Jak się zachować, kiedy ktoś cię zawstydza lub upokarza?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
20 listopada 2017
Fot. iStock/MATJAZ SLANIC
Fot. iStock/MATJAZ SLANIC
 

Aga doskonale pamięta ten moment. Szef niespodziewanie pojawił się przy jej biurku i ze stoickim spokojem zapytał: „Jak można być taką idiotką, żeby nie przeczytać maila, zanim wyśle się go do zarządu?”. Oprócz niej w pomieszczeniu było jeszcze kilka osób, wszyscy zamilkli. Agę kompletnie zatkało. Czuła się zawstydzona i upokorzona. Nie zastanawiała się nad tym, co właściwie zrobiła źle. Chciała tylko i wyłącznie zapaść się pod ziemię, zniknąć.  Znasz to uczucie?

Każda z nas regularnie doświadcza upokorzenia. Niezależnie od tego, czy właśnie takie były czyjeś intencje, uczucie zawstydzenia i zażenowania potrafią kompletnie sparaliżować. Najczęstszą reakcją jest cisza. Nie wiemy, co robić. Jedyne, na czym się skupiamy, to na tym, żeby się nie rozpłakać. No jeszcze tego by tylko brakowało – wybuchnąć płaczem.

Czujemy wstyd i poczucie winy. Są to jednak dwa zupełnie różne stany, choć mogą występować w duecie. Poczucie winy bywa pozytywne, ponieważ pozwala na refleksję i zmianę postępowania. Wstyd natomiast powoduje, że zamykamy się w sobie. Jesteśmy przepełnieni złością, ale jednocześnie sparaliżowani. Czujemy się zdegradowani i upokorzeni. Chcemy stać się niewidzialni lub sprawić chociaż, żeby z twarzy zniknęły nam rumieńce. Tracimy wszelką zdolność do działania.

Znasz te uczucia? Doświadczyłaś czegoś podobnego w swoim życiu?

Zła wiadomość jest taka, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo, iż doświadczysz tego ponownie. Tamtej sytuacji już nie naprawisz. Możesz jednak nauczyć się odpowiednio reagować na poniżenie. Zdaniem F. Diane Barth, terapeutki z Nowego Jorku, można opanować wszystkie te emocje, będące skutkiem upokorzenia.

Daj sobie czas na odpowiedź

Chociaż w tym momencie jesteś kompletnie zdezorientowana, twój mózg zacznie w końcu pracować. Nie szukaj na szybko idealnej riposty w głowie i nie wściekaj się na siebie, że nic mądrego nie możesz wymyślić. Uwierz, że czasem lepiej odczekać, aż emocje opadną, niż powiedzieć coś, czego będziesz żałowała. Jeżeli osoba, która cię upokorzyła czeka na twoją reakcję i ponagla cię, może powiedzieć „Nie jestem w stanie teraz o tym z tobą rozmawiać”.

Nie bierz tego do siebie

Zatkało cię i tak stoisz z otwartymi ustami, wpatrując się w osobę, która na ciebie naskoczyła. Być może w tym momencie zorientuje się, co zrobiła i przeprosi cię. Jeśli nie, możesz poprosić o rozmowę na osobności. Postaraj się nie traktować personalnie tego, co usłyszałaś. Nikt nie ma prawa cię upokarzać. Owszem, jeśli popełniłaś błąd, musisz ponieść konsekwencje, a inni mają prawo ten błąd ci wskazać. Powinni jednak robić to na poziomie. w trakcie rozmowy w cztery oczy powiedz, że takie zachowanie sprawiło ci przykrość i prosisz, by następnym razem krytyka była konstruktywna i najlepiej miała miejsce bez udziału osób trzecich.

Zrozum motywację tej osoby

Nie chodzi o to, żeby szukać wytłumaczenia i zaraz przebaczyć. Postaraj się jednak zastanowić, co mogło spowodować takie zachowanie. Dzięki temu łatwiej będzie ci też zrozumieć, że nie powinnaś tych słów traktować personalne. Że obraza i poniżenie wynikały z nadmiaru jakichś emocji u innej osoby. Być może w ostatnim czasie to ty zawstydziłaś lub upokorzyłaś tę osobę? A może ma ona problem z utrzymaniem swojej pozycji i dzięki takim zachowaniom czuje się silniejsza?

Wiedz, że nie jesteś sama

Jeżeli ktoś cię upokorzył, najprawdopodobniej tak samo zachowuje się też w stosunku do innych osób. Porozmawiaj ze współpracownikami o tej sytuacji. Być może pozostali również zmagają się z poczuciem wstydu. Łatwiej będzie wam wspierać się w tej sytuacji.

Uważaj na odwet

Kiedy już otrząśniesz się z pierwszej fali szoku, możesz chcieć się zemścić. To nigdy nie przynosi niczego dobrego. Twoje poczucie własnej wartości być może wzrośnie, ale tylko na chwilę. Pamiętaj też, że istnieje ryzyko, że naprawdę rozwścieczysz tę osobę i zacznie celowo się nad tobą znęcać.

Musisz iść do przodu

Nie pozwól, żeby ta sytuacja miała wpływ na twoje poczucie własnej wartości. Jeśli jednak nie potrafisz sobie poradzić, boisz się każdego, kolejnego spotkania, bo nie wiesz, czy znów nie doświadczysz ze strony tej osoby tego samego, być może musisz zerwać z nią kontakt. I nie ma znaczenia, czy chodzi o odejście od partnera czy zmianę pracy. Nie zasługujesz na takie traktowanie i kropka.

Aga nie odbyła żadnej rozmowy ze swoim szefem. Nigdy nie powiedziała mu, jak bardzo ją upokorzył. Porozmawiała za to z kilkoma osobami z biura. Wspólnie doszli do wniosku, że szef już tak ma i poza pojedynczymi wybuchami, na ogół nie można mu niczego zarzucić. Jak twierdzi, zrozumienie i wsparcie ze strony współpracowników sprawiło, że została w firmie i uporała się z poczuciem wstydu.

Najlepsze, co możesz dla siebie zrobić, gdy spotka cię podobna sytuacja, to nie pozwolić, by miała ona wpływ na twoje poczucie własnej wartości.

Źródło: Psychology Today


Edutainment sercem Akademii Duckie Deck

Redakcja
Redakcja
20 listopada 2017
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Edukacja poprzez zabawę sprzyja rozwojowi dzieci od dziesięcioleci. Psycholodzy niejednokrotnie dowiedli, że edutainment pozwala dzieciom najlepiej przyswoić wiedzę oraz, co ważne w tym procesie, wywołuje pozytywne emocje. W Polsce od ponad dwóch lat organizatorzy Akademii Duckie Deck – kompleksowego projektu edutainmentowego – dostarczają edukacyjnej rozrywki dzieciom i rodzicom.

Historia edutainmentu liczy sobie kilkadziesiąt lat. Początek tej metody sięga lat 50. A najbardziej znanym i rozpoznawalnym przykładem jej zastosowania była „Ulica Sezamkowa” – nadawany do dziś telewizyjny program, na którym wychowało się już kilka pokoleń na całym świecie. Pierwotnie celem telewizyjnego show było uczenie najmłodszych rozpoznawania liter i słów oraz liczb i podstawowych zagadnień matematycznych. Z czasem dodawano kolejne elementy edukacyjne kształtujące podstawowe umiejętności i zachowania dzieci, takie jak na przykład bezpieczne przechodzenie przez ulicę, zdrowe odżywianie czy komunikowanie się i współdziałanie w grupie. Dzięki wykorzystaniu humoru, który naturalnie wplatany jest w fabułę każdego odcinka, program przyciąga przed telewizory także rodziców. Ten prosty zabieg powoduje włączenie opiekunów w proces uczenia dziecka. Idea ta przyświeca także Akademii Duckie Deck – projektowi dedykowanemu edukacji i rozwojowi dzieci poprzez kreatywne i interaktywne zabawy.

Akademię Duckie Deck, w której uczestniczyło ponad 100 tysięcy dzieci i rodziców, w najbliższych miesiącach będzie można odwiedzić m.in. w Poznaniu (25-26 listopada), Warszawie (2-3 grudnia), Szczecinie (9-10 grudnia) i Wrocławiu (16-17 grudnia).Już 2 i 3 grudnia w Warszawie przygotowaliśmy:

  • 2 dni pełne wspólnego doświadczania, twórczej zabawy, inspirujących technologii i majsterkowania
  • 8 kreatywnych warsztatów (m.in. animacja poklatkowa, druk 3D, dźwięk), w tym aż 4 nowe propozycje warsztatowe, m.in. rodzinne konstruowanie samochodów wyścigowych, rodzinne warsztaty fotograficzne z Fujifilm oraz kreatywne warsztaty z firmą Energizer
  • warsztaty rodzinne dla dzieci już od 4 roku życia 
  • sesje warsztatowe dla małych grup: tylko 10 dzieci wraz z rodzicami lub opiekunami
  • kilkadziesiąt gier i interaktywnych zabaw dla rodzin
  • konkurs fotograficzny dla rodziców

Istotę edutainmentu dobrze oddaje powiedzenie „uczyć bawiąc”. A powodzenie tej metody wynika w dużej mierze z nieformalnego charakteru przekazu edukacyjnego. Psycholodzy już dawno udowodnili, że zabawa ma istotny wpływ na rozwój emocjonalny i intelektualny dzieci. Mimo iż zabawa zajmuje tak znaczną część życia dziecka, dorośli często nie doceniają jej znaczenia. Dlatego sercem naszych aktywności jest wyważony edutainment. Łączenie edukacji z rozrywką we właściwych proporcjach daje zaangażowanie dziecka oraz merytoryczną wartość, którą chcemy mu przekazywać. A rodzicom poczucie, że czas przeznaczony na zabawę nie będzie czasem zmarnowanym.
ULA MŁODNICKA – KORNAŚ, PSYCHOLOG, POMYSŁODAWCZYNI AKADEMII DUCKIE DECK

Akademia Duckie Deck to miejsce pełne roześmianych dzieciaków, które bawią się bez ograniczeń, rozwijają w sobie ciekawość świata i pobudzają kreatywność. A wszystko pod okiem przeszkolonych animatorów z najlepszym podejściem do najmłodszych.
1080x1080_Akademia_Duckie_Deck

Program Akademii Duckie Deck obejmuje:

– oparte na autorskich scenariuszach, różnorodne tematycznie warsztatyskierowane do dzieci w wieku od 4 do 12 lat oraz ich rodziców i opiekunów. Uwaga! Udział w warsztatach wymaga wcześniejszej rejestracji, a liczba miejsc jest ograniczona: www.akademia.duckiedeck.com

– strefę otwartą – wypełnioną interaktywnymi stanowiskami i obiektami przestrzeń do twórczej zabawy i nauki poza regularnymi warsztatami. Wszystkie atrakcje odbywają się przez cały dzień, a dzieci wraz z rodzicami mogą dołączać o dowolnej porze

– strefę malucha – pełną klocków, kolejek, puzzli i kredek przestrzeń, gdzie najmłodsi spędzają czas z rodzicami, kiedy ich starsze rodzeństwo uczestniczy w warsztatach

Od blisko dziesięciu lat zajmujemy się edutainmentem, czyli łączeniem edukacji z zabawą. Stwarzamy dzieciom warunki sprzyjające efektywnemu przyswajaniu wiedzy. Nasze projekty – warsztaty, aplikacje i gry oparte są na autorskich scenariuszach i tworzone we współpracy z psychologami. Poprzez zabawę najmłodszych uczymy m.in. doświadczania, kombinowania, programowania, logicznego myślenia, konstruowania, pracy w grupie czy ciekawości poznawczej.
MAREK PRZYSTAŚ, ZAŁOŻYCIEL DUCKIE DECK

Wszystkie aktywności odbędą się w sobotę i niedzielę, 2 i 3 grudnia między 11:00 a 17:00 w Centrum Kreatywności Targowa 56. Tym samym budząca wielką sympatię dzieciaków i powszechne zaciekawienie tysięcy warszawian wielka żółta kaczka Duckie Deck ponownie zawita do stolicy.
Zabierz całą rodzinę i przyjaciół, by wspólnie odkryć najlepszy pomysł na spędzenie weekendu w Warszawie. 


Czy skóra może „rozleniwić się” od kosmetyków? Ekspert wyjaśnia

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
20 listopada 2017
Fot. iStock/vadimguzhva
Fot. iStock/vadimguzhva
 

Mam koleżankę, która jest wielką przeciwniczką kosmetyków. Chociaż na co dzień maluje się, nie używa żadnych kremów nawilżających, regenerujących czy przeciwzmarszczkowych. Jej zdaniem, skóra rozleniwia się pod wpływem stosowania kosmetyków i jeśli raz zaczniemy ich używać, trzeba będzie nakładać je już do końca życia. A już najgorsze, co można zrobić, to zacząć stosować kremy na zmarszczki, zanim one w ogóle się pojawiają. Za każdym razem, gdy jej słucham, otwieram szeroko oczy ze zdumienia. Niestety, jej rozumowanie jest dość powszechne. 

Chociaż powoli przekonujemy się do codziennej pielęgnacji skóry twarzy kremami nawilżającymi i przeciwsłonecznymi, wciąż nie wiemy kiedy i czy w ogóle powinnyśmy sięgać po kremy przeciwzmarszczkowe. Boimy się, że skóra uzależni się od nich i rozleniwi, przez co jej kondycja będzie pozostawiała wiele do życzenia. Wydaje nam się, że jeśli w wieku 25 lat zaczniemy stosować takie specyfiki, to po 50-tce nie zostanie nam już nic innego, jak tylko ostrzykiwać się botoksem. Nic bardziej mylnego. To właśnie zbyt późne wprowadzenie tego typu pielęgnacji powoduje, że w dojrzałym wieku nie jesteśmy zadowolone ze swojego wyglądu.

Gdy krem przestał działać

– Kobiety mają czasem wrażenie, że skóra się rozleniwiła po stosowaniu jakiegoś kremu, ponieważ rok temu działał, a teraz nie działa. Zapominają, że przed stosowaniem kremu skóra miała jakiś problem, który krem naprawił, a po jego stosowaniu poprawiła się kondycja skóry, a my zawsze chcemy, żeby było jeszcze lepiej i zaczyna nam się wydawać, że krem nie działa. Kobiety sądzą, że skóra się przyzwyczaiła i potrzebny jest silniejszy kosmetyk. Po prostu często zapominamy, jak źle było wcześniej. Chodzi o to, że kosmetyki mają składniki o wielokierunkowym działaniu. Do tego dochodzą potrzeby skóry. Cała sztuka polega na tym, by się w nie wstrzelić. Musimy też mieć świadomość, że inaczej będzie działał krem przeciwzmarszczkowy na skórę 35-latki, a inaczej na skórę 40-latki. Nie chodzi więc o to, że cera się przyzwyczaja, ona po prostu potrzebuje czegoś innego, dlatego wrażenie braku działania bywa złudne – tłumaczy Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI. Przy doborze kremu, trzeba kierować się nie tylko wiekiem. Czego innego skóra potrzebuje latem, a czego innego zimą. I choć chciałybyśmy stosować jeden krem przez całe życie, nie jest to możliwe. To nie nasza skóra przyzwyczaja się do danego kosmetyku, a my do niego. Chcemy, żeby wciąż był skuteczny i sprawdzał się latami.

A jeśli użyję za wcześnie?

Coraz młodsze kobiety sięgają po kosmetyki kolorowe. Malujemy się każdego dnia, wybierając często produkty wyjątkowo trwałe lub wodoodporne, które same w sobie mocno wysuszają skórę. Szczególnie, gdy nie potrafimy właściwie wykonać demakijażu lub nie przykładamy do tego wagi. Nie dziwi więc, że coraz młodsze kobiety szukają preparatów nawilżających skórę. Nie ma w tym absolutnie nic złego. Co więcej, taka pielęgnacja sprawia, że w późniejszym wieku skóra utrzymana jest w dobrej kondycji. Na pierwsze kremy przeciwzmarszczkowy przychodzi czas w okolicy 25. urodziny. To wtedy skóra zaczyna się starzeć od wewnątrz, choć pierwsze zmarszczki zobaczymy dopiero za kilka lat.

– Oczywiście istnieją składniki, z którymi warto obchodzić się z rozwagą. Na przykład z kwasami. Są rewelacyjne, niezależnie od wieku, jednak należy stosować je wyłącznie jesienią, wiosną i zimą, a latem odstawić, ponieważ redukują warstwę rogową naskórka, ułatwiając przenikanie promieni słonecznych. Oznacza to, że możemy stosować dany preparat około 8 miesięcy. Kobietom wydaje się, że to bardzo długo, a tak naprawdę cykl wzrostu nowego naskórka trwa około 28 dni. Dopiero po 2-3 cyklach widzimy rezultaty stosowania jakiegoś kremu. Mimo to, trzeba odstawić kosmetyk w okresie wiosenno-letnim. Wówczas skóra zaczyna funkcjonować tak, jak wcześniej. Życie po prostu zmusza nas czasem, byśmy pewne kosmetyki odstawiały – wyjaśnia kosmetolog.

Naturalny proces

Proces, który my kobiety błędnie określamy „rozleniwieniem się skóry” jest po prostu zwykłym, naturalnym procesem. Fakt, że z wiekiem potrzebuje coraz silniejszych preparatów, nie oznacza, że sięgnęłyśmy po kremy zbyt wcześnie. Jest to spowodowane zwykłym starzeniem się skóry i zmianą jej potrzeb. Warto podkreślić, że dojrzała cera gorzej chłonie substancje, zawarte w kremie, dlatego też produkt, którego używałyśmy mając 35 lat, nie będzie spełniał już naszych oczekiwań w okolicy 45. urodzin. – To moment, w którym trzeba na przykład sięgnąć po produkt, który ma trochę szersze spektrum działania lub zawiera zupełnie inne substancje i składniki – tłumaczy Aneta Dzięcielewska.

Jeżeli poważnie myślimy o profilaktyce przeciwstarzeniowej, po pierwszy krem tego typu powinnyśmy sięgnąć już w okolicy 25. roku życia. To, czy zdecydujemy się sięgnąć po kosmetyki pielęgnacyjne wcześniej, powinno zależeć od tego, czy jesteśmy zadowolone z wyglądu i kondycji naszej cery. Trudno więc wskazać dolną granicę wieku. Obserwujmy swoją skórę i reagujmy, gdy dzieje się z nią coś niepokojącego.

Fot. Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI

Fot. Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI

Konsultacja: Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI. Jeśli potrzebujesz profesjonalnej porady eksperta napisz na kosmetolog@bandi.pl


Zobacz także

Fot. SnapWire / Cole Patrick / CC0 Public Domain

Magda. Pierwszy raz. „To był impuls. Czułam, że lecę głową w dół i zaraz się rozbiję, że nie mogę nad tym zapanować”

Fot. Unsplash / CC0 Public Domain

Gdy coś się kończy, coś innego się zaczyna. Jak się rozstać z klasą?

Kilka sposobów, by złapać dystans i odetchnąć głęboko

Kilka sposobów, by złapać dystans i odetchnąć głęboko