3 powody, dla których rozpadają się najlepsze związki

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 maja 2018
Następny

Zakochujesz się i wydaje ci się, że twoja miłość jest najmocniejsza, że nic nie jest w stanie negatywnie wpłynąć na ten związek. Jeśli masz za sobą toksyczną relację, jest ci nawet dziwnie. Jak to możliwe, że może być „tak dobrze” ?. Mija trochę czasu i wielka miłość nieco przygasa. Już wiesz, że mogłabyś bez niego żyć. Co się dzieje? Skąd ta zmiana?

1. Ludzie się zmieniają

Wszyscy wiemy o tym w teorii, ale kiedy doświadczamy tego w związku, nagle tracimy grunt pod nogami. Wydaje nam się, że to koniec, że nie uda się uratować tej relacji i zamykamy się w sobie, zamiast otworzyć na ukochaną osobę i przyjąć ją „na nowo”. Czujemy się opuszczeni i samotni.

Przeformułuj swoje myślenie: Nie wszystkie zmiany są „złe”. Niektóre pozwalają ci stać się bardziej kreatywnym w relacji z partnerem i… sobą samym.

Pytania do przemyślenia: Jakie zmiany zaszły w twoim związku? W jaki sposób te zmiany mogą wpłynąć pozytywnie na ciebie i twojego partnera?

2. To, co początkowo nas pociąga, może pewnego dnia nas zirytować  

Na przykład – kiedy zaczynaliście się spotykać, uważałaś, że poukładane w jego mieszkaniu w piramidki książki i gazety to urocza oznaka inteligencji. Nosił wtedy pomięte ubrania z sklepu z używaną odzieżą i kochałaś ten jego nieco ekscentryczny styl. Dziś jesteście 4 lata po ślubie i  to, co wtedy miało swój urok, dziś uważasz za niechlujne i niezorganizowane. Denerwuje cię, kiedy nie może znaleźć swoich kluczy.

Te zmiany nie są niczym niezwykłym i nie trzeba się nimi martwić. Kiedy jesteśmy w fazie romantycznej, wszystko co mogłoby nas drażnić jest filtrowane przez różowe okulary. Jesteśmy o wiele bardziej skłonni widzieć nasze wady w pozytywnym świetle i dostrzegać dobro w drugiej osobie.

Przeformułuj swoje myślenie:  To naprawdę nie jest wielka sprawa, że ​​mój mąż nie może znaleźć swoich kluczy, a zdarza się to na pewno znacznie rzadziej, niż myślisz. I nie jest wielką sprawa, że bałagani bardziej niż ty. Na dłuższą metę liczą się jedynie wasze wspólne, głębsze wartości, które sprawiły, że się wzajemnie wybraliście na życiowych partnerów.

Pytania do przemyślenia: Co takiego robi twój partner, co się zarówno irytuje, ale i wzbudza twój podziw? Może umie bardziej efektywnie odpoczywać?

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lustrzany efekt empatii. Dlaczego niektórzy ludzie od razu cię nie lubią

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 maja 2018
Dlaczego stajemy się nieatrakcyjni dla innych
Fot. iStock/MonikaBatich
 

Zdarza wam się dopiero kogoś poznać i natychmiast poczuć do niego niechęć? Każdy z nas jest inny i są na świecie ludzie, z którymi prawdopodobnie nigdy się nie zrozumiemy, jest to całkowicie naturalne. Szczególnie wrażliwi na takie „przeczucia” są empaci. To ich równieżdotyczy tak zwany „efekt lustra”

Ponieważ empata odczuwa emocje innych ludzi, ich ukryte zachowania i prawdziwe cechy osobowości, może je przejąć, a tym samym wyeksponować je przed ich „prawowitym właścicielem”, pokazując mu jaki jest.

Wszystkie negatywne uczucia (brak poczucia bezpieczeństwa, tłumiony wstyd, poczucie winy lub gniew) wzrastają, gdy są skrywane przez dłuższy czas. Jeśli ktoś ma cechy, których w sobie nie lubi, przypomina sobie o nich w obecności empaty. Jest to jeden z powodów, dla których możemy natychmiast poczuć, że kogoś nie lubimy: widzimy w nim siebie.

Innym powodem, dla którego czujemy do kogoś natychmiastową niechęć jest… spokój. Dla osób o niepewnej naturze, twoje „zbyt spokojne” reakcje oznaczają brak szacunku lub dezaprobatę. Błędnie zakładają, że wierzysz, że jesteś w jakiś sposób lepszy od nich.

Jeszcze innym powodem może być twoja praca nad sobą. Kiedy pracujesz nad sobą i dokonujesz jakichkolwiek pozytywnych zmian w swoim umyśle, ciele lub duchu, stajesz się „czystszy” . Jeśli przyzwyczaiłeś wszystkich, że jesteś w emocjonalnym dole i nagle zaczynasz z niego wychodzić, twoim bliskim przestaje się to podobać i odczuwają niechęć. Przecież byłeś inny. Muszą teraz zaakceptować nowego ciebie.


Na podstawie: mysticalraven.com

 


Blondynki wcale nie są głupsze. Skończmy z tym idiotycznym stereotypem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 maja 2018
Fot. iStock / grinvalds

Stereotyp, że blondynki są głupie, nie jest prawdą, ujawniły to badania psychologiczne. Kobiety o jasnym kolorze włosów miewają nawet wyższe IQ niż pozostałe, choć – jak mówią naukowcy – różnica jest niewielka i nieistotna statystycznie.

Jest jednak jedna ważna rzecz, na którą zwraca uwagę autor badań dr Jay Zagorsky – stereotypy mogą mieć realne konsekwencje, takie jak: wpływ na zatrudnienie, awans, odbiór społeczny. Badania przeprowadzone na ponad 10 tysiącach Amerykanów pokazują, że nie powinno być żadnej dyskryminacji blondynek pod względem inteligencji. Ich przeciętne IQ wyniosło 103,2, podczas gdy kobiet z brązowymi włosami 102,7, rudymi 101,2 IQ, a czarnowłosych kobiet 100,5 IQ.

Dr Zagorsky uważa, że badania nie wskazują, że blondynki są mądrzejsze od innych, ale z całą pewnością nie można powiedzieć, że są głupsze. Wskazuje na jeszcze jedną rzecz: bardzo często używamy wyglądu do oceny osobowości i produktywności innych. To właśnie blondynki często traktowane są stereotypowo jako głupie lub niekompetentne. Ten stereotyp jest niestety wzmacniany w kulturze popularnej. Czas najwyższy się z nim rozprawić.


źródło: Psychoblog

 


Zobacz także

Schizofrenik a ludzie

Schizofrenik a ludzie

Ta lista życiowych celów skradła nasze serca. To naprawdę ma sens!

Dekalog człowieka radosnego. 10 rzeczy, których naprawdę nie musisz