Jak osłabiasz więź emocjonalną z dzieckiem. Może nawet nie wiesz, jak blisko jesteś

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lutego 2018
Fot. iStock/wundervisuals
 

Teorię znamy chyba dość dobrze, ale czasem nie stosujemy jej w praktyce. Jesteśmy matkami ojcami, będąc jednocześnie małżonkami, pracownikami, przedsiębiorcami, ludźmi, którzy pragną spełnienia swoich ambicji. Nawet nie widzimy, kiedy zaczynamy popełniać błędy w wychowywaniu naszych dzieci.  

Skoro jesteś rodzicem i pamiętasz czasy, kiedy ty też byłeś dzieckiem, chyba dobrze wiesz za czym tęsknisz lub co doceniasz w swoim dzieciństwie. Jeśli  nie było ono szczególnie szczęśliwe, rozumiesz także, jakie aspekty relacji z rodzicami utrudniały waszą emocjonalną więź. Oto cztery błędy, których należy unikać, by jej nie osłabić:

1. Nie słuchasz

Dzieci dużo mówią, a szczególnie zadają wiele pytań. „Atakują cię” tysiącem pytań, tysiącem wątpliwości i setkami komentarzy w najbardziej nieodpowiednich chwilach. Chcą wiedzieć, eksperymentować, dzielić się z tobą i rozumieć wszystko, co się z nimi dzieje.

2. Karzesz i nie masz zaufania

Jest wielu rodziców, którzy utożsamiają słowo „rodzicielstwo” z „kara” i „zakaz”; z mocnym i sztywnym autorytaryzmem, takim, w którym każda reguła jest egzekwowana i każdy błąd jest karany. Powoduje to brak poczucia własnej wartości u dziecka, poczucie braku bezpieczeństwa i zerwanie więzi emocjonalnej z nim.

Jeśli karzemy, nie nauczamy. Jeśli ograniczysz się do mówienia dziecku wszystkiego, co robi źle, nigdy nie będzie wiedziało, jak zrobić coś dobrze Zamiast podpowiadać mu kroki i strategie doskonalenia, ograniczasz się do upokarzania go. To wywoła jedynie gniew, niechęć i brak poczucia bezpieczeństwa. Unikaj tego.

3. Porównujesz i oceniasz

Niewiele rzeczy może być bardziej niszczące w wychowywaniu niż porównywanie  jednego dziecka  do drugiego, próba ośmieszenia go,  aby zrozumiało  swoje ograniczone umiejętności, niepowodzenia lub brak inicjatywy. Takie słowa są bolesne i mogą wzbudzić wiele negatywnych uczuć, raz na zawsze zniszczyć poczucie wartości.

4. Krzyczysz 

Prócz stosowania przemocy fizycznej nie ma „lepszego” sposobu na osłabienie więzi emocjonalnej z dzieckiem. Krzyk jest psychologiczną formą znęcania się nad dzieckiem, która całkowicie podważa jego osobowość dziecka, jego samoocenę,  a także jego pewność siebie. Są rodzice, którzy nie potrafią inaczej zwrócić swojemu dziecku uwagi niż krzycząc. Tymczasem, podnoszenie głosu bez uzasadnionego powodu wywołuje  u dzieci ciągły stres i niepokój.  Nie wiedzą, czego się spodziewać i nie wiedzą, kiedy robią coś dobrego lub coś złego. Ciągłe okrzyki denerwują dzieci i wyrządzają im krzywdę, ponieważ nie ma tu miejsca na dialog, a jedynie na rozkazy i wymówki.


Na podstawie: exploringyourmind.com

 


Ledwie zauważalne nawyki, które każdego dnia niszczą wasz związek

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
17 lutego 2018
Fot. iStock/vadimguzhva
Następny

Komunikacja, komunikacja, komunikacja – nie wiem, ile razy w życiu słyszałam, że właśnie ona jest w związku najważniejsza. To prawda, jeśli potrafimy i chcemy ze sobą otwarcie rozmawiać, żadne problemy nie powinny nas od siebie oddalić. Ale trzeba przyznać, że właśnie komunikacja często szwankuje. Do tego dochodzą jeszcze pewne nawyki i przyzwyczajenia, które dodatkowo niekorzystnie wpływają na nasze relacje. I potem nagle dociera do ciebie, że niby nic wielkiego się nie wydarzyło, żadnych awantur i dramatów nie było, czas sobie spokojnie płynął, ale jakoś tak inaczej jest między wami – czujecie się obco, nieswojo. Winowajca może być niepozorny…

Wychodzenie bez pożegnania

Pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy nie mogliście się rozstać? Po tylu latach wspólnego mieszkania kto by się przejmował pożegnaniem? Przecież macie ze sobą kontakt praktycznie cały czas. Widzicie się rano i wieczorem, śpicie w jednym łóżku. Tak jakby w codziennym życiu niepotrzebne byłyby te wszystkie drobne czułości, które trzymają nas blisko siebie. Jednym z nawyków, które pozwalają w sposób prosty pielęgnować związek, jest żegnanie się przed wyjściem z domu i witanie po przyjściu. Nie takie, jakbyście mieli nie widzieć się przez miesiąc. Chodzi o zwykły pocałunek i słowo „cześć”/”do zobaczenia”/”miłego dnia”. Nie chodzi o wielkie gesty i wyznania miłości, ale o poświęcenie uwagi drugiej osobie.

Bycie nieobecnym

Związek nie polega na tym, żeby być ze sobą non stop – to ani nie jest możliwe, ani nie jest zdrowe. Chodzi jednak o to, żeby być obecnym duchem, sercem i myślami wtedy, kiedy jesteście ze sobą. Ileż to razy denerwowałaś się na niego, gdy o czymś ważnym mu opowiadałaś, a on był myślami gdzieś indziej? A pamiętasz, jak ty jednocześnie słuchałaś jego opowieści i oglądałaś ulubiony serial? Cała sztuka polega na tym, żeby być ze sobą wtedy, kiedy druga osoba nas potrzebuje. Żeby w pełni wykorzystać ten czas, gdy jesteście razem i macie chwilę dla siebie. To samo dotyczy też ważnych wydarzeń, uroczystości, rocznic i świąt. Bądźcie obecni ciałem i duchem.

Chodzenie spać o różnych porach

Wypracowanie wspólnego rytmu dnia wymaga naprawdę sporo czasu i zaangażowania. Szczególnie, jeśli jedno jest nocnym markiem, a drugie rannym ptaszkiem. Warto jednak próbować, ponieważ kładzenie się do łóżka o tej samej porze sprzyja zachowaniu bliskości. Nie musicie zasypiać – możecie rozmawiać, czytać, przytulać się. Czas spędzony razem w łóżku pomaga się zrelaksować i odprężyć po ciężkim dniu, a to ułatwia zasypianie. Samo przytulanie powoduje wyrzut hormonów szczęścia i daje poczucie bezpieczeństwa, a jeśli jeszcze połączyć je z seksem? Rewelacja.

Strona 1 z 2
Czytaj dalej…

Co sprawia, że źle o sobie myślimy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lutego 2018
Co sprawia, że źle o sobie myślimy?
Fot. iStock / Vizerskaya

Negatywna postawa wobec samego siebie, krytyczne myślenie o sobie, nigdy nie są przypadkowe. Nasze podstawowe przekonania odzwierciedlają nasz fundamentalny pogląd na świat, innych ludzi i nas samych. Są tym, co uważamy za prawdziwe.

Co sprawia, że źle o sobie myślimy?

Typowe, negatywne przekonania o sobie samym sprowadzają się do następujących stwierdzeń:

  • „Nie jestem dość dobry”.
  • „Nie da się mnie kochać”.
  • „Jestem słaby.”
  • „Jestem porażką.”
  • „Reprezentuje sobą zbyt mało”
  • „Jestem żałosny.”

Tego rodzaju przekonania są jeszcze częstsze u osób z depresją i mogą przyczyniać się do pogorszenia ich stanu psychicznego. Bywa jednak, że negatywne myślenie na swój temat dotyczy osób zdrowych. Skąd się wówczas bierze?

Wszystkie wierzenia, które w sobie pielęgnujemy są w nas zazwyczaj ugruntowane od dłuższego czasu i napędzają je nasze życiowe doświadczenia i lekcje, które z nich czerpiemy. Trudno je zmienić, bo są z nami od dawna, nierzadko wiążąx się z naszym dzieciństwem, w którym rodzice dali nam odczuć, że są nami rozczarowani. Bywa, że samokrytycyzmu nauczyliśmy się od nich, obserwując matkę lub ojca, którzy byli zbyt surowi w stosunku samych siebie. W przypadku dziecka, które było źle traktowane, może rozwinąć się przekonanie, że mimo upływu lat i wszystkiego, co osiągnie w dorosłym życiu, zawsze pozostanie osobą bezsilną i niezdolną do kontrolowania sytuacji.

Co możesz zrobić, by zmienić negatywne przekonania na swój temat

Pierwszym krokiem do zmiany jest próba realistycznego spojrzenia na siebie i na swoje życie. By to zrobić, musisz zdać sobie sprawę z krzywdy jaką sobie wyrządzasz. Zamień się w obserwatora. Przez jeden tydzień, codziennie spisz co najmniej jedną samokrytyczną myśl. Staraj się uchwycić je jak najdokładniej. Po tygodniu przyjrzyj się tym myślom i znajdź wspólny wątek, „motyw przewodni”.

Pierwszym krokiem do zmiany jest próba realistycznego spojrzenia na siebie i na swoje życie. By to zrobić, musisz zdać sobie sprawę z krzywdy jaką sobie wyrządzasz. Zamień się w obserwatora. Przez jeden tydzień, codziennie spisz co najmniej jedną samokrytyczną myśl. Staraj się uchwycić je jak najdokładniej. Po tygodniu przyjrzyj się tym myślom i znajdź wspólny wątek, „motyw przewodni. Następnie postaraj się odkryć prawdziwe znaczenie swoich myśli. Kiedy już zrozumiesz, na czym polega twoja negatywna postawa wobec siebie, możesz zacząć pracować nad jej zmianą.

Zmiana zbyt krytycznej oceny własnych postaw i poczynań wymaga wiele pracy, ale nie jest niemożliwa. Jeśli podejmiesz ten wysiłek, to znaczy, że wybierasz dla siebie  lepsze życie.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Zdradził i przyznał się. Co z tym teraz zrobisz?

„Ratunkuuuuuu, on mnie nienawidzi". Jak przeżyć z nastolatkiem i nie zwariować

10 zasad życia z nastoletnią córką

Jeśli masz ochotę na romans z żonatym mężczyzną, to lepiej nie zapominaj o tych kilku szczegółach