6 warzyw i owoców, których nie powinnaś jeść zimą. Wiemy, czym je zastąpić

Pani Mądrala
Pani Mądrala
26 stycznia 2018
Fot. iStock/eclipse_images
Fot. iStock/eclipse_images
 

Moje dzieci nie znoszą warzyw i owoców, dlatego za każdym razem składam ręce do Boga, gdy któreś samo z siebie po nie sięgnie. Młodsze od biedy zje banana, starsze sporadycznie cytrusy. Generalnie byłam całkiem ukontentowana, do momentu, w którym dowiedziałam się, że niektórych warzyw i owoców nie należy jeść zimą. Co ciekawe, sama często je jem. Okazuje się, że to naprawdę ma znacznie. Tak, tak, nie wystarczy jeść byle jakich warzyw i owoców, by mieć czyste sumienie, że dieta jest zdrowa i zróżnicowana. Zasada jest prosta – najlepiej jeść sezonowe warzywa i owoce. Oto krótka lista produktów, których nie warto jest w zimie. Spokojnie, są też zamienniki!

Paczkowane mieszanki sałat

W ogóle sałaty zimą lepiej odpuścić. Te paczkowane są wcześniej myte, co nie tylko skraca czas przydatności do spożycia, ale też wypłukuje z niej witaminę C. Zamiast tego sięgaj po jarmuż, który jest świetną, zimową rośliną, bogatą w wapń i witaminę K, a także żelazo, potas i witaminę A.

Szparagi

Są dostępne przez cały rok, ale najlepiej smakują wiosną, gdy są jędrne. Te, transportowane zimą z innych krajów mogą być wiotkie i zdrewniałe. Zamiast nich sięgaj po brukselkę. To wyjątkowo niedoceniane warzywo, a szkoda. Jedna szklanka zawiera 100 proc. dziennego zapotrzebowania na witaminę C.

Brzoskwinie

Najbardziej soczyste i jędrne są latem. Jeśli znajdziesz je zimą w sklepie, najprawdopodobniej przybyły z Ameryki Południowej. Brzoskwinie zamień na owoc kaki. Ta pomarańczowa kula jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy, które skutecznie chronią przed rakiem.

Kolby kukurydzy

Nie będą tak słodkie, jak te, kupione latem. Szkoda pieniędzy. Jest to smaczna i zdrowa przekąska, dlatego warto mrozić kolby kukurydzy. Może je również dostać w niektórych sklepach. Przygotowuje się je niemalże tak samo – po prostu dłużej trzeba gotować.

Pomidory

Zimą po prostu trudno kupić smaczne pomidory, ponieważ potrzebują ciepła i słońca, by dojrzewać. Tylko te będą aromatyczne i soczyste. Zimą lepiej z nich zrezygnować. Nie zawsze to, co świeże jest najlepsze, dlatego w tym okresie sięgaj po pomidory w puszkach.

Cytrusy

Sprawdzają się głównie latem, ponieważ zawierają substancje rozszerzające pory. Dzięki temu łatwiej się pocimy. Jedzenie cytrusów zimą sprzyja więc wychłodzeniu organizmu. Zawierają za to witaminę C, dlatego tak chętnie po nie sięgamy. Lepiej jednak zastąpić je aronią.

I nie daj się w tym roku skusić na truskawki. Pewnie tak jak zawsze pojawią się w sklepach w okolicy Walentynek. Są naszpikowane pestycydami. Tylko ładnie wyglądają, ich smak pozostawia wiele do życzenia. Wiem, że wiesz, ale i tak je kupisz…


 

Źródło: Prevention/ Elle


9 zdań, których inteligentny człowiek nie powie… A tobie się zdarza?

Pani Mądrala
Pani Mądrala
29 stycznia 2018
Fot. iStock/bortonia
Fot. iStock/bortonia
 

Komu nigdy nie zdarzyło się zaliczyć gafy w trakcie rozmowy, niech pierwszy rzuci kamieniem! No cóż… czasem chlapnęłam coś bez zastanowienia… Może i miałam dobre intencje, ale nie brałam pod uwagę tego, jak moje słowa mogą być zinterpretowane przez drugą osobę. Żeby nie zaliczyć werbalnej wpadki, trzeba mieć dobrze rozwiniętą świadomość społeczną. Nie wystarczy okrasić wypowiedzi słodkim, niewinnym uśmiechem. Na stronie Talent Smart, firmy zajmującej się propagowaniem i szkoleniami z zakresu rozwoju inteligencji emocjonalnej, jakiś czas temu pojawiła się lista 9 zdań, których mówić nie wypada. Aż głupio mi się przyznać, ale każdy punkt w swoim życiu zaliczyłam…

„Wyglądasz na zmęczoną”

Teoretycznie chciałaś się wykazać troską, ale… No właśnie. Ktoś, kto wygląda na zmęczonego, po prostu wygląda źle. Taki zwrot zawsze sprawi rozmówcy przykrość. Chcesz być pomocna? Zapytaj, czy wszystko w porządku. Ja kiedyś powiedziałam koleżance, że „wygląda strasznie”… A chodziło mi o to, że za dużo pracuje i zarywa noce. Łudzę się, że nie wypadło tak najgorzej i zmobilizowałam ją tym tekstem do zmiany stylu życia.

„Ty zdecyduj”

Równie źle brzmi „obojętnie” lub „jak chcesz”. Skoro ktoś zadaje ci pytanie, to znaczy, że interesuje go twoje zdanie. Taka odpowiedź świadczy o braku szacunku, a jednak odzywamy się w ten sposób każdego dnia. I to często w rozmowie z kimś bliskim, komu naprawdę zależy na naszej opinii.

„Wow! Ale schudłaś!”

Chciałaś wyrazić swoje uznanie, a tymczasem powiedziałaś, że jeszcze niedawno koleżanka była grubaską… Pamiętam, jak jedna moja znajoma na forum rzuciła taki tekst w stronę drugiej kobiety. To było studenckie spotkanie po latach. Nigdy nie zapomnę jej miny. Wystarczyło powiedzieć, że świetnie wygląda, prawda? Niby logiczne, a jednak zdarza się. Sama niedawno coś podobnego palnęłam, gdy spotkałam dawną znajomą na ulicy.

„Powodzenia”

Zdawać by się mogło, że życzenie komuś szczęścia jest sympatycznym gestem. Tymczasem sugeruje, że bez tego dana osoba nie jest w stanie osiągnąć swojego celu. Okazuje się, że lepiej powiedzieć: „Dasz radę!”.

„On na ciebie nie zasługiwał”

Miało podnieść na duchu, a spowodowało pogorszenie nastroju? Nic dziwnego, bo właśnie dałaś jej do zrozumienia, że nie potrafi dokonywać właściwych wyborów. Odszedł? Jego strata! I już!

„Ty nigdy… ty zawsze”

Generalizowanie nigdy nie jest w porządku. Jeśli chcesz się do czegoś przyczepić, skup się tylko i wyłącznie na tym.

„Wyglądasz świetnie, jak na swój wiek”

Straszne, po prostu straszne! Nawet jeśli mówisz to 30-latce, takie słowa są w złym tonie. Nie chciałabym usłyszeć czegoś takiego, będąc po 50-tce…

„Już kiedyś mówiłam, że…”

Nic wielkiego się nie stanie, jeśli znów powtórzysz, serio. Okazywanie swojego niezadowolenia spowoduje tylko, że sytuacja zrobi się nieprzyjemna, a ty sprawisz wrażenie, jakbyś się wywyższała. No ale słucham – która z was nigdy nie powiedziała tak do dzieci lub do partnera?

„A ja przynajmniej nigdy nie robię/nie mówię…”

Klasyczne przerzucanie winy. Zamiast przyznać się do błędu i przeprosić, przerzucasz odpowiedzialność i atakujesz drugą stronę? Tak się nie załatwia spraw. My, kobiety, jesteśmy mistrzyniami w odwracaniu kota ogonem…


 

Źródło: Talent Smart


3 powody, dla których od jutra będę spać z cebulą w skarpetkach

Pani Mądrala
Pani Mądrala
22 stycznia 2018
Fot. iStock/ehaurylik
Fot. iStock/ehaurylik

Wyznaję zasadę, że „jeśli coś wydaje się głupie, ale działa, to przestaje być głupie”. Przekonałam się już o tym, gdy koleżanka namówiła mnie do własnoręcznie przygotowanego antyperspirantu, a także wtedy, gdy pierwszy raz suszyłam pranie w zamrażalniku. Teraz zamierzam… spać z cebulą w skarpetkach. Dlaczego?

Nawet jeśli nie jesteś fanką medycyny naturalnej, z pewnością słyszałaś o cudownych właściwościach cebuli. Skuteczność słynnego syropu z cebuli nie wzięła się przecież z powietrza. Z pewnością byłby bardziej popularny, gdyby lepiej smakował i pachniał. Na szczęście to warzywo ma także inne zastosowanie. Idealne dla osób, którym cuchnący syrop nie przejdzie przez gardło, a jednak chcieliby w naturalny sposób zatroszczyć się o swoje zdrowie.

Wystarczy pokroić cebulę na grube plastry, przyłożyć do stóp od spodu, założyć skarpetki i… iść spać. Co ci to da?

Bye, bye infekcjo!

Cebula uznawana jest za naturalny antybiotyk. Choć nie zastąpi leków zapisanych przez lekarza, zdecydowanie wspomoże leczenie i przyspieszy powrót do zdrowia. Warto stosować ją profilaktycznie, by uchronić się przed infekcjami.

Bye, bye toksyny!

Cebula przyciąga je niemal jak magnes, dzięki dużej zawartości kwasu fosforowego, który oczyszcza krew. Ponadto zabija bakterie, wirusy i zarazki

Poprawa odporności

Cebula jest bogata w witaminy E i C, które wzmacniają układ odpornościowy. Ponadto są też doskonałymi przeciwutleniaczami, które spowalniają procesy starzenia się komórek.

Dlaczego właśnie stopy?

Ponieważ znajduje się na nich mnóstwo receptorów, łączących się z różnymi organami. Doskonale wiedzą o tym masażyści i specjaliści od akupunktury.

Spanie z cebulą w skarpetkach ma tylko jeden mankament… Chodzi o zapach, unoszący się w sypialni. No ale czego się nie robi dla zdrowia, prawda?


 

Źródło: Step to health