Chcesz pozbyć się cellulitu – jest na to sprawdzony sposób

Redakcja
Redakcja
19 czerwca 2018
Fot. iStock/nd3000
 

Cellulit. Słowo, którego nie lubi chyba żadna kobieta,choć jak się okazuje aż 85% kobiet po 20-tym roku życia go posiada.

Cóż, cellulit jest wynikiem podskórnej tkanki tłuszczowej – skóry pod skórą – wystającej spod skóry właściwej. W skórze właściwej znajduje się sieć tkanki łącznej, która wygląda jak plaster miodu, gdy komórki tłuszczowe powiększają się, tkanka łączna ulega w tej warstwie osłabieniu, a tłuszcz przebija się przez skórę, nadając jej wrażenie skórki pomarańczowej.

To właśnie ilość tkanki tłuszczowej, rozkład tłuszczu, grubość skóry i siła włókien łącznych wpływają na być albo nie być cellulitu.

Ale uwaga – jest sposób, by się go pozbyć. Kobiety po 25-tym roku życia, które nie ćwiczą regularnie, tracą średnio około 3 kilogramów mięśnie na dekadę, a zyskują około 7 kilogramów tłuszczu. Należy jeszcze wziąć pod uwagę, że magazyny kolagenu zmniejszają się o około 1 procent rocznie, poza tym kobiety mają naturalnie większy procent tkanki tłuszczowej niż mężczyźni, i nie jest zaskoczeniem, że wraz z wiekiem cellulit staje się bardziej widoczny.

Możemy stosować kremy, chodzić na masaże, ulegać pokusom zabiegów medycyny ostatecznej, jest jedna jeden sposób na pozbycie się cellulitu, który nic nie kosztuje. Wystarczy wprowadzić kilka prostych zmian w diecie i rutynie treningowej .

Utrata kilku kilogramów może pomóc w nieznacznym odsunięciu się komórek tłuszczowych od skóry właściwej, co prowadzi do bardziej równomiernego wyglądu skóry.

W ośmiotygodniowym badaniu przeprowadzonym przez naukowców z South Shore YMCA w Quincy, Massachusetts, połączono zdrową dietę (ziarna, chude białka, owoce, warzywa, nisko tłuszczowe i beztłuszczowe produkty mleczne oraz zdrowe tłuszcze) z 40-toma minutami ćwiczeń trzy razy w tygodniu. Takie działania pomogły kobietom stracić średnio około 4,5 kg tłuszczu i ponad trzy centymetry z obwodu bioder. 79 kobiet, które brały udział w tym badaniu zgłosiło poprawę swojego wyglądu związaną ze zmniejszeniem cellulitu, a także zmianą wyglądy swojej sylwetki.

Obecnie trwają badania kliniczne nad lekami opracowanymi przez badaczy z Uniwersytetu Stony Brook. Ich praca doprowadziła do opracowania iniekcji kolagenazy, niechirurgicznej metody wygładzania skóra poprzez rozbicie kolagenu, który zabezpiecza tkankę tłuszczową pod skórą. U dziesięciu leczonych tą metodą kobiet wykazano 76-procentową redukcję cellulitu. Czy to będzie przełom w pozbyciu się tej niechcianej skórki pomarańczowej? Na to pewnie musimy poczekać, tymczasem – dieta i ćwiczenia – to na dziś skuteczny sposób na cellulit.


źródło: The Shape

 


Dopiero kiedy stajesz się „zimną suką”, wszyscy wokół orientują się, że wcześniej taka nie byłaś…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 czerwca 2018
Fot. iStock / caracterdesign

W końcu, choć nie wiesz dokładnie, w jaki sposób i kiedy, nadejdzie dzień, w którym staniesz się „chłodniejsza” w relacjach z innymi, bardziej ostrożna. Kiedy przypomnisz sobie o poczuciu własnej wartości. Ale ludzie wokół ciebie nie widzą tej wewnętrznej zmiany. Wiedzą jednak, że coś jest inaczej i zaczynają cenić osobę, którą byłaś wcześniej.

Kto twierdzi, że ludzie się nie zmieniają, myli się. Proces zmian jest czymś bardzo intymnym, czymś co osiągamy poprzez pełne uświadomienie sobie naszych ograniczeń i naszych możliwości. Nawet najbardziej kochające kobiece serce zmęczy się w końcu ciągłym „obrywaniem” i stanie się choć odrobinę zimne. To prosty mechanizm obronny.

Jeffrey Kottler, psycholog, twierdzi, że po około 30 latach wszelkiego rodzaju doświadczeń w dziedzinie relacji społecznych, ​​zmieniamy się z konieczności, z powodu lęku o własne przetrwanie. Troski życia codziennego, małe rozczarowania, słowa wypowiedziane (lub nie), jego nieobecność, ciągłe wyrzeczenia i dawanie z siebie wszystkiego bez otrzymania czegokolwiek w zamian – dokładnie tyle wystarczy, byś poczuła podstawową potrzebę: zacząć stawiać siebie na pierwszym miejscu, aby przeżyć. Dosłownie.

„Zimne” serce to trochę umysł zmęczony czekaniem. Nasza samoocena uruchamia alarm i poczucie własnej wartości. „Ochłodzenie” jest odpowiedzią na dysonanse życia, na rozczarowania. Teraz miłość własna może znów zaistnieć.

Najprawdopodobniej najbliżsi nam ludzie dostrzegają tę zmianę i zastanawiają się, co się dzieje i dlaczego nie jesteśmy już takimi troskliwymi i uroczymi kobietkami, jak poprzednio.

Możliwe też, że nie rozumiejąc tej zmiany, czują się zirytowani, ponieważ nie znajdują już tej samej drogi do naszego serca. Ale ty jesteś w końcu spokojna, w końcu w równowadze. Rozumiesz teraz, że pewne rzeczy trzeba zaakceptować takie, jakimi są. Że życie nie jest sprawiedliwe, a ludzie nie zawsze są lojalni i pełni szacunku. Stąd fakt, że nie możemy skupiać naszego istnienia wokół tego, co robią lub czego nie robią innymi. Odkrywasz, że musisz zostawić sobie miejsce na uczucia, własne.

Nieco chłodniejsze i ostrożniejsze serce patrzy na sprawy z większym dystansem. Potrafi zdecydować, kto ma zostać, a kto odejść z jego życia. I nie ma w tym nic złego.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Zobacz także

5 kilo ‚w dół’ robi wielką różnicę. Sprawdź, co stanie się z twoim ciałem, gdy pozbędziesz się niepotrzebnych kilogramów

Domowe SPA. Czyli jak zaoszczędzić, ale być zadbaną

Akcja lodówka – nie miej dla niej litości… Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”