Niezależnie od tego, co zrobili twoi rodzice, dziś jesteś odpowiedzialny za własne życie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 stycznia 2019
fot. iStock/pixdeluxe
 

Cokolwiek zrobili w twoim dzieciństwie lub czego nie zrobili twoi rodzice, osobą odpowiedzialną za swoje życie tu i teraz jesteś ty. Jesteś odpowiedzialny za to, co tworzysz dla siebie, dla swojej rodziny, za to jak budujesz lub niszczysz. Za miłość, którą dajesz innym, za ciepło i uczucie, które manifestujesz wobec ludzi wokół ciebie.

Jasne, jest oczywistym, że to, co dzieje się z nami w dzieciństwie i wczesnej młodości, a nawet w życiu dorosłym, ma na nas istotny wpływ. To jednak nie zwalnia nas z odpowiedzialności za nasze życie i emocje. Obecny czas jest doskonałym momentem, aby oczyścić naszą przeszłość i odczarować nasze życie miłosne.

Uzdrawianie ran dysfunkcyjnej spuścizny dzieciństwa

W mniejszym lub większym stopniu każdy z nas doznał w dzieciństwie toksycznych zachowań własnych rodziców. Brak ciepła ze strony najbliższych, a może ich zbyt wygórowane ambicje lub chorobliwa nadopiekuńczość zostawiła na nas swoje piętno.

Może postrzegamy siebie jako osobę spokojną, ale w rzeczywistości, gdzieś głęboko odczuwamy hamujące i dołujące lęki, wahania i niepokoje. Wydaje nam się, że tak już po prostu musi być, skoro nasz ojciec był alkoholikiem, a matka nie okazywała nam uczuć. Ale przecież pragniemy żyć inaczej.

W dzieciństwie rodzina jest tym, co stanowi naszą główną rzeczywistość i główny punkt odniesienia. Żyjąc w rodzinie, uczymy się żyć w społeczeństwie.

Rodzice to jednak tylko ludzie i jako tacy popełniają błędy. Tak jak musimy uczyć się na własnych błędach, możemy również uczyć się na błędach naszych rodziców.

Warto mieć świadomość, że każdy, kto wychowywał się w rodzinie dysfunkcyjnej,  musi pracować dwa razy więcej, aby wzmocnić i cieszyć się uczuciem miłości i szacunku dla siebie i ludzi wokół niego.

Najważniejsze zadania, które przed nami stoją to uświadomienie sobie, jakie zachowania autodestrukcyjne przejawiamy oraz nauka zdrowo pojętej miłości własnej. Zasługujemy na miłość bezwarunkową. Nie powinniśmy poddawać się, ani też odgrywać roli ofiary, od której nic nie zależy. Fakt, że mieliśmy trochę trudniejszy życiowy start, nie powinien powstrzymywać nas przed osiąganiem wyznaczonych celów. Także tego najważniejszego – spokojnego, szczęśliwego życia, osiągnięcia stabilizacji emocjonalnej i poczucia bezpieczeństwa.


Na podstawie: nospensees.fr


4 rzeczy, o które kłócimy się najczęściej w związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 stycznia 2019
Fot. iStock / nd3000

Z upływem czasu nasze podejście do związku ewoluuje. Niektóre rzeczy wyolbrzymiany, inne „odpuszczamy”. Pojawiają się nowe źródła konfliktów, ponieważ nasze role i struktury relacji zmieniają się. Dziś jednak dobrze wiadomo, że para musi być integralną całością. Polega ona na reagowaniu na oczekiwania emocjonalne, seksualne, społeczne. A w jakich kwestiach najtrudniej się nam dziś „dogadać”?

Brak zrozumienia

Wiele osób szuka pomocy u terapeuty ponieważ nie czuje się zrozumianym przez współmałżonka. W większości takich przypadków praca, którą należy wykonać, wiąże się z poprawą komunikacji.

Wygląda na to, że wiele par obawia się ujawnienia przed sobą wzajemnie swoich najsłabszych punktów. Nie czują się dobrze rozmawiając o swoich lękach i słabościach. Intymność nie jest taka, jaka powinna być.

Kontrola

Chociaż teoretycznie obecnie istnieje dużo więcej równości w związkach niż kiedyś, nie zawsze jest to prawdą w praktyce. Według psychologa Maríi José Carranza z Uniwersytetu w Barcelonie, w miłości wciąż trzymamy się bardzo sztywnych wzorców.

Jednym z najczęstszych konfliktów w parach jest to, że jedno z nas z przejmuje całkowitą kontrolę nad ważnymi aspektami relacji. Jeden podejmuje decyzje, a drugi ustępuje. Lub jeden chroni, a drugi jest chroniony. Prowadzi to do frustracji.

Rodzina

W przeszłości, chociaż rodzina utrzymywała ze sobą silną więź, dla wszystkich było jasne, że nowa para potrzebuje niezależności i pewnej intymności. Dzisiaj sprawy się skomplikowały. Często widzimy znaczące zaangażowanie rodziny w relacje dwóch osób. Rodzeństwo wyraża swoją opinię, rodzice rozwiązują „na siłę” problemy i tak rodzą się jedne z najczęstszych konfliktów na świecie.

Bagaż emocjonalny

Wiele osób zaczęło swoje dorosłe życie, nie radząc sobie z problemami z dzieciństwa. Nikt nigdy nie miał doskonałego dzieciństwa, a niewiele osób nosi jakiekolwiek znamiona tego etapu. Bywa, że nasi rodzice w ogóle się nami nie opiekowali i dziś ponosimy ciężar tego niedoboru miłości. Innym razem żyjemy z traumą rozwodu naszych rodziców lub emocjonalną żałobą związaną z nieobecnością jednego z nich.

Każdy z nas powinien wykorzystać te luki lub te ukryte znaki, aby zrównoważyć emocje, oczekiwania względem innych. Ale ponieważ tego nie robimy, często nasza relacja staje się obiektem, na który projektujemy te nierozwiązane problemy.


Na podstawie: nospensees.fr


Zobacz także

Widziałam jak ją gnało, jak ciągnęło w stronę mroku, bólu i złudnego, naćpanego szczęścia. Moja córka, narkomanka

Kocham się, bo jestem tego warta! 9 kroków do miłości własnej

7 sygnałów, że to nie jest zwykły smutek, ale depresja sezonowa