Seksowna koszulka, słodka piżama w kotki czy rozciągnięty T-shirt? O czym świadczy strój, w którym kładziesz się do snu

Redakcja
Redakcja
24 maja 2018
Fot. iStock/KrisCole
 

To, w czym śpisz, świadczy wiele o twojej obecnej sytuacji życiowej i o tym, jaka jesteś. Nie założysz seksownej koronki, gdy brak ci poczucia bezpieczeństwa, prędzej otulisz się w miłą bawełnę, prawda? Zobacz, co oznacza twój wybór stroju do spania. 

Flanelowa pidżama

Jesteś całkowicie zadowolona ze swojej sytuacji życiowej. Niezależnie od tego, czy jesteś samotna, czy w związku dobrze się ze sobą czujesz, dobrze i swobodnie czujesz się w swoim łóżku.

Koszula partnera

Jeśli nosisz rozciągnięte (przez ciebie) koszulkę swojego chłopaka jako piżamę, to prawdopodobnie jesteś we wczesnym stadium związku, w którym czujesz potrzebę otulenia się jego zapachem, nawet gdy nie ma go obok.

Bielizna

Jesteś dziewczyną, która myśli o przyszłości i stale pracuje nad swoim ciałem. Chcesz wyglądać jak najdłużej młodo, wydaje ci się, że śpiąc w staniku zapewnisz dobrą formę swoim piersiom.

Koronkowa koszulka

Koronka to z reguły wybór kobiet, które rozumieją, jak ważne jest, aby wyglądały świetnie przez cały czas. Nie musi to oznaczać ubierania się, by sprawić przyjemność facetowi, a raczej zrobienie sobie samej przyjemności. Rano wstaniesz silna i przekonana o swojej wartości.

„Słodka” bawełniana piżamka/koszulka w kotki lub misie

Jesteś trochę „kobietą – dzieckiem”. Lubisz się podobać, trochę zgrywasz niewiniątko, a trochę nim naprawde jesteś. Lubisz w nocy mocno przytulić się do twojego partnera i dostać buziaka „na dobranoc”.


Na podstawie:

 


Mamo, sprawiłaś, że tak tak ty nienawidziłam mężczyzn. Dziś boję się, że jest już dla mnie za późno

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 maja 2018
 

Mamo,

Mam 37 lat. Nie „ułożyłam” sobie życia, nigdy nawet nie byłam w związku. Ba, nie całowałam się z żadnym facetem, nie trzymałam nikogo za rękę. Odkąd pamiętam, ich obecność mnie krępuje, czuje się w ich towarzystwie zmieszana, zagubiona, coś mnie paraliżuje od środka. Nic dziwnego, od małego wmawiałaś mi, że mężczyźni to zło, że są niebezpieczni, że trzeba przed nimi uciekać. Tak jak ty, kiedy uciekłaś przed tatą, bo tak bardzo cię zranił. Chciałaś mnie ochronić mamo, ale zrobiłaś mi ogromną krzywdę. Nie mam pojęcia, czy ten stracony czas dam radę jeszcze odrobić, bardzo bym tego chciała. Boję się, mamo. Jestem dziwolągiem.

Miałam 4 lata, kiedy tata zniknął z naszego życia. To się stało nagle, szłam po wakacjach do przedszkola. I on nie przyszedł mnie odebrać.  Zaczęłam pytać, dlaczego już nas nie odwiedza. Odpowiedź była zawsze ta sama: „on już nas nie kocha, tacy są mężczyźni”. Zawsze mówiłaś o nim „on”, nigdy nie „tata”, nigdy „Wojtek”. To był ON. Przedstawiciel mężczyzn, jeden z „nich”. Moje wspomnienia o nim wymazałaś gumką, bardzo starannie. A potem wyrysowałaś w mojej głowie twój własny, jego obraz. Obraz, który na długie lata stał się dla mnie symboliczny.

Tak widziałam wszystkich mężczyzn. I tych, którzy próbowali zbliżyć się do ciebie, i tych, którzy stanowili część mojego otoczenia. W szkole nie miałam kolegów, bo uważałam ich za niegodnych uwagi. Mówiłaś mi, że chłopcy są ograniczeni, że niewiele ich interesuje, że są mniej zdolni. Nie miałam przyjaciół wśród mężczyzn, bo nie potrafiłabym żadnemu z nich zaufać. Według ciebie, mężczyźni kłamią i notorycznie oszukują, jedynie po to, by zyskać to, na czym im (przez chwilę) zależy. Nie miałam chłopaka, bo nauczyłaś mnie, że miłość przynosi jedynie cierpienie. Bo ZAWSZE się kończy. Bo rozczarowuje. Bo jest warunkowa.

Zbudowałaś wokół mnie mur. Jedynym bliskim mi mężczyzną był twój tata, czyli mój dziadek. Cichy, spokojny, wycofany. Zdominowany przez twoją matkę. To on zachęcał mnie do tego, żebym częściej wychodziła z domu, kiedy byłam już w liceum, a potem na studiach. Pytał o moje sympatie. Regowałam na te pytania paniką, on mnie uspokajał. „Bo przecież to normalne, że człowiek się zakocha” – mówiłeś. To jemu zwierzyłam się z mojej znajomości z T. Jego reakcji się nie bałam. Ciebie nie chciałam zawieść. Przed tobą udawałam, że pragnę tego, co ty.

„Mężczyzna myśli jedynie o tym, żeby cię zaciągnąć do łóżka” – mówiłaś. Odsuwałam się więc od każdego chłopaka, który próbował się do mnie zbliżyć. Wewnątrz jednak pragnęłam miłości, bliskości i wmawiałam sobie jednocześnie, że to złe, że nie powinnam tego czuć, że to mnie zgubi. Bo nikt nie jest w stanie pokochać mnie za to jaka jestem. Byłam rozdarta, podarta, niepełna i niepewna. Siebie, swoich uczuć, wszystkiego.

A jednak moje koleżanki wchodziły w związki, wychodziły za mąż i były szczęśliwe. „Tylko poczekaj, aż to się rozpadnie” – powtarzałaś za każdym razem. Czekałam aż się rozpadnie. I czasem się rozpadało, a czasem nie. Czasem trwało i było tak piękne, że dusiło mnie z zazdrości. I zaczynałam się buntować, ale tylko wewnętrznie, tylko w środku.

I był jeszcze on. T. Ten, którego chciałam. W którym się zakochałam. Ten, którego ty nienawidziłaś, bo wiedziałaś, jak bardzo jest dla mnie ważny. Kolega ze studiów. Jeden z niewielu, którego nie zniechęciło moje dziwactwo. Moja nieśmiałość, moje spocone dłonie i lękliwy wzrok.

Wiem, że się ożenił, że ma dziecko. Wieczorami, czasem wyobrażam sobie jakby to było, gdybym zaryzykowała, dała się ponieść uczuciu. Czy dziś to ja byłabym jego żoną? Jak to w ogóle jest być z kimś, czuć czyjąś bliskość?

Czytam harlekiny. Oglądam filmy, w których ludzie wyznają sobie miłość. To chyba nie są dobre podręczniki, by nauczyć się od nowa relacji z mężczyznami. Boję się jak cholera, mamo.  Mam do ciebie żal, nie rozumiem dlaczego mi to zrobiłaś. Wiem, że miłość może być dobra, że ON może mieć inną twarz. Że mogłabym być szczęśliwa z mężczyzną.

Mam 37 lat, mamo. W relacjach z facetami wstawiam pierwsze, nieporadne kroki. Będę się uczyć sama, będę się uczyć na błędach. Boję się, ale chcę tego, jak niczego innego w życiu.


Top 10 zawodów, w których najlepiej czują się psychopaci. Gdzie możemy ich spotkać?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 maja 2018
Fot. iStock/Rawpixel

Nie oszukujmy się – ile byśmy książek nie przeczytali, filmów nie obejrzeli, to psychopatę trudno poznać na pierwszy rzut oka. Oni najczęściej wyglądają i zachowują się tak jak zdecydowana większość z nas.

Specjaliści podają, że osoba z typem osobowości psychopatycznej posiada zawyżone i wyidealizowane poczucie własnej wartości oraz talent do manipulowania ludźmi. Cóż, tylko jak zdiagnozować na tej podstawie psychopatę? Byłoby trudno.

Jest jednak jedna rzecz wspólna dla większości osób o skłonnościach psychopatycznych – kariera. Wielu psychopatów spotkamy na stanowiskach przywódczych – kierownicy, dyrektorzy, menadżerowie – z powodu ich bezwzględności, charyzmy i odwagi. Są świetni w podejmowaniu szybkich decyzji, ale nie na tyle empatyczni, by mogli pracować chociażby w szpitalu czy jako psycholog.

Kevin Dutton, brytyjski psycholog i pisarz, specjalizujący się w badaniu psychopatii, uważa, że „funkcjonalni psychopaci””wykorzystują swoje niezachwiane i charyzmatyczne osobowości, by odnieść sukces w głównym nurcie społeczeństwa”. Innymi słowy, psychopaci często żyją jak normalni ludzie z kilkoma cechami, które ich wyróżniają.

Gdzie najczęściej możemy ich spotkać? Top 10 zawodów, w których najlepiej czują się psychopaci

10. Urzędnik państwowy

Bycie urzędnikiem państwowym jest dziesiątym najpopularniejszym zawodowym wyborem dla psychopatów, jak twierdzi Dutton. Uważa się, że osoby ze skłonnościami psychopatycznymi na urzędniczych stanowiskach w szczególny sposób pilnują porządku, świetnie się sprawdzają w sytuacji kryzysowej, nie są empatyczni dla petentów, co uważa się za plus i wydają się być bardzo inteligentni.

9. Szef kuchni

Większość psychopatów nie jest zainteresowana krzywdzeniem innych, więc nie martwcie się, że kucharze mają dostęp do otwartego ognia i ostrych noży w czasie pracy pracy. Psychopaci rozwijają się w chaosie, w którym często upadają inni ludzie nie radząc sobie z nim. To może być jeden z powodów, dlaczego lubią pracować w kuchni.

8. Osoba duchowna

Dlaczego psychopata wybiera karierę duchowną? Ponieważ organizacje religijne mogą zapewnić mu narzędzia do wykorzystywania innych i manipulowania nimi.

7.Policjant

Na co dzień policjanci działają w bardzo dużym stresie, a jak wiadomo psychopaci w kryzysie i sytuacjach niebezpiecznych są spokojni i opanowani. Być może dlatego zawód policjanta jest tak popularny wśród psychopatów.

6. Dziennikarz

Jedne z cech psychopatów to: urok osobisty, skupienie, uważność, bezwzględność i działanie – które są niezwykle przydatne w zawodzie dziennikarza, zwłaszcza gdy musisz działać w określonym terminie i mieć dostęp do źródeł informacji.

5. Chirurg

W Wielkie Brytanii przeprowadzone zostało badanie, które miało ustalić czy chirurdzy mogą być psychopatami. Wyniki pokazały, że konsultanci szpitali klinicznych mieli wyższe wyniki w skali osobowości psychopatycznej niż powiatowi konsultanci szpitali ogólnych, którzy osiągnęli wyniki wyższe od ogólnej populacji. Odporność na stres jest nadrzędną cechą osobowości wśród lekarzy, chirurdzy muszą podejmować szybkie i trudne decyzje każdego dnia.

4. Sprzedawca

Psychopata pracujący w sprzedaży prawdopodobnie cechuje się bezwstydną autopromocją, kradnie kontakty od innych osób, ma nieustające pragnienie zdobycia jak największej ilości pieniędzy i jest niezdolny do pracy w zespole.

3. Osoba medialna, aktorzy, celebryci

Niektórzy psychopaci wykazują ogromną skłonność do narcyzmu, który prawdopodobnie jest bardzo przydatny w pracy, która skupia na sobie zainteresowanie opinii publicznej. Poza tym świetnie radzą sobie w sytuacjach stresowych zachowując niczym niezmącony spokój.

2. Prawnik

Cechy psychopatyczne takie jak: pewność siebie, zimne serce i podstępny urok, mogą być bardzo przydatne w zawodzie prawnika. Jednak użyte w konkretnym kontekście mogą sprawić, że ktoś taki staje się naprawdę groźny.

1.Dyrektor, prezes, właściciel firmy

Psychopaci posiadają „odporność na chaos”. To nie oznacza jedynie, że czują chłód pod wpływem silnego stresu. Czasami wywołują spustoszenie i panikę u wszystkich wokół, którzy nie radzą sobie z sytuacją, podczas gdy oni zdają się panować nad wszystkim.


źródło: Business Insider

 


Zobacz także

Nie przegap okazji! SENS życia

Mówcie nastolatkom, że są wspaniałe i wyjątkowe, bo… nie są szczęśliwe!

Kochany, nie po drodze nam. Nie kochasz lub ja nie kocham. Dlaczego tak trudno nam odejść?