8 objawów przedawkowania kofeiny

Redakcja
Redakcja
26 kwietnia 2017
Fot. iStock / eclipse_images
Fot. iStock / eclipse_images
 

Kochamy kawę i pijamy ją wręcz nałogowo. Mało kto wyobraża sobie poranek bez filiżanki aromatycznego naparu. Do wyboru są różne rodzaje kawy jak np. espresso, ristretto czy zwykła kawa z mlekiem, ale efekt dają podobny — ekspresowe rozbudzenie zaspanego umysłu. Kochamy kawę za jej smak, zapach, działanie i z tego powodu czasem pijemy jej zbyt wiele.

Kofeina nie zawsze służy

Kofeina szybko pobudza, przynosi organizmowi także wiele korzyści, jak np.: zmniejszenie ryzyka wystąpienia niektórych nowotworów czy poprawa pamięci i koncentracji. Jednak jej nadmiar jest dla organizmu szkodliwy. Należy pamiętać, że maksymalna ilość kofeiny dla przeciętnej osoby wynosi od 200 do 300 mg na dobę, czyli tyle, ile wypijamy w około 3 filiżankach kawy. Może się to wydawać dużym zakresem tolerancji organizmu, jednak pijąc w ciągu zabieganego dnia więcej kawy, naprawdę możemy odczuć przykre skutki jej przedawkowania. Jeśli zastanawiacie się, czy wasz organizm nie ma już przypadkiem w nadmiarze kofeiny, sprawdźcie objawy przedawkowania.

8 objawów przedawkowania kawy:

1. Ostrzeżenie ze strony serca

Jeśli wypijamy jej więcej, niż powinniśmy, mogą pojawić się niepokojące objawy — zawroty głowy, szybszy oddech, wyższe tętno, uczucie napięcia w klatce piersiowej. Długotrwałe przyjmowanie nadmiaru kofeiny jest bardzo szkodliwe szczególnie dla osób cierpiących na choroby serca, co może skutkować nawet zawałem.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

2. Problemy z układem trawiennym

Kawa poprawia trawienie i często po niej odwiedzamy toaletę. Nadmiar kawy, poza szybszym przechodzeniem pokarmu przez układ trawienny, powoduje wytwarzanie nadmiaru kwasu w żołądku, co wiąże się z wystąpieniem zgagi, refluksu czy bólu tego organu.

3. Obciążenie pracy nerek

Kawa jest moczopędna, to wie każdy, kto ją pija. Jednak mało kto wie, że szczawiany w  niej zawarte łączą się z wapniem i tworzą złogi, które formują się w kamienie nerkowe. Podczas nadużywania kofeiny, zdecydowanie szkodzimy nerkom.

4. Zagrożenie próchnicą

Kawa obwiniana jest o psucie bieli zębów oraz tworzenie na nich osadów. O ile pijamy czystą kawę, bez dodatków, polifenole zwalczają bakterie i kamień nazębny. Dodatek cukru, miodu czy śmietanki, z kolei powoduje wzrost zagrożenia próchnicą.

5. Suchość w ustach

Wypijanie dużych ilości kawy wpływa na pojawienie się nieprzyjemnego zapachu z ust i uczucia suchości. Dzieje się tak, ponieważ kawa wysusza śluzówkę i sprzyja rozwojowi szkodliwych bakterii.

6. Problemy z koncentracją

Wypijanie nadmiernych dawek kofeiny może prowadzić do uzależnienia receptorów dopaminy, co może skutkować przewlekłym odczuwaniem zmęczenia i potrzeby „doładowania energii”.

7. Osłabienie organizmu

Kawa wpływa na szybsze trawienie pokarmów oraz ich wydalanie. W tym przypadku organizm nie nadąża z pobieraniem składników odżywczych, szczególnie w przypadku żelaza czy niezbędnego dla zdrowych kości wapnia. A to może skutkować niedoborami i osłabieniem organizmu.

8. Lęk, niepokój, rozdrażnienie

A także problemy z koncentracją czy apatia, mogą być skutkiem zbyt dużej ilości kofeiny w organizmie.


 

źródło: www.hellozdrowie.pl, bonavita.pl


Blogerka nie goliła ciała przez rok. W ten sposób chce promować naturalne piękno

Redakcja
Redakcja
26 kwietnia 2017
Fot. Screen Instagram/i_am_morgie
Fot. Screen Instagram/i_am_morgie
 

Wyobrażasz sobie nie golić regularnie nóg? Nie depilować pach? Blogerka fitness postanowiła zerwać z kultem pięknego ciała i na rok odrzuciła przyrządy do depilacji. Efektem postanowiła podzielić się w mediach społecznościowych. Jej projekt robi furorę i budzi wiele emocji.

Blogerka Morgan Mikenas miała dosyć przestrzegania norm narzuconych przez społeczeństwo. Zbuntowała się przeciwko kultowi gładkiego ciała i postanowiła promować naturalność. Jako powód podała także zmęczenie częstą depilacją, która zajmowała jej sporo czasu. Na Youtube znajduje się nagrany przez nią film, w którym opowiada o swoim projekcie. – Uważam, że powinniśmy odchodzić od przymusu przyjmowania wyznaczonych norm kulturowych. Najważniejsze, żeby ludzie robili tylko to, co sprawia, że czują się ze sobą dobrze. Nikt nie powinien być za to oceniany – tłumaczy.

Post udostępniony przez Morgan Mikenas (@i_am_morgie)

Jej celem nie jest zachęcenie dziewczyn do zaprzestania depilacji i odsłaniania wiosną nieogolonych nóg. Chce jedynie zwrócić uwagę na to, że naturalność jest piękna. Apeluje także o zainteresowanie się niesprawiedliwymi oczekiwaniami społecznymi.

 

Zdjęcia dziewczyny wywołały dyskusję. Wielu internautów jest oburzonych i nie ukrywa swojego obrzydzenia, jednak jest też spora grupa, która popiera brak depilacji i gratuluje jej odwagi.

W dzisiejszych czasach nieogolone pachy bądź nogi mogą stać się powodem wykluczenia społecznego. Dziewczyny, które się nie depilują są wyśmiewane i wytykane palcami. Dlatego warto uświadamiać społeczeństwo, że każdy ma prawo decydować o swoim ciele i o tym, jak ono wygląda. Takich projektów powinno być więcej.

 


Jak oddzielić serce od rozumu? 5 znaków, że przeznaczenie „maczało palce” w twoim związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 kwietnia 2017
Jak oddzielić serce od rozumu?
Fot. iStock/filadendron
 

Oszaleć z miłości można nie raz i nie dwa, ale zdarza się, że konsekwencje tego szaleństwa odczuwamy do końca życia… Jak dobrze byłoby, zakochując się, zachować jednak odrobinę zdrowego rozsądku, nie zatracić się zupełnie w tym uczuciu, nie idealizować tak mocno, by nie widzieć tego, co i tak prędzej czy później nas poróżni i uniemożliwi wspólne życie. Spróbuj, dla własnego dobra, spojrzeć na swoją miłość z dystansem i zastanowić się, czy dostrzegasz kilka, kluczowych elementów.

 Przy twoim partnerze możesz okazać słabość

Związki, w których stale ze sobą rywalizujemy, pokazując sobie swoją siłę, nie przetrwają większych kryzysów. Ich podstawą jest zaspokajanie osobistych ambicji, leczenie kompleksów, a nie szczere uczucie i akceptacja dla prawdy o sobie i partnerze. Kiedy pozwalasz sobie na otwarcie się na drugą osobę, na pokazanie jej swoich słabości, żyjesz autentycznie. Wiedząc, że twój partner darzy cię prawdziwym uczuciem dokładnie taką, jaką jesteś i odczuwając to samo w stosunku do niego, pozwalasz miłości się rozwijać, jesteś bardziej ufna, masz większe poczucie bezpieczeństwa.

 Odczuwasz wzajemny szacunek

Wzajemny szacunek wymaga dojrzałości i, nie ma co się oszukiwać, „dobrania się” również pod kątem pewnej wrażliwości na drugiego człowieka. Pochodzimy z różnych domów, wychowano nas w szacunku (lub braku szacunku) dla różnych wartości. Odnaleźć kogoś, z kim czujemy jedność na tym polu, wcale nie jest łatwo, czasem zbyt późno orientujemy się, że nasz partner jest zwykłym (wybaczcie to słowo)… chamem. Oczy otwierają nam się wówczas szeroko, a w głowie kołacze się myśl „jak mogłam się związać z kimś takim?”. Cóż, miłość często sprawia, że znajdujemy się w miejscu, w którym nigdy nie powinniśmy się znaleźć.

Nie ma między wami „chorej” zazdrości

Miłość zaborcza krzywdzi – zawsze. Nie ma mowy o trwałym, szczęśliwym związku, kiedy nie możecie sobie zaufać. Kontrola, wyrzuty, awantury o dłuższy niż zazwyczaj o całe 15 minut powrót z pracy – to nie wróży dobrze twojej relacji. Pamiętajmy, że obsesyjna chęć kontroli z czasem się pogłębia, a nie zanika. Zadaj sobie pytanie: czy ufasz swojemu partnerowi? Czy i on tobie ufa? Czy wracając spóźniona do domu, nie obawiasz się jego reakcji? Czy sama nie reagujesz przesadną zazdrością na podobne sytuacje? Czy jest w waszej relacji czas na spotkanie ze samym sobą, lub z przyjacielem?

Bawią was te same rzeczy

Wspólny śmiech jednoczy, łagodzi napięcia, rozładowuje sytuacje konfliktowe. Jest oczyszczający. Wiele trwałych, miłosnych relacji zaczyna się od przyjaźni i radosnych momentów „razem”. Jeśli potrafisz śmiać się z siebie w obecności twojego partnera, bez sarkazmu i ranienia niczyich uczuć, wasza relacja jest wyjątkowa i ma wszelkie przesłanki ku temu by przetrwać.

Czujesz, że się rozwijasz

To może wydawać ci się banalne i „oklepane”, a jednak jest prawdziwe. Jeśli związek, w którym jesteś sprawia, że stajesz się lepszą osobą, zmieniasz się, stajesz się bardziej świadoma siebie, swoich potrzeb, potrzeb partnera, słowem: rozwijasz się jako człowiek – wasza relacja opiera się na właściwych podstawach.

Nie ma jednego zestawu instrukcji dla każdej miłosnej relacji, ale pięć powyższych elementów z pewnością stanowi pewną podstawę udanego związku – takiego, o który szczególnie warto dbać. Ostatecznego wyboru dokona pewnie i tak twoje serce, jednak pozwól mu proszę, zasięgnąć czasem rady rozumu.


 

Na podstawie: powerofpositivity.com


Zobacz także

Fot. iStock / cyano66

Robota diabła, czarownicy czy po prostu choroba? 4 przypadłości, które czasem nadal budzą lęk

Fot. iStock/Magone

Olej kokosowy jest bardziej szkodliwy dla organizmu niż masło i smalec. Specjaliści biją na alarm i obalają mity

Co chce ci powiedzieć twoje ciało? Zobacz sygnały, które ci wysyła, świadczące o niedoborze podstawowych witamin

Co chce ci powiedzieć twoje ciało? Zobacz sygnały, które ci wysyła, świadczące o niedoborze podstawowych witamin