Bolą cię nogi, masz problem z oddychaniem? Pięć możliwych objawów, świadczących o tym, że możesz mieć zakrzepicę krwi

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2018
Fot. iStock/praetorianphoto
 

Dobra krzepliwość krwi jest niezwykle istotna przy się zranieniach lub kiedy przechodzimy zabieg lub operację. Jednak, gdy w głębszym systemie krwiobiegu tworzą się skrzepy krwi, staje się to niezwykle bolesne, a nawet niebezpieczne. 

Najpoważniejsze komplikacje mogą wystąpić, jeśli skrzep przedostanie się do płuc i blokuje przepływ krwi. Dlatego też niezwykle ważne jest rozpoznawanie objawów zakrzepicy, które często mogą być przez nas ignorowane.

Pięć możliwych objawów, świadczących o tym, że możesz mieć zakrzep

1. Obrzęk w jednej nodze

W większości przypadków zakrzepica spowoduje obrzęk dotkniętej nią kończyny. Jest on zauważalny poniżej kolana i rzadko kiedy występuje w obu nogach. Dzieje się tak dlatego, że gdy w żyle powstaje skrzep, krew nie może wrócić do serca, a ciśnienie powoduje, że rozprzestrzenia się ona w jednej kończynie.

2. Przebarwienia skóry

Kiedy przepływ krwi jest zablokowany, skóra w tym miejscu może zacząć się odbarwiać, będzie wyglądać, jakby powstał siniak – ukażą się odcienie niebieskiego, fioletowego, a nawet czerwonego koloru. Jeśli przebarwiona skóra swędzi lub jest ciepła w dotyku, udaj się do specjalisty.

3. Skrócenie oddechu

Jeśli przepływ krwi w naszym organizmie jest zakłócony, spada także poziom tlenu. W rezultacie twoje serce będzie bić mocniej i szybciej, będzie cię męczył silny kaszel i zauważysz problemy z oddychaniem.  Może to być sygnał, że skrzep przeniósł się do płuc, szczególnie gdy towarzyszą temu zawroty głowy. W takim przypadku jak najszybciej zwróć się o pomoc do lekarza. Taki stan jest poważnym zagrożeniem dla twojego życia.

4. Ból jednej nogi lub ramienia

Ten rodzaj bólu może wystąpić samodzielnie lub może towarzyszyć oznakom przebarwienia i obrzęku. Bądź uważny – ból spowodowany skrzepem krwi może być łatwo pomylony ze skurczem mięśni lub napięciem, dlatego problem ten często nie jest właściwie rozpoznany i bywa szczególnie niebezpieczny.

5. Ostry ból w klatce piersiowej

Kiedy skrzep przechodzi do płuc, może powodować zatorowość płucną i powodować objawy podobne do zawału serca. Ciągły ból, który czuje się w samym środku klatki piersiowej, ale który promieniuje na otaczające części ciała, jest najprawdopodobniej zawałem serca. Tymczasem zatorowość płucna może wydawać się ostrym bólem, który wydaje się pogarszać się z każdym oddechem.

Zakrzepica krwi jest bardzo niebezpieczna dla naszego zdrowia – może wystąpić po złamaniach, zwichnięciach, skręceniach kończyn, przy żylakach, ale także wykazywać symptomy niezwiązane z żadnym konkretnym urazem. Nie lekceważcie tych wymienionych objawów.


źródło: Medical Daily

 


Mówisz do siebie na głos? Prawdopodobnie jesteś geniuszem

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2018
Fot. iStock/Eva-Katalin
 

Tak naprawdę każdy z nas rozmawia sam ze sobą – czy to na głos, czy w głowie. I chociaż głośne mówienie do siebie sprawia, że momentami wyglądamy na trochę szalonych, nauka sugeruje, że jest to oznaka inteligencji, a nie choroby psychicznej. Psycholodzy z jednego z uniwersytetów z Wielkiej Brytanii odkryli, że mówienie do siebie na głos pobudza mózg do działania i łatwiejszego osiągnięcia celów. 

Okazuje się, że rozmawianie ze sobą służy do kontrolowania nas samych, pomagając poukładać nasze myśli, planować działania, utrwalać pamięć i modulować emocje. Wewnętrzna rozmowa ewoluuje do głośnego mówienia, by jeszcze bardziej wzmocnić chęć realizacji celów.

Zobaczcie – jako dzieci, uczymy się rozmawiając z samymi sobą, ponieważ jest to część naszej niedojrzałości rozwojowej. Psycholog Jean Piaget nazwał to „mową egocentryczną” i dowiódł, że małe dzieci zaczynają kontrolować swoje działania, gdy tylko rozwijają swój język. Badanie przeprowadzone w 2008 roku przez George’a Mason wykazało, że 5-latkowie lepiej radzą sobie z zadaniami motorycznymi, gdy mówią głośno, niezależnie od tego, czy dzieje się to spontanicznie, czy jest wypowiedziane w kierunku dorosłych. Naukowcy zauważyli, że gdy dzieci zaczynają rozmawiać ze sobą, ich umiejętności komunikacyjne ze światem zewnętrznym ulegają poprawie.

W badaniu, opublikowanym w Acta Psychologica, Mari-Beffa i Alexander Kirkhan przeprowadzili eksperyment, w ramach którego przekazali 28 uczestnikom zbiór pisemnych instrukcji i poprosili o przeczytanie ich w milczeniu lub na głos. Naukowcy zaobserwowali, że głośne mówienie faktycznie poprawiło kontrolę uczestników nad zadaniem w porównaniu z tymi, którzy czytali je po cichu.

Inne badania wykazały, że rozmowa z samym sobą sprawia, że ​​nasz mózg działa wydajniej. W badaniu z 2011 r. naukowcy podali 20 osobom nazwę produktu, który mieli znaleźć w supermarkecie. Najpierw mieli szukać nic nie mówiąc, a ponownie – rozmawiając sami ze sobą. W przypadku mówienia do siebie na głos czas poszukiwania był zdecydowanie krótszy.

Prowadzone badania sugerują, że rozmowa z samym sobą jest nie tylko sposobem kontrolowania naszego zachowania, ale także czymś, co preferujemy domyślnie, porządkuje nasze myśli. Psycholog Linda Sapadin uważa, że ​​rozmowa z samym sobą pomaga nam zatwierdzać ważne, trudne decyzje. Wyjaśnia nasze myśli, aby ustalić, co jest ważne i umocnić się w każdej decyzji, którą rozważamy. Dlatego właśnie tak często mówimy do siebie, gdy mamy jakiś problem. Widzieliście Serenę Williams, jak mówi do siebie w trakcie meczu? Robi to, by zachować koncentrację i wygrać – to jej cel. Więc, jeśli następnym razem ktoś będzie z was żartował, bo mówicie do siebie, odpowiedzcie, że to nie oznaka szaleństwa, ale geniuszu. I tego się trzymajmy.


źródło: Medical Daily

 


Jesteś cały czas podminowana? Zła bez konkretnego powodu? Uważaj, może to być objaw depresji lub… problemów w związku

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 lipca 2018
Fot. iStock/AzmanL

Cały czas czujesz w sobie napięcie? Jesteś nieustannie poddenerwowana, rozdrażniona, zła? Kłócisz się z mężem, krzyczysz na dzieci, nawet panu listonoszowi czy pani w sklepie rzuciłabyś się do gardła? A gościa, który w korku wepchnął się przed ciebie, najchętniej być pogryzła? I do tego wszystkiego nie masz pojęcia, dlaczego tak właśnie się czujesz?

Uwaga – to, że zdajesz sobie sprawę z nieuzasadnionej niczym konkretnym złości, to już coś. Natomiast jej przyczyn może być kilka. Zastanów się:

  • może masz słabe granice? Mówisz „tak”,  choć tak naprawdę chcesz powiedzieć „nie”. Robisz coś dla innych, na co zupełnie nie masz ochoty? Koleżanka z pracy podrzuca ci swój stos papierów? Sąsiadka daje ci dziecko na przechowanie? Teściowa nieustannie wtrąca się w twoje życie?
  • może nie dosypiasz? Jesteś nieustannie zmęczona i do tego toniesz w liście rzeczy „do zrobienia na już”, kiedy ty nie masz na to siły?
  • może to depresja? Tak, to jeden z objawów, choć często myślimy, że depresja to apatyczność. Weź pod uwagę, że zwiększona drażliwość jest także jej częstym objawem.
  • może to niepokój. Osoby z silnie zakorzenionym poczuciem lękiem często czują się przytłoczeni, ponieważ muszą ciężko pracować, by zapanować nad swoim emocjonalnym stanem. Gdy pojawia się trudna sytuacja, reagują złością, która działa jak bezpiecznik
  • może chodzi o twoją relację z najbliższymi. Jesteśmy źli  na swoich współmałżonków, dzieci, rodziców, przyjaciół lub współpracowników, bo czujemy się niedowartościowani, niedoceniani, niewidzialni. Może miałaś nadzieję, że twoja przyjaciółka cię wesprze, a tego nie zrobiła, że mąż czy partner zaangażuje się w domowe obowiązki? Ta frustracja wystarczy, by odczuwać permanentny gniew.

Jeśli czujesz, że każdego dnia walczysz z tym, żeby nie eksplodować, przyjrzyj się swojej złości, poszukaj jej źródła. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawę, że nasza irytacja nie bierze się znikąd. Być może krzyczysz na dzieci, kłócisz się z szefem, bo twój mąż za dużo pracuje, nie pomaga ci w domu, a ty nie dość, że jesteś zmęczona, to jeszcze masz poczucie niesprawiedliwości, że wszystko jest na twojej głowie? Może jesteś sfrustrowana ciągłym siedzeniem w domu z dziećmi, bez braku możliwości wyjścia i oderwania się na chwilę od codzienności? A może szef cię w pracy nie docenia i złość na tę sytuację wyładowujesz w domu, na najbliższych? Nie chodzi o to, żeby się nie denerwować, nie złościć, ale należy pamiętać, że to emocja, która chce nam coś powiedzieć, na coś wskazuje, trzeba tylko tego poszukać.

Gniew często jest wtórną emocją.. Pod frustracją i drażliwością kryje się na przykład samotność, smutek lub strach. Akceptacja złości i wykorzystanie jej do zrozumienia siebie to fantastyczna droga, którą możesz przejść, zyskując zdrowie emocjonalne. Więc, jeśli dziś, wkurzasz się bez powodu, poszukaj źródła, zastanów się, co cię naprawdę wkurzyło. Powodzenia!


 

źródło: Psychocentral

 


Zobacz także

Jaka miłość taka śmierć

Kiedy powinnaś ostrzec nową partnerkę twojego byłego faceta. Przecież „każda potwora znajdzie swego amatora”

Samotne macierzyństwo to często wybór kobiety. Czy mężczyzna zawsze ma prawo wiedzieć, że został ojcem?