Przyjaźń na całe życie. Jak ocenić, czy ktoś jest naszą bratnią duszą?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
25 lutego 2018
Fot. iStock/wundervisuals
Następny

Wydaje nam się, że prawdziwa przyjaźń to taka, która trwa od wielu lat i niejedną burzę już przetrzymała. Że trzeba znać się jak łyse konie, a do tego potrzeba czasu, licznych prób, trudnych sytuacji, konfliktów, wyborów. Czy da się określić, kiedy właściwie przyjaźń jest trwała i będzie trwała latami, a kiedy jest to po prostu przelotna znajomość?Ludzie towarzyszą nam przez całe życie. Na każdym etapie spotykamy nowych – w szkole, na studiach, w pierwszej pracy, na siłowni. Z każdą osobą coś przez moment nas łączy – nauka, praca, pasja. Jedni są z nami przez chwilę, aż wejdziemy w kolejny etap życia, inni pozostają na dłużej, niezależnie od tego, co aktualnie robimy, jak wygląda nasze życie i gdzie doszliśmy. Przyjaźnie trwają, a my bierzemy ślub, rodzimy dzieci, rozwodzimy się, zmieniamy pracę czy miejsce zamieszkania. Jak się nie pogubić i nie stracić w tym pędzie naprawdę fajnego człowieka, z którym łączy nas głęboka przyjaźń? Jak go rozpoznać?

Przyjaciel wie, kiedy jest ci źle

Nie musi cię widzieć. Wystarczy, że usłyszy cię przez telefon. Wcale nie musisz wylewać swoich żali, możesz prowadzić z pozoru zwykłą rozmowę, a on i tak wyczuje, że coś się dzieje. To niezwykła umiejętność, którą posiadają tylko bratnie dusze. Nie trzeba wcale znać się Bóg wie ile. Na żywo będzie jeszcze łatwiej – nawet nie musisz nic mówić, przyjaciel spojrzy na twoje zachowanie, gesty, mimikę i już będzie wiedział. Co więcej, pomoże ci i nawet nie zauważysz kiedy.

Zawsze dobrze się razem bawicie

Czas, spędzony z najlepszym przyjacielem, nigdy nie jest czasem straconym. Wieczór w domu na plotkach? Rewelacja? Kiepski film w kinie? I tak było fajnie, a teraz macie się z czego pośmiać. Wspólne zakupy? Świetna zabawa. Wiesz, dlaczego tak dobrze wam razem? Bo skupiacie się na sobie i waszych emocjach, a nie na tym, co robicie. Nawet najbardziej katastrofalne wyjście potraficie zamienić w dobrą zabawę i niezapomniane chwile.

Przyjaciel wie, czym jest prawdziwe wsparcie

Niezależnie od tego, jaką życiową decyzję podejmiesz i na jaki pomysł wpadniesz, przyjaciel zawsze będzie cię wspierał w dążeniu do celu. Może się z tobą nie zgadzać, może wyliczyć plusy i minusy, może powiedzieć swoje zdanie czy próbować doradzić, ale koniec końców i tak zaakceptuje twoją decyzję i stanie za tobą murem. Bez względu na to, jakie są twoje cele życiowe i nie ważne jak bardzo się zmienią, twój najlepszy przyjaciel będzie pierwszym, który cię wesprze.

Strona 1 z 2
Czytaj dalej…

Kto oszukuje w związku i dlaczego?

Redakcja
Redakcja
25 lutego 2018
Fot. iStock/Inchiy
 

Jak wynika z badań – mężczyźni i kobiety oszukują swoich partnerów z różnych powodów. Cóż, okazuje się, że faceci, którzy są ryzykantami, ekscytują się seksem lub ci, którzy noszą w sobie jakiś niepokój – najprawdopodobniej oszukują w związku. 

Dla kobiet wzór jest inny. Badania wykazały, że zdecydowanie bardziej motywuje nas poziom szczęścia i satysfakcji. Innymi słowy: kobiety, które są nieszczęśliwe, częściej oszukują.

Badaniami objęto prawie tysiąc mężczyzn i kobiet w związkach monogamicznych, z czego 23% mężczyzn i 19% kobiet przyznało się do tego, że zdradziło.

Profesor Milhausen, prowadzący badania, powiedział, że mężczyźni oszukują w sytuacji wysokiego ryzyka, żeby pobudzić się, chcą, by w ich życiu coś się zadziało. Często wybierają seks z inną osobą niż partner, żeby sprawdzić, czy mają szanse jeszcze u kogoś innego, chcą się sprawdzić.

Kobiety natomiast kładły nacisk na zadowolenie ze związku. Te, które były rozczarowane swoją relacją z partnerem zdradzały dwa razu częściej.

 

Naukowcy zgodnie twierdzą, że badania wspierają seksualne stereotypy: to kobiety częściej martwią się o związek, dostrzegają problem, w efekcie czasami – nie zawsze – zdradzają. Mężczyznami kieruje ich ego, brak tutaj jakieś głębszej refleksji czy choćby ciut usprawiedliwiającej motywacji.


źródło: spring.co.uk

 

 


„Vogue” w Polsce i kolejna wiosna. Czy przyjdzie punktualnie?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
25 lutego 2018
Fot. iStock/jacek_kadaj

To było tego roku, kiedy „Vogue” wydał w Polsce swój pierwszy numer. Na okładce został uwieczniony Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, dwie słynne modelki oraz czarna wołga.

Podobno fotka została zrobiona iPhonem i nie poddano jej żadnej dodatkowej obróbce graficznej.

Tamtej zimy sierść naszego psa nagle wyblakła i zszarzała a Wrocław wygrał światowy ranking na najbardziej zanieczyszczone smogiem miasto (podobno pobił nawet Pekin).

Na olimpiadzie w Korei szalał wirus żołądkowy ale ludzie tutaj gromadzili się w różnych ciepłych i pełnych sztucznego światła miejscach. Zapalali świeczki i rozmawiali o książkach, miłości i życiu.

Na początku marca władza zamknęła w niedzielę galerie handlowe – nie można już było pod pretekstem zakupu zapachowego świecznika ogrzać się klimatem szwedzkiego hygge.

Do jednego z programów w Trójce został zaproszony zawsze młody Krzysztof Ibisz, a prowadzący wiceprezes trójki Mariusz Cieślik wyznał, że chciałby w telewizji oglądać więcej kobiet w negliżu, bo podobno mamy w tej dziedzinie spore osiągnięcia. (Hehe)

Zresztą i tak w radio cały czas podawano tylko optymistyczne informacje.

(A w stacji obok w ramach miłości w Zakopanem to nawet polewano się szampanem)

Gdzieś tam na drugim końcu świata świeciło słońce – myślałam sobie stojąc w zielonej czapce na głównej ulicy w Gliwicach i ogrzewając się kubkiem kawy z Mc Donalda.

Minęła mnie właśnie grupa biegaczy. Uśmiechnęłam się do nich ale nie odwzajemnili uśmiechu. Ich twarze szczelnie zasłaniały maski.

Ale nagle jedna z osób z biegającej grupy odłączyła się od reszty. Wbiegła na sam środek ulicy. Przejeżdżająca właśnie czarna wołga zatrzymała się w ostatniej chwili z piskiem opon. Biegacz jednym ruchem zrzucił maskę i zaczął mocnym głosem śpiewać. Alleluja!

I wtedy zaczęli dołączać inni biegacze. A potem też przypadkowi przechodnie.

Starsza pani przechodząca właśnie obok mnie odrzuciła gwałtownym ruchem torebkę, zerwała z głowy moherowy beret i pobiegła za teraz już całkiem sporą grupką uciekinierów.

Dobrze, że wiosna, na którą wszyscy tak czekali, przyszła tamtego roku niezwykle punktualnie.

Katarzyna Szota-EksnerKatarzyna  Szota – Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana, współtworzy Sunday is Monday oraz gliwicki Klub Książki Kobiecej. Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie. Dziewczyna ze Śląska, wegetarianka, felietonistka i feministka.


Zobacz także

Wysoko konfliktowe osoby - jak sobie z nimi radzić?

Wysoko konfliktowe osoby – skutecznie utrudnią życie sobie i innym. Jak sobie z nimi radzić?

Nieustannie się o coś martwisz? 10 nieoczywistych cech tych, którzy nadmiernie się zamartwiają

10 rzeczy, których naprawdę nie wypada kobiecie (i mężczyźnie też)