Chcesz podkręcić metabolizm? Zastosuj 8 sposobów na rozruszanie przemiany materii

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
9 sierpnia 2016
Fot. iStock / Mikolette
Fot. iStock / Mikolette
 

Bardzo często kobiety narzekają na metabolizm, że spowolnił, a przez to kilogramy odkładają się w boczkach. Z kolei, gdy kobieta ma apetyt godny górnika i stale zachowuje szczupłą sylwetkę, chwali sobie szybką przemianę materii. Metabolizm pojawia się w kontekście utrzymania wagi przez cały czas. A czym właściwie jest metabolizm i czy można w sprawdzony sposób wpłynąć na jego przyspieszenie?

Zależności metabolizmu

Metabolizm to przemiany biochemiczne i towarzyszące im przemiany energii, jakie mają miejsce w organizmie człowieka. Dzielimy go na:

Podstawową przemianę materii (PPM), czyli najniższy poziom przemian energetycznych, który umożliwia dostarczenie energii potrzebnej do zachowania podstawowych funkcji życiowych w optymalnych warunkach bytowych (budowa i odbudowa tkanek, regulacja stałej temperatury, praca układu krążenia i układu oddechowego). PPM uzależnione jest przede wszystkim od wyznaczników takich jak: masa ciała, wzrost (powierzchnia skóry), wiek, płeć i stan fizjologiczny (np. choroba).

Całkowitą przemianę materii (CPM), czyli łączną wartość przemian energetycznych w organizmie, mających wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka. Składają się na nią podstawowa przemiana materii (PPM) oraz ponadpodstawowa przemiana materii (PPPM). Czynnikami zwiększającymi całkowitą przemianę materii są: niska temperatura otoczenia, stres oraz palenie tytoniu i spożywanie używek. Największy wpływ na PPPM ma aktywność fizyczna człowieka.

Wpływ czynników na tempo metabolizmu

Metabolizm u każdego człowieka jest indywidualnością, a nieodpowiedni sposób odżywiania się może przyczynić się do zaburzeń metabolicznych lub wręcz odwrotnie – wynikiem tych zaburzeń. Na jego szybkość dodatkowy wpływ wywiera wiek danej osoby: w okresie dojrzewania wartość przemiany materii sięga maksimum, ponieważ organizm potrzebuje więcej składników energetycznych i odżywczych. U osób po 21. roku życia na każde 10 lat spadek wartości PPM sięga 2%. Wiadomo także, że u kobiet PPM, w stosunku do powierzchni skóry, jest około 7% niższa niż u mężczyzn. Wpływają na to głównie różnice w budowie ciała oraz większa zawartość tkanki tłuszczowej u kobiet. W okresie menstruacji oraz w okresie ciąży PPM nieznacznie się wzmaga.

Istnieją sposoby na podkręcenie szybkości przemiany materii

1. Jadaj regularnie śniadania

Opuszczając poranny posiłek, spowalniasz metabolizm, ponieważ po długiej nocy na czczo, organizm potrzebuje energii. Bez śniadania (a także przez pomijanie innych posiłków w ciągu dnia) spada zdolność organizmu do spalania tłuszczu, ponieważ organizm stara się oszczędzać energię. Poza tym brak śniadania podnosi apetyt w godzinach późniejszych. Jedz do sześciu małych posiłków dziennie, aby odeprzeć głód, utrzymać stabilny poziom cukru we krwi i odpowiednie funkcjonowanie metabolizmu.

2. Polub trening cardio

Treningi wytrzymałościowe (cardio) to np. jazda na rowerze czy wysiłek na bieżni, świetnie poprawiają metabolizm. Rowerzyści, skutecznie zwiększyli przemianę materii w ciągu 14 godzin po ciężkim 45-minutowym treningu. Wystarczy dwa do trzech razy w tygodniu energicznie ćwiczyć przez 45 minut, żeby zacząć skutecznie tracić na wadze. A jeśli dodasz interwały wysokiej intensywności do swojego treningu cardio, spalisz więcej kalorii podczas każdej sesji.

3. Odstresuj się

Złość i stres szkodzą nie tylko urodzie, ale negatywnie wpływają na działanie przemiany materii. Kortyzol — hormon stresu, jest głównym winowajcą. Jeśli jego poziom zbyt wysoko rośnie, hamuje jednocześnie zdolność organizmu do spalania tłuszczu. Dbaj o chwile wytchnienia od problemów, aby pozwolić odetchnąć psychice i utrzymać w ryzach metabolizm.

4. Zaszalej z minitreningami

Czy wiesz, że, przeprowadzone niedawno badania wykazały, że bardzo krótkie przeprowadzenie intensywnego wysiłku (ok. 2,5 minuty) może prowadzić do spalenia o 200 kalorii więcej w ciągu dnia? To dobre rozwiązanie szczególnie dla tych, którzy nie mają czasu na regularne treningi w tygodniu pracy.

5. Zaostrz smak potraw

Ostre przyprawy, np. pieprz cayenne, papryczka chilli lub cynamon, mogą zwiększyć metabolizm poprzez zwiększenie temperatury wnętrza organizmu.

6. W ramach przekąski sięgaj po czekoladę

Ciemna czekolada to zdrowy deser z wielu powodów. Jednym z nich jest opcja zwiększenia metabolizmu, dzięki dwóm składników czekolady: kofeinie i katechinom, będącym silnymi przeciwutleniaczami. Tylko nie wolno szaleć, ponieważ efekt będzie odwrotny od zamierzonego.

7. Nawadniaj organizm 

Wszystkie procesy metaboliczne zachodzą w środowisku wodnym. Niedobory wody w organizmie zaburza te procesy, mamy mniej energii, co daje w efekcie wolniejsze spalanie tkanki tłuszczowej. Sięgaj po małe porcje, za to często w ciągu dnia wody, soków wyciskanych i pamiętaj o warzywach i owocach, które również dobrze nawadniają.

8. Pokochaj przetwory mleczne

Wapń reguluje metabolizm, jego obecność wysyła sygnały do komórek, by ograniczyły wydzielanie kortyzolu, który odpowiada za gromadzenie tłuszczu w okolicach brzucha.  Dieta bogata wapń wzmocni kości, i pomoże utrzymać prawidłową masę ciała.


 

źródło: www.mojdietetyk.plbe-healthy-and-beauty.blog.plwww.womenshealthmag.co.uk


Baba za kółkiem, czyli cztery podejścia do egzaminu na prawo jazdy. Bez stereotypów proszę

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
9 sierpnia 2016
Fot. iStock/Voyagerix
Fot. iStock/Voyagerix
 

Podejście pierwsze – rozmaśliłabym rowerzystę na ruchliwej ulicy, ale tak się niepokojąco gibnął w moją stronę, że prawdopodobnie w odruchu samoobrony próbowałam zrobić mu to samo.

Egzaminator nie zrozumiał biologii zachowania, nie docenił wysoko rozwiniętego instynktu samozachowawczego jak u jaszczurki, spojrzał na mnie karcąco, oblałam.

Podejście drugie –  kobieta egzaminator. Na forach elaboraty o niej pisano, na samą myśl, że to właśnie ta „kosa ze śródmieścia” zadecyduje o mojej dalszej przygodzie z prowadzeniem samochodów osobowych, postanowiłam w głowie nie zdać, zanim jeszcze wsiadłam. Nie zapięłam pasów, a co! Dziękuję, do widzenia.

Podejście trzecie – rękaw. Dobry Boże, kto to wymyślił, żeby się biedna kobieta w tych lusterkach jak ranna sroka trzepała: prawe – lewe – tył – prawe – lewe – tył, jest linia, jest linia, o masz gdzie jest linia.  Nie ma linii. Przepraszam, gdzie jest linia? Pewnie gdzieś pod Toyotą Yaris szanowna Pani, tam są drzwi, do zobaczenia za trzy tygodnie, albo kiedy uzbiera Pani kolejną sakwę złotych denarów na możliwość pokazania panu z wąsem, palcem, gdzie wlew płynu do chłodnicy.

Przecież w normalnych warunkach roli kontrolera ruchu naziemnego podejmuje się pasażer, matka moja, ewentualnie małżonek z cierpliwością dwulatka, który macha łapami jak parkingowy, pokazując wolne miejsce do zacumowania samochodu na absolutnie pustym parkingu i drze się, tak z miłości pewnie, albo w obawie o własne stopy – jeszcze… jeszcze… NO DAWAJ KOTEK Z CHLEBEM,  Z CHLEBEM GO, jeszcze, jesz…. STOOOOOOOOP Jezus Maria! Co tak nerwowo?

Więc kiedy za czwartym razem, po trzech latach posuchy motoryzacyjnej podjęłam się kolejny raz z pozytywnym zakończeniem, ze zdziwienia zęby zbierał a i owszem, ale rzeczony narzeczony, bo ja to chyba do tej pory jeszcze nie wierzę, że się udało. Gdzie mit baby za kierownicą przeplata się z wyścigowymi perłami i czy warto podlewać stereotypy fatalnych kierowców (kierownic?) krystalicznie czystą wodą, na swoim przykładzie opowiem wam ja.

Oho, baba jechała

Widzę błysk w oku podróżujących po mojej lewicy mężczyzn, którzy przyglądają się zdartym drzwiom i oderwanej do połowy listwie drzwi kierowcy, które z powodzeniem zaczepiają o wysokie krzaki na wiejskich drogach, tak odstają,  i zbitej osłonie lampy, do której przez dziurę można by śmiało schować paczkę zapałek, pączka i robaka z Kinder jaja mojej córki. Taka jest duża . Czuję zapach testosteronu i męskiej satysfakcji, słyszę  śmiejącego się niemo, aczkolwiek wyraźnie Pana, kiedy na światłach mój dwudziestoletni Opel w gazie pada ofiarą lustracji gościa z Lanosa: góra – dół, co nie jedno widział, ale takich czarów, to chyba jeszcze nie. Otóż nie ja zahaczyłam o dostawczaka w bitwie na wielkość ego. Mąż mój, mężczyzna w sensie. Drugi raz w przeciągu dwóch miesięcy. I co teraz?

Kultura jazdy

Wróćmy do zdartego Opla. Gdyby nie fakt, że w zdarzeniu tym brało udział dwóch butnych panów, auto moje miałoby szanse wyglądać normalnie, o ile samochód z Tweetym i diabelskim trójzębem na wlewie kiedykolwiek wyglądał w porządku. Dobrze, przyznam się, raz mi się zdarzyło założyć za wysoki obcas do samochodu, nie wyczułam bestii i o mały włos zmiażdżyłabym sąsiadowi skórzane, podomowe laczki, a w nich małe, również skórzane paluszki. Na szczęście szybko schował nogi, oczy wytrzeszczone z chodnika zebrał i obeszło się bez strat. Przeprosiłam.

Mężczyźni natomiast mają nieodpartą potrzebę udowadniania swojej wyższości, lepszości i ukończonych kursów rajdowych z Krzysiem Hołowczycem zapominając czasem, że to z Krzysiem to tylko czytana auto mapa była. Nie odejmując Paniom oczywiście – idealnie machamy łapami przy zamkniętych drzwiach pokazując środkowy palec, a walczące dwie kierujące na ulicy wyglądałyby komicznie. Baby to się zawsze za włosy tarzają, po kobiecemu, ale z przytupem. Wszystko nic przy zatrzymanym w środku miasta tramwaju zapchanym po pachy w pasażerów  i samochodzie osobowym, który również ani myślał ustąpić.

Sama byłam świadkiem. Tak sobie stali panowie naprzeciwko siebie, pokazując fakery, w geście głębokiej sympatii zapraszali się nawzajem do środka pojazdów, w których siedzieli z okrzykami „no cho!”,  jeden i drugi w ciemnych okularach z racją wyższą od Papieża i pani z dziekanatu. Nie wiem czy nie stoją tam przypadkiem do dziś.  A wystarczyło życzyć szerokiej drogi, odpuścić, zwolnić tramwajowych zakładników, oddać ostatniego M&Msa, poczęstować łykiem wody… Robicie tak czasem? Warto spróbować. Nie zaszkodzi.

Parkowanie

Idzie mi całkiem dobrze. Jak jest pusto. Próby wepchnięcia się w przerwę szerokości roweru z przyczepką delikatnie mówiąc – stresują mnie . Oddech pana w samochodzie za moim, jego lampy ksenonowe walące po gałach jak na przesłuchaniu i niecierpliwe pukanie paliczkami o kierownicę, potęgują wrażenia. Pokręcę, nachechłam kierownicą kółek jak nienormalna, poczuję zapach palonej gumy od oponowego swinga jedynka – wsteczny, żeby finalnie i tak podziękować, zaprosić kierującego za mną do zajęcia klepanego przeze mnie poletka i odjechać gdzieś, gdzie cisza, spokój i możliwości nieskończone.  Mój mąż za to, może i obija maski co dwa tygodnie, ale wepchnie się w każdą szparę jak kocur. Dosłownie w każdą, wysiadamy na wciągniętych bebechach.

Parkowanie równoległe

Ha. Ha. Jakie? Nie mam na ten temat nic sensownego do napisania tak, żeby nie pogrążyć się mocniej. O ile ponoć naprawdę dobrze prowadzę samochód (tak twierdzi więcej niż jedna osoba i nie jest to mama), o tyle tego wynalazku nie wpiszę do CV. Wszystkie kobiety robiące wspomniany trik bez potu, łez, drogowej hańby i trzeciego napoju energetycznego serdecznie pozdrawiam. Jesteście wielkie. Panowie dla was czerwony dywan i tytuły, jeden z nukleotydów waszego DNA nazywa się parkowanie równoległe. Nie mam wątpliwości.

Mechanika, nazewnictwo, coś stuka, coś puka

Tu się nie pochwalę znowu, chociaż wiem, że istnieją takie panie, które przy pomocy noża i ściereczki są w stanie dojechać z Lublina do Szczecina. Moja siostra w dniu egzaminu maturalnego odpalała na kable stare BMW w  białej wyprasowanej koszuli, żeby nie spóźnić się na pisemny polski. Patrzcie ją, Macgyver.

Ja wiem dla przykładu, że jak się dymi spod maski, to pewnie trzeba uciekać, a na podstawie ostatnich wydarzeń drogowych jestem w stanie wywnioskować, kiedy skończyło mi się sprzęgło.  Nauczyłam się holować, rozróżniam odgłos silnika diesela od benzyny i bezbłędnie dolewam płynu do spryskiwaczy. Wymienię wycieraczkę, jak powiedzą, jaką kupić i umiem skorzystać z karty Vitay. Tyle o mnie. Nie znaczy to natomiast, że brak w świecie pereł, które by panów cztery razy zjadły na doświadczenie i nie bałyby się pobrudzić rąk.  Znam takie egzemplarze! Odpuśćmy kiedyś naklejonym łatom i przesądom, dajmy sobie szansę wzajemnie zabłysnąć.

Kończąc przemyślenia staję przed lustrem ja kierowca, a za mną on kierowca. I choć brak mu spokoju, rzuca mięsem na emerytkę w samochodzie o pojemności silnika maksymalnie do 50 centymetrów sześciennych, a wybierane skróty drogowe kończą się wyciąganiem papierowej mapy i busoli, to zginęłabym bez doświadczenia i wiedzy, jaką zdobył. Chociaż wie on doskonale, że nie założę koła, nie wymienię klocków, a na żółtym świetle staję dęba –  powierza mi los wycieczek bladym  świtem, kiedy nie ma siły prowadzić, bo łeb mam na karku. Yin yang. Bez stereotypów poproszę.


Sarah Jessica Parker: „Nie jestem feministką, chcę tylko równego traktowania!”

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
9 sierpnia 2016
Screen z Instagram
Screen z Instagram Marie Claire
 

Sarah Jessica Parker to dla wielu z nas ikona stylu i kobieta sukcesu, z której chciałybyśmy czerpać jak najwięcej. Parker, która swoją rolą Carrie Bradshaw zawojowała świat, ciągle jednak mało. Poza byciem aktorką, projektantką (linia butów SJP), producentką i matką, jest także bardzo oczytaną i mądrą kobietą, którą denerwuje ciągłe gadanie o butach. Dlatego też magazyn Marie Claire przy okazji dużego, okładkowego wywiadu postanowił zadać kilka pytań nie dotyczących świata mody w najmniejszym stopniu. Efekt? Ameryka zawrzała; okazało się, że Parker nie jest feministką.

Sarah ciągle jest kojarzona z Seksem w wielkim mieście, a więc i idolką generacji wszystkich singielek po dziś dzień. Mogłoby się wydawać, że będzie jedną z tych kobiet, które feminizm będą miały we krwi. Parker lubi jednak zaskakiwać! – Chyba nie kwalifikuje się do bycia feministką. Wierzę w kobiety i wierzę w równość, ale mam wrażenie, że jest tyle do zrobienia, że dzielenie się na feministki i nie-feministki nie ma sensu – mówi aktorka, a jednocześnie dodaje: – Chciałabym, żeby wszyscy ludzie byli traktowani równo. 

Ciągłym problemem jest także różnica w wypłatach między kobietami a mężczyznami na tym samym stanowisku. Nie umknęło to uwadze Sarah. – Chciałabym, żeby ten nonsens w końcu się zakończył. Kobiety powinny być wynagradzane za swoje umiejętności, a nie w najbardziej możliwy staroświecki sposób, za swoją płeć. 

W Hollywood aktorki bardzo często angażują się w sprawy równości kobiet. Myślicie, że głos legendarnej Parker coś zmieni?


 

źródło: MarieClaire.com


Zobacz także

Fot. iStock/Antonio_Diaz

Jedz codziennie jednego banana, a odczujesz aż 8 korzyści dla zdrowia

Fot. Unsplash /

Jak trenować w trakcie upałów? Popełnione błędy mogą kosztować cię zdrowie

Fot. iStock / max-kegfire

Kolagen dla zdrowia i urody. Czy wiesz, jak ważny jest jego stały poziom w organizmie?