Czy toksyczne matki zasługują na miłość? Nie, nie musisz kochać tego, kto cię skrzywdził

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 czerwca 2017
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Miłość i szacunek do matki, należą jej się od nas „z urzędu”, wpajają nam od dziecka. Matka jest jedna, to ona nosiła cię dziewięć miesięcy pod sercem, ona urodziła w bólu, ona poświęciła się dla ciebie i poniosła niejedno wyrzeczenie. Kocha bezgranicznie i bezwarunkowo. A co jeśli było inaczej? Jeśli relacja z osobą, która miała zapewnić ci poczucie bezpieczeństwa i wspaniały życiowy start, zostawiła na twojej psychice bolesne blizny, z którymi zmagasz się przez całą swoją dorosłość? Czy toksyczne matki zasługują na miłość?

Skąd mam wiedzieć, że moja matka jest osobą toksyczną

Jeśli myśl o niej sprawia, że ściska cię w żołądku, jeśli kolejne spotkanie napawa strachem, jeśli wspomnienia z nią związane wywołują poczucie bezsilności, lęku, agresji, jeśli wreszcie oddychasz z ulgą, kiedy wychodzi i długo odreagowujesz jej wizytę – wasza relacja nosi znamiona toksycznej. W skrajnych przypadkach możesz nawet odczuwać dolegliwości fizyczne, takie jak bóle głowy, zmęczenie, nadmierną potliwość i nagłe skoki ciśnienia, kiedy dowiadujesz się, że będziesz musiała stanąć z nią „oko w oko”, lub gdy „grzebiesz” w waszej wspólnej przeszłości.

Złe, nie „święte” macierzyństwo

Zwykło się przyjmować, że matka jest osobą niezdolną do okrucieństwa, wyjątkową, poza podejrzeniami.  To bardzo błędne założenie, „blokuje” nas w trzeźwej ocenie naszych relacji z własną mamą i napędza w nas poczucie winy („A może ona wcale nie jest taka zła, tylko to ze mną jest coś nie tak, to ja nie zasługuję na jej miłość?”). Cóż, prawda jest taka, że macierzyństwo nikogo nie uświęca i nie zmienia nas aż tak bardzo, jak byśmy chcieli.

Matka może być złym, nieczułym, a nawet okrutnym w stosunku do swojego dziecka człowiekiem, może być też człowiekiem ogarniętym obsesją kontrolowania twojego życia i niszczenia twoich marzeń. Matka nie zawsze czuje więź ze swoim dzieckiem, nie zawsze chce wziąć za nie odpowiedzialności. Nie wyżebrzesz u niej uczucia, kochając za was dwoje.

Zmierz się z tym

Owszem, dała ci życie, owszem, sama pochodzi z rodziny, w której panowały trudne, skomplikowane relacje.  Nie są to jednak żadne argumenty w twojej sprawie. Możesz chcieć uwolnić się od uczucia, które ci ciąży, które sprawia, że jesteś wiecznie rozdarta i nie potrafisz uporządkować własnych emocji. Nie musisz kochać tego, kto cię krzywdzi. Szukaj wsparcia u osób, które są ci życzliwe i którym na tobie naprawdę zależy.  Nie masz obowiązku miłości wobec kogoś, kto nie umie kochać ciebie. Nie możesz pozwolić, by osoba, z którą łączą cię jedynie więzy krwi niszczyła twoje życie. Powiedz „dziękuję”, za to, że pojawiłaś się na świecie. I tyle po prostu wystarczy.


Chcesz mieć lepsze życie? Umów się z przyjaciółką na kawę! To naprawdę może wiele zmienić – dowiedzione naukowo!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 czerwca 2017
Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros
 

Nie wierzysz? To pomyśl, czy przypadkiem kawa lub herbata wypita w towarzystwie przyjaciela nie sprawia, że problem, z którym przyszłaś staje się jakiś taki lżejszy? Wiecie na czym polega magia takich momentów? Otóż rozmowa plus ciepły napój generują pozytywne zmiany w naszym mózgu

Mihaly Csikszentmihalyi jest jednym z najbardziej znanych psychologów zajmujących się badaniem szczęścia. To on tłumaczy, że pozorne przebywanie cały dzień z ludźmi, z którymi jednak rozmawiamy tylko przez telefon, czy za pomocą social media sprawia, że czujemy się coraz bardziej samotni niż kiedykolwiek. Odsunęliśmy od siebie szczęście i zupełnie zapomnieliśmy, jaką wartość mają chwile spędzone z przyjacielem.

Te społeczne rytuały, jak wyjście na drinka czy umówienie się na kawę, mają w rzeczywistości jeden podstawowy cel – stworzenie kotwic emocjonalnych. Kawa, herbata, wspólny posiłek to doświadczenie, które aktywuje chemię naszego mózgu, co pozwala nam się zrelaksować i tworzyć pozytywne wspomnienia. Bo pamiętajmy, że dobre chwile są zawsze mocniejsze od tych złych. Każda pozytywna myśl zostanie w naszej pamięci dłużej niż zła, bo nasz mózg uruchamia mechanizm obronny – szybko przetwarza negatywne aspekty, żeby dostosować się do zmian. Natomiast to, co naprawdę popycha nas do zmian, motywuje każdego ranka, to nic innego, jak dobre wspomnienia.

Tymczasem my coraz częściej odrywamy się od tego, co tu i teraz. Spędzamy dzień wciśnięty w rutynę: ubieramy się, jemy śniadanie, jedziemy autem, metrem, pracujemy, wracamy. Żyjemy na szybkim pasie będąc jednocześnie odłączonymi od swojego wewnętrznego głosu i od tej rzeczywistości, gdzie uczucia się zdarzają i mają moc. My nie doświadczamy złych momentów, raczej jesteśmy mistrzami w „neutralnym przepływie życia”, które tak naprawdę odciąga nas od szczęścia. To tak, jakbyśmy chcieli rękami nabrać wody kompletnie tego nie czując.

Herbata, kawa i przyjaciele – ta zupełnie prosta sytuacja, czasami dla nas tak oczywista i tak niedoceniona, może przenieść nas z tego neutralnego przepływu życia do zdrowego i dobrego momentu. To tak niewiele!

Dzięki kawie i plotkom z przyjaciółką stajemy się bardziej obecni, bardziej zakorzenieni w tu i teraz, bardziej otwarci na nasz wewnętrzny świat i uważniejsi na to, co nas otacza. Kofeina działać może jak lekki stymulant, gdyż optymalizuje działanie neuroprzekaźników ułatwiających pamięć, dobry humor i komunikację. Przyjemne uczucie, które towarzyszy piciu kawy czy herbaty wyzwala w nas endorfiny, które odpowiedzialne są za nasze dobre samopoczucie. To wszystko pozwala nam cieszyć się chwilą spędzoną z przyjaciółką, buduje pozytywne wspomnienia, co zwraca nas ku naszym emocjom i daje równowagę umysłową.

Ponadto przyjemność i dzielenie się dobrym czasem pomaga nam „być obecnym”, a każde pozytywne doświadczenie buduje rezerwę poznawczą i emocjonalną, która wzmacnia i łączy nas z prawdziwym szczęściem: tym, które odnajdujemy w małych rzeczach.

I co wy na to? Z kim się dzisiaj umawiacie na kawę?


źródło: exploringyourminde.com

 


Nadmiernie się pocisz? Możesz mieć problemy z układem pokarmowym. Zobacz, jakie jeszcze sygnały wysyłają ci jelita

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
2 czerwca 2017
Fot. iStock / Nerthuz
Następny

Sprawnie działający układ pokarmowy jest bardzo ważny dla naszego organizmu. Dlatego kiedy pojawiają się problemy z jelitami, nasze życie traci na jakości. Stajemy się nie tylko rozdrażnione lecz także zaczynamy wycofywać się z życia towarzyskiego. Aby nie skazywać się na dyskomfort i bycie obok, warto reagować, kiedy dostrzeżemy, że coś jest nie tak.

Nasze jelita, gdy zaczynają źle pracować, wysyłają sygnały. Nie bagatelizuj ich. Bo objawy problemów z jelitami objawiają się nie tylko w postaci przelewania, zaparć bądź biegunki. Nadmierne pocenie, mrowienie kończyn, to tylko niektóre sygnały, których nie możesz ignorować. Zobacz, na co jeszcze powinnaś reagować, aby nie stracić zdrowia i chęci do życia. Bo nieleczone problemy z jelitami mogą prowadzić do depresji.


 

Źródło: medicinenet.com,webmd.com,choroby-zdrowie.pl,liverdoctor.com

Zobacz także

Bakterie kałowe w suplementach diety. Szokujący raport NIK

Wcześniej czy później – każdą z nas to czeka. Oto nietypowe objawy menopauzy

Chcesz być szczuplejsza i zdrowsza? Poznaj 7 zalet wody cynamonowej