To, co zobaczysz pierwsze na tym obrazku ujawnia twoją prawdziwą osobowość

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 maja 2018
FotFot. Screen zFacebooka/
FotFot. Screen zFacebooka/ Did You Know ?
 

Rzuć okiem na ten szkic. Wystarczy jedno, krótkie spojrzenie. Który szczegół zapamiętałeś? Co dla ciebie „wybija się” na pierwszy plan? Masz już odpowiedź? To teraz przeczytaj interpretację.

Jeśli najpierw zobaczyłeś

1. Ślimaka

Jaki jesteś

  • kochasz życie
  • kochasz wyzwania i przygoda
  • masz dużo energii

Jesteś „wolnym duchem”. Powiedzenie „żyj dzisiaj jakby nie jutra miało nie być” to twoje życiowe motto.  Kochasz życie, wyzwania i przygodę. Jesteś przepełniony pozytywną energią i chęcią zabawy! Jesteś bardzo spontaniczny i aktywny, ale nie inwestujesz emocji w rzeczy i sprawy, którymi nie jesteś szczerze zainteresowany.

Nienawidzisz ludzi, którzy ingerują we wszystko, co robisz. Nienawidzisz zasad i procedur, które są na ciebie nałożone „ z góry”. Ważny jest dla ciebie czas spędzony z innymi.

2. Mapa

Jaki jesteś

  • optymista
  • wyluzowany
  • patrzysz na świat z wielką ciekawością

Jesteś „ciekawskim artystą”.  Patrzysz na świat z wielkim poczuciem ciekawości i z optymizmem. Lubisz eksperymentować – to daje ci artystyczną inspirację i pozwala zbudować swój własny, abstrakcyjny świat.

Masz wielki intelekt i bystre oko, potrafisz dostrzegać problemy bliskich, zanim ci o nich powiedzą. Nie lubisz fałszywych osób, łatwo odczytujesz ich prawdziwe intencje. Osiągniesz wielki sukces, jeśli zrobisz coś, co wymaga wdrożenia pewnej odważnej wizji.

3. Czaszka

  • spokojny
  • ciepły
  • empatyczny

Jesteś „ciepłym myślicielem” Jesteś spokojną i ciepłą osobą o empatycznych skłonnościach. Zawsze jesteś hojny wobec otoczenia i zawsze rozważasz perspektywę tej „drugiej strony”.  Uszczęśliwia cię pomaganie innym. Lubisz pracować sam, ale nie masz problemu z sukcesami innych. Nienawidzisz tych, którzy wykorzystują słabszych.

Odniesiesz sukces, jeśli będziesz pracować dla dobra publicznego lub ogólnie „dla innych”. Będziesz mógł sprawić, że świat stanie się cieplejszym i lepszym miejscem.


Drew Barrymore autorką kolekcji Drew ♥ Crocs Chevron Collection

Redakcja
Redakcja
11 maja 2018
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Zaprojektowane przez Drew dla mam i córek 

Crocs światowy lider w dziedzinie obuwia dla mężczyzn, kobiet i dzieci, ogłosił kolejną współpracę z utalentowaną i wielokrotnie nagradzaną aktorką, bizneswoman, reżyserką i mamą. Tym razem z okazji najpiękniejszego z najbliższych świąt czyli Dnia Matki.

Drew ♥ Crocs Chevron Collection zaprojektowana specjalnie dla Mam i Córek, łączy wygodę i odważne kolory, z elementami osobistego stylu Berrymore, w tym z ekskluzywną grafiką i ozdobami w stylu boho, które Drew sama stworzyła.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Każda para inspirowana jest codziennością aktorki, jej dziewczęcą wrażliwością i radością życia. Kolekcja napełni szafę Twoją i Twojej córki słonecznym optymizmem, który Drew wnosi do każdego swojego przedsięwzięcia. Chodaki z edycji specjalnej zawierają grafikę plemienną i osobiste rysunki Drew, wszystkie jednoczy motyw miłości, gdyż to właśnie miłość do córek inspirowała ją przy tej współpracy.  Buty zdobione są w technice 3D z koralikami i ozdobami. Obrotowe paski na pięcie zapewniają perfekcyjne dopasowanie a konstrukcja piankowa Croslite sprawia, że są niezwykle lekkie. Stworzone zostały z myślą o kobietach w każdym wieku.  Dostępne w sprzedaży od maja 2018 w sklepach stacjonarnych i na www.crocs.pl

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką Crocs


Zepsuła mi się pralka! Pomocy, jaką najlepiej kupić?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 maja 2018
Fot. iStock/RapidEye
Fot. iStock/RapidEye

Pralka jak pralka – każdy widzi. Na myśl o tym, jaki sprzęt jest w domu niezbędny, rzadko kiedy wymieniamy akurat to urządzenie, bo przecież ono było, jest i będzie. Jak naturalne wyposażenie każdego domu. Ha. Nawet nie wiecie, jak się mylicie w ten sposób myśląc. Otóż pralka jest sprzętem niewidzialnym do momentu aż… się popsuje. I wtedy zaczyna się prawdziwy dramat. Bo jak zepsuje się zmywarka – naczynia umyjesz na bieżąco, jak lodówka – jest ciężej, ale też sobie poradzisz. Ale pralka? Przecież to coś, co jest niezniszczalne, jest jak przedłużenie naszej ręki. Jak wyprać stos ubrań – po dzieciach, po dzieci treningach, zajęciach, po swojej pracy i jeszcze ręczniki wrzucić, bo akurat czyste się kończą?

Dopiero, kiedy jej nie ma, zaczynamy doceniać jej walory i niezbędność. Ba, pralkę trudno zastąpić czymś innym. Nijak się nie da. Moja wysłużona pralka była z nami tak długo, że nawet nie pamiętam, ile lat. Pewnego dnia odmówiła jednak współpracy i musiałyśmy się pożegnać. Tak to jest, że jedne sprzęty pojawiają się w naszym życiu, a inne odchodzą. 😉

Pomyślałam: „Cóż… potrzebna nowa pralka”. I dopiero wtedy zaczęły się schody, bo przez ten czas rynek zalała cała masa pralek przeróżnych. Żyłam w jakieś głębokiej nieświadomości, nie wiedząc jak wiele zmieniło się w kwestii domowego sprzętu piorącego. I jak wybrać tę najlepszą?

Hm… najlepiej mieć plan. W życiu warto zadawać sobie różne pytania, nawet te dotyczące pralki, więc spytałam siebie: „Czego potrzebujesz?”. Na kartce zaczęłam spisywać, że pralki z dużym wkładem – żebym nie musiała robić pięciu prań w ciągu dnia, kiedy moje dzieci wracają z obozów, kolonii, kiedy chcę wyprać pościele i odświeżyć koce. Duża pojemność bębna jest niezwykle istotna. Oczywiście ważne jest, by przy tym pralka nie pożerała ogromnej ilości prądu i dozowała sobie sama wodę, w zależności do tego jak duże jest pranie.

Ufff, tyle już mam. Co jeszcze? Nie potrzebuję wymyślnych programów prania, ale super by było, gdyby można dostosowywać tryb do materiałów, które akurat chcemy wyprać.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że bez znaczenia jest dla mnie wygląd pralki. Co to, to nie. Zawsze oglądam się za rzeczami, które odbiegają trochę od zwyczajowo przyjętych standardów.

I jak mogłabym zapomnieć – po latach suszenia rzeczy na tarasie bądź w domu, chcę w końcu mieć pralko-suszarkę i skończyć z czekaniem, aż wyschnie mi bluzka, którą chciałam założyć do pracy czy ulubiona bluza mojego syna, w której chce iść do szkoły.

Z przygotowaną listą tego, czego oczekuję od mojej nowej pralki, usiadłam przed komputerem i… zaczęłam szukać. Przyprawiło mnie to o niemały zawrót głowy, ale piętrzące się w łazience pranie, skutecznie przypomniało mi o priorytetach.

Już miałam zrezygnować, gdy nagle moją uwagę przykuła pralka wyglądająca trochę inaczej niż cała reszta (nikt mi nie powie, że pierwsze wrażenie się nie liczy).

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Pralka biała jednak z dymioną szybą. Nie mogłam w pierwszym momencie znaleźć różnicy, ale okazało się, że nie dość, że pralka potrafi zmieścić do 15 kilogramów rzeczy, to jeszcze bęben znajduje się wyżej niż w zwykłych pralkach, nie musisz więc na kolanach upychać rzeczy czy wyciągać prania. Uwierzcie, to naprawdę niepozorne, a jednak duże ułatwienie.

Pralko-suszarka Candy BWD 596PH3 skradła moje serce. Naprawdę. Oczywiście design zrobił odpowiednie wrażenie, a cała reszta tylko upewniła mnie w wyborze, bo czego można chcieć więcej od pralki, która:

– mieści 15 kg rzeczy

– ma 9 podstawowych trybów prania – na dobry początek

– personalizuje tryb pracy w zależności od tkanin i potrzeb

– nie gniecie ubrań podczas suszenia

– pozwala sterować się głosem dzięki specjalnej aplikacji

– ma funkcję ZOOM i dzięki Mix Power Jet + umożliwia skracanie programów prania poniżej godziny, bez szkody dla ich czystości

– jest banalna w obsłudze, nie trzeba tracić specjalnie czasu na czytanie instrukcji obsługi

– posiada delikatny panel dotykowy, na którym wszystkie funkcje wyświetlają się, a ich odczytanie nie nastręcza żadnych problemów.

I wiecie co, cały opis pralko-suszarki BWD 596PH3 nie był oszustwem, marketingową zagrywką. To naprawdę fantastyczny sprzęt i cieszę się, że mam go u siebie. Co prawda z żalem rozstawałam się ze starą pralką, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tuż za rogiem czeka na mnie coś takiego. To jednak prawda, że jedno się kończy, żeby coś innego mogło się zacząć. Ja zdecydowałam się zacząć przygodę z pralko-suszarką BWD 596PH3 marki Candy i z pewnością była to dobra decyzja.

Arch. prywatne

Arch. prywatne


Zobacz także

Fot. iStock / Peter Zelei

„Coś z nią musi być nie tak, z żadnym facetem nie wyszło. Czarownica jakaś…”

Fot. iStock/Marjan_Apostolovic

10 typów facetów, którzy nie potrafią kochać

Fot. iStock /  franckreporter

Empatia, która cię zniszczy