z daleka. Pokaże Ci, jak prawidłowo opiekować się dzieckiem bez niepotrzebnych przeciążeń kresy białej oraz skoryguje Twoją postawę ciała w czynnościach dnia codziennego. Razem ustalicie, czy nadszedł odpowiedni moment, żeby wrócić do Twojej ulubionej aktywności fizycznej (bieganie, joga, pilates, jazda konna itp.). Fizjoterapeuta uroginekologiczny ma również możliwość pomóc mięśniom brzucha w szybszym powrocie do swojej funkcji dzięki zastosowaniu terapii manualnej (mobilizacja sklejeń tkanki łącznej) oraz zastosowaniu kinesiotapingu na mięsień prosty brzucha. Zwróci on także uwagę na właściwą pracę przepony oddechowej oraz mięśni głębokich dna miednicy, co pozwoli uniknąć lub naprawić dysfunkcje uroginekologiczne takie jak wysiłkowe nietrzymanie moczu, parcia naglące, czy obniżenie narządów miednicy mniejszej.

Nigdy nie jest za późno, aby zająć się swoim brzuchem, niezależnie od tego, kiedy rodziłaś. Każda poprawa, którą uzyskasz w terapii, zaprocentuje w przyszłości, a Twoje ciało odwdzięczy Ci się za to. Jeśli natomiast jesteś świeżo po porodzie, odczekaj 3-6 tygodni zanim zbadasz kresę, ponieważ wynik może zostać zafałszowany przez nadmierną ilość płynu zatrzymanego w organizmie oraz przez wciąż powiększoną macicę. Zwróć też uwagę na dostarczanie kolagenu w diecie i właściwe nawadnianie organizmu, co przyśpieszy regenerację kresy.

A po wskazówki dotyczące ćwiczeń zapraszam do siebie.


mgr Agnieszka Cedrowska – magister fizjoterapii

 

 

logo CMD3 transparentne

CENTRUM MEDYCZNE DAMIANA

WAŁBRZYSKA 46
TEL. 22 566 22 22


Medycyna sportowa nie tylko dla sportowców. Sprawdź, co powinieneś wiedzieć

Centrum Zdrowej Skóry
Centrum Zdrowej Skóry
2 października 2017
Fot. Materiały prasowwe
Fot. Materiały prasowwe
 

Jesteś osobą regularnie uprawiającą sport lub dopiero planujesz rozpocząć aktywność fizyczną?

Chcesz by twoje dziecko uczestniczyło w dodatkowych zajęciach sportowych np. z tańca, judo, pływania?

Jeśli twoje dziecko uczestniczy już w treningach i nie masz pewności czy jest to dla niego bezpieczne.

Skorzystaj z konsultacji specjalisty i sprawdź czy twój organizm jest odpowiednio przygotowany do uprawiania wybranej dyscypliny sportowej.

W przypadku planowania startu w maratonie lub triathlonie, lekarz medycyny sportowej zaleca wykonanie próby wysiłkowej EKG.

Konsultacja lekarza medycyny sportowej zalecana jest:

  • Osobom spędzającym dużo czasu na siłowni, basenie lub innych obiektach sportowych.
  • Osobom, które rozpoczynają swoją przygodę ze sportem.
  • Osobom biorącym udział w maratonach, triatlonach lub innych zawodach sportowych.
  • Osobom, które nie mają pewności, czy wykonują ćwiczenia zgodnie z możliwościami swojego organizmu.
  • Dzieciom uczestniczącym w dodatkowych zajęciach i zawodach sportowych.
  • Dzieciom, których rodzice nie mają pewności, czy wykonywane ćwiczenia są adekwatne do możliwości organizmu dziecka.

Specjalista medycyny sportowej wykonuje konsultacje wstępne u osób amatorsko uprawiających sport, a także zleca badania okresowe u osób zawodowo uprawiających wybraną dyscyplinę sportową.

Lekarz medycyny sportowej podczas konsultacji:

  • Ocenia pracę układu ruchu, układu oddechowego oraz układu sercowo-naczyniowego.
  • Wyklucza przeciwwskazania do uprawiania danej dyscypliny sportowej, poprzez zlecenie wykonania odpowiednich badań diagnostycznych.
  • Kwalifikuje do uprawiania poszczególnych dyscyplin sportowych.
  • Wydaje orzeczenie o możliwości uprawiania danej dyscypliny sportowej.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 22 lipca 2016 roku, w sprawie kwalifikacji lekarzy uprawnionych do wydawania zawodnikom orzeczeń lekarskich o stanie zdrowia oraz zakresie wymaganych badań lekarskich niezbędnych do uzyskania orzeczenia lekarskiego, lekarz medycyny sportowej może wypisać orzeczenie do licencji sportowej, wymagane m. in. od uczestników zawodów sportowych.

 

Współczesna funkcja medycyny sportowej obejmuje szeroko pojętą profilaktykę zdrowotną. Medycyna sportowa służy zawodowcom i amatorom, zapewniając im zabezpieczenie medyczne, profilaktykę i wsparcie szkolenia sportowego.

Zanim powrócisz do aktywnego uprawiania sportu bądź nim zapiszesz swoje dziecko na dodatkowe zajęcia sportowe wykonaj konsultację u lekarza medycyny sportowej.

Medi Partner zapewnia kompleksowy zakres usług medycyny sportowej i realizuje je zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 3 sierpnia 2016 r., w której wyróżnia się:

  • Badania wstępne przeprowadza się dzieciom i młodzieży do ukończenia 21 roku życia (badania dla osób rozpoczynających uprawianie konkretnej dyscypliny sportowej).
  • Badania okresowe przeprowadza się dzieciom i młodzieży do ukończenia 21 roku życia uprawiających konkretną dyscyplinę sportową oraz zawodnikom pomiędzy 21 a 23 rokiem życia (kontrolne badania stanu zdrowia sportowców, powtarzane co 6 miesięcy).
  • Badania kontrolne przeprowadza się dzieciom i młodzieży do ukończenia 21 roku życia uprawiających konkretną dyscyplinę sportową oraz zawodnikom pomiędzy 21 a 23 rokiem życia, którzy podczas uprawiania konkretnej dyscypliny sportu doznali urazu (są to badania związane z doznanymi kontuzjami i zachorowaniami).

Po wykonaniu badań lekarskich lekarz medycyny sportowej wydaje orzeczenie i zaświadczenie o braku przeciwskazań do uprawiania wybranej dyscypliny sportowej.

Badania dla dzieci i dorosłych to:

  • Badania wykonywane zgodnie z przepisami prawa,
  • Wydawanie orzeczeń i zaświadczeń,
  • Kwalifikowanie do poszczególnych dyscyplin,
  • Kompleksowe badania laboratoryjne i diagnostyczne,
  • Konsultacje specjalistyczne.

Zakres badań lekarskich, badań dodatkowych oraz konsultacji specjalistycznych jest uzależniony od rodzaju uprawianej dyscypliny sportu, rodzaju badania (wstępne, okresowe czy kontrolne) oraz od stanu zdrowia zawodnika.

medycyna sportowa