Powiedz mi czego się wstydzisz, a powiem ci kim jesteś. Co robi z nami wstyd?

Karolina Krause
Karolina Krause
24 stycznia 2017
Co robi z nami wstyd
Fot. iStock/L-house

Kiedy ostatnio zdarzyło ci się wstydzić?

Jakiś czas temu, będąc na spacerze z bliskimi przyjaciółmi natrafiliśmy na zamarznięte koryto płytkiej rzeki. Rodzice i dzieci mieszkający niedaleko szybko założyli na nogi łyżwy i ruszyli nacieszyć się pierwszym zimowym chłodem. Chcąc choć przez chwile znów poczuć się jak dzieci, skuszeni obietnicą dobrej zabawy, kolejno, ostrożnie wchodziliśmy na taflę dość kruchego lodu. Tak się jednak złożyło, że jeden z naszych przyjaciół nie ma w tym zbyt dużego doświadczenia i już na początku jedną nogą wpadł do wody. Sytuacja była na tyle komiczna, że wywołała uśmiechy wszystkich wokół, łącznie z nami. Kolega także się uśmiechnął lecz po chwili na jego twarzy pojawiły się soczyste wypieki i on sam stał się jakiś nieswój.

Było w tym coś pierwotnego. Jakby ta reakcja wdrukowana była w nim od samego początku. Nie miał bowiem żadnego powodu, by się wstydzić. A jednak to uczucie było silniejsze od zdrowego rozsądku. Ta pozornie błaha sytuacja wydała mi się szczególnie ważna.

Bo z setek takich małych „nieistotnych” wydarzeń zbudowaliśmy kiedyś nasz wewnętrzny obraz siebie, naszą samoocenę. Krytycznego rodzica, który w nas siedzi i który nawet, gdy jesteśmy już dorośli karze nam się wstydzić. Broniąc się przed jego destrukcyjnym działaniem dopuszczamy w końcu do tego, by to uczycie przejęło kontrolę nad naszym zachowaniem. Zaczynamy uciekać – unikać sytuacji, w których moglibyśmy się wstydzić.

Co jeszcze robi z nami wstyd?

Każe nam się bronić

Nikt z nas nie chce się wstydzić. To uczucie nas osłabia, niszczy. Automatycznie zaczynamy więc się przed nim bronić. Nie bierzemy wtedy odpowiedzialności za swoje zachowanie lub staramy się przerzucić nasz wstyd na osoby trzecie – zrzucając winę na innych, a nawet oburzając się, kiedy wytykają nam błędy. Głęboki, nieuświadomiony lęk przed wstydem może doprowadzić także do tego, że nie będziemy w stanie przepraszać. Nigdy. Nawet wtedy, gdy wina ewidentnie leży po naszej stronie. Strach przed porażką jest bowiem tak ogromny, że wolimy zniszczyć relacje z najbliższymi, niż przyznać się do błędu.

I przeciwnie – z obawy przed wstydem, często zaczynamy się nadmiernie tłumaczyć i przepraszać. By uniknąć w ten sposób krytyki, konfliktu czy ataku. Będziemy więc przepraszali za każdą błahostkę, byle by tylko jakoś się przed nim uchronić. Kiedy jesteśmy pewni siebie, nie mamy problemu z przyznaniem, że się pomyliliśmy. Nasza wewnętrzna siła, daje nam odporność – wewnętrzną świadomość, że jesteśmy tylko ludźmi. Jej brak sprawia, że ze strachu przed odrzuceniem, ludzie często przepraszają „na zapas”. Nawet za coś, co de facto nie jest ich winą.

Sprawia, że chcemy być idealni

Dążenie do perfekcji to kolejny sposób obrony przed wstydem. Wydaje nam się wtedy, że jeśli będziemy idealni, odbierzemy katu narzędzie zbrodni. Że nie dając innym powodów do krytyki, uchronimy się przed wstydem. To uczucie oślepia nas tak bardzo, że zaczynamy działać wbrew naszej ludzkiej naturze. Próbujemy wyplenić z nas cechę, która stanowi składową cześć samego człowieczeństwa – omylność. Starając się za wszelką cenę udowodnić światu, że jesteśmy bez skazy, prędzej czy później skazani jesteśmy na porażkę. Bo każdemu, prędzej czy później, powinie się noga.

Fot. iStock / Hramovnick

Fot. iStock / Hramovnick

Namawia nas do odwlekania

Powodów prokrastynacji jest bardzo wiele, a jednym z nich jest właśnie nieuświadomiony wstyd przed potencjalną porażką. Nachodzi nas wówczas myśl, że jeżeli nie podejmiemy wyzwania, nie będziemy musieli się wstydzić, w razie gdyby coś nam się nie udało. Nawet jeśli odbieramy sobie w ten sposób szansę na coś dobrego w naszym życiu, na nadanie mu smaku i powiewu świeżości, to przynajmniej będziemy bezpieczni. Na jakiś czas uchronimy się więc prze uczuciem, którego za wszelką cenę nie chcemy doświadczyć.

Niestety poczucie wyjścia zwycięsko z tej sytuacji jest złudne. Ciągłe odkładanie rzeczy „na potem” w efekcie całkowicie odbiera nam motywację do działania. A początkowe uczucie ulgi i samozadowolenia, z czasem zostaje zastąpione lękiem, strachem i nerwowością.

Problem z przeżywaniem wstydu polega przede wszystkim na tym, że w odróżnieniu od innych, to uczucie, za każdym razem mówi nam coś o nas. O tym jacy jesteśmy – niedoskonali, źli, nieudolni, głupi i tym podobne. Jedynym sposobem na jego oswojenie jest uświadomienie sobie tego co nas zawstydza – wydobycie go na światło dzienne. Stawianie mu czoła.

W walce ze wstydem najważniejsza jest szczerość bliskość i godność. Otworzenie się przed drugą osobą i szczere przyznanie się do tego, co nas zawstydza, niesie ze sobą ryzyko odrzucenia. Takie sytuacje się zdarzają i to zazwyczaj wtedy, gdy nasz odbiorca sam nie oswoił się jeszcze z własnym wstydem. Częściej jednak spotkamy się ze zrozumieniem i empatią, która prowadzi do prawdziwej bliskości i zacieśnia więzi między ludźmi.

I przede wszystkim godność. Świadomość, że nikt nie jest w stanie nam jej odebrać. Niezależnie od tego jacy jesteśmy i co w naszym życiu zrobiliśmy. Każdemu z nas przysługuje nieutracalne prawo do godności.

Z tym przeświadczeniem łatwiej jest zrozumieć, że wstyd to uczucie, jak każde inne. I tak, jak wszystkie jest nam bardzo potrzebne. To bezpośredni łącznik z naszym sumieniem i pomaga nam trzymać się tego, co dobre.

Źródło: charaktery.euwysokieobcasy.pl


8 super produktów żywieniowych, dzięki którym wzmocnisz kondycję swoich włosów

Karolina Krause
Karolina Krause
24 stycznia 2017
Fot. iStock/efenzi
Fot. iStock/efenzi

Jeśli zauważyłaś, że od jakiegoś czasu na twojej szczotce zaczyna przybywać włosów lub twoje włosy stały się kruche i łamliwe, wiedz że nie jesteś w tym sama 😉 . To normalne, że zimą kondycja naszych włosów spada – zmienne warunki pogodowe, częstsze suszenie i chowanie ich pod czapką – w końcu dają o sobie znać.

Wiele z nas nie zdaje sobie jednak sprawy, że włosy to swoisty bank informacji na temat stanu naszego zdrowia. Jeżeli nasza codzienna dieta nie jest wystarczająco bogata w witaminy i składniki odżywcze, odbije się to na wyglądzie włosów. Tak samo jak w przypadku niedożywienia, nadmiernego stresu czy przewlekłego zmęczenia.

Na szczęście jesteśmy w stanie temu zaradzić. Oto lista produktów, które mają duże znaczenie zarówno dla wyglądu włosów, jak i naszego zdrowia w ogóle. Wprowadź tę magiczną ósemkę na stałe do swojej diety i zobacz różnicę:

Awokado

Znajdująca się w nim miedź jest jednym z najlepszych składników odżywczych, wzmacniających włosy i skórę.

Miedź odgrywa ważną rolę w tworzeniu kolagenu i odpowiada za elastyczność i strukturę skóry, która trzyma cebulkę włosa. Pomaga także w utrzymaniu równowagi hormonalnej, dzięki której włosy mogą rosnąć silne i zdrowe.

Produktami bogatymi w miedź są także: produkty pełnoziarniste, owoce morza, cielęcina, wołowina, fasola i inne rośliny strączkowe, orzechy i czekolada.

Pestki dyni

Znany jako „katalizator” czy „kontroler”, znajdujący się w pestkach dyni cynk, odgrywa kluczową rolę w podziałach komórkowych. Kontroluje metabolizm aminokwasów, czyli ma bezpośredni wpływ na tworzenie się keratyny – białka, z którego stworzone są włosy. Pomaga także zachować kolor włosów i zapobiega powstawaniu łupieżu.

Jednym z produktów bogatych w cynk są nasiona dyni. Można dodawać je do sałatek lub podawać jako przekąskę. Dobrym źródłem cynku są także nasiona sezamu, wołowina, jagnięcina, ostrygi, soczewica i ciecierzyca.

Fasolka edamame (zielona fasolka sojowa)

Fot. iStock/Elenathewise

Fot. iStock/Elenathewise

Bez odpowiedniej ilości białka w naszej diecie, nasz organizm nie jest w stanie produkować keratyny we właściwy sposób. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nie zapominali o jedzeniu ryb, czy chudego drobiu.

Dla wegetarian, dobrą alternatywą dla tych produktów może okazać się bogata w białko fasolka edamame, znana też jako zielona fasolka sojowa. Z wyglądu przypomina bób, choć są to po prostu dojrzałe nasiona soi, które na co dzień widujemy w suszonej postaci. Są lekko słodkie i mają lekko orzechowy smak. Edamame kupimy jako mrożonkę w sklepach z orientalną żywnością, choć najwięksi smakosze zachęcają, by wyhodować ją u siebie w domu.

Płatki pełnoziarniste

Pełnoziarniste płatki śniadaniowe (podobnie jak wołowina) są doskonałym źródłem żelaza. Roślinnym ich odpowiednikami jest soczewica i orzechy nerkowca, ale należy pamiętać, by łączyć je z produktami bogatymi w witaminę C (pomidory, truskawki, kiwi itp.). Dzięki temu żelazo będzie mogło dobrze się wchłonąć.

Żelazo odpowiada za dostarczenie do cebulki włosa dostatecznej ilości tlenu. Niedotlenione cebulki są najczęstsza przyczyną zbyt cienkich i łamliwych włosów.

Nasiona chia (szałwia hiszpańska)

Fot. iStock/Eva Katalin Kondoros

Fot. iStock/Eva Katalin Kondoros

Zdrowe włosy potrzebują także zdrowego tłuszczu. Dieta o niskiej zawartości tłuszczy może spowodować, że skóra głowy stanie się sucha i prowadzić do wypadania włosów.

Łosoś atlantycki uważany był, do tej pory, za największą skarbnicę kwasów omega-3. Okazuje się jednak, że nasiona pochodzącej z Meksyku i Gwatemali szałwii hiszpańskiej, mają ich znacznie więcej.

Można dodawać je do koktajli, płatków owsianych lub sałatek. Kwasy omega-3 znajdziemy także w orzechach włoskich, siemieniu lnianym czy właśnie w wspomnianym łososiu.

Małże

Ze względu na atrakcyjne ceny, coraz więcej osób decyduje się dzisiaj na spędzanie zimowych ferii w ciepłych krajach. Możemy więc skorzystać z okazji i rozsmakować się w skarbach morza. Małże stanowią doskonałe źródło witaminy B12, pomagającej w syntezie keratyny, a do tego są po prostu pyszne.

Innymi produktami bogatymi w witaminę B12 są kraby, sardynki, indyk, mleko i jogurty.

Jako, że witamina ta występuje jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego, przechodząc na dietę wegetariańską musimy pamiętać o zażywaniu suplementów.

Migdały

Biotyna, czyli witamina H (jako koenzym) uczestniczy w syntezie kwasów tłuszczowych. Wpływa także na odpowiedni stan skóry (leczy wypryski i procesy zapalne) i zapobiega siwieniu włosów i łysieniu.

Znajdziemy ją w orzechach (zwłaszcza w migdałach), ale też w jajkach i pełnoziarnistym chlebie czy płatkach.

Papryka

Zarówno zielona, czerwona, jak i żółta papryka są bogatym źródłem witaminy C, wpływającej korzystnie na wzrost włosów i chroniącej skórę przed wolnymi rodnikami.

Dodawaj tę mieszankę do każdego dania, a twoje włosy podziękują ci za to.


Źródło: foxnews.com


10 rzeczy, które dzieją się z twoim ciałem, gdy partner łamie ci serce

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 stycznia 2017
Fot. iStock / MariKu
Fot. iStock / MariKu

Dla ciała, tak jak dla umysłu, rozpad związku jest bardzo stresujący. Cierpisz i może nawet czujesz, że już nigdy nie będziesz kochać – a to są „tylko” emocjonalne symptomy. O ile nie jest wyzwoleniem z toksycznej relacji, rozstanie ma bardzo negatywne skutki dla ogólnego stanu naszego zdrowia, choć pewnie mało kto z nas zdaje sobie z tego sprawę.

 10 rzeczy, które dzieją się z twoim ciałem, gdy partner łamie ci serce

1. Jesteś mniej odporny na ból

Poziom dopaminy, oksytocyny i serotoniny jest wyższy, gdy jesteś zakochany. Po zmniejszeniu ich ilości, spowodowanym negatywnymi emocjami związanymi z rozstaniem, twoje ciało jest bardziej podatne na ból, ze względu na obniżony poziom oksytocyny.

2. Twoja waga ulega zmianie

Zależnie od tego, jak radzisz sobie ze stresem – przybierasz na wadze albo chudniesz. „Zajadanie” uwalnia dopaminę, to sprawia, że czujesz się lepiej. Jeśli  hamujesz „niepohamowany” apetyt, poziom dopaminy spada, więc odruchowo sięgasz po coś smacznego.

Inni, cierpiąc z powodu miłosnego zawodu, zupełnie tracą ochotę na jedzenie, przez co mają coraz mniej energii. Reakcja organizmu jest podobna do tej, jaką obserwujesz podczas choroby: ​​chcesz zostać w łóżku przez cały dzień, kilka dni, tydzień. Nie podejmujesz akywności fizycznej.

3. Problemy ze snem

Bezsenność jest jednym z najczęstszych problemów, z jakimi możesz się borykać po rozstaniu. Twoje myśli koncentrują się głównie wokół przyczyn rozpadu związku, w pamięci przywołujesz wspólne, szczęśliwe chwile, a może wyobrażasz sobie, że znowu jesteście razem. Nic więc dziwnego, że nie możesz spać.

4. Twoje mięśnie twarzy układają się w inny sposób, wyrażający żal

Naukowcy wiedzą, że czujesz się nieszczęśliwy, nawet jeśli twoje słowa i mimika pokazują co innego. Badania mięśni twarzy osób, którym właśnie rozpadł się związek, wykazały, że można wykryć negatywne emocje za pomocą urządzenia mierzącego aktywność elektryczną najdrobnieszych mięśni, niewykrywalnych dla ludzkiego oka (chodzi o mięśnie twarzy wokół oczu i brwi). Ich aktywność zwiększała się, gdy pacjenci myśleli o swoich byłych partnerach.

5. Zapominasz kim jesteś

Dziwne? Niezupełnie. Twój umysł musi teraz na nowo się zidentyfikować. Przedtem był skoncetrowany na wyłapywaniu wspólnych cech osobowości z twoim partnerem i definiował się poprzez niego. Teraz zastanawia się kim naprawdę jesteś, bez tej drugiej osoby.

6. Spada twoje libido

Chociaż mogłoby się wydawać, że szybki romans byłby doskonałym lekarstwem na złamane serce, ze względu na emocjonalny ból, twój popęd płciowy jest chwilowo mocno zahamowany.

7. Twoje życie może być zagrożone

Smutek i żałoba po rozstaniu z ukochaną osobą są czymś naturalnym. Jednak, w dłuższej perspektywie obniżenie nastroju może być oznaką depresji. Zadbaj o swoje zdrowie psychiczne i w razie potrzeby nie wahaj się sięgnąć po pomoc specjalisty.

8. Rozstanie pobudza w mózgu ośrodek nagradzania

Choć po zakończeniu związku masz  w organizmie mniej dopaminy, hormonu dobrego samopoczucia, mózg wciąż aktywuje ośrodek nagrody.

9. Może wystąpić ból w klatce piersiowej podobny do takiego, jaki następuje przy zawale serca

Nieprawidłowe skurcze serca odczuwalne w jego w środkowych i górnych częściach serca oraz przyspieszony rytm bicia serca przypominają objawy wsytępujące u osób, które są przechodzą przez silny stres.

10. Podwyższony poziom hormonu stresu

Po rozpadzie, stres emocjonalny kumuluje się w organizmie, co znajduje odzwierciedlenie w wyższym poziomem kortyzolu, hormonu stresu. Kortyzol powoduje, że tętno wzrasta, oddychamy szybciej i nasze ciśnienie krwi jest wyższe. Są to bardzo negatywne skutki dla zdrowia,  zwiększające na przykład ryzyko zawału serca.


Źródło: powerofpositivity.com


Zobacz także

Photo by Roberto Tumini

Dlaczego to musi tak boleć? Czy kiedykolwiek zapomnę o trudnej i bolesnej przeszłości?

Fot. Pexels/Valeria Boltanova / CCO

A czy ty umówiłabyś się ze sobą na randkę? Jak singielka szuka faceta

Fot. iStock / martin-dm

9 oznak mówiących o tym, że stałaś się więźniem własnego umysłu