9 rzeczy, które chcą ci powiedzieć twoje piersi

Redakcja
Redakcja
12 maja 2017
Powiększanie piersi implantami - kiedy wykonać zabieg?
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Piersi, cycki, melony, dziewczynki czy też maleństwa — tak, są różne określenia na część kobiecego ciała, od której nie tylko mężczyźni mogą oderwać oczu. Nie da się zaprzeczyć, że są one bardzo ważne dla naszego poczucia kobiecości. Pewnie przeglądając się w lustrze, nie raz poprawiałaś stanik, aby twoje piersi prezentowały się jak najlepiej.

Dla większości z nas są one powodem do dumy, o który dbamy jak najlepiej potrafimy. Jednak wiedza na temat zdrowia piersi nadal nie jest zbyt powszechna.

9 rzeczy, które powiedzą ci piersi

Piersi „komunikują się” z nami poprzez różne symptomy, dolegliwości z ich strony. W zależności od tego, co akurat jesteś wstanie zaobserwować, mogą to być niewiele nieznaczące dolegliwości lub objawy poważnej choroby, takiej jak np. rak piersi. Sygnały takie jak guzki w piersi, swędzenie, wysypka na skórze, mogą być niepokojące. Jeśli obserwujesz u siebie któryś z nietypowych objawów, nadszedł czas, aby przyjrzeć się dokładniej swoim piersiom. Być może rozwiązanie problemu cię zaskoczy swoją prostotą, jak np. koniecznością zakupu nowego stanika lub zmianą kosmetyków czy eliminację alergenów z pożywienia. Dlatego sama się przekonaj, co twoje piersi próbują powiedzieć!

1. Tkliwość piersi

Tkliwość piersi jest zwykle spowodowana zmianami hormonalnymi związanymi z cyklem miesiączkowym i zwykle dotyka obu piersi. Uczucie ciężkości i bolesności obu piersi, może towarzyszyć przyjmowaniu hormonalnej terapii zastępczej. Tkliwość mogą powodować również tabletki antykoncepcyjne, ciąża, a także m.in. leki przeciwdepresyjne.

2. Ból w piersi

Może go powodować niedopasowany stanik, zbyt intensywne ćwiczenia, zaburzenia hormonalne lub niedobór żelaza, w związku z zaburzoną pracą tarczycy. Ostry ból w jednej piersi może wynikać z urazów mięśni, stawów lub kości w szyi, klatce piersiowej, plecach oraz ramionach i może być bardziej dotkliwy podczas poruszania się. Jeśli ból odczuwalny jest w jednej piersi, mogą go powodować zmiany nowotworowe i wymaga to konsultacji z lekarzem.

3. Guzki i zgrubienia 

Zawsze należy się przyjrzeć bliżej takim objawom. Czasem guzki lub opuchlizna piersi wynika ze zmian hormonalnych. Jednak w przypadku gdy zmiany są trwałe i nie „uciekają” pod naciskiem palca, powinny być powodem do niepokoju, sygnalizując istnienie nowotworu. Opuchlizna w okolicy węzłów chłonnych może wskazywać na infekcję toczącą się w organizmie, a guzek może być cystą lub torbielą, która często rozwija się u kobiet powyżej 35 r.ż. Inne rodzaje guzów mogą być gruczolakowłókniakami (łagodne guzy, które mogą przemieszczać się pod naciskiem po piersi) i ropniami (wypełnione ropą, bolesne obrzęki powodowane przez infekcje bakteryjne). Takie zmiany zawsze wymagają wizyty u lekarza.

4. Swędząca skóra

Swędząca skóra piersi, a także samych sutków, może mieć wiele przyczyn. Do najczęstszych zaliczamy: stosowanie nieodpowiednio dobranych kosmetyków, używanie bielizny ze sztucznych tkanin, drobne urazy, oparzenie słoneczne, czy różne choroby skóry. Swędzenie w niektórych przypadkach może wskazywać również na obecność nowotworu. Jeśli zauważysz zaczerwienienie, obrzęk towarzyszący swędzeniu, bolesność i rozgrzanie skóry, możesz cierpieć z powodu zapalenia sutka, spowodowanego infekcją bakteryjną. Mogą towarzyszyć temu objawy grypopodobne, takie jak bóle, dreszcze i gorączka. Jeśli podejrzewasz zapalenie sutka, odwiedź lekarza, który najpewniej przepisze kurację antybiotykami.

Fot.  iStock / Zhenikeyev

Fot. iStock / Zhenikeyev

5. Podejrzana wysypka

Najczęściej powoduje ją reakcja alergiczna lub podrażnienie skóry. Może także wskazywać na pojawienie się zakażenia grzybiczego, zapalenia sutka lub, sporadycznie, nowotworu. Jeżeli wysypce towarzyszy ból, gorączka lub inne, niepokojące objawy, nie wolno zwlekać z konsultacją lekarską.

6. Wydzielina z sutka

Wydzielina z sutka powinna zaniepokoić, o ile nie wynika z produkcji pokarmu w końcówce ciąży lub karmienia piersią. Zdecydowanie należy się przyjrzeć temu, ponieważ wydzielina może mieć niegroźne, choć wymagające konsultacji lekarskiej przyczyny — zmiany hormonalne, podwyższony poziom prolaktyny, niedoczynność tarczycy oraz wynikać z przyjmowania leków. Rzadziej może być wynikiem raka piersi, więc należy zachować szczególną czujność, szczególnie gdy obserwujemy wyciek ze śladami krwi i tylko z jednej piersi.

7. Rosnące piersi

Przybieranie na wadze, także z powodu ciąży, jest najczęstszą przyczyną powiększenia rozmiaru piersi. Różnice można wyczuć także w czasie cyklu miesięcznego, gdy mają miejsce wahania hormonalne. Ten wpływ często odczuwają kobiety przyjmujące tabletki z estrogenem lub progesteronem.

8. Malejące piersi

Przyczyn należy szukać m.in. w spadku masy ciała, np. podczas odchudzania. Piersi składają się z tkanki gruczołowej (tzw. ciała sutka) i otaczającej  go tkanki tłuszczowej (tzw. ciało tłuszczowe) oraz podścieliska — podtrzymującej tkanki łącznej oraz nerwów, naczyń krwionośnych i naczyń limfatycznych. Z tego powodu, gdy chcemy pozbyć się nadmiaru tłuszczyku z ciała, piersi również na tym cierpią. Zmniejszenie wielkości może być spowodowane również spadkiem estrogenu w organizmie, w wyniku menopauzy lub odstawienia tabletek antykoncepcyjnych. Ten sam problem mogą mieć kobiety cierpiące na PCOS, ponieważ za wysoki poziom testosteronu negatywnie wpływa na cechy żeńskie organizmu.

9. Zmiana kształtu

Tylko możemy pomarzyć, że nasze piersi będą takie same przez całe życie. Z początku jędrne, tracą swój kształt z wielu powodów. Dużą rolę odgrywa ich wielkość, wiek kobiety, a także historia przebytych ciąż i karmienia piersią. Tycie i gwałtowne chudnięcie również mogą wpływać negatywnie na piersi, powodując zmiany kształtu, a przy tym nieestetyczne rozciągnięcie skóry i obwisanie. W tym przypadku można poprawiać kształt doskonale dobranym stanikiem, odpowiednimi ćwiczeniami lub, co niesie ze sobą ryzyko powikłań, oddać się w ręce chirurga plastycznego.

Zadbaj o siebie i nie czekaj dłużej niż tydzień lub dwa, a jeśli stwierdzisz kombinację dwóch lub więcej objawów, umów się na wizytę u lekarza jak najszybciej.


 

źródło: www.womanandhome.com, portal.abczdrowie.pl, mojepiersi.com.plwww.nowotwor24.pl


Masz w sobie żyłkę przedsiębiorcy? Sprawdź, czy masz cechy bizneswoman

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 maja 2017
Fot. iStock/Cecilie_Arcurs
 

Myślisz o założeniu własnego biznesu? Sprawdź najpierw czy nadajesz się na przedsiębiorcę. Dr Magdalena Kaczmarek, psycholog z kierunku zarządzanie i przywództwo na Uniwersytecie Z SWPS, przedstawiła listę cech i predyspozycji osób przedsiębiorczych i mających szansę na odniesienie sukcesu.

Jedną z cech kluczowych dla osób planujących założenie własnej działalności gospodarczej jest zgoda na tolerowanie ryzyka i działanie warunkach niepewności. Wiadomo – nigdy nie możemy być do końca pewni sukcesu naszego przedsięwzięcia, choćby z tego względu, że na wiele czynników zewnętrznych nie mamy po prostu wpływu.

Ważna jest także wiara we własne sprawstwo, skuteczności i zdolności. Chcesz być przedsiębiorcą, uwierz, że ci się uda, nawet jeśli początkowo napotkasz na swojej drodze trudności.

Bądź kreatywna, sumienna i nie bój się przewodzić innym. Bądź otwarta na nowe doświadczenia i naucz się efektywnie analizować zjawiska, które obserwujesz. To właśnie te cechy przybliżą cię do sukcesu.

Istotne są oczywiście również inne czynniki, takie jak otoczenie przedsiębiorcy (przyjazny lub wrogi inicjatywom gospodarczym klimat), kultura i ogólne przekonania ludzi (to jak postrzegamy przedsiębiorców, nasze osobiste poczucie bezpieczeństwa i przeświadczenie, że żyjemy w państwie prawa), oraz wsparcie najbliższych (tego ostatniego bardziej niż mężczyźni potrzebują panie, ale też i one potrafią lepiej niż panowie z niego skorzystać).

Wystarczy teraz tylko rozważyć wszystkie „za i przeciw” i nie zrażać się tym,  że życie przedsiębiorcy, to – przynajmmniej na początku – życie w dużej niepewności.


Zródło: centrumprasoweswps.pl

 


9 zachowań, którymi zabijamy dziecięcą samodzielność

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
12 maja 2017
Fot. iStock / Lisa5201

Chcemy, by nasze dzieci potrafiły o siebie zadbać, opanowały niezbędne do tego umiejętności, nie czekały, aż coś samo się stanie, ale brały sprawy w swoje ręce i działały. Nie ma co ukrywać, że samodzielne dziecko to błogosławieństwo i skarb dla rodzica! W końcu można rano nieco mniej się śpieszyć, bo odpada ubieranie i pilnowanie przy myciu zębów, nie trzeba sprawdzać każdego zadania domowego, bo dziecko samo daje sobie radę, można wieczorem wyjść do znajomych, bez obaw, że potomek zgubi się w drodze z pokoju do łazienki, a gdy zabraknie czegoś do obiadu, można poprosić latorośl o szybki kurs do pobliskiego sklepu.  W końcu można nieco odetchnąć.

Samodzielność dziecka sama jednak się nie zrobi! Nie spadnie nagle z nieba, nie „wpełznie” w dziecko podczas snu, nie da się jej kupić w supermarkecie ani nawet przekazać w genach. Samodzielności trzeba dziecko nauczyć, ale przede wszystkim – trzeba mu na nią pozwolić! Bo tylko dając maluchowi odpowiednią ilość czasu, przestrzeni i okazji do ćwiczeń, wspieramy jego zaradność. Niestety wielu rodziców, pod wpływem pośpiechu, stresu i własnych emocji, albo z braku świadomości, zabija w dzieciach samodzielność pewnymi zachowaniami.

Wyręczanie

Czyli robienie wszystkiego za dziecko. Pierwszy i najgorszy wróg samodzielności, bo choć wyręczanie wydaje się nam oznaką miłości i troski, to tak naprawdę kształtuje w dzieciach wyuczoną bezradność  – postawę bierności i rezygnacji, myślenie „po co mam to robić, skoro mama/tata/babcia zrobi to za mnie”. To bardzo wygodne dla dziecka i nie ma się co dziwić, że gdy ma coś wykonać samo, buntuje się i wymusza na nas zrobienie tego za nie – w końcu tak go nauczyliśmy.

Zapominanie o tym, że dziecko… urosło

Ciągle widzimy w dziecku tego słodkiego, małego bobaska, który potrzebuje naszej nieustannej troski i opieki, jest nieporadny, całkowicie zdany na nas i niczego jeszcze nie potrafi. Czasami takie myślenie przeciąga się na wiek przedszkolny („jak to, to on już powinien sam zakładać buty?”), nastoletni („ja zrobię ci herbatkę, bo jeszcze się oparzysz”), a nawet dorosły („przynieś pranie, to wypiorę i odniosę wyprasowane”).

Brak wiary w jego możliwości

Z góry zakładamy, że dziecko czegoś nie potrafi, nie wie, nie da rady zrobić. Już na starcie podcinamy mu skrzydła i zniechęcamy – po takiej opinii na pewno maluch ma mniejszą ochotę by w ogóle próbować. Więcej wiary, ludzie – często nie doceniamy własnych dzieci i ich umiejętności. A nawet jeśli coś nie wyjdzie i się nie uda, to nic takiego – błędy i niepowodzenia to przystanki obowiązkowe w drodze do sukcesu.

Dawanie zbyt wielu wskazówek

Jak byście się czuli gdyby ktoś nieustannie instruował was we wszystkim, krok po kroku, w najdrobniejszych szczegółach mówił co i jak należy robić? Nie byłoby to raczej zbyt przyjemne. A jednak, często fundujemy dzieciakom takie właśnie zachowanie, które prowadzi do niskiego poczucia sprawstwa (czyli przekonania, że coś wiem, potrafię, mogę), a przez to do braku samodzielności.

Krytykowanie

Jeśli dziecko ciągle słyszy krytyczne uwagi i złe oceny tego, co robi, to nic dziwnego, że nie chce nadal próbować i powstrzymuje się od działania, co nie pozwala mu na wyćwiczenie samodzielności. Nikt nie, gdy wytyka mu się wady, podkreśla błędy albo wprost nazywa gapą, fleją, bałaganiarzem.

Poprawianie po dziecku

Syn posprzątał pokój, a ty wchodzisz do niego i zaczynasz wszystko przekładać według własnego uznania? Córka nakryła stół do obiadu, ale według ciebie wymaga on skorygowania? Ugotowany przez latorośl obiad tylko „trochę doprawiasz”, ostatecznie tworząc zupełnie inne danie? Nie dziw się, Pani Perfekcyjna, że potem twoja pociecha nie ma ochoty na kolejne próby samodzielnego działania. Po co, skoro i tak potem zrobisz to jeszcze raz, lepiej, bardziej idealnie.

Przekazywanie im naszych lęków

Nie przechodź prze ulicę, bo auto cię potrąci.
Nie chodź na basen, bo się utopisz,
Nie idź sam do sklepu, bo się zgubisz albo cię okradną.

Przenosimy nasze lęki i obawy na dzieci, wmawiamy im, że ich działanie przyniesie jakieś straszne efekty, często wręcz tragiczne.  Tak zaprogramowane na strach dzieciaki są nieufne wobec nowości, niechętnie próbują, przez co stają się niesamodzielne i mało pewne siebie.

Brak pochwał i doceniania postępów

Równie ważne jak unikanie krytyki i wytykania błędów jest umiejętne zauważanie postępów, starań  dziecka i docenianie ich – to dopiero motywacja! Pamiętajcie, że dla waszych dzieciaków jesteście najważniejsi na świecie i pochwała z waszej strony to nie byle co! Nie chwalcie za efekt (on często przychodzi dopiero po pewnym czasie) ale za sam wysiłek i włożoną pracę.

Wymaganie idealnych efektów

Zbyt wysoko ustawiona poprzeczka może zniechęcać do prób i podejmowania wysiłków. Jeśli np. każemy dwulatkowi ubrać się od stóp do głów, zapinać guziki i wiązać sznurówki, to niewielkie są szanse, że zrobi to bez naszej pomocy. Zacznijmy naukę od podstaw i stopniowo zwiększajmy trudność, dokładając nowe obowiązki i ucząc nowych umiejętności. Krok po kroku budujmy zaradność i samodzielność dziecka, a przede wszystkim bądźmy z niego dumni i mądrze wspierajmy je w jego rozwoju.

Zapisz


Zobacz także

Młodość – czy można ją zachować przez całe życie? Zobacz co nam ją odbiera, a co daje

4 blokery pokarmowe, które hamują wchłanianie żelaza

Wszystko, czego nie wiecie o diecie rocznego dziecka. Obalamy mity!