7 rzeczy, które robią ludzie z utajoną depresją. Bądźmy uważni i otwarci na naszych bliskich

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 grudnia 2016
Fot. iStock/undervisuals
Fot. iStock/undervisuals

Ludzi, którzy chorują na depresję, lub cierpią z powodu stanów depresyjnych zazwyczaj łatwo „zauważyć”: mogą wydawać się nam ponurzy, smutni i apatyczni. Czasem depresję diagnozujemy pochopnie, mylnie wyłapując i wiążąc z nią symptomy, które mogą świadczyć o jakiejś innej chorobie lub po prostu, obniżonym nastroju.

Dużo trudniej zauważyć tych chorych na depresję, którzy na co dzień jawią się nam jako towarzyscy, głośni i zadowoleni z życia znajomi, tych, u których choroba jest utajona. Jak można im pomóc? Zwróćcie uwagę na te kilka sygnałów, które wysyłają nam, żebyśmy ich dostrzegli:

1. Zbytnia otwartość i nadmiernie eksponowana radość

Naukowcy z University of Rochester Medical Center odkryli, że depresję szczególnie trudno zdiagnozować u ludzi, którzy mają radosne usposobienie, zwłaszcza u starszych osób. Zespół badaczy doszedł do wniosku, że to nie introwertycy są grupą szczególnie  skłonną do ukrywanie depresji, ale ekstrawertycy. Nie należy przyjmować za pewnik, że osoba wesoła i towarzyska może być odporna na tę chorobę. Należy zawsze być aktywnym, empatycznym słuchaczem

2. Ukrywanie złego samopoczucia przed bliskimi

Wiele osób cierpiących na depresję boi się ujawnić swoją chorobę przed bliskimi, albo w środowisku pracy. Czują się zakłopotani, nie chcą przysparzać zmartwienia , albo po prostu obawiają się, że mogą stracić pracę. Jeśli widzisz, że twój przyjaciel albo partner stara się unikać konfrontacji albo jasnej odpowiedzi na pytania o swoje samopoczucie, może to być znak, że jego stan emocjonalny jest niepokojący.

3. Wspominanie mimochodem, że zmagamy się z jakąś traumą z przeszłości

Masz udane życie rodzinne, satysfakcjonujące życie zawodowe, stabilną sytuację w małżeństwie. A jednak jest coś, jakiś epizod z przeszłości, który nie został zamknięty, z którego się nie „wyleczyłeś”. Czasem rzucisz o tym wydarzeniu jakieś zdanie, smutek przykryjesz uśmiechem, starasz się udawać, że masz już to za sobą. Na zewnątrz emanujesz zaufaniem i szczęściem, wewnątrz panują zupełnie odwrotne emocje: czarna dziura. Zawsze powinniśmy uważnie słuchać, gdy przyjaciel lub ukochana osoba mówią nam o przykrych wydarzeniach z ich przeszłości.

4. Nieprawidłowe nawyki żywieniowe

Większość ekspertów uważa,  że istnieje silny związek pomiędzy zaburzeniami jedzenia i depresją. Są to dwie odrębne choroby, chociaż zdarza się, że jedna może prowadzić w konsekwencji do tej drugiej, lub mogą pojawić się równocześnie. Coraz więcej ludzi cierpi na zaburzenia odżywiania. Jeśli zauważysz, że bliska osoba ma bardzo zmienny apetyt, spróbuj porozmawiać z nią / nim o tym i nakłonić do poddania się leczeniu. Utajona depresja może również tą drogą dawać o sobie znać.

5. Obojętność w stosunku do rzeczy, które się dawniej bardzo lubiło

Bardzo często ludzie cierpiący na utajoną depresję wykazują brak entuzjazmu w stosunku do rzeczy, które dawniej lubili robić, dla swoich pasji, rytuałów. Rezygnacja lub obojętność to bardzo niepokojące objawy.

6. Częsty gniew i irytacja

Zwykle depresja kojarzy się nam z się z apatią, bezradnością, melancholijnymi myślami i niekontrolowanym płaczem. Ale są też inne objawy depresji, które ignorujemy jako sporadyczne „wybuchy”: złość, agresja i drażliwość często występują u mężczyzn, którzy zmagają się z tą chorobą.

7. Męczące uczucie notorycznego niewyspania

Jeśli twój ukochany narzeka na niewystarczającą ilości snu, mimo że śpi bardzo dużo, może to być sygnałem ostrzegawczym, że coś jest nie tak. Problemy ze snem mogą być tylko zewnętrznym znakiem głębszych i bardziej niepokojących kwestii. Zaburzenia snu i depresja są często ściśle powiązane.

Wiele przypadków depresji niewykrytych i nieleczonych, kończy się tragicznie. Od 10% do 15% osób z ciężką, nieleczoną depresją popełnia samobójstwo. Bądźmy uważni i otwarci na naszych bliskich. Nigdy nie wiadomo, czy nie potrzebują właśnie naszej pomocy.

 

 


 

Źródło: lifehack.org


Trzy zachowania, które zabiją każdy związek… i jak z nimi skutecznie walczyć

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 grudnia 2016
Fot. iStock / ballero
Fot. iStock / ballero

Na pewno nie raz zastanawialiście się, co daje gwarancję na miłość. Jak utrzymać związek długo i oczywiście szczęśliwie… I za każdym razem dochodziliście do wniosku, że każda miłość, i każda relacja jest inna.

A gdyby ktoś zapytał was, jak sądzicie, co jest najczęstszą przyczyną związkowych katastrof? Zapewne odpowiedzielibyście tak, jak pacjenci Jude Bijou, psychoterapeutki z ponad 30-letnim stażem… Pieniądze, kłótnie, podział codziennych obowiązków, dzieci, zdrowie… i mylibyście się tak bardzo, jak pary, które przychodzą rozwiązać wymienione problemy. Okazuje się bowiem, że choć właśnie takich powodów pogorszenia czy rozpadu miłosnej relacji szukamy, rzeczywistość jest zupełnie inna.

Jude Bijou zaobserwowała trzech morderców miłości, czyli:

Trzy zachowania, które zabiją każdy związek

Kiler numer 1: Tresura

A raczej zabawa po trosze w Boga, a po trosze w rodzica.

Jedną z najgorszych rzeczy, jakie można bowiem zrobić miłości – to nieustannie próbować wychować i ulepić swojego partnera tak, aby PASOWAŁ. A do czego? Do wszystkiego oczywiście. Do nas, naszych wyobrażeń, oczekiwań, wzorców, jakie wynieśliśmy z domu i jakie sami stworzyliśmy w życiu „przed tą miłością”.

Wychowujemy partnera tak, aby pasował do naszego „prawidłowego obrazu”, bo mimo deklaracji, podświadomie dążymy do jedynej słusznej w naszym odczuciu wersji związku i miłości w ogóle.

Narzędzie zbrodni:

  • mówimy, co partner ma myśleć, czuć, robić,
  • pouczamy,
  • krytykujemy,
  • poprawiamy po nim,

Oczywiście „porządny” zabójca zna się na swojej robocie, nie mówi „ej, ty, masz zrobić teraz, co mówię, partnerze ty mój nieudany!”, dobry fachowiec od mokrej roboty mówi „Zrobisz, jak tam chcesz, ja TYLKO mówię, że to…” (gdzie TYLKO i ŻE TO, w wolnym tłumaczeniu oznacza nic innego, jak „uważaj, co wybierzesz – albo pakuj walizki).

Charakterystyczne zachowania dla związkowych treserów, to również nieustanny sarkazm, ironia, potrzeba udowadniania czy wygrania każdej potyczki. Satysfakcja z tego, że moje jest na wierzchu.

Sposób na ratunek?

Mów o sobie. Co ty czujesz, w danej sytuacji. To wiesz na pewno, w przeciwieństwie do tego, co czuje/myśli/chciał twój partner.

Jak widzicie, to podstawa jakiejkolwiek komunikacji. Unikaj mówienia i myślenia w imieniu drugiej osoby, naprawdę nie możesz wiedzieć, co ona myślała czy czuła. Możesz opowiedzieć jej o swoich odczuciach i posłuchać, co ma tobie do powiedzenia – to jedyny sposób, żeby się dowiedzieć.

Kiler numer 2: Generalizowanie

O tak, pora na nieśmiertelne „zawsze” i „nigdy”.

Ponieważ życie jest dość skomplikowane, a to we dwoje zwłaszcza, mamy tendencję do upraszczania wielu spraw. I tak, „nie wyniosłeś śmieci i się rozsypały” magicznie zamienia się w „bo ty nigdy nie wynosisz śmieci w porę” lub „bo ty zawsze tak robisz”…

Nadając na samym początku rozmowy pewną etykietę, skręcamy do ślepego zaułka, i jeśli nie jesteśmy mistrzami kierownica, upłynie sporo czasu zanim uda nam się „nawrócić”. Szczególnie, gdy wszędzie wokół leżą kartony wypełnione po brzegi emocjonalnymi rupieciami…

Narzędzie zbrodni:

  • nierozwiązane problemy,
  • odraczane i zamiatane pod dywan sprawy,
  • frustracja,
  • poczucie oddalenia,
  • smutek,
  • samotność,
  • zazdrość,

Sposób na ratunek?

Zamiast gderać i generalizować, skup się na bieżącym problemie. Nie mów, co robi lub czego nie robi twój partner, powiedz, co z tego powodu czujesz, co dla ciebie stwarza taka sytuacja. Przecież nie chodzi o te śmieci, tylko o to, że:

  • wkurzyłeś się,
  • coś się z tego powodu nie udało,
  • poczułeś się źle lub było ci przykro,
  • zostałeś zraniony,
  • straciłeś poczucie bezpieczeństwa,
  • jesteś zmęczony – czujesz się zaniedbany,
  • a może cos zupełnie innego?

Pamiętne „śmieci” to tylko zapalnik w tej bombie, iskra, która doprowadziła do wybuchu.

Kiler numer 3: Cierpiętnik

To model, który zabija po cichu. Szczególnie popularny wśród nas, kobiet. Bo my wprost uwielbiamy się poświęcać – a dla miłości, to już w ogóle chwała! Nie kiwajcie głowami, ale przypomnijcie sobie, czy choć raz nie poświęcałyście siebie w imię miłości jakiejkolwiek. To również cecha bardzo mocno uwarunkowana kulturowo i społecznie. Kobietom właśnie – matkom, córkom, żonom, przypisuje się odgórnie w procesie wychowania w pewnym sensie rolę męczennicy. Tej, która musi zawsze coś poświęcić (oczywiście w glorii). Tej, która zawsze by zyskać, musi najpierw oddać, jakiegoś fanta. Chcesz dziecko – oddaj karierę, a najlepiej całą siebie. Chcesz męża – oddaj niezależność. Chcesz rozwoju – oddaj tę rodzinę, którą wcześniej wytargowałaś od życia.

Zauważyłyście to? Oglądamy to na co dzień, jeśli nie we własnym domu, to tuż obok.

Te mechanizmy są dla nas tak oczywiste, że orientujemy się dopiero, gdy jesteśmy emocjonalnie „gołe i wesołe”. Wyrolowane przez siebie same.

Narzędzie zbrodni:

  • życie wyobrażeniami,
  • próby zadowolenia innych,
  • wymówki,
  • odkładanie potrzeb,
  • brak wsparcia,
  • nieuczciwy podział obowiązków,
  • brak szacunku,
  • niskie poczucie własnej wartości,
  • obawa przed porzuceniem.

Sposób na ratunek?

Całe nieszczęście zatracenia się w tym wiecznym poświęcaniu, polega na tym, że jest to prawdziwe perpetuum mobile. Im bardziej zapominamy o sobie, tym bardziej jesteśmy nieszczęśliwe, im bardziej jesteśmy nieszczęśliwe, tym gorzej dzieje się w związki, im gorzej dzieje się w związku… TAK, tym bardziej sie poświęcamy i bardziej jesteśmy nieszczęśliwe – i można by tak w kółko.

O ironio, druga strona tej relacji również odczuwa skutki tego poświęcenia – odczuwa:

  • po pierwsze, dużą zmianę w swoim partnerze
  • po drugie, staje się mimowolną ofiarą narastającej frustracji i złości.

Mimo całej męczennicowatej ślepoty, jesteśmy zbyt mądrzy, by w końcu nie dojść do kolejnego uproszczenia: jestem nieszczęśliwy po poświęciłem dla partnera wszystko, siebie – czyli to musi być jego wina. Pozostaje pytanie, a czy ktoś nas o to prosił, hę?

Ratuj się, pamiętaj, że zazwyczaj okazuje się, że nikt od ciebie tych poświęceń nie oczekuje, że sama sobie je narzucasz. Mów otwarcie, czego potrzebujesz, oczekujesz, mów, czego ci brakuje. Tylko w ten sposób i ty, i twój partner możecie budować i utrzymywać satysfakcję z waszego związku.

Jak widzicie trzej zabójcy, to nic innego jak brak umiejętności komunikowania się…

Cztery zasady dobrego stylu komunikacyjnego w miłości, według Jude Bijou:

  1. Mów o sobie ( o tym co TY czujesz!)
  2. Nie generalizuj i nie upraszczaj. Komunikuj precyzyjnie
  3. Bądź w tej komunikacji uprzejmy, a nie atakujący
  4. Słuchaj przez co najmniej połowę czasu

I jak podkreśla sama terapeutka, rób to wszystko z miłością i skutecznie. Tylko tak możesz przekazać prawdę o tym, co czujesz i co się z tobą dzieje!


Na podstawie: psychcentral.com


Nastrój się filmowo na Boże Narodzenie! 12 świątecznych hitów

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
10 grudnia 2016
Fot. iStock/inhauscreative
Następny

Filmy świąteczne rządzą się swoimi prawami.Wszystko musi błyszczeć światłem choinkowych lampek, pachnieć domowymi piernikami, brzmieć łagodnymi melodiami śpiewanymi przez kolędników i pozytywnie nastrajać.Mają nas oderwać od nerwowych przygotowań, szału prezentowych zakupów, przedświątecznych porządków i kuchennych rewolucji.  Powinny wzruszać, poruszać, bawić i doprowadzać do śmiechu. No i obowiązkowo kończyć się szczęśliwie – wszak Boże Narodzenie to czas cudów, radości i przyjemności. Oto 12 świątecznych hitów filmowych, które najlepiej „smakują” właśnie teraz!

Zobacz także

Facebook_1200x628

JUBILEUSZOWA KAMPANIA „POKONAĆ RAKA”

Fot. iStock / freemixer

Sprawdź, czy masz „starą” duszę – QUIZ

Fot. iStock / RomanovaAnn

Nie głodzimy dzieci. Wiemy, co dla nich najlepsze