Relacja współzależna. Męczysz się miotasz, nie jesteś szczęśliwy, ale nie odejdziesz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 października 2018
Fot. iStock/lolostock
 

Współzależna relacja to relacja, w której obie strony nie potrafią funkcjonować niezależnie od sienie. Innymi słowy, muszą stale się siebie martwić, aby czuć się dobrze, zapominają o wszystkim innym, co mogłoby być ważne i skupiają całą swoją uwagę na sobie nawzajem. Głównym problemem jest to, że ten rodzaj związku opiera się na niepewności, lęku, zależności, niskiej samoocenie i smutku.

Osią, centrum tego układu jest emocjonalne uzależnienie, ta skrajna emocjonalna potrzeba uwagi i atencji drugiej osoby, poczucie, że bez niej jest się niczym. W rzeczywistości, z powodu niskiej samooceny obu zaangażowanych stron, jedyne źródło szczęścia upatrywane jest tylko w partnerze. Życie obraca się wokół związku. Byłoby bardzo trudne – nawet niemożliwe – rozwijanie życia osobistego „poza” tą relacją.

Jest kilka kroków, które należy podjąć, by wyjść z takiej relacji.

Decyzja

Pierwszym krokiem będzie podjęcie decyzji o zakończeniu związku, obiektywna analiza jego funkcjonowania. Chodzi o to, aby ocenić, czy pozostajesz z partnerem, ponieważ tego chcesz, czy dlatego, że nie chcesz go skrzywdzić. Musisz zdać sobie sprawę, że nie jesteś odpowiedzialny za tę osobę.

Jeśli zdajesz sobie sprawę, że ta relacja już ci nie służy, musisz ją przerwać. W tego typu związkach ludzie lekceważą własne potrzeby. Odchodząc ze współzależnej relacji, musisz być silny i zrozumieć, że jest to najlepsza opcja dla obu osób.

Dialog

Aby położyć kres wszelkim zależnościom, niezbędny będzie szczery dialog z drugą osobą. Możesz wyjaśnić problemy, które sprawia ci obecna sytuacja, i powiedzieć, dlaczego najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie. Najlepiej działać na spokojnie, ponieważ partner prawdopodobnie nie zgodzi się z twoją decyzją. Jeśli zachowasz spokój, lepiej poradzisz sobie z reakcją gniewu lub smutku.

Radzenie sobie z rozstaniem

Przeanalizuj wszystkie aspekty relacji. Z perspektywy czasu uświadomisz sobie, że to myślenie i analizowanie uniemożliwia ci rozwój osobisty. Ogólnie rzecz biorąc, po odejściu poczujesz się szczęśliwszy. Im więcej czasu mija, tym więcej energii do ciebie wraca.

Ponadto zakończenie związku da ci możliwość nauki zaspokajania własnych potrzeb. To coś, czego wcześniej nie mogłeś zrobić. Ale od tej pory będziesz w stanie poświęcić się całkowicie samemu sobie, bez konieczności uświadamiania drugiej osobie, jak ważny jesteś.

Wreszcie, aby uniknąć ponownego uzależnienia się od relacji, musisz stworzyć fizyczny dystans. Musisz unikać spędzania z nią czasu i zacząć martwić się o własne potrzeby.

Smutek i złe samopoczucie, które będą ci towarzyszyć, nie są niczym nienormalnym. Będziesz musiał je zaakceptować.  Te wszystkie emocji są niezbędne, aby ruszyć dalej.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Trzy bardzo ważne pytania w związku. Jak często je słyszysz?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 października 2018
Fot. iStock/Eva-Katalin
 

Kiedy ostatni raz słyszałaś te słowa? A kiedy sama zapytałaś? Zrobiło się niezręcznie… No właśnie, pytamy zbyt rzadko siebie nawzajem o rzeczy z pozoru oczywiste. A to właśnie te drobiazgi sprawiają, że wciąż jesteśmy w związkach dla siebie. Naprawdę, w życiu.

Szczęśliwe, zdrowe relacje nie muszą oznaczać ciężkiej pracy, jeśli ty i osoba, którą kochasz, zobowiążecie się do zadawania sobie nawzajem trzech głębokich, ale prostych pytań, każdego dnia.

Nigdy nie jest za późno, żeby spróbować. Najlepszym sposobem na miłość, jest uczenie się komunikacji. Możesz mówić sobie: „Ale, my już rozmawiamy codziennie!”. Uwierz, to nie to samo!

Rozmowy między osobami, które były razem przez dłuższy czas, często wyglądają tak:

„Jak się masz?”

„W porządku.”

„Jaki Ci minął dzień?”

„Ok.”

„Czy położysz dzieci spać, to ja wyniosę śmieci?”

„Dobrze.”

To nie wystarczy, aby nakarmić emocje i pielęgnować związek w dłuższej perspektywie. Szczęśliwi ludzie czują się aktywnie kochani i wspierani przez swojego partnera.

Oto 3 najlepsze pytania, które możesz zadać swojemu chłopakowi, dziewczynie, mężowi lub żonie każdego dnia, aby mieć jak najszczęśliwszy i najzdrowszy związek.

Trzy bardzo ważne pytania w związku. Jak często je słyszysz, a jak często zadajesz?

1. „Jak się czujesz?”

Niezależnie od tego, jaka jest odpowiedź, najważniejsze jest, że padło pytanie. Być może twój partner źle się czuje powodu swojej pracy albo jest podekscytowany spotkaniem z dawno nie widzianym przyjacielem – przeżywa właśnie coś bardzo ważne. Nie rezygnuj ze swojego udziału w tych ważnych momentach.

To pytanie stanowi zachętę i zgodę na to, by partner wszystko opowiedział. Sygnalizuje drugiej połowie, że jesteś zainteresowany i zaangażowany w wasz związek, chcesz wiedzieć i masz czas posłuchać.

Ale zrozum, że czasami twój partner nie szuka rozwiązania. Czasami twój partner musi po prostu to z siebie wyrzucić. Sztuką jest nauczyć się wyłapywać ten moment lub… zapytać…

I tu pojawia się kolejne pytanie …

2. „Jak mogę ci pomóc?”

To jest pytanie, które potwierdza twojemu partnerowi, że jesteś, słuchasz i jeśli tego potrzebuje – chcesz pomóc. Pokazuje również, że szanujesz jego autonomię i nie będziesz się wymądrzać, docinać czy nieproszony dawać złote rady.

Są chwile, kiedy twój partner ma problem i po prostu nie możesz go naprawić, możesz za to go wspierać swoją obecnością i wysłuchać. Są też te, kiedy partner liczy na twoje porady i wskazówki.

Niezależnie od tego, czy dyskutujesz o nadziejach i marzeniach, czy o smutku i rozczarowaniu, pytaj, w jaki sposób możesz pomóc, zamiast przejmować siłą odpowiedzialność i forsować własne rozwiązania.

To wspólne rozwiązywanie problemów tworzy fundament wspólnych doświadczeń, dzięki dobrej komunikacji.

3. „Kiedy możemy porozmawiać?”

To proste pytanie wyjaśnia partnerowi, że jest naprawdę dla ciebie ważny.

Opinie, myśli i uczucia są ważne, najważniejsze – jednak nie zawsze jest dobry moment na każda rozmowę. Ciężko jest porozmawiać w spokoju, gdy praca i zobowiązania rodzinne odciągają was od siebie. Zapytaj kiedy będzie dobry moment na rozmowę, na której ci zależy. Czas, w którym nic nie będzie wam rozmowy zakłócało. Dzięki temu unikniecie wielu niepotrzebnych konfliktów i frustracji. Pytając, przypominasz partnerowi, że rozmowa jest dla ciebie

*

Jeśli chcecie być razem i się kochacie, nigdy nie zabraknie wam rzeczy do opowiedzenia. Te trzy pytania – tak proste i tak często pomijane – pomagają utrzymać wzajemny szacunek i wsparcie, nawet w chwilach słabości i kryzysu. Ponieważ łączy je coś bardzo ważnego – empatia.


źródło: yourtango.com


Cztery etapy kryzysu, który po 40-tce przechodzi niemal każda kobieta. Jak sobie pomóc?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 października 2018
Fot. iStock/SIphotography

Co myślisz, gdy patrzysz w lustro? Wpadasz w panikę, bo czas tak pędzi, a ty widzisz zmiany w swoim wyglądzie, na swojej twarzy? Myślisz: „To naprawdę się dzieje, starzeję się” i nie wiesz, jak sobie z tym poradzić? Czujesz bezradność, frustrację? Masz ochotę zamknąć się w domu i nigdzie nie wychodzić, z nikim nie spotykać? Spokojnie, to kryzys, który przechodzi każda z nas. To szansa odkrycia siebie na nowo, chociaż ten proces stanowi niemałe wyzwanie.

Jeśli jednak zrozumiesz, co się dzieje, dlaczego czujesz się tak a nie inaczej, wyjdziesz z kryzysu szczęśliwsza niż wcześniej. Możesz osiągnąć większe poczucie sensu, spełnienia, kreatywności, upodmiotowienia i wolności, gdy dokonasz głębokich, świadomych zmian, które podsuwa ci kryzys.

Istnieją cztery etapy, które w kryzysie musisz przejść. Zrozumienie celu każdego z nich pozwoli ci wziąć z kryzysu co najlepsze i przestać walczyć.

Etap 1: Odpuszczanie

Odpuść swoje stare życie, przestań poświęcać mu czas i energię. To już było, puść to, co niepotrzebne. Zmiana zaczyna się od zerwania z rolami, które dotychczas pełniłaś, by odrodzić się w prawdziwej wersji siebie.

Kluczowym celem tego etapu, jest uwolnienie się od tego, co ci ciążyło, z czym nie czułaś się tożsama. Pozwól sobie na to. Masz prawo się zmieniać i chcieć innych rzeczy na różnych etapach swojego życia. I choć na początku bardzo się boisz, zaczniesz nazywać to, czego chcesz, czego potrzebujesz. Zaczniesz mówić o swoich pragnieniach i odnajdywać drogę, którą chcesz podążać.

Etap 2: Inspirowanie

I choć w pierwszym etapie może ci brakować energii, możesz mieć poczucie bezsensowności swojego życia i bezsilności, braku gotowości do zmian, to pewnego dnia pojawi się iskierka rosnącego entuzjazmu i ciekawości odkrywania starych marzeń i nowych możliwości.

Powrót do niespełnionych marzeń, rodząca się pasja do nowego, to sygnały, że jesteś właśnie ma tym inspirującym etapie. Otwórz się na to, co podsuwa ci serce, próbuj nowych rzeczy, zapisz się kursy, warsztaty, wybierz się w podróż, choćby tę tuż za miasto, poznaj nowych ludzi. Zobaczysz, że świat ma jeszcze wiele ci do zaoferowania.

Etap 3: Rozwinięcie

Trochę jak plan rozprawki. Ale tak faktycznie się dzieje, kiedy odkryjesz w sobie nowe pasje, kiedy obudzi się w tobie na nowo ciekawość świata, pociągnie to za sobą wizję szczęśliwszego życia. Zatrzymasz się na chwilę, zastanowisz i stworzysz jego nową wersję.

Będziesz eksplorować nowe zainteresowania, odnajdywać się w nowych rolach, poznawać nowe sposoby na siebie. Dużo tego „nowego”, ale tak się właśnie dzieje. To, czego się dowiadujesz o sobie, daje ci wystarczającą wiedzę i doświadczenie do wyobrażania sobie, że możesz żyć inaczej niż dotychczas. Pamiętaj, że ważna jest budząc się w tobie samoświadomość. Nie spiesz się, pozwól sobie się zatrzymać, obrać inną perspektywę spojrzenia na siebie, na swoje życie, na to co dzieje się wokół. Refleksja jest także elementem zmian, nie zapominaj o tym.

Etap 4: Manifestowanie

A kiedy już wiesz, czego chcesz, kim jesteś, czego pragniesz, stanie się to realne, okaże się, że bezwiednie stało się częścią twojego życia. Usłyszysz pewnie od niektórych: „Zmieniłaś się”, a tobie będzie z tym dobrze. Tak, zmieniłam się, nie pozwalam sobie na pewne rzeczy, w inne wchodzę z radością i przyjemnością. I poczujesz, że przyspieszasz, jakbyś pozbyła się dużego balastu i widzisz już ścieżkę, którą chcesz podążać

Choć kryzys nie jest dla nas łatwy, to warto pamiętać, że prowadzi nas do stworzenia bardziej satysfakcjonującego i autentycznego życia. Przynosi więcej zaufania do siebie, do swoich wyborów.

Świadome poruszanie się po każdym z etapów kryzysu, pozwoli nam kreować swoje szczęście.


źródło: Yourtango


Zobacz także

Ratunku, mój związek przeżywa kryzys i nie wiem dlaczego. 7 pytań, które warto sobie zadać w razie związkowej „awarii”

Ratunku, mój związek przeżywa kryzys i nie wiem dlaczego. 7 pytań, które warto sobie zadać w razie związkowej „awarii”

Niekochani dorośli – jak brak miłości w dzieciństwie wpływa na nasze życie

Słuchasz dobrych rad doświadczonych mężatek? Na te powinnaś uważać, jeśli nie chcesz zrujnować swojego związku