Podróż tysiąca mil, zaczyna się od pierwszego kroku. Życie po traumie – jak odbudować je na nowo, pozytywnie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 października 2016
Fot. iStock/amoklv
 

Jak się podnieść z najtrudniejszego upadku? Trudno o jedną, uniwersalną receptę, gdy dla każdego życiowa „trauma” oznacza coś innego. Pierwotne znaczenie tego słowa, każe nam dziś rozumieć traumę jako rany fizyczne, psychiczne i emocjonalne, powstałe na skutek wyjątkowo trudnych doświadczeń. Wszystko to, co zakłóca nasze codzienne funkcjonowanie. Jak to ujął David Morris:”  „Trauma jest jak przebłysk, który mówi nam, że miłość jest niemożliwa, że ​​spokój jest iluzją.”

Zaburzenia stresowe, pourazowe (PTSD) jest formą psychologicznej traumy, najczęściej związaną z przemocą. Najczęstsze ich objawy, u dorosłych, obejmują: wspomnienia, koszmary senne, przerażające myśli, emocjonalne drętwienie, depresję, zaburzenia snu, napady agresji/złości i nadciśnienie tętnicze.

Niezależnie od rodzaju doświadczonego przez nas urazu, istnieją sposoby, aby sobie z nim poradzić. Można odbudować swoje życie na nowo, można wyjść z traumy.

8 sposobów na odbudowanie życia po traumatycznych wydarzeniach

1. Świadomość, że przeszłość nie cię nie definiuje

Kiedy ktoś przeżywa traumę, wydarzenia z przeszłości „nawiedzają go”, powodując ból i cierpienie, „odgrzewane” jak za naciśnięciem guzika REPLAY. Stające nagle przed oczami akty przemocy, złe, straszne obrazy zabierają radość z życia, które mamy w chwili obecnej. Czujesz się coraz gorszy, coraz słabszy, stale bezbronny, tak jak WTEDY.

Pamiętaj: przeszłość nie określa tego, kim jesteś, choć twój mózg biegle odtwarza wydarzenia, od których tak mocno uzależniłeś swoje życie.

To, co musisz zrobić, to być obecnym TERAZ. Spróbuj medytacji, modlitwy, tego, co związanem z  duchowością. Wszystkiego, co pozwoli ci koncentrować swój umysł na teraźniejszości. Jesteś w stanie to zrobić.

2. Przebaczenie – innym za dawne krzywdy, urazy i sobie

Jest to bardzo trudne, do momentu, w którym sobie uświadomisz, że nie trzeba przebaczać komuś, bo on na to zasługuje. Trzeba przebaczać, bo ty na to zasługujesz. Przebaczenie uwolni cię od gniewu i negatywnych emocji, zalewających twoje serce i umysł. Tu nie chodzi o nich, tylko o ciebie.

3. Miłość i troska – o samego siebie

Być dobrym dla siebie, to znaczy dbać o swój umysł i ciało. Praktykować to, co pozwoli ci zaspokoić potrzeby związane ze zdrowiem fizycznym i psychicznym – ćwiczenia, medytacja (ta przy PTSD ma naprawdę świetne efekty), zdrowe odżywianie naprawdę mają znaczenie.

4. Zamiana negatywnych wzorców myślowych na pozytywne i „uzdrowienie” przekonań

Jest to kolejny obszar, w którym medytacja może pomóc nam w radzeniu sobie z traumą. Pozytywne myślenie i mówienie na głos o pozytywnych rzeczach, zmniejsza ilość depresyjnych i negatywnych przekonań.

Praktyka jest stosunkowo prosta – cokolwiek negatywnego przychodzi ci do głowy– myśl i mów dokładnie odwrotnie. Może to zająć trochę czasu i pracy, ale przynosi zaskakujące efekty.

5. Małe kroki, subtelne zmiany

„Podróż tysiąca mil, zaczyna się od pierwszego kroku” – powiedział Konfucjusz. Powiedzmy to wyraźnie:  przy tak głębokich urazach, proces gojenia ran nie następuje szybko. Trzeba stale pamiętać, żeby być dla siebie cierpliwym i łagodnym, wyrozumiałym, a jednocześnie nie hamować procesu rozwoju.

6. Nauka zaufania – od początku

Traumatyczne wydarzenia często sprawiają,  że niezwykle trudno jest nam ponownie zaufać życiu. Dzieje się tak dlatego, że nie pojmujemy go jako procesu, poprzez pryzmat doświadczeń, ale skupiamy się na krzywdach wyrządzonych nam przez innych, określonych ludzi. Jeśli ktoś cię skrzywdzi, trudniej jest ci ufać ludziom jako ogółowi. Zrób wszystko by ominąć to ograniczenie – wiara i zaufanie do ludzi i życia jest nam niezbędne.

7. Tworzenie pozytywnego kręgu 

Otaczaj się ludźmi,  którzy mają na ciebie dobry, pozytywny wpływ i motywują do uzdrowienia, do rozpoczęcia nowego życia. Pozbywaj się ze swojego otoczenia tych, którzy sprawiają, że wyjście z traumy jest trudne, tych, którzy „trzymają” cię w bolesnej przeszłości

8. Świadomość, że trauma jest jedynie jednym z wielu życiowych doświadczeń

Cierpienie może być częścią naszego życiowego doświadczenia, jeśli tak zadecydujemy. I, jak z większości doświadczeń, można z niego uczyć się i inspirować do zmian. Jasne, nie poczujesz tego od razu. Z czasem dopiero, kiedy staniesz się silniejszy, odważniejszy, zrozumiesz, że najważniejsze jest to, jak ty sam postrzegasz swoją traumę.


Źródło: powerofpositivity.com

 


6 rzeczy, które zauważy w nas tylko osoba o wysokim poziomie empatii. Zatrzymaj się nad nimi na chwilę

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 października 2016
Fot. iStock/knape
 

Jeśli masz zdolność odczuwania głębokiej empatii, z pewnością zauważyłaś, że w towarzystwie niektórych ludzi czujesz się przygnębiona i smutna. Dodatkowy zmysł podpowiada ci, że choć swoim zachowaniem starają się to zamaskować, wewnątrz targają nimi negatywne emocje. Przed tobą nic się nie ukryje.

Gdybyś mogła ubrać swoje odczucia w słowa, powiedziałabyś, że:

1. Ktoś, kto chce być lubiany przez wszystkich, bywa zbyt miły i narzucający się

A to tylko maska, pod którą kryje się niepewność i brak miłości własnej, brak samoakceptacji, rozpaczliwe próby potwierdzenia swojej wartości w oczach innych.

2. Ktoś, kto jest wypełniony nienawiścią i gniewem jeszcze ciężej pracuje nad tym, aby przekonać cały świat, że jest inaczej

A kluczowe dla niego byłoby zrozumienie, że całą tę energię należałoby skierować na „przepracowanie” tego, co niszczy od środka, na odkrycie źródła złych emocji.

3. Ktoś, kto miał emocjonalnie destrukcyjne dzieciństwo, zazwyczaj gra „twardziela”

Kiedy jednak zostaje sam na sam ze swoimi wspomnieniami, z niepewnością i bólem, cierpi niewyobrażalnie i odczuwa lęk.

4. Kto boi się, że nie zostanie zaakceptowany, często „buduje sobie” zupełnie nową osobowość

I tym samym, odmawia sobie prawa do szczęścia, bo szczęściem jest bycie autentycznym, życie w prawdzie przed samym sobą.

5. Ktoś, kto nie darzy cię sympatią, stara ci się przypodobać

Dzieje się tak dlatego, że z jakiegoś powodu nauczono nas zle pojętego przywiązania do konwenansów: „trzeba się lubić”, „trzeba się uśmiechać”, trzeba udawać, że się kogoś darzy sympatią, że się nam „wszystko podoba”.  W rzeczywistości, odczuwając dysonans między rzeczywistymi emocjami, a tymi, których się od nas wymaga, wykazujemy nadgorliwość w sytuacjach niekomfortowych, trudnych.

6. Ktoś, kto nie wierzy w to, że może sam w sobie być interesujący, często konfabuluje

I zamiast poświęcić czas na naukę samoakceptacji i na rozwój osobisty, ucieka w świat wyobraźni, nie przyjmując do świadomości, że już i tak nikt mu nie wierzy.

Pamiętajcie, trzeba mieć w sobie wrażliwość na innych, ale przede wszystkim – trzeba umieć ochronić siebie przed negatywnymi konsekwencjami współodczuwania emocji innych osób.

 

 


Każę ci robić różne rzeczy, udawać, że mnie nie ma. A ty nadal nie wiesz, kim naprawdę jestem

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
28 października 2016
Fot. iStock / GeorgePeters

Okropnie dziś wyglądasz. Czasem zastawiam się, co ty sobie w ogóle wyobrażasz… Jakbyś myślała, że cały świat nagle zacznie się tobą interesować. Nie, kochana, to tak nie działa. Już dawno powinnaś to wiedzieć. Świat ma cię głęboko w dupie. Ludzie też. Co niby chciałaś tym osiągnąć? Aż epatujesz tą swoją żałosnością, cierpieniem z wyprzedaży. Ktoś zapyta, i co dalej? Pomoże ci? Załatwi za ciebie coś, co? Pytam przecież!

Dobrze wiesz, że nic się nie stanie, oprócz tych ciągłych pytań, pytań, których nie chcemy. Przecież doskonale wiesz, czujesz to pod skórą, że jeszcze jedno „wszystko w porządku?” i tylko rozpadniesz się na milion kawałeczków, a oni uciekną jak najszybciej. Nikt nie lubi smutku, nie chce go widzieć. Musisz się dopasować. Masz przecież mnie, jesteśmy razem – tak jak kiedyś. Ja pozwalam ci czuć to wszystko, zawsze będę z tobą, muszę być. Pamiętaj, nie ma innego życia.

A teraz zrób makijaż, ubierz się jakoś i się uśmiechaj. Śmiej się proszę głośno, tak, żeby uwierzyli. Gdy wrócisz do domu będzie czas dla nas, obiecuję, że wtedy nie będziesz musiała już przed nikim udawać, że jest dobrze. Jeszcze ta twoja matka, naprawdę zupełnie nie rozumiem, dlaczego wciąż tolerujesz te jej telefony. Szczerze jej nie znoszę. Dobrze, że przynajmniej jakoś panujesz nad sytuacją, nie wchodzi ci na głowę, gdy na nią zawarczysz.

Pamiętam, gdy się poznałyśmy. Byłaś wtedy w trudnym momencie swojego życia, pamiętasz? Jakoś tak się wszystko poskładało, że pewnego dnia wpadłyśmy na siebie. Bum. Siedziałaś na kanapie i okręcałaś włosy wokół palca. Miałaś wtedy długie, kasztanowe loki – takie jakie on lubił. Potem je ścięłaś, ciążyły ci długo jego komplementami, dotykiem, szeptem. Zupełnie jakbyś jednym cięciem, chciała go wymazać.

Nie chciałam, żebyś robiła coś nowego, tylko po to żeby zapomnieć? Po co? Wiem, że to mogło się udać, ale po co masz się oszukiwać, próbować po raz kolejny, zmieniać i wierzyć – jeśli na końcu i tak czeka rozczarowanie? Ja ci tego zaoszczędziłam. No pomyśl sama, przecież widzisz, że to logiczne. To wszystko składa się w jedną całość.

Jest mi z tobą bardzo dobrze. Czasem tylko nie rozumiem dlaczego jeszcze ze mną walczysz, wiem, może to zbyt wielkie słowa „walka”. Ta nie jest wyrównana, nie muszę się o nas obawiać, jestem ci potrzebna, nie jestem twoim wyborem. To coś zupełnie innego.

Kocham to, jaką perfekcjonistką jesteś, jak dokładnie i pieczołowicie dążysz do doskonałości, w tej swojej śmiesznej pracy. Przecież nie ratujesz świata, a jednak chcesz wszystko tak dobrze zrobić, najlepiej. Będziesz patrzeć w tabelę exela jak w milion dolarów, jakbyś mogła być dzięki temu przez chwilę lepsza. I wiesz, że nie będziesz – całe szczęście, nie muszę ci tego mówić wprost, ty to wiesz doskonale. Wciąż powtarzasz, jaka jesteś beznadziejna, nic nie warta, zresztą nie tylko ty, wszystko. Masz rację, zuch dziewczynka, świat jest chory, smutny, zbyt często niewarty uwagi.

Pamiętaj kochana tylko o tych kilku rzeczach, które musisz robić, dla nas. Przecież wiesz, że nie można inaczej…

Jeśli ktoś będzie chciał cię zabrać, wyrwać z tego życia, naszego bezpiecznego i tak dobrze znanego ci życia, musisz umieć się obronić. Może najlepiej się zgodzić, a potem na ostatni moment zadzwonić z jakąś wymówką. Jak wtedy ze wspólnymi wakacjami. Byłam z ciebie dumna, świetnie to rozegrałaś. Dwieście złotych zaliczki, to niewielki koszt, za twój spokój. Bezpieczeństwo. Mądrze postąpiłaś. Nie mogłaś się przecież wciąż wykręcać, że nie masz ochoty, pieniędzy… zaczęliby drążyć, pytać – eh, wciąż te pytania. Musimy dbać o to, żeby nie byli zbyt ciekawscy, to tak nam utrudnia życie.

To takie proste, na pewno sobie poradzisz.

Wiem, że miałaś dziś trudny dzień. To przeze mnie. Obudziłam cię dzisiaj w nocy, chciałam, żebyś płakała. Bez powodu, a może raczej z miliona powodów. Sama nie wiem. Lubię gdy płaczesz, gdy łzy bezwiednie ściekają ci po policzkach, a ty naprawdę nie wiesz, że to ja. Że to przeze mnie. Przez chwilę próbujesz sobie przypomnieć, co ci się śniło, jakbyś wierzyła, że te łzy to sprawka złych snów. Urocze, zupełnie jak dziecko. Tak mnie czasem bawisz tą swoją nieporadnością, naiwnością. Przyglądam ci się, gdy robisz herbatę i siadasz, wciąż jeszcze płacząca, na skraju łóżka. Myślisz wtedy, że już dawno mnie nie ma, że nigdy się naprawdę nie spotkałyśmy, a ja przecież jestem przez ten cały czas tak blisko.

Już dobrze. Nie płacz. Chodź do mnie, napijemy się wina. A potem pójdziemy spać. Tak po prostu. Sen jest dobry, zaśnij już szybko, żeby dłużej nie myśleć.

Każę ci robić różne rzeczy, udawać, że mnie nie ma. A ty nadal nie wiesz, kim naprawdę jestem, prawda…?

Twoja Depresja

PS: Bardzo cię potrzebuję, bez ciebie naprawdę nie mogę żyć, nie ma mnie. Chcę tylko być z tobą blisko, nie zostawiaj mnie. Nie odchodź. Chyba mi tego nie zrobisz?!

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) aż 350 milionów ludzi na świecie, czyli około 5% całej populacji cierpi na depresję a każdego roku liczba ta ulega zwiększeniu.

Depresja zmusza do robienia wielu rzeczy, których nie widzimy lub nie chcemy widzieć. Oplata powoli i po cichu, wciąga w najbardziej toksyczną relację. Często zabija. I nikt nie wie, dlaczego? Zawsze jest nadzieja, nie bój się poszukać pomocy.

Jest kilka rzeczy, których ludzie nie rozumieją. Rzeczy, które robisz przez depresję:

1. Robisz wszystko, aby ukryć fakt, że masz depresję (często, nawet przed sobą).

2. Bywasz agresywny wobec najbliższych.

3. Jesteś chorobliwym perfekcjonistą.

4. Krzywdzisz siebie, uciekasz w nałogi.

5. W ciągu dnia myślisz, o tym, żeby na jego koniec, jak najszybciej zasnąć. Żeby już nie myśleć.

6. Odwołujesz swoje plany, rzeczy, które mogą się udać, być pozytywne.

7. Zajadasz swoje emocje – lub przeciwnie, nie możesz jeść.

8. Nie możesz wstać, obudzić się – czujesz fizyczny opór. Lub wręcz przeciwnie, cierpisz na bezsenność.

9. Bardzo dbasz o to, aby pokazywać na zewnątrz swoje szczęście.

10. Czujesz potworne fizyczne zmęczenie, czasem niewyjaśniony ból. Unikasz przez to wszystkich aktywności.

11. Twoim priorytetowym zadaniem każdego dnia, jest „już” wrócić do domu. Odciąć się.


Zobacz także

Panowie, my nie oczekujemy Bóg wie czego. Krótka lista, o co nam chodzi

Jeśli zdradził raz, zdradzi ponownie – czy to prawda?

Wakacyjny koszmar rodziców. Dlaczego letni urlop z dziećmi staje się przymusowym, stresującym obowiązkiem