Na co masz w życiu wpływ – lista kontrolna

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 kwietnia 2018
Fot. istock/filadendron
 

Mówią nam, żeby nie przejmować się w życiu rzeczami, na które nie mamy wpływu. Że szkoda na to siły, zdrowia, energii, emocji. Że trezba skupić się na sobie i na ty, co tu i teraz. Że przyszłość i tak jest niepewna, a przeszłości zmienić już nie można. Co więc nam zostaje, co mamy „w garści”, co możemy kontrolować, zmieniać, usuwać ze swojego życia lub do niego wprowadzać?

Rzeczy, na które masz wpływ:

To, w co wierzysz.

Twoja postawa wobec innych (zawsze!).

Twoje myśli.

Twój punkt widzenia.

To, na ile jesteś uczciwy.

To, jakich przyjaciół sobie wybierasz.

To, jakie książki wybierasz.

To, jak często podejmujesz aktywność fizyczną.

To, co jesz.

To, jakie ryzyko podejmujesz.

To, jak interpretujesz daną sytuację.

To, na ile życzliwy jesteś dla innych.

To, na ile życzliwy jesteś dla samego siebie.

To, jak często mówisz „kocham”.

To, jak często mówisz „dziękuję”.

To, jak wyrażasz swoje emocje.

To, czy potrafisz poprosić o pomoc.

To, czy potrafisz okazać wdzięczność.

To, ile razy uśmiechniesz się w ciągu dnia.

To, ile wysiłku wkładasz w rozwiązanie danego problemu.

To, w jaki sposób wydajesz/inwestujesz pieniądze.

To, ile czasu spędzasz zamartwiając się.

To, jak często wracasz do przeszłości.

To, czy oceniasz czy nie innych ludzi.

To, czy poddajesz się po niepowodzeniu.

To, na ile doceniasz rzeczy, które otrzymałeś w życiu.


Na podstawie: The Gottman Institute

 


13 rzeczy, których potrzebujesz, żeby dobrze wychować dziecko. Rutyna, to nie żaden mit

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 kwietnia 2018
Następny

Zmiana zachowania dziecka (i ta na dobre i ta na gorsze) zaczyna się zawsze od zmiany zachodzącej w jego rodzicu. Wychowanie człowieka to praca żmudna i nie zawsze wdzięczna, ale z jednego musimy sobie zdawać sprawę – jeśli chcemy, by nasze dzieci były w przyszłości odpowiedzialnymi, życzliwymi, pomocnymi i w miarę rozsądnymi dorosłymi, musimy być w naszych działaniach wychowawczych konsekwentni.

13 rzeczy, których potrzebujesz, żeby dobrze wychować dziecko

1. Granice

Świat jest bardzo chaotycznym miejscem. Granice pomagają twojemu dziecku, nie tylko odnaleźć swoje miejsce, ale również dobrze się rozwijać .

2. Zasady, rutyna

Uczenie się samokontroli i empatii to trudne sprawy. Uczenie się bycia czyimś przyjacielem i interakcji z innymi również. Cały okres dzieciństwa to okres ciągłych zmian. Ważne, by dom i rodzice byli dla dziecka czymś stałym i bezpiecznym. Wiedza, czego można się spodziewać w porach posiłków, rano i wieczorem porządkuje dziecięcy świat, daje mu poczucie bezpieczeństwa

3. Wczesne chodzenie spać

Sen jest podstawą dla zrównoważonego rozwoju naszego mózgu. Pomaga nam przetwarzać nabyte w ciągu dnia doświadczenia i uczyć się z nich. Mózg dzieci stale się rozwija i tworzy nowe połączenia neuronowe. Jedną z najbardziej podstawowych rzeczy, które możesz zrobić dla zdrowia i dobrego samopoczucia twojego dziecka jest zapewnienie mu odpowiedniej ilości snu.

4. Empatia.

Nowe badania pokazują, że empatia odgrywa ważną rolę, jeśli chodzi o prawidłowy rozwój emocjonalny dzieci. Pokaż im na własnym przykładzie co to znaczy być empatycznym.

5. Przytulanie

Aby przeżyć, potrzebujemy czterech uścisków dziennie. Żeby się prawidłowo rozwijać – dwunastu.

6. Zabawa z rodzicami

Dzieci nie mówią: „Miałem ciężki dzień […] Możemy porozmawiać?” Mówią: „Poobawisz się ze mną?”. Odłóż telefon i pomyśl o tym, ile razy powiedziałeś swojemu dziecku „nie mam teraz czasu”.

7. Zabawa na powietrzu

Dzieci, które nie wychodzą na dwór, by się trochę pobawić i poruszać, mogą mieć bardzo dużo problemów, również tych związanych z kontrolowaniem emocji.

8. Obowiązki domowe

Badania wskazują, że dzieci, które mają stały zestaw obowiązków mają wyższą samoocenę, są bardziej odpowiedzialne i lepiej radzą sobie z frustracją.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Przemoc nie może mieć zamkniętych drzwi! Po raz kolejny przemawia głosem pobitej kobiety

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
12 kwietnia 2018
Fot. Facebook /Przemyslaw Opalach Official

Kobieta wystawia swoje zdjęcie – pobita, krew na zmasakrowanej twarzy, pisze rozpaczliwy post:

„Cześć dziewczyny pisze do was pierwszy raz z osobistą prośbą, wczoraj zostałam pobita przez mojego partnera, który jest trenerem osobistym, mam zmasakrował mi twarz, połamał nos, rozciął łuk brwiowy, obił ręce i nogi, bił moją głową o podłogę. Kiedy byłam cała zakrwawiona uciekł z mieszkania. Oczywiście zgłosiłam to na policję. Chciałabym, żebyście nagłośniły i ostrzegły ludzi, którzy z nim pracująo tym jakim jest człowiekiem. Uczy zdrowego trybu życia i samoobrony. A zmasakrował twarz swojej byłej dziewczyny. Jest poszukiwany, ale się ukrywa, jego profil to @milosz_dream_team przesyłam moje zdjęcie po pobiciu”.

 

Zdjęcie szokuje. Ale nie wiem, czy bardziej nie szokują pojawiające się pod postem komentarze w stylu:

„Uuu jak się okaże że to fejk i panna go wrabia to spore odszkodowanie zapłacicie… swoją drogą jaka ofiara przemocy pierwsze co robi to fotki na insta?”.

Swoja droga mam nadzieje ze policja bacznie przyjrzy sie zdjeciom gdzie dziewcze zdazylo glowe wymyc a twarzy zapomnialo do zdjecia??Kto w takiej sytuacji robi sobie selfie?Dziwne bardzo.Psychopatka.

„Czasami do wychowania potrzeba meskiej reki skoro rodzice nie potrafili bo nikt nie bedzie tracil kasy na oszustki i manipulantki.Albo do pracy, albo 100% lojalnosc”.

„Na tych zdjęciach nie wygląda na przerażoną, tylko mina standardowa jam do samojebki na instagrama. Nie wiem co o tym myśleć”

„Kobiet się nie bije 😕 ale z drugiej strony widziały gały co brały…”.

Ja wiem, że w dobie internetu, pojawia się wiele fejkowych informacji, ale może czasami lepiej zamilknąć i nic nie pisać, poczekać na rozwój wydarzeń. Sprawa się poniosła. Katarzyna – ofiara przemocy przestała milczeć, postanowiła głośno powiedzieć, co ją spotkało, aby ostrzec inne kobiety przed swoim partnerem, ale też dać odwagę tym, które za zamkniętymi drzwiami nadal drżą ze strachu, co dzisiaj je spotka ze strony partnera.

Katarzyna dzisiaj w  DDTVN mówiła o tym, że gdy wsiadła do samochodu, poczuła, że jej wszystkie problemy się skończyły, że w końcu się uwolniła, wyrwała z koszmaru, w którym tkwiła. „Już się nie boję” – nie ukrywała sprawcy, nie pozwoliła na to, by całe życie uciekać, by ze swoją traumą zostać sama. Swoją historią chce się dzielić z innymi kobietami.

Zawsze jednak pojawią się ludzie, którzy nie będą jej wierzyć. Podważają wiarygodność tego, co pisze, zarzucają jej szukanie sławy na Instagramie. Serio, ludzie? Naprawdę, uważacie, że ofiara przemocy chce się wybić na tym, że omal nie została zabita? Pamiętacie Karolinę Piasecką, która w akcie desperacji ujawniła nagrania, które obrazowały jak traktował ją mąż – wtedy bydgoski radny, przez 11 lat? Też pojawiały się głosy, ze go sprowokowała, że chce mu zaszkodzić, że wszystko to pewnie pic na wodę.

Wyobraźcie sobie zaszczute zwierzę, które na dźwięk kroków swojego pana-kata kuli się, chowa w najdalszy kąt podwórka. Uwiązane na łańcuchu nie ma, gdzie uciec. Czeka na kolejne razy, bo za głośno zaszczekał albo nie zaszczekał wcale. A może jego pan ma po prostu gorszy dzień.

Kobiety – ofiary przemocy, są jak te zwierzęta… Słyszą, że nic nie są warte, że są ku*wami, sukami, że bez niego nic nie znaczą, nic nie osiągną, że i tak nikt im nie uwierzy. Obok strachu, które je paraliżuje, towarzyszy im wstyd – że tak dały się potraktować, poczucie, że może na to zasłużyły. Nie potrafią racjonalnie myśleć. Wierzą swojemu katowi, że od nikogo nie dostaną wsparcia. W końcu on jest silniejszy, mądrzejszy, cwańszy, on udowodni, że jest niewinny, co ona może? Ale bywa na szczęście tak, że coś w nich pęka. Uciekają. Przeżywają wszystko, co okrutne w ich życiu, w samotności. Nie chcą do tego wracać, nie chcą o tym mówić. Chcą zapomnieć.

Katarzyna postanowiła powiedzieć głośno, co ją spotkało. Być może to była chwila, akt desperacji, myśl: „Jak powiem o tym publicznie, on już nie zrobi mi krzywdy”. Dla mnie ważny jest jeszcze jeden przekaz: „Ty też możesz tak zrobić. On nie ma prawa cię bić, znęcać się nad tobą. Możesz odejść, są ludzie, którzy ci uwierzą, pomogą ci. Odejdź. Nie zasługujesz na takie życie”.


 

Miłosz Pawłowski na swoim Facebooku opublikował w tej sprawie oświadczenie wideo:

Więcej filmów pojawiło się na koncie na Instagramie.


Zobacz także

Zatracasz siebie? 14 niepokojących objawów, które mogą doprowadzić do depresji. Nie ignoruj ich

10 powodów, przez które wiecznie się spóźniasz

Zdrada, której nie ma? Przyjaciółko, nie starasz się „za mało”. Nie musisz się na „to” godzić