Nerwica żołądka – skąd się bierze i jakie są jej objawy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 czerwca 2018
Fot. iStock/artpipi
 

Choroby żołądka i zaburzenia pracy jelit przysparzają nam naprawdę kłopotliwych dolegliwości. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że pośród możliwych przyczyn tego rodzaju schorzeń, olbrzymia część z nich jest spowodowana problemami emocjonalnymi. Tak jest właśnie z nerwicą żołądka. Jest to choroba generowana przez lęk i stres, a nie (jak w przypadku innych zaburzeń gastrycznych) przez bakterie.

„Zdenerwowany” żołądek

Najbardziej oczywistym objawem tego stanu jest rozstrój żołądka. Towarzyszy mu uczucie bólu w postaci skurczu, atakującego nas falami i „odpuszczającego” po krótkim czasie. Zaobserwuj, kiedy dokładnie pojawiają się skurcze i biegunka. Zazwyczaj są dość bezpośrednią odpowiedzią na sytuację stresową. Możesz tak reagować przed ważnym egzaminem, rozmową o pracę, w związku z trudną sytuacją rodzinną czy domową.

Bardzo niepokojącym objawem jest również przedwczesne uczucie sytości (po spożyciu małych ilości jedzenia).  Osoby cierpiące na nerwicę żołądka często „nie mogą” jeść. Ich apetyt jest coraz mniejszy, żołądek się „zaciska”, w rezultacie chorzy zmniejszają ilość spożywanych pokarmów, co znów znacznie wpływa na ich samopoczucie i siły witalne. Nie jesz – jesteś coraz bardziej zmęczony, brak ci energii, popadasz w apatię.

Nierzadko nerwica żołądka powoduje uczucie ciężkości. Pacjenci dotknięci tym zaburzeniem mają wrażenie, że pokarm pozostaje w ich żołądku przez długi czas. Objaw ten wynika z nieprawidłowego trawienia, podobnie jest ze zgagą – szczególnie nieprzyjemną w najbardziej stresogennych sytuacjach, których doświadczamy. Inne objawy, których doświadczają osoby dotnięte nerwicą to: zaparcia, nudności, wymioty, kolka, wzdęcia czy gazy.

Zdezorientowani, zmęczeni łykamy pastylki i parzymy ziółka na niestrawność, tymczasem tak naprawdę, wszystko, co najważniejsze, dzieje się w naszej głowie. Emocje, nadmierny stres, napięcie związane z wysokimi oczekiwaniami i nadmiarem obowiązków, życie „w biegu”, brak czasu na wypoczynek oddziałują na układ nerwowy. Organizm komunikuje się za pomocą neuroprzekaźników, których spora grupa znajdują się również w układzie pokarmowym. Stąd występują objawy somatyczne, które są spowodowane wpływem układu nerwowego. Dlatego najważnieszym krokiem do wyleczenia jest zajęcie się swoim zdrowiem psychicznym.


Na podstawie: nospensees. fr

 


Napisała list do żony swojego byłego chłopaka. A w liście… „instrukcja obsługi”

Redakcja
Redakcja
18 czerwca 2018
Fot. iStock/ipopba
 

Napisać list do przyszłej żony twojego byłego partnera? Nawet takiej, której on jeszcze nie spotkał? Po co? Dlaczego? Żeby powiedzieć jej, że się żałuje, że powinna doceniać mężczyznę, za którego wyjdzie za mąż…? A może są inne powody? Przeczytajcie.

Droga Tajemnicza,

Nigdy się nie spotkałyśmy i wątpię, czy kiedykolwiek to zrobimy. Jednak to, że nie wiem, kim jesteś, nie powstrzyma mnie przed próbą rozmowy z tobą, przed powiedzeniem ci kilku rzeczy. Byłam o ciebie zazdrosna. Zazdrościłam ci.

On jeszcze ciebie nie spotkał. Ale jestem pewna, że gdzieś tam jesteś, że za chwilę wkroczysz w jego życie. Że ta magia się „zadzieje” i zaczniesz z nim żyć. Wiem, że przeczytanie czegoś, co kiedyś napisała jego była dziewczyna, jest prawdopodobnie ostatnią rzeczą, którą chciałabyś zrobić, ale zostań tu ze mną przez chwilę.

Moja i jego droga skrzyżowały się tylko na kilka miesięcy. Czas i odległość zadziałały na naszą niekorzyść. Wiedzieliśmy, że się zranimy, ale i tak zaryzykowaliśmy. Był to intensywny okres, wypełniony silnymi emocjami.  Wiedzieliśmy, że się rozstaniemy i to było z jednej strony wyzwalające. Moglibyśmy skupić się wyłącznie na pozytywnych aspektach, nie dbając o te wszelkie różnice, które mogłyby spowodować nasze rozstanie, gdybyśmy „naprawdę” byli razem.

Z drugiej strony – bolało. Bolały rozmowy o jego lub moich przyszłych planach, aspiracjach, ślubie lub dzieciach, ale nigdy o nas . Gdy nadszedł czas, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy każde w swoją stronę.

Mam nadzieję, że jesteś silną kobietą. Jeśli nie, staniesz się taka. Będą chwile, kiedy zapanuje między wami spokój i przestaniesz się martwić o niego lub wasz związek. Czasy, kiedy on będzie unikał odpowiedzi na pytanie, które nurtuje cię od wielu dni. Będą momenty chaosu.

On nie jest dobry w planowaniu, spóźnia się. Nigdy cię nie zdradzi, ale potrafi docenić piękno innych kobiet.

Nie usłyszysz od niego często: „kocham cię”.

Będziesz zła, smutna i zdesperowana, ale z czasem zrozumiesz. To facet, który potrzebuje ciszy i spokoju, by usłyszeć samego siebie, by docenić to, co ma. Długo myśli, zanim odpowie na twoje pytanie, ponieważ chce dać ci przemyślaną i szczerą opinię. Nie dba o odrobinę bałaganu i dokładny timing, ponieważ jest spontaniczny i żyje chwilą. Nie może powstrzymać się od szukania piękna wokół siebie, ponieważ jest to część jego ogólnego spojrzenia na życie. Nie wyraża uczuć słownie, ponieważ wcześniej został zraniony i sam się chroni, ale każdego dnia udowadnia swoją miłość poprzez mnóstwo drobnych rzeczy, które dla ciebie robi.

Jeśli nauczysz się akceptować go takiego jakim jest, jako całość, będziesz z nim szczęśliwa. Mimo, że na pozór jest małym chłopcem, tak naprawdę jest dorosłym mężczyzną, jakiego zawsze pragnęłaś. Kocha swoją rodzinę i przyjaciół, lubi swoją pracę i wie, czego chce. Będzie szanował i cenił ciebie. Będziecie razem dojrzewać. On nauczy cię kochać życie i cieszyć się chwilą. Pomoże ci być najlepszą wersją siebie. Bezwarunkowo będzie cię wspierał w realizowaniu twoich marzeń, ale nie będzie się bał powiedzieć ci, jeśli będzie uważał, że robisz błąd. Będzie lojalnym mężem i kochającym ojcem. Mogłabym pisać więcej, ale myślę, że reszta należy do ciebie – ty musisz ją odkryć.

Zmienił mnie. Jestem pewna, że ciebie również zmieni w najlepszy możliwy sposób. Bądź miła, kochająca i cierpliwa. Nigdy nie pozwól mu odejść.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


„Podróżowanie z dziećmi niesamowicie je otwiera” – Kamila Szczawińska o tym, jak wspaniałe mogą być wakacje z maluchami

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 czerwca 2018
Fot. Materiały prasowe

Podróże z dziećmi – podróżująca mama wie najlepiej, jakie to wyzwanie. Ale Kamila Szczawińska łamie stereotypy i pokazuje, że wakacje z dziećmi mogą być wspaniałym, wzbogacającym doświadczeniem, które pozytywnie wpływa na nasze maluchy i  nas samych. Podczas przedwakacyjnego spotkania Akademii 5.10.15. zdradziła nam, jak spędzić wakacje z rodziną bezpiecznie, komfortowo i bez stresu. Przeczytajcie, jak dobrze przygotować się do podróży.

Anna Frydrychewicz: Kiedy zaczęłaś podróżować z dziećmi, ile miały wtedy lat?

Kamila Szczawińska: Jeśli chodzi o podróże krajowe, podróżujemy od „dzidziusia”. Pamiętam, jak wyruszyłam sama z synem w trasę samochodem – 400 km. Julek miał wtedy skończony tydzień. Moje dzieci właściwie od zawsze przyzwyczajone są do podróżowania samochodem, jeździmy w trasy, które trwają po kilkanaście godzin. Po drodze z reguły mamy zaplanowany nocleg w hotelu, ale zdarzyło nam się również spać w samochodzie. Zdarzyło się, że nie mogliśmy znaleźć wolnych miejsc, więc od tamtej pory, na wszelki wypadek, zawsze mamy ze sobą poduszki i kocyki.

Podróży z dziećmi nie trzeba się bać?

Myślę, że podróżowanie z dziećmi może być cudowne, tylko trzeba mieć odpowiedni plan. Jeśli dziecko jest młodsze, musimy zabrać ze sobą więcej rzeczy. Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy          w końcu nie musiałam już pakować wózka, nocników, pampersów, zapasów,  bo jest to bardzo niekomfortowe. Teraz, każde z moich dzieci zabiera mały plecak, ja jedną walizkę, duży plecak na plecy i ruszamy. Jest dużo łatwiej.

Co daje dzieciom podróżowanie?

To, że podróżujemy razem sprawia, że dzieci są bardzo otwarte i łatwo adaptują się do nowych warunków. Wszędzie potrafią się odnaleźć, niezależnie od tego, czy znajdą się w Polsce, czy w kraju, gdzie mówi się w innym języku. Nawet na migi – zawsze są w stanie się dogadać.

Mam koleżanki, które bardzo chronią swoje dzieci, boją się podróżować, boją się je „wypuścić” w świat, zaburzyć ich harmonogram dnia. Skutek jest taki, że te maluchy są wycofane, w nowych warunkach płaczą, stresują się, a każde wyjście jest dla nich ogromnym przeżyciem, bo spotyka je coś nowego. Moje dzieci, gdzie byśmy nie wylądowali, są szczęśliwe. Wiedzą, że jest mama, czują się bezpiecznie. Są przyzwyczajone do przeprowadzek, zmian miejsca zamieszkania, myślę, że to duża zaleta w kontekście ich przyszłości.

A kiedy zaczęły latać samolotem? Udało się wam uniknąć przykrych dolegliwości?

Nasza pierwsza podróż samolotem miała miejsce, gdy Julek skończył 9 miesięcy, a ja byłam w drugiej ciąży, więc tak naprawdę bardzo szybko. Na różnicę ciśnień bardzo pomaga „pionizowanie” dziecka, tak jak w przypadku dorosłych. Kiedy ląduje się „na płasko”-  boli. Starszym dzieciom warto podać gumę do żucia, wodę w buteleczce, bo to pomaga przetkać uszy. Są to nieprzyjemne momenty, ale można się do nich przyzwyczaić.

Kiedy wybierasz hotel,  pod jakim kątem go sprawdzasz?

Generalnie nie mam wymagań. Jeśli lecę na jakąś rajską wyspę,  ważna jest dla mnie piękna pogoda, pyszne jedzenie. Niewiele nam potrzeba do szczęścia. Oczywiście lubię piękne hotele, baseny, fajny dom na południu, ale to nie jest cel mojego życia,  ekskluzywne warunki nigdy nie były konieczne, by coś ciekawego przeżyć. Z małymi dziećmi potrzebna jest lepsza infrastruktura, jeśli chodzi o dostęp do wody, łazienki i głównie na to zwracam uwagę. Wszystko inne zależy od naszych standardów w życiu –  uwielbiam wyjazdy pod namiot, tam gdzie wszyscy korzystają ze wspólnej łazienki i zupełnie nie zaburza to mojego komfortu. I w każdych warunkach potrafię się odnaleźć.

Kiedy wyruszacie w dłuższą podróż samochodem, to w końcu chyba i twoje dzieci dopada nuda? Masz na to jakąś radę?

Włączam bajkę. W zagłówkach foteli zamontowałam monitory, ale nie na całą drogę. Dzieci nie grają, nie mają dostępu do telefonu ani tabletu, to zaburza błędnik. Często się zatrzymujemy. Jeździmy z psem, postój co trzy godziny jest koniecznością. Po dziewięciu godzinach jazdy zatrzymujemy się na nocleg.

Gdzie spędzicie najbliższe wakacje?

3. lipca wylatujemy do Hiszpanii, na całe dwa miesiące. Dzieci będą codziennie uczyć się hiszpańskiego.

Wakacje z dziećmi mogą być cudowne?

Oczywiście, chociaż nie ukrywam, są i takie momenty, kiedy chcę usiąść z książką i mieć święty spokój, ale wiem, że czas poświęcony dzieciom jest bezcenny i potem zaowocuje solidnie. 🙂

Na blogu Akademii 5.10.15. możecie pobrać bezpłatnego ebooka z poradami ekspertów na temat bezpieczeństwa dziecka podczas wakacji Pobierz tutaj.


Artykuł powstał we współpracy z Akademią 5.10.15.


Zobacz także

Kobiety, które kochają za bardzo. Dlaczego ich życie to katastrofa

Listopadowe „porządki” i dobry start w Nowym Roku!

Twoje dziecko superbohaterem. Dlaczego już dzieci powinny się uczyć udzielania pierwszej pomocy?