Powtarzaj sobie, że zasługujesz na coś lepszego. 12 kroków, by „wypuścić” kogoś, kto cię skrzywdził.

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 grudnia 2017
Fot. iStock/SrdjanPav
Fot. iStock/SrdjanPav
 

Kiedy pokochasz niewłaściwą osobę, najtrudniejsze w twojej sytuacji jest to, że miłość nie znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. „To” musi potrwać, musi minąć czas, byś po pierwsze zrozumiała, że musisz odejść lub ograniczyć kontakt, po drugie, byś „wyzdrowiała”, wyleczyła się z tego uczucia. Wielu z nas przeżyło mocne, angażujące emocje, serce i dusze związki, w których staliśmy się czyimiś ofiarami. I wielu z nas nie potrafi sobie z tym poradzić.

12 wskazówek, które pomogą ci pozwolić odejść z twojego serca niewłaściwej osobie

1. Nie spiesz się

Zastanów się, czego naprawdę chcesz: odejść czy zostać? Teraz pierwszym, najważniejszym krokiem jest decyzja. Zrób bilans zysków i strat, daj sobie czas na to, by zajrzeć w głąb własnego serca, ale i… rozumu.

2. Uwierz, że to nie jest twoja wina

Jeśli będąc w związku z określoną osobą stale cierpisz, to jest to wina twojego partnera, a nie twoja. Po prostu chcesz być wolna, co jest twoim podstawowym prawem. Nie ma nic złego w tym, że nie chcesz dłużej cierpieć.

3. Pozwól sobie na żałobę

No jasne, że będzie bolało. Rozstanie z kimś, kogo kochasz, to nie kawa z przyjacielem. Upewnij się, że pozbyłeś się wszystkich zdjęć i dobrych wspomnień, które sprawiają, że ciągle masz wątpliwości. Daj sobie czas.

4. Ogranicz kontakt

Nie musisz tego robić stopniowo. Zmień numer telefonu, adres e-mail, przestań chodzić w określone miejsce, które odwiedzaliście razem. Nie daj szansy, by słabość do niego wzięła nad tobą górę.

5. Zrozum, że nie musisz myśleć o przeszłości jako o czymś, co było dobre

 Zrób raczej na odwrót. Postaraj się, aby nie pamiętać dobrych rzeczy i myśl tylko o złych rzeczach. Oczywiście każda relacja ma swoje dobre strony, fajne momenty. Ale teraz potrzeba ci raczej myśleć o tych złych. To zdrowy rozsądek.

6. Jeśli trzeba, zablokuj tę osobę w mediach społecznościowych

Nie kuś losu, nie pozwól by twoja ciężka praca nad emocjami poszła na marne.

 7. Poproś o wsparcie

Bez względu na to, jak bardzo się staramy, rany emocjonalne i fizyczne zawsze pozostawiają w nas ślad. Aby je złagodzić potrzebna jest pomoc i wsparcie, spojrzenie z dystansu.

8. Znajdź nowych znajomych

Otwórz się na innych, znajdź poczucie bezpieczeństwa w relacjach z nowymi przyjaciółmi.

9. Stwórz nowe cele w życiu

Następnie ciężko pracuj, aby je osiągnąć.

10. Powtarzaj sobie, że zasługujesz na coś lepszego

Niekoniecznie na lepszą osobę w życiu, ale  także na przerwę, odpoczynek. Zasługujesz na to, by dać sobie przyjemność.

11. Zacznij akceptować zmiany

Kiedy czegoś się pozbywasz, robisz miejsce na to, by inne rzeczy mogły pojawić się w twoim życiu.

12. Uwierz

Miej wiarę w to, że wszystko będzie dobrze.


Na podstawie: relrules.com

 


Co trzeci z nas udaje, że podoba mu się otrzymany prezent

Redakcja
Redakcja
22 grudnia 2017
Fot. iStock/fotostorm
Fot. iStock/fotostorm
 

Strzelenie focha, zawiedziona mina, złośliwy komentarz – to najczęstsze reakcje na nietrafiony, świąteczny upominek – jak wynika z badania zrealizowanego przez serwis Prezentmarzeń. Ponad 30% Polaków nauczyło się udawać, że upominek im się podoba, 30% przeklina w myślach i nic nie pokazuje po sobie, a 27% robi dobrą minę do złej gry. Nietrafione prezenty to świąteczny koszmar, który co trzeciemu Polakowi potrafi popsuć bożonarodzeniową atmosferę.

Jednym z kluczowych elementów świąt, co odzwierciedla „przedświąteczna gorączka”, zauważalna w grudniu w zatłoczonych centrach handlowych, jest obdarowywanie się upominkami. Tradycja zakupu prezentów praktycznie przejęła świąteczne finanse, na dobre wpisując się w kulturowe obyczaje. Upominki jednak, szczególnie te nietrafione,  jak pokazują wyniki badania serwisu Prezentmarzeń, potrafią wywołać negatywne emocje.

Jakie reakcje wywołują niechciane prezenty?

Aż 29% z zapytanych ponad 1300 Polaków była świadkiem „strzelenia focha” jako reakcji obdarowanego na nietrafiony prezent, 27% odczuło że osoba jest urażona, a 19% spotkało się z grymasem twarzy i zawiedzioną miną.18% respondentów usłyszało złośliwy komentarz, 5% zetknęło się z wybuchem płaczu, a 2% nawet z przekleństwem.

O znaczeniu upominków i ich ważnego wpływu na atmosferę świąt, świadczą odpowiedzi respondentów badania „Prezenty zawsze wywołują emocje”. Dla 31% zapytanych Polaków otrzymanie niewłaściwego upominku jest głównym powodem popsucia atmosfery i wigilijnego nastroju. Równie dużo, bo 23 % respondentów wskazuje na stres związany z nietrafnością prezentu dla bliskiej osoby, a 16% na negatywną reakcję obdarowanych osób. Kolejnym czynnikiem, który także potrafi popsuć bożonarodzeniową atmosferę jest bieganie w stresie za prezentami.

Zakup świątecznych podarunków nie jest wcale łatwym zadaniem. Spośród 1337 zapytanych Polaków jedynie 37% potrafi powiedzieć, iż sprawia im to przyjemność, ale 33% deklaruje, iż nie lubi tego robić, gdyż kupno prezentów sprawia im trudność.  A 11% przyznaje otwarcie, że jest to dla nich męczarnia i obowiązek.

Dla większości z nas ma znaczenie, co kupujemy innym osobom na prezent. Aż 67% respondentów zapytanych przez serwis Prezentmarzeń zdradza, iż długo się zastanawia nad wyborem i dostosowuje upominek do zainteresowań oraz wieku danej osoby. Sponad 1300 Polaków, 20% przyznaje otwarcie, iż mimo dobrych chęci często nie trafia z prezentem, a 4% chce mieć to po prostu z głowy.

Jak często przydarzają się prezentowe rozczarowania?

Spośród 1337 zapytanych Polaków, 16% deklaruje, że co roku taki dostaje na święta, a 27% potwierdza, iż niestety ciągle im się to przytrafia. 38% mówi, iż czasami, gdy ktoś ich dobrze nie zna. Tylko 19% jest upominkowymi szczęściarzami, którzy otrzymuje pożądane prezenty.

Prawie każdy z nas ma na koncie nietrafiony prezent. Każdy doskonale zna to uczucie, ten moment ekscytacji, gdy otwiera starannie zapakowane, pięknie wyglądające pudełeczko, którego zawartość pozostawia wiele do życzenia. Jak wówczas reagujemy? Nauczyliśmy się już udawać, że prezent nam się podoba (39%), przeklinać w myślach nie pokazując nic po sobie (30%) i robić dobrą minę do złej gry (27%).

Co robimy z niechcianym upominkiem?

Aż 62% zapytanych Polaków odstawia nietrafiony prezent na półkę, a 29% podarowuje go komuś innemu. 7% sprzedaje go, a 2% przyznaje otwarcie, iż po prostu wyrzuca do kosza. Zapytani respondenci mówią wprost, że nie lubią otrzymywać upominków powtarzalnych (41% wskazań), nudnych i nieciekawych (26% wskazań) oraz praktycznych (19% wskazań).

Pomimo wszystko lubimy otrzymywać prezenty, szczególnie kiedy są niespodzianką –  potwierdza to 51% osób. 37 % ankietowanym sprawia to po prostu przyjemność. Uważamy również, że można nauczyć bliskich kupowania prezentów poprzez powtarzanie co nam się podoba – tak twierdzi 43% ankietowanych. Rzadko kto odmawia przyjęcia prezentu, ponieważ nie chcemy robić komuś przykrości (47%), ale zdarzają się takie sytuację gdy uważamy, że prezent jest za drogi (32%) lub zbyt zobowiązujący (13%) i wtedy mówimy nie.

Jakie prezenty cenimy?

Co trzeci z zapytanych Polaków chciałby zastąpić tradycyjne upominki takimi, które pozwalają doświadczyć czegoś nowego i pozostaną w pamięci na długo. Dla 19% liczą się niespodzianki, mimo ryzyka nietrafionego prezentu, a 19% stawia na upominki, które wywołują emocje. Dla 17% wartościową formą upominku jest taki, który można sobie samemu wybrać realizując kartę podarunkową czy voucher.

Idąc z duchem czasów, coraz więcej osób podarowuje niematerialne prezenty jak np.: karty podarunkowe na realizację zabiegu SPA, lekcję tańca, warsztaty kulinarne, skok ze spadochronem, wizytę w Escape Room i inne atrakcje, które pozwolą bliskiej osobie doznać niezapomnianych emocji i są dużym zaskoczeniem. Prezenty w formie przeżyć dają szansę na spełnienie marzenia czy rozwijane pasji, na które nie mamy czasu bądź odwagi się zdecydować. – komentuje Grzegorz Rożalski z serwisu Prezentmarzeń.

Aby nie popsuć świątecznej atmosfery i nie narazić się na negatywną reakcję bliskich, warto przemyśleć, jakie podarunki zostawimy pod choinką. Wysiłek włożony w przygotowanie odpowiedniego upominku, na pewno zwróci nam się w postaci szczerego uśmiechu obdarowanej osoby.


 

* Badanie „Prezenty zawsze wywołują emocje” w formie ankiety online przeprowadził serwis Prezentmarzeń w grudniu br. na reprezentatywnej grupie 1337 respondentów.


Chrzanię te całe święta, ciotki i brudne gary w zlewie. W tym roku wyjeżdżamy!

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 grudnia 2017
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd
 

Mam na imię Magda. Jestem adwokatem specjalizującym się w prawie rodzinnym. Mam wspaniałego męża, z którym wspólnie prowadzimy kancelarię. Do jednej bramki gramy też po godzinach, wychowując dwóch zbuntowanych przystojniaków. Tworzymy wzorową wręcz parę. Wzorową rodzinę. Oboje wychowani w domach z wieloletnią tradycją prawniczą dorastaliśmy w duchu norm i zasad, powinności, obowiązków oraz moralnych zakazów czy nakazów. Wpojono nam jak zachowywać się „na salonach” i jak rozmawiać, by nikogo nie urazić.

Wychowani w tej formie trochę bezmyślnie, a trochę podświadomie przekazujemy ją naszym synom. Trudno jednak pełnym energii 6-latkom racjonalnie wytłumaczyć pewne, jak teraz to oceniam, sztywne założenia. Wyjaśnić dlaczego coś jest nienaruszalne, niezmienne.

Kilka tygodni temu okazało się, że jestem w ciąży. Oszalałam z radości, ale tę dobrą nowinę trzymam jeszcze w tajemnicy. Chcę się nią podzielić z moimi chłopakami w jakiś wyjątkowy sposób. Mam nawet kilka pomysłów jak zaskoczyć moich mężczyzn. Ale najpierw chcę się nią nacieszyć sama. Może będzie córeczka?

Każdego roku na początku grudnia spotykamy się z rodzicami podczas niedzielnego obiadu i ustalamy przebieg świąt. Ale nic się nie zmienia, schemat jest zawsze ten sam. Mama zamawia pierogi, tata jest odpowiedzialny za rybę, teściowa zajmuje się ciastami. Od lat zawsze ustalamy to samo. Wigilia przy dębowym stole w rodzinnym domu mojego męża. Jestem jedynaczką, więc wspólnie z moimi rodzicami po ślubie naszą trzyosobową tradycję przenieśliśmy w progi domu Marcina. Nie obyło się bez pewnych „dramatów”, ale dziś nie o tym. Prezenty zapakowane w jednolite papiery, żeby pięknie pasowały do stonowanej choinki. Elegancka zastawa, stroiki, kominek.

Idealnie.

Trudno mi wyjaśnić, co się stało, ale kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście coś we mnie pękło. Po prostu poczułam, że nie chcę już tłumaczyć chłopcom, że nie mogą rozpakować prezentów bezpośrednio po kolacji, bo jest to tradycyjnie czas śpiewania kolęd. Że dziadek zawsze przemawia, nim zaczniemy jeść. I że nie mogą grać w piłkę w ogrodzie, bo naruszą rośliny. I że nie mogą zjeść ciastka bawiąc się nowymi zabawkami, bo ciasto je się przy stole. I że choinka zgodnie z naszą rodzinną tradycją nie jest kolorowa. I że… Bo taka jest tradycja.

Po prostu dość.

Mam wspaniałego męża i cudownych synów. Nie chcę powiedzieć, że żałuję decyzji, ale zawsze marzyłam o własnej tradycji rodzinnej. Zupełnie odmiennej od tej wyniesionej z domu rodzinnego. Już jako dziecko marzyłam o kolorowej choince i fikuśnie zapakowanych prezentach. A później, gdy chłopcy zasną, o ciepłym kocu i herbacie w ulubionym kubku. Najlepiej zasypiając na kanapie przy jakimś świątecznym filmie. W dresie, ale to chyba oczywiste.

I wreszcie odważyłam się spełnić swoje marzenia. Po całych tygodniach i miesiącach życia z kalendarzem raz w roku chcę odpocząć.  Chcę w wigilijny poranek chodzić w piżamie z kubkiem kawy i układać klocki. Włączyć kolędy i ubrać choinkę. Żeby była kolorowa i kiczowata. Z łańcuchami z bibuły, piernikami i anielskimi włosami. Prezenty otworzyć po kolacji, a później wyjść na zewnątrz i lepić bałwana, albo jeździć na sankach. Spędzić czas z rodziną.

To nie jest sielanka czy obrazek z filmów familijnych. Owszem, nie każdego stać na wynajęcie chatki w górach i zaszycie się tam na kilka dni. My możemy sobie na to pozwolić i w tym roku święta spędzimy dokładnie tak. Tak jak chcemy. Będziemy tworzyć własne bożonarodzeniowe tradycje. Co na to rodzice? Była złość, fochy, szantaż, rozpacz i inne próby powstrzymania nas od wyłamania się. Kochamy ich bardzo, ale zrozumieliśmy, że musimy żyć po swojemu. I dać naszym dzieciakom frajdę z bycia razem. Zwłaszcza, że tak szybko dorastają…

Wyjeżdżamy dzień przed Wigilią i wbrew pozorom grafik mamy dość wypchany. Chłopcy chcą odwiedzić Kraków i marzy im się wieczorny spacer już w górach. My z kolei, jak nigdy, dzień przed świętami, chcemy zamiast sprzątać i gotować w niedoczasie i z nerwami, położyć się z laptopem na kolanach i obejrzeć film.

Przed nami zmiany, na które bardzo się cieszę. I których nie mogę się już doczekać!


Zobacz także

Fot. iStock/KristinaJovanovic

W sidłach toksycznej miłości. Jak przerwać zaklęte koło i wyjść z uzależnienia od drugiej osoby

Fot. iStock/AleksandarNakic

Dlaczego każda kobieta potrzebuje innej kobiety, czyli po co nam „babskie zaplecze”

Fot.  Screen z Instagrama / nidhiart

Taka piękna, codzienna miłość. Te rysunki pokazują to, co w niej najbardziej wzruszające