Chrzanię te całe święta, ciotki i brudne gary w zlewie. W tym roku wyjeżdżamy!

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 grudnia 2017
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd
 

Mam na imię Magda. Jestem adwokatem specjalizującym się w prawie rodzinnym. Mam wspaniałego męża, z którym wspólnie prowadzimy kancelarię. Do jednej bramki gramy też po godzinach, wychowując dwóch zbuntowanych przystojniaków. Tworzymy wzorową wręcz parę. Wzorową rodzinę. Oboje wychowani w domach z wieloletnią tradycją prawniczą dorastaliśmy w duchu norm i zasad, powinności, obowiązków oraz moralnych zakazów czy nakazów. Wpojono nam jak zachowywać się „na salonach” i jak rozmawiać, by nikogo nie urazić.

Wychowani w tej formie trochę bezmyślnie, a trochę podświadomie przekazujemy ją naszym synom. Trudno jednak pełnym energii 6-latkom racjonalnie wytłumaczyć pewne, jak teraz to oceniam, sztywne założenia. Wyjaśnić dlaczego coś jest nienaruszalne, niezmienne.

Kilka tygodni temu okazało się, że jestem w ciąży. Oszalałam z radości, ale tę dobrą nowinę trzymam jeszcze w tajemnicy. Chcę się nią podzielić z moimi chłopakami w jakiś wyjątkowy sposób. Mam nawet kilka pomysłów jak zaskoczyć moich mężczyzn. Ale najpierw chcę się nią nacieszyć sama. Może będzie córeczka?

Każdego roku na początku grudnia spotykamy się z rodzicami podczas niedzielnego obiadu i ustalamy przebieg świąt. Ale nic się nie zmienia, schemat jest zawsze ten sam. Mama zamawia pierogi, tata jest odpowiedzialny za rybę, teściowa zajmuje się ciastami. Od lat zawsze ustalamy to samo. Wigilia przy dębowym stole w rodzinnym domu mojego męża. Jestem jedynaczką, więc wspólnie z moimi rodzicami po ślubie naszą trzyosobową tradycję przenieśliśmy w progi domu Marcina. Nie obyło się bez pewnych „dramatów”, ale dziś nie o tym. Prezenty zapakowane w jednolite papiery, żeby pięknie pasowały do stonowanej choinki. Elegancka zastawa, stroiki, kominek.

Idealnie.

Trudno mi wyjaśnić, co się stało, ale kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście coś we mnie pękło. Po prostu poczułam, że nie chcę już tłumaczyć chłopcom, że nie mogą rozpakować prezentów bezpośrednio po kolacji, bo jest to tradycyjnie czas śpiewania kolęd. Że dziadek zawsze przemawia, nim zaczniemy jeść. I że nie mogą grać w piłkę w ogrodzie, bo naruszą rośliny. I że nie mogą zjeść ciastka bawiąc się nowymi zabawkami, bo ciasto je się przy stole. I że choinka zgodnie z naszą rodzinną tradycją nie jest kolorowa. I że… Bo taka jest tradycja.

Po prostu dość.

Mam wspaniałego męża i cudownych synów. Nie chcę powiedzieć, że żałuję decyzji, ale zawsze marzyłam o własnej tradycji rodzinnej. Zupełnie odmiennej od tej wyniesionej z domu rodzinnego. Już jako dziecko marzyłam o kolorowej choince i fikuśnie zapakowanych prezentach. A później, gdy chłopcy zasną, o ciepłym kocu i herbacie w ulubionym kubku. Najlepiej zasypiając na kanapie przy jakimś świątecznym filmie. W dresie, ale to chyba oczywiste.

I wreszcie odważyłam się spełnić swoje marzenia. Po całych tygodniach i miesiącach życia z kalendarzem raz w roku chcę odpocząć.  Chcę w wigilijny poranek chodzić w piżamie z kubkiem kawy i układać klocki. Włączyć kolędy i ubrać choinkę. Żeby była kolorowa i kiczowata. Z łańcuchami z bibuły, piernikami i anielskimi włosami. Prezenty otworzyć po kolacji, a później wyjść na zewnątrz i lepić bałwana, albo jeździć na sankach. Spędzić czas z rodziną.

To nie jest sielanka czy obrazek z filmów familijnych. Owszem, nie każdego stać na wynajęcie chatki w górach i zaszycie się tam na kilka dni. My możemy sobie na to pozwolić i w tym roku święta spędzimy dokładnie tak. Tak jak chcemy. Będziemy tworzyć własne bożonarodzeniowe tradycje. Co na to rodzice? Była złość, fochy, szantaż, rozpacz i inne próby powstrzymania nas od wyłamania się. Kochamy ich bardzo, ale zrozumieliśmy, że musimy żyć po swojemu. I dać naszym dzieciakom frajdę z bycia razem. Zwłaszcza, że tak szybko dorastają…

Wyjeżdżamy dzień przed Wigilią i wbrew pozorom grafik mamy dość wypchany. Chłopcy chcą odwiedzić Kraków i marzy im się wieczorny spacer już w górach. My z kolei, jak nigdy, dzień przed świętami, chcemy zamiast sprzątać i gotować w niedoczasie i z nerwami, położyć się z laptopem na kolanach i obejrzeć film.

Przed nami zmiany, na które bardzo się cieszę. I których nie mogę się już doczekać!


Powtarzaj sobie, że zasługujesz na coś lepszego. 12 kroków, by „wypuścić” kogoś, kto cię skrzywdził.

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 grudnia 2017
Fot. iStock/SrdjanPav
Fot. iStock/SrdjanPav
 

Kiedy pokochasz niewłaściwą osobę, najtrudniejsze w twojej sytuacji jest to, że miłość nie znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. „To” musi potrwać, musi minąć czas, byś po pierwsze zrozumiała, że musisz odejść lub ograniczyć kontakt, po drugie, byś „wyzdrowiała”, wyleczyła się z tego uczucia. Wielu z nas przeżyło mocne, angażujące emocje, serce i dusze związki, w których staliśmy się czyimiś ofiarami. I wielu z nas nie potrafi sobie z tym poradzić.

12 wskazówek, które pomogą ci pozwolić odejść z twojego serca niewłaściwej osobie

1. Nie spiesz się

Zastanów się, czego naprawdę chcesz: odejść czy zostać? Teraz pierwszym, najważniejszym krokiem jest decyzja. Zrób bilans zysków i strat, daj sobie czas na to, by zajrzeć w głąb własnego serca, ale i… rozumu.

2. Uwierz, że to nie jest twoja wina

Jeśli będąc w związku z określoną osobą stale cierpisz, to jest to wina twojego partnera, a nie twoja. Po prostu chcesz być wolna, co jest twoim podstawowym prawem. Nie ma nic złego w tym, że nie chcesz dłużej cierpieć.

3. Pozwól sobie na żałobę

No jasne, że będzie bolało. Rozstanie z kimś, kogo kochasz, to nie kawa z przyjacielem. Upewnij się, że pozbyłeś się wszystkich zdjęć i dobrych wspomnień, które sprawiają, że ciągle masz wątpliwości. Daj sobie czas.

4. Ogranicz kontakt

Nie musisz tego robić stopniowo. Zmień numer telefonu, adres e-mail, przestań chodzić w określone miejsce, które odwiedzaliście razem. Nie daj szansy, by słabość do niego wzięła nad tobą górę.

5. Zrozum, że nie musisz myśleć o przeszłości jako o czymś, co było dobre

 Zrób raczej na odwrót. Postaraj się, aby nie pamiętać dobrych rzeczy i myśl tylko o złych rzeczach. Oczywiście każda relacja ma swoje dobre strony, fajne momenty. Ale teraz potrzeba ci raczej myśleć o tych złych. To zdrowy rozsądek.

6. Jeśli trzeba, zablokuj tę osobę w mediach społecznościowych

Nie kuś losu, nie pozwól by twoja ciężka praca nad emocjami poszła na marne.

 7. Poproś o wsparcie

Bez względu na to, jak bardzo się staramy, rany emocjonalne i fizyczne zawsze pozostawiają w nas ślad. Aby je złagodzić potrzebna jest pomoc i wsparcie, spojrzenie z dystansu.

8. Znajdź nowych znajomych

Otwórz się na innych, znajdź poczucie bezpieczeństwa w relacjach z nowymi przyjaciółmi.

9. Stwórz nowe cele w życiu

Następnie ciężko pracuj, aby je osiągnąć.

10. Powtarzaj sobie, że zasługujesz na coś lepszego

Niekoniecznie na lepszą osobę w życiu, ale  także na przerwę, odpoczynek. Zasługujesz na to, by dać sobie przyjemność.

11. Zacznij akceptować zmiany

Kiedy czegoś się pozbywasz, robisz miejsce na to, by inne rzeczy mogły pojawić się w twoim życiu.

12. Uwierz

Miej wiarę w to, że wszystko będzie dobrze.


Na podstawie: relrules.com

 


Dziewczyna czy starzec? Wystarczy jedno spojrzenie, by zrozumieć, jaki naprawdę jesteś

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 grudnia 2017
Fot. Screen /
BRIGHT SIDE
Fot. Screen / BRIGHT SIDE
 

Kochamy iluzje optyczne. Psychologowie już dawno stwierdzili, że to, w jaki sposób widzimy świat, w jaki sposób staramy się go zrozumieć, to wielka skarbnica wiedzy o tym, jacy jesteśmy wewnątrz. Twoje pierwsze wrażenie na temat jakieś sytuacji, pierwsza rzecz, która rzuci ci się w oczy gdy na coś lub na kogoś patrzysz mówi o tobie więcej niż dłuższa rozmowa…

Spójrz na ten rysunek (rzuć okiem, nie przyglądaj mu się dłużej), co widzisz?

Jeśli widzisz starca

Jest to znak, że jesteś delikatną, wrażliwą osobą, która ma niezwykłą, ale dość szkodliwą dla siebie zdolność „dopasowywania się” do uczuć innych ludzi. Prawdopodobnie używasz prawej strony mózgu bardziej niż lewej, co oznacza, że ​​jesteś bardzo kreatywną osobą.  Bywasz bardzo emocjonalny, cechuje cię ogromna empatia. Zawsze starasz się planować swoje życie co do minuty, dopiero z wiekiem nabierasz dystansu i „wrzucasz na luz”.

Jeśli widzisz dziewczynę

Jest to znak, że jesteś bardzo troskliwą osobą, która długo rozpamiętuje ważne dla siebie (szczęśliwe i nieszczęśliwe ) wydarzenia. Prawdopodobnie częściej pracujesz J lewą stroną mózgu, co oznacza, że ​​twoje myślenie opiera się głównie na logice. Cechuje cię optymizm, dajesz ludziom pozytywną energię. Czasem działasz impulsywnie i podejmujesz decyzje, których potem żałujesz. Z wiekiem uczysz się ostrożności (także w podejściu do innych ludzi).


Na podstawie: ba-bamail.com

 


Zobacz także

Dawać i brać - znaczy tyle samo. Kompulsywny dawca i biorca ekstremalny, znasz ich?

Dawać i brać – znaczy tyle samo. Kompulsywny dawca i biorca ekstremalny, znasz ich?

Fot. iStock / gradyreese

Chcesz by twoja córka była pewną siebie kobietą? Nigdy nie mów jej tych 5 rzeczy

Mówienie "nie" nie oznacza, że jesteś złą osobą. Jak nauczyć się odmawiać

Mówienie „nie” nie oznacza, że jesteś złą osobą. Jak nauczyć się odmawiać