Chłoniaki, których nie znamy. Problem, którego nie widzimy

Redakcja
Redakcja
4 lutego 2019
Chłoniaki, których nie znamy. Problem, którego nie widzimy
Fot. iStock / KatarzynaBialasiewicz – Chłoniaki, których nie znamy. Problem, którego nie widzimy
 

O chłoniakach…

Chłoniaki to nowotwory układu chłonnego, związane z niekontrolowanym rozrostem zmienionych limfocytów – komórek układu odpornościowego. Zazwyczaj kojarzone są ze zmianami w węzłach chłonnych, jednak nie jest to pełen obraz tej niejednoznacznej choroby — wyodrębnia się kilkadziesiąt rodzajów chłoniaków, które różnią się dynamiką procesu chorobowego oraz rokowaniem. Przykładem takiego „nieoczywistego” chłoniaka jest CTCL (ang. cutaneous T-cell lymphoma), czyli chłoniak skórny T-komórkowy. [Prochorec-Sobieszek 2013, Sokołowska-Wojdyło 2013a]

CTCL – czym właściwie jest?

CTCL to jeden z ponad 40 rodzajów chłoniaków nieziarniczych. [IHiT Rodzaje NHL] CTCL odstaje od powszechnego obrazu chłoniaków, gdyż rozwija się pierwotnie w skórze, a nie w węzłach chłonnych. Źródłem procesu nowotworowego w przypadku tego rodzaju nowotworów jest niekontrolowany wzrost limfocytów T, czyli komórek odpowiedzialnych za komórkowe reakcje odpornościowe mające na celu likwidację „zagrożenia”. Pierwotnym miejscem powstania procesu nowotworowego w przypadku CTCL są limfocyty znajdujące się w skórze, jednak za pośrednictwem układu limfatycznego komórki chłoniaka mogą czasami rozprzestrzeniać się do węzłów chłonnych przez naciek chłoniakowy i/lub zająć narządów wewnętrznych. Do najczęściej występujących typów CTCL należą ziarniniak grzybiasty (MF), Lymphomatoid papulosis (bardzo łagodny przebieg choroby) oraz pierwotnie skórny chłoniak anaplastyczny z dużych komórek T (pcALCL). [Sokołowska-Wojdyło 2013a, Sokołowska-Wojdyło 2015, Sokołowska-Wojdyło 2017, Warzocha 2017]. Szybkie i właściwe rozpoznanie oraz wdrożenie prawidłowego leczenia onkologicznego stwarza pacjentom szanse wieloletnią stabilizację procesu oraz zmniejsza ciężar życia z chorobą.

Chłoniaki, których nie znamy. Problem, którego nie widzimy

Rysunek 1. Opracowanie na podstawie Sokołowska-Wojdyło 2013a, Sokołowska-Wojdyło 2015, Sokołowska-Wojdyło 2017, Warzocha 2017.

Epidemiologia

Chłoniaki nieziarnicze (NHL) są ósmą przyczyną zachorowań na nowotwory na świecie u mężczyzn i jedenastą u kobiet. Szacuje się, że chłoniaki te diagnozuje się rocznie u ponad 350 000 osób. [Onkologia.org] Chłoniaki skórne z komórek T (CTCL) stanowią ogółem 2-3% przypadków NHL oraz 65-80% wszystkich pierwotnych chłoniaków skóry. [Sokołowska-Wojdyło 2010, LRF, Warzocha 2017, Sokołowska-Wojdyło 2013a, Sokołowska-Wojdyło 2015, IHiT NHL, IHiT CTCL, Willemze 2018, Wilcox 2016, Sokołowska-Wojdyło 2017, Kuśnierczyk 2010] CTCL uznaje się za chorobę rzadką, tj. zgodnie z kryterium Europejskiej Agencji Leków (EMA) liczba dotkniętych nią osób nie przekracza 5 na 10 tyś. [Orpha.net] Zgodnie z danymi posiadanymi przez prof. Małgorzatę Sokołowską – Wojdyło, z Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii GUM, w Polsce na CTCL choruje około 2000 osób.

Ziarniniak grzybiasty stanowiący najczęstszy podtyp choroby to około 60% przypadków CTCL. Pierwotnie skórny chłoniak anaplastyczny z dużych komórek T to około 10% przypadków.[1]

Przyczyny rozwoju CTCL

Tak jak w przypadku wielu innych chorób nowotworowych, przyczyny rozwoju CTCL są złożone i nie do końca poznane — wskazuje się na wpływ czynników genetycznych, środowiskowych i immunologicznych. [Sokołowska-Wojdyło 2013a, Sokołowska-Wojdyło 2015, Sokołowska-Wojdyło 2017] Zwraca się przy tym uwagę na uwarunkowania takie jak: długotrwałe, zawodowe narażenie na środki chemiczne, występowanie chorób autoimmunologicznych, atopowe zapalenie skóry oraz pokrzywki, a także przyjmowanie leków immunosupresyjnych czy wcześniejsza terapia przeciwnowotworowa. Pojawiają się również doniesienia o wpływie określonych zakażeń bakteryjnych lub wirusowych. [Warzocha 2017, Sokołowska-Wojdyło 2017, Sokołowska-Wojdyło 2013b, IHiT 2012] Należy jednak pamiętać, że u wielu pacjentów z rozpoznaniem CTCL takie czynniki mogą nie występować w ogóle.

Objawy CTCL

CTCL charakteryzuje odmienny przebieg kliniczny w porównaniu do „klasycznych” chłoniaków układowych. Większość pacjentów doświadcza objawów skórnych (wykwity skórne, świąd) od wczesnego stadium choroby. Oznaki te są jednak niespecyficzne i niejednokrotnie mogą być mylone z innymi schorzeniami skóry (m.in.: atopowe zapalenie skóry, łuszczyca czy reakcje alergiczne). [Wilcox 2016, Sokołowska-Wojdyło 2017, Sokołowska-Wojdyło 2013b, Wilemze 2005, Girardi 2004] W późniejszych stadiach CTCL dochodzi do zajęcia przez zmiany chłoniakowe węzłów chłonnych i innych organów. W zaawansowanych stadiach choroby obserwuje się m.in.: występowanie owrzodzeń, wtórnych zakażeń bakteryjnych na zmianach skórnych, powiększonych węzłów chłonnych, jak również uciążliwego świądu skóry oraz bólu. [Sokołowska-Wojdyło 2017, Trautinger 2017, Wilemze 2005, Girardi 2004]

Wpływ choroby na codzienność pacjentów z CTCL

Przebieg kliniczny choroby jest powolny, wieloletni, w związku z czym kluczowe znaczenie ma utrzymanie jak najlepszej jakości życia pacjenta. Z uwagi na bardzo silną manifestację skórną w postaci licznych zmian rumieniowo-złuszczających, naciekowych, sinoczerwonych guzów z tendencją do tworzenia masywnych owrzodzeń choroba bardzo szybko prowadzi do poczucia braku samoakceptacji przez chorych i wycofania się przez nich z funkcjonowania w otoczeniu. [Selman 2015, Beynon 2015, Wright 2013]

Badania wskazują również, że około 40% pacjentów z CTCL doświadcza bólu, a dla 13% pacjentów z CTCL ból jest trochę lub bardzo odczuwalny. Pacjenci poza świądem doświadczają utraty włosów oraz innych problemów skórnych (sączenia, zakażenia skóry, intensywnej suchości skóry, łuszczenia się, występowania cienkiej i wrażliwej skóry), dodatkowo bolesności skóry oraz mięśni powodujących zaburzenia snu, poruszania się, jak również trudności z funkcjonowaniem dłoni. Wymienione objawy wpływają w oczywisty sposób na fizyczne funkcjonowanie, ale stanowią również obciążenie psychiczne oraz wywierają negatywny efekt na życie osobiste, społeczne i zawodowe pacjentów. [Selman 2015, Beynon 2015]

Pacjenci w związku z chorobą zmuszeni są do zmniejszenia swojego czasu pracy lub rezygnacji z pracy (odejście na emeryturę) w miarę postępu choroby. Widoczność zmian skórnych powoduje ponadto poczucie ograniczenia i prowadzi do zwiększonego, w stosunku do osób zdrowych, zakrywania skóry. Bolesność i wrażliwość skóry wpływa również na codzienne czynności i stanowi istotną barierę w normalnym funkcjonowaniu, wynikającą z oszpecenia ciała i związaną z nim stygmatyzacją społeczną. [Selman 2015, Beynon 2015, Orłowska 2018, Olsen 2011]

Diagnostyka CTCL

W większości przypadków CTCL wstępna diagnoza ustalana jest przez dermatologa wraz z patomorfologiem.

Podstawowym badaniem umożliwiającym rozpoznanie CTCL jest ocena histopatologiczna skóry, sporadycznie uzupełniana histopatologiczną oceną węzła chłonnego lub fragmentu zajętego narządu. W przypadku podejrzenia CTCL dodatkowo należy wykonać ocenę immunofenotypową, która daje możliwość zaklasyfikowania chłoniaka do grupy chłoniaków z komórek T, B lub NK. W sytuacjach wątpliwych, gdy podstawowy panel badań nie daje jednoznacznego rozpoznania CTCL, można go uzupełniać również badaniami pomocniczymi, np. badania molekularne, badania obrazowe: rentgenowskie – RTG, tomografii komputerowej – TK. [Warzocha 2017, Sokołowska-Wojdyło 2013a, Sokołowska-Wojdyło 2015, Sokołowska-Wojdyło 2017, Sokołowska-Wojdyło 2018]

Rozpoznanie CTCL uzupełnia się również o ocenę rozległości zmian skórnych, stopień ich zaawansowania klinicznego, jak również ocenę czynników wpływających na rokowanie. Przeprowadzenie tak dokładnej diagnostyki jest kluczowe w doborze odpowiedniej metody terapii, jak również w ocenie skuteczności zastosowanego leczenia. [Warzocha 2017, Sokołowska-Wojdyło 2013a, Sokołowska-Wojdyło 2015, Sokołowska-Wojdyło 2017,Warzocha 2013]

Leczenie

Terapia CTCL uzależniona jest od jego podtypu, jak również zaawansowania choroby. Możliwe opcje terapeutyczne w zależności od podtypu CTCL obejmują leczenie miejscowe, fototerapię, radioterapię, a w bardziej zaawansowanych stadiach leczenie systemowe. Dodatkową opcją leczenia dla młodych pacjentów w dobrym stanie ogólnym w zaawansowanych stadiach choroby jest allogeniczny przeszczep krwiotwórczych komórek macierzystych (alloHSCT, ang. allogenic stem cell transplantation), który można zastosować po niepowodzeniu terapii. [Sokołowska-Wojdyło 2013a]

PL/ADC/19/0005

Bibliografia:

Prochorec-Sobieszek 2013 Prochorec-Sobieszek M. (2013) Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Klasyfikacja i kryteria diagnostyczne nowotworów układu chłonnego. Dostęp: http://www.onkologia.zalecenia.med.pl/pdf/zalecenia_PTOK_2013_tom2_ksiazka_2_NUC_klasyfikacja.pdf
Sokołowska-Wojdyło 2013a Sokołowska-Wojdyło M. (2013) Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Pierwotne chłoniaki skóry. Dostęp: http://www.onkologia.zalecenia.med.pl/pdf/zalecenia_PTOK_2013_tom2_ksiazka_2_pierwotne_chloniaki_skory.pdf
Warzocha 2017 Warzocha K, Robak T, Meder J, Dmoszyńska A. Nowotwory limfoproliferacyjne. Chłoniaki nie-Hodgkina Interna Szczeklika Podręcznik Chorób Wewnętrznych Kraków 2017.
Sokołowska-Wojdyło 2015 Sokołowska-Wojdyło M. Pierwotne chłoniaki skóry Onkologia kliniczna Tom 3. Gdańsk 2015.
Sokołowska-Wojdyło 2017 Sokołowska-Wojdyło M, Maj J, Robak E, Placek W, Wojas-Pelc A, Jankowska-Konsur A, Olek-Hrab K, Gniadecki R, Rudnicka L. (2017) Primary cutaneous lymphomas – diagnostic and therapeutic guidelines of the Polish Dermatological Society. Przegl Dermatol 104(3):243–268.
Onkologia.org.pl http://onkologia.org.pl/chloniak-nie-hodgkina-c82-c85/
LRF LRF. (2012) T-Cell Lymphoma. Dostęp: https://www.lymphoma.org/aboutlymphoma/nhl/tcell/ (9.4.2018).
Sokołowska-Wojdyło 2010 Sokołowska-Wojdyło M, Lech-Marańda E, Placek W, Meder J, Zaucha JM, Walewski J. (2010) Leczenie pierwotnych chłoniaków skóry. Rekomendacje Sekcji Chłoniaków Skóry Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków (PLRG). Onkologia w Praktyce Klinicznej 6(1):29–47.
IHiT Typy NHL IHiT. Instytut Hematologii i Transfuzjologii. Typy chłoniaków nieziarniczych. Dostęp: http://www.ihit.waw.pl/rodzaje-chloniakow-nieziarniczych.html
IHiT NHL IHiT. Instytut Hematologii i Transfuzjologii. Typy chłoniaków nieziarniczych. Dostęp: http://www.ihit.waw.pl/typy-chloniakow-nieziarniczych.html
IHiT CTCL IHiT. Instytut Hematologii i Transfuzjologii. Chłoniak skórny T-komórkowy. Dostęp: http://www.ihit.waw.pl/chloniak-skorny-t-komorkowy.html
Willemze 2018 Willemze R, Hodak E, Zinzani PL, Specht, Ladetto. (2018) Primary cutaneous lymphomas: ESMO Clinical Practice Guidelines for diagnosis, treatment and follow-up. Ann Oncol 29(suppl_4):iv30-iv40.
Wilcox 2016 Wilcox RA. (2016) Cutaneous T-cell lymphoma: 2016 update on diagnosis, risk-stratification, and management. Am J Hematol 91(1):151–165.
Kuśnierczyk 2010 Kuśnierczyk P. (2010) Budowa i funkcja immunoglobulinopodobnych receptorów naturalnych komórek cytotoksycznych u człowieka. Chemistry, Enviroment, Biotechnology XIV:165–174.
Onkologia.org http://onkologia.org.pl/chloniak-nie-hodgkina-c82-c85/
Orpha.net https://www.orpha.net/orphacom/cahiers/docs/GB/Prevalence_of_rare_diseases_by_alphabetical_list.pdf
Sokołowska-Wojdyło 2013b Sokołowska-Wojdyło M, Nowicki R. (2013) Różnicowanie chłoniaków pierwotnie skórnych i atopowego zapalenia skóry – problem coraz bardziej aktualny. Alergia Astma Immunologia 18(1):25–31.
IHiT 2012 IHiT. (2012) Instytut Hematologii i Transfuzjologii. Czynniki ryzyka i przyczyny chłoniaków nieziarniczych. Dostęp: http://www.ihit.waw.pl/Czynniki-ryzyka-i-przyczyny-chloniakow-nieziarniczych.html (
Wilemze 2005 Willemze R, Jaffe ES, Burg G, Cerroni L, Berti E, Swerdlow SH, Ralfkiaer E, Chimenti S, Diaz-Perez JL, Duncan LM, Grange F, Harris NL, Kempf W, Kerl H, Kurrer M, i in. (2005) WHO-EORTC classification for cutaneous lymphomas. Blood 105(10):3768–3785.
Girardi 2004 Girardi M, Heald PW, Wilson LD. (2004) The pathogenesis of mycosis fungoides. N. Engl. J. Med. 350(19):1978–1988.
Selman 2015 Selman LE, Beynon T, Radcliffe E, Whittaker S, Orlowska D, Child F, Harding R. (2015) „We’re all carrying a burden that we’re not sharing”: a qualitative study of the impact of cutaneous T-cell lymphoma on the family. Br. J. Dermatol. 172(6):1581–1592.
Beynon 2015 Beynon T, Selman L, Radcliffe E, Whittaker S, Child F, Orlowska D, Morgans C, Morris S, Harding R. (2015) „We had to change to single beds because I itch in the night”: a qualitative study of the experiences, attitudes and approaches to coping of patients with cutaneous T-cell lymphoma. Br. J. Dermatol. 173(1):83–92.
Wright 2013 Wright A, Wijeratne A, Hung T, Gao W, Whittaker S, Morris S, Scarisbrick J, Beynon T. (2013) Prevalence and severity of pruritus and quality of life in patients with cutaneous T-cell lymphoma. J Pain Symptom Manage 45(1):114–119.
Orłowska 2018 Orlowska D, Selman LE, Beynon T, Radcliffe E, Whittaker S, Child F, Harding R. (2018) „It’s a traumatic illness, traumatic to witness.” A qualitative study of the experiences of bereaved family caregivers of patients with cutaneous T-cell lymphoma. Br. J. Dermatol.
Olsen 2011 Olsen EA, Whittaker S, Kim YH, Duvic M, Prince HM, Lessin SR, Wood GS, Willemze R, Demierre M-F, Pimpinelli N, Bernengo MG, Ortiz-Romero PL, Bagot M, Estrach T, Guitart J, i in. (2011) Clinical end points and response criteria in mycosis fungoides and Sézary syndrome: a consensus statement of the International Society for Cutaneous Lymphomas, the United States Cutaneous Lymphoma Consortium, and the Cutaneous Lymphoma Task Force of the European Organisation for Research and Treatment of Cancer. J. Clin. Oncol. 29(18):2598–2607.
Warzocha 2013 Mitteldorf C, Grabbe S, Stadler R. (2017) WHO-Klassifikation und klinisches Spektrum der kutanen Lymphome. Hautarzt 68(9):682–695.

 

[1] Oszacowanie własne na podstawie Sokołowska-Wojdyło 2013a


Bycie samotnym rodzicem nie jest łatwe. Coś o tym wiem…

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 lutego 2019
Fot. iStock / FatCamera
 

Nie ma dnia, kiedy o tym nie myślę… Czy dobrze robię, czy dobrze zrobiłam, czy daję mu maksimum siebie i swojego czasu, wszystkiego, czego potrzebuje do swojego rozwoju fizycznego, tych wszystkich skoków, biegów, tańców połamańców. Czy wystarczająco dbam o jego rozwój psychiczny? Czy pozwalam mu na błędy, uczę zasad savoir-vivre, dbania o higienę, samodzielności – w końcu sam ubiera gacie i skarpetki! Wymagam pomocy w sprzątaniu, myciu garów, odkurzaniu, układaniu klocków, słuchaniu, czytaniu, wymawiania poprawnego „r”? Czy wystarczająco dbam o to, co je, ograniczam słodycze, chcę, by unikał syfiastego żarcia, nabiału i jajek, na które jest uczulony?

Nie ma dnia, w którym nie płaczę ze zmęczenia, bo mój rano gadający i śmiejący się syn, absorbujący do granic, daje mi coś o czym zapomniałam – energię życiową, życie…

Nie ma dnia, w którym nie patrzałabym w lustro na pociągającą kobietę, jednocześnie innym pokazując swój internetowy seksapil. Nie ma dnia, w którym nie płaczę z samotności, mimo wspaniałych przyjaciół, bez których po prostu nie ruszyłabym z miejsca, którzy we mnie wierzą…

Mimo to w całej tej decyzji jestem sama i dźwigam brzemię trzyletniego szczęścia, za które oddałabym własne życie (czasami mam wrażenie, że oddaję je codziennie)…

Nie ma dnia, w którym nie czuję dysonansu podecyzyjnego i chyba nawet przed-decyzyjnego, bezsilności, a jednak siły, która codziennie dźwiga 20 kilogramów, na czwarte piętro, bo on – mój skarb, trzeci dzień zakatarzony, wiec słaby… Dźwigam wiec jego, wózek i zakupy, żeby później utulić płacz zmęczonego małolata, który nie rozumie zmęczonej głowy, a z powodu przeziębienia ciężko mu się oddycha, więc nie pozwala matce przespać nocy.

Nie ma dnia bez pytania o mleczko do snu do mamy, która już od kilku dni nie karmi, bo jej zdrowie podupada i jest wykończona fizycznie. A i nie ma dnia, gdy nie płacze z braku wiary albo zbyt dużej wiary, że się uda. Tylko co? Tylko muszę zmobilizować się jeszcze bardziej, jeszcze mocniej uwierzyć i na pewniaka przeć do przodu, jak to robiłam, kiedy jego jeszcze nie było… Kiedy udawanie silnej wychodziło mi ciut lepiej…

Nie ma dnia, w którym nie zastanawiam się czy jakkolwiek – oczywiście z naciskiem na dobrze, perfekcyjnie, równoważę mu rzadkie spotkania z ojcem wychodząc do przyjaciół i ich dzieciaków, do kumpla, którego syn uwielbia, a mi serce pęka zamiast się radować, bo taty mu brakuje…

Nie ma dnia, w którym nie uderzyłam się o kant łóżka, stołu czy o drzwi z pośpiechu między zabawą, myciem podłogi, a ratowaniem kubka kakao lecącego na jasny dywan…

Nie ma dnia, w którym nie żałuję kupna białego dywanu. 😉

Nie ma dnia, w którym nie poparzyłam sobie ręki, palca, czy innej części ciała łapiąc gorącą patelnię w której syn mieszał sos do obiadu przy wspólnym gotowaniu, bo gotujemy razem, odkąd młody skończył rok – tak, poświęcałam wtedy dwie godziny na obiad, teraz pół. 🙂

Nie ma dnia, a może bardziej wieczora, gdy nie przeszukuję szafek próbując znaleźć szybkie rozwiązania na ukojenie bólu istnienia samotnej matki „z wyboru”. Tak określił mnie mój były mąż: „przecież to twój wybór”. Alkohol, krzyk i inne przewinienia wysoki sądzie to NIC, odejście to MÓJ WYBÓR. Radź sobie sama, a ja cię osądzę.

Tak… Nie ma dnia, w którym się nie boję, nie ma też dnia, w którym usiadłabym ze spokojem, by napić się herbaty, by poczuć się szczęśliwą.

Tak wygląda moje życie drodzy rodzice, teściowie, oskarżyciele, adwokaci, normalni i nienormalni… Bycie rodzicem łatwe nie jest, a samotnym (w związku czy nie) rodzicem łatwe nie jest wcale…

Więc prośba ode mnie: nie oceniajcie – wspierajcie. Codziennie rano staram się budzić z uśmiechem mimo łez w sercu, bo mamie i tacie nie udało się stworzyć wspólnego domu.

Matka XY


Kult brandowanej gumy – majtki to lifestyle

Redakcja
Redakcja
4 lutego 2019
Fot. Materiały prasowe

Kiedy w 1992 roku w reklamie Calvina Kleina pojawiła się półnaga, siedemnastoletnia Kate Moss i Mark Wahlberg o ciele greckiego boga, świat oszalał. W jednym momencie debiutantka stała się top modelką, Mark bożyszczem, a promowana przez nich bielizna najbardziej pożądaną. Kultowy stał się jeszcze jeden element tej reklamy – guma z logotypem Calvin Klein. Dziś możemy wybierać z wielu różnych marek bielizny z motywem brandowanej gumy. Jak się bowiem okazuje to nadal obiekt westchnień i symbol lifestyle’u. Dlaczego? Sprawdziła to marka SAXX.

Kontrowersyjny kult

Reklamy Calvina Kleina słyną z kontrowersji, nawiązań do seksualności, a nawet soft porno. Prezentowanie seksualnych trój-czy czworokątów to tylko wybrane przykłady z historycznych kampanii marki. Z pewnością nie można odebrać im waloru sprzedażowego – kontrowersja jest przecież w cenie. Ale też faktu, że dzięki nim bielizna z logo CK stała się prawdziwym obiektem kultu, pożądanym przez miliony i synonimem dobrej, seksownej bielizny. Wybieranie do kolejnych kampanii wyjątkowo atrakcyjnych modeli i największych światowych gwiazd ma ten kult podgrzewać, tak aby fani i fanki gwiazd rozpływały się w seksapilu Lary Stone, Davida Beckhama czy, co było mocno komentowane, wyretuszowanego idola nastolatek Justina Biebera. Dzięki tym kampaniom bielizna z logotypem Calvin Klein umieszczonym na gumce już w latach 90’ stała się pożądana i wręcz fetyszyzowana. Modne stało się pokazywanie wystających znad spodni majtek. Dziewczyny nosiły jakby męskie slipy, a faceci spodnie opuszczone do połowy tyłka, tak, aby znad nich wystawały Kleiny. Po latach szał na brandowaną gumę zmienił znaczenie, jak?

Fot. Materiały prasowe

Logo = jakość

Obecnie nadal panuje kult brandowanej gumy. Ten element bielizny nie jest już może traktowany jako must-have i wyznacznik tego, że jesteśmy cool. Powrót mody na lata 90’ sprawił, że logo na ubraniach znowu musi być widoczne. W bieliźnie osiągamy ten efekt dzięki brandowanej gumie, która  nadal jest seksi i pożądana, jednak z nieco innej przyczyny, niż w latach 90’. Współcześnie logotyp = jakość. Jeśli mamy na sobie majtki z logotypem, to nie po to, żeby wszyscy widzieli, że mamy najmodniejsze majtki, ale dlatego, że daje nam to pewność jakości.

Masz logo, jesteś seksi

W modzie damskiej istnieje coraz więcej marek z tzw. brandowaną gumą. Projektanci bielizny często łączą ten element charakterystyczny dla street style’u np. z koronowymi, klasycznymi modelami biustonosza czy koronkowymi figami i stringami. W przypadku bielizny męskiej nadal królują tzw. wielopaki z sieciówek, które owszem mają brandowaną gumę, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Kto więc sięga po taką bieliznę? Na pewno nie ktoś, kto wychował się na zdjęciach umięśnionego Marka Wahlberga i kto marzy o Kate Moss. Taki facet wybierze bieliznę, w której logotyp=jakość, a więc stworzoną specjalnie dla niego, z myślą o jego zdrowiu, bezpieczeństwie i komforcie. Wybierze bieliznę wykonaną z najlepszych materiałów. A jeśli postawi na brandowaną gumę, to tylko taką, która nie będzie mu się wrzynać i rolować podczas noszenia. Na rynku polskim pojawiła się marka, której bielizna spełnia te warunki, a brandowana guma z napisem SAXX już jest kultowa na świecie! Jej dodatkowym atutem jest nowatorskie rozwiązanie – BallPark Pouch, a więc hamak na męskie narządy. Dzięki temu faceci unikną obtarć, przegrzania jąder czy obtłuczeń. No i bez pomocy retuszera będą wyglądać seksowniej od Justina Biebera.

Aby być seksi, nie wystarczy założyć brandowanej bielizny. Za nazwą nadrukowaną na gumce musi stać najwyższa jakość, komfort i oczywiście najnowsze i najgorętsze trendy. Bo jak głosi pewne kultowe już hasło: Masz jaja, masz mieć Saxxy!

Więcej informacji na stronie www.saxx.pl o www.meskarzecz.com

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką Saxx


Zobacz także

Nie potrzebujesz kuchennej wagi na diecie. Poznaj „regułę dłoni”

50-latka pokazuje odważne zdjęcie i apeluje: tak wygląda czerniak

Gdzie diabeł nie może