Ludzie odporni psychicznie, tych 15 rzeczy robią inaczej… Dlatego widzą więcej i sięgają dalej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
4 września 2017
Fot. iStock / anyaberkut
Fot. iStock / anyaberkut

Siła psychiczna być może jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Wszyscy wielcy, którzy zdobyli szczyty – bez względu na to, czy dążyli do zrobienia kariery, uratowania rodziny czy medalu olimpijskiego, mieli jedną wspólną cechę – byli silni psychicznie, nie załamywali się pod naciskiem. Talent, inteligencja czy szczęście, to  o wiele za mało, by osiągnąć sukces. Znamy przecież wiele podobnych historii o zmarnowanych talentach i zagłuszonych przez świat pomysłach, które przez wiele lat nie opuściły szuflady swojego autora… Wszystko to na nic, jeśli nie starczy nam sił.  Według badań sukces aż w 80.procentach opiera się na sile psychicznej! Ludzie odporni psychicznie odnoszą sukcesy, reszta im zazdrości.

Dobra wiadomość jest taka, że to nie dar, a umiejętność, którą można ćwiczyć. Samo pojęcie ‚siły psychicznej’ wpędza nas w stereotyp twardziela, bezwzględnego, człowieka z kamienia, który zawsze idzie naprzód. Czy słusznie?

Według dr Aldo Civico, antropologa z Rutgers University, osoby wyróżniające się psychiczną siłą, mają wspólnych 15 cech, swego rodzaju ‚nawyków’. To zbiór pewnych zasad, wartości i podejścia do życia – szczególnie w sytuacjach, które każdy przeciętny Kowalski uznałby za co najmniej niekomfortowe.  Dlaczego obserwacje dr Cicico są takie cenne?

Cóż, badacz nie zamknął się za murami uniwersyteckiego kampusu, jest specjalistą od ‚rozwiązywania konfliktów’. W czasie swojej pracy zawodowej współpracował z organizacjami, które walczyły z sycylijską mafią i brał udział w pokojowym rozwiązywaniu konfliktu w Kolumbii. Widział wiele. W tak skrajnych warunkach doświadczania stresu, można poznać i zaobserwować ‚prawdziwą’ psychiczną siłę.

Ludzie odporni psychicznie, tych 15 rzeczy robią inaczej

1. Pielęgnują swoją samoświadomość

A dokładnie świadomość swoich emocji. To dzięki niej potrafią pokonać własną frustrację, nie potrzebują zewnętrznej motywacji i przysłowiowego kija z marchewką. Rozumieją skąd biorą się ich emocje – i dzięki temu mogą nad nimi pracować.

2. Ufają sobie

Stale pracują nad swoją pewnością siebie. To niezbędne umiejętność, by zbytnio nie ulegać ciągłym, zewnętrznym sugestiom. Jeśli chcesz osiągnąć cel – nie powinno cię zbyt wiele rozpraszać, musisz sobie umieć zaufać. Nie fantazjują. Wiedzą na co, mają realny wpływ.

3. Odczarowują negatywne myśli

Bo wiedzą, że każda sekunda spędzona w krainie ‚nic nie ma sensu’ ma tylko jedną moc – moc zabierania. Zabierania siły, energii, nadziei, czasu, sensu, pieniędzy, bliskich… Ludzie odporni psychicznie nie będą czekali, aż stracą coś ważnego w życiu. Nauczyli się zamieniać złe w dobre, każda negatywna myśl, wątpliwość może zamienić się w motywację.

4. Wiedzą czego chcą i DLACZEGO

Oprócz tego, że mają swoje sprecyzowane cele, wiedzą też dlaczego chcą je osiągnąć. Ich droga ma sens. Dzięki temu nie tracą motywacji, nie porzucają zbyt trudnych osiągnięcia marzeń, nie ustępują, gdy muszą zmienić taktykę czy poszukać nowych rozwiązań. Cel bez sensu to pętla, pułapka w której gonimy króliczka całe lata, a czasem całe życie…

5. Precyzują swoje cele

Bo cel, na którym im zależy sam ich do siebie przyciąga. Mają cele długo i krótkotreminowe. Jasne. W pracy, w życiu osobistym, w hobby. To bardzo ułatwia im obranie kierunku. Nie tracą czasu, na rzeczy, które nie są dla nich ważne.

6. Dbają o swoją dyscyplinę

Nie mają problemów z odroczeniem nagrody, z cierpliwością, nieustannie ćwiczą swoją wewnętrzną dyscyplinę.

7. Nie uciekają przed zmianami

Przyjmują je w otwartymi ramionami. Życie to zmiana, a któż chciałby przed życiem uciekać? Wiedzą doskonale, że są rzeczy, na które nie mają wpływu, a ich odwlekanie nie ma sensu. Dzięki temu nie utykają w bezpiecznej przystani, mogą stale się rozwijać. Nie ma rozwoju bez zmian.

8. Potrafią odmawiać

Ich asertywność to ogromna wartość.Potrafią zadbać o siebie. Wiedzą, że bez określenia granic, nie da się być prawdziwym sobą. Co ważne, nigdy nie przestają szanować innych.

9. Nie próbują zrzucić ciężaru odpowiedzialności

Po prostu się jej nie boją. Wiedzą, że każdy ciężarek, który dokłada życie, czemuś służy, coś wnosi. Odpowiedzialność nie musi nikogo przygwoździć do podłogi – daje wiedzę, poszerza horyzonty. Silni psychicznie ludzie nie mają w swoim życiu miejsca na wymówki. To nie świat jest winny porażki, ani zła karma. Dzięki temu lepiej od innych uczą się na błędach, szybciej wyciągają wnioski.

10. ‚Czczą’ empatię

Bo ta nie jest słabością a siłą. Tylko empatia wobec drugiego człowieka pozwala go naprawdę poznać. Poznać, znaczy nauczyć się czegoś nowego, niepowtarzalnego, móc zobaczyć coś, czego inni nigdy nie doświadczą. Siła psychiczna wyklucza bycie człowiekiem z kamienia – to bardzo błędny stereotyp, kompletnie nieużyteczny.

11. Nie uciekają od porażek, wiedzą, że są im potrzebne, by zajść dalej

To nie koniec świata, to najcenniejszy ‚feedback” świata. Jeśli coś się nie udało, wiesz już czego nie robić następnym razem… Taką informację widzą ludzie odporni psychicznie w swoich porażkach.

12. Nie boją się krytyki – to kolejna lekcja, zupełnie za darmo

Bo krytyka- nawet ta bolesna, czasem nie słuszna, daje lekcję. Taką, która zmusza do sprawdzenia siebie, do skonfrontowania się z resztą świata. Krytyka to jedna z form nauki. Ludzie odporni psychicznie ‚uczą się’ zawsze.

13. Każdy kłopot czy problem przekuwają w możliwość

Bo nie chcą marnować czasu na odgrywanie ofiary. Nie satysfakcjonuje ich ochłap zainteresowania w akcie litości. Każda przeszkoda, to przecież niepowtarzalna okazja, by nauczyć się czegoś nowego, czegoś, o czym wcześniej nawet nikt by nie pomyślał…

14. Wciąż uczą się wdzięczności

Bo sztuką jest umieć docenić to, co się ma, nawet gdy wzrokiem i marzeniami wybiegamy bardzo daleko od miejsca, w którym stoimy. Bez wdzięczności za to kim jesteśmy dziś i co mamy w swoim ręku teraz, nie da się iść do przodu. Smutek, frustracja, żal – zatrzymują ludzi w przeszłości, w rozpamiętywaniu rzeczy, na które i tak już nie mamy wpływu.

15. Szanują swoje ciało

… bo wiedzą, że bez niego nawet najtęższy umysł, daleko by nie zaszedł- i to bardzo dosłownie. Żyją w harmonii, dbają o siebie, uczą się swojej cielesności. Ciało dla nich jest niewyobrażalnym narzędziem, darem – są mu wdzięczni.

 


źródło: aldocivico.com


11 rzeczy, o których powinnaś pamiętać w momencie, gdy twój świat się rozpada

Redakcja
Redakcja
4 września 2017
Fot. iStock/Martin Dimitrov
Fot. iStock/Martin Dimitrov

Życie nie zawsze układa się idealnie. Jest wiele takich momentów, w których padamy na kolana i naprawdę trudno jest nam się z nich podnieść. Czasem wydaje się, że nie ma już sił, ani nadziei, by rozbite dotychczasowe życie na nowo poskładać. Trudne wydarzenia zmieniają nas i wpływają na to, jakimi stajemy się ludźmi.

Doświadczenia uczą czegoś nowego i nawet to, co na pierwszy rzut oka wydaje się rzeczą nie do udźwignięcia, jest możliwe do opanowania. W życiu czeka na nas wiele takich sytuacji — utrata pracy, mieszkania, śmierć bliskiej osoby, zdrada przyjaciela, odejście partnera, które mogą odcisnąć wielkie piętno.

Niemożliwe jest do przewidzenia, jakie niespodzianki szykuje los, ale zawsze trzeba wierzyć we własne siły, które pozwolą nam ponownie wziąć się z życiem za bary.

11 rzeczy, o których trzeba pamiętać, kiedy w życiu dzieje się źle

1. Wszystko jest tymczasowe

Nic nie jest nam dane na zawsze. Dobre, jak i złe rzeczy, które nas dotykają, wszystko to, co daje nam los, może być tylko chwilowym stanem. Nic nie trwa wiecznie i nawet jeśli teraz wydaje się tobie, że nie jesteś w stanie ruszyć z miejsca przygnieciona wydarzeniami,  pamiętaj, że nawet z najgłębszego dołka można wyjść o własnych siłach. Kiedyś nadejdzie ten czas i ruszysz śmielej przed siebie.

2. Skup się na tym, co przyniesie rozwiązanie problemu

Na początku możesz czuć niepokój, być zdekoncentrowana, nie umieć wziąć się za to, co mogłoby poprawić sytuację. To zupełnie naturalne, jednak spróbuj skupić się na konkretnych działaniach. Jeśli straciłaś pracę, nie czekaj, przygotuj plan jak postępować, napisz CV i roześlij je do większej ilości różnych miejsc i potencjalnych pracodawców, niż na początku zakładałaś. Bycie z zawodu nauczycielem nie wyklucza pracy w korporacji lub rodzinnej firmie. Nigdy nie wiesz, z której strony życie cię zaskoczy i jakie możliwości przed tobą otworzy.

3. Ty ponosisz odpowiedzialność za swoje życie

Najczęściej sama odpowiadasz za podjęte przez siebie błędne działania i nawet jeśli jesteś teraz przytłoczona problemami i upatrujesz przyczynę swoich kłopotów w w spisku innych osób, nie jest to uczciwe. Bądź sprawiedliwa i krytyczna wobec siebie, łatwiej unikniesz porażek w przyszłości, wyciągając wnioski z popełnionych błędów.

4. Zawróć, gdy trzeba

Gdy twoje życie chwieje się posadach, musisz iść naprzód. Po początkowym czasie stagnacji i rozmyślania powinnaś zrobić krok do przodu, a jeśli okaże się, że droga, którą wybrałaś nie jest dobra, po prostu zawróć i spróbuj działać inaczej. Jeden błąd nie przekreśla reszty działania.

5. Zrób to, czego się boisz

Jeśli obawiasz się istotnych zmian w życiu,  na przekór logice zrób to, czego się boisz najbardziej. Być może to będzie punkt zwrotny i zmiana, która powodowała w tobie wielkie obawy, okaże się bodźcem, po którym ruszysz do przodu.

6. Płacz, jeśli tego potrzebujesz

To, że pozwalasz sobie na okazywanie emocji, nie świadczy o twojej słabości. Ludzie silni także muszą mieć „wentyl bezpieczeństwa”, aby oddać nagromadzone emocje i na nowo spojrzeć na problem. Jeśli czujesz, że chcesz płakać, po prostu płacz. Będziesz czuła się lepiej sama ze sobą i dzięki temu możesz spokojniej przemyśleć to, co cię trapi.

7. Pomyśl o tym, co jest twoją opoką

Osoby, rzeczy, miejsca, które stanowią dla ciebie ochronę, są w chwili kryzysu nie do przecenienia. Zwróć się do nich, by naładować się pozytywną energią i jeśli możesz, przegadaj problemy. Doceń bliskich, których masz wokół siebie, bo to oni zawsze pod trzymają się w pionie, gdy czujesz, że nie pozostało już nic innego, tylko usiąść i płakać.

8. Kontroluj swoje życie

Masz życie w swoich rękach i zawsze musisz pamiętać o tym i myśleć o sobie, choć to akurat bywa trudne. To twoje życie i twoje decyzje, nie oddawaj kontroli nad nim nikomu.

9. Nie ty jedyna masz chwile słabości

Każdy ma problemy i jeśli wydaje się tobie, że jesteś jedyną osobą, która musi się borykać ze złośliwym losem, pamiętaj, że tak nie jest. Zazwyczaj każdy na swój sposób dźwiga się i stara się iść dalej.

10. Bądź optymistką

Wbrew wszystkiemu myśl pozytywnie i porażkę potraktuj jako szansę. To, że zamykają się przed tobą jedne drzwi nie oznacza, że kolejne się nie otworzą. Nigdy nie wiesz, co cię czeka, musisz jedynie wierzyć, że będzie lepiej.

11. Bądź z siebie dumna

Wszystko to, czego doświadczasz buduje cię na nowo. Gromadząc wspomnienia, pamiętając o emocjach, z którymi się zmagałaś, stajesz się silniejszą, bardziej zdecydowaną kobietą. Ze świadomością tego, czego pragniesz i czego potrzebujesz, jesteś w stanie poświęcić całą uwagę na zgromadzenie pozytywnej energii wokół siebie. Bądź z siebie dumna inni również to zauważą.

źródło: www.powerofpositivity.com


Maseczka, czyli kim naprawdę jestem

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 września 2017
Fot. iStock/fotostorm
Fot. iStock/fotostorm

Siadam na brzegu wanny. Kilkoma ruchami zmywam z twarzy makijaż. Nigdy nie nakładam go dużo, nie lubię „masek”. Ale lubię maseczki, takie gotowe, z saszetki kupowanej w drogerii. Zanim usiądę w ciepłej wodzie, nałożę więc jedną z nich. Patrzę w lustro i widzę tę moją dziwną twarz. A właściwie tylko oczy i usta, czyli to, co w twarzy najważniejsze. A potem, przez 20 minut jestem ze sobą sam na sam. Tyle mi wolno.

Zamykam oczy. Czuję tylko ciepło, w którym jestem zanurzona. I jeszcze ten delikatny, brzoskwiniowy zapach piany. Zapominam. Zapominam o samotności, z którą walczę codziennie i o wszystkich złych słowach, które przed godziną jeszcze brzmiały w moich uszach. Zapominam, że jestem taka, jak on mnie widzi. Zapominam, że czasem myślę, że chcę umrzeć. Zapominam, że się boję. Zapominam, że nie chcę żyć. Zapominam, że wciąż tak bardzo go kocham. Zapominam, że mamy razem dziecko. Zapominam, że jeśli nie wyjdę za – dokładnie – 17 minut i 39 sekund, on zapuka do drzwi, zdenerwowany, że marnuję wodę. I prąd. Może nawet wyłączy mi światło, żebym nie marnowała już tego prądu.

Zapominam, że po każdej awanturze, przemykam po klatce schodowej jak dziki kot, uciekam przed wzrokiem sąsiadki, odwracam głowę od spojrzenia sąsiada. Nie jeżdżę windą, tylko zbiegam z szóstego piętra po schodach – szybko, jakby goniło mnie to, co się tu dzieje. W tych naszych czterech ścianach. I już za chwilę myślę, że przecież za kilka godzin będę musiała tu wrócić. A wtedy też chcę być niezauważona.

Jestem teraz kimś innym. Wolno mi, mam do tego prawo. To moje pozostałe 13 minut i 41 sekund. Zaczynam marzyć. Na przykład o tym, kim byłam kiedyś. Ciepłą, fajną i ciekawą dziewczyną. Wygadaną, z ideałami. Myślałam o sobie „odważna”. Albo o tym, że miałam pojechać do Irlandii, bo zaproponowano mi tam pracę. W wyobraźni układam sobie życie według zupełnie innego planu. Nie, nie jestem z nikim związana. Wychodzę na spotkania ze znajomymi, śmieję się beztrosko i noszę dużo krótsze sukienki niż te, w których chodzę teraz. I nie peszę się pod zachwyconym spojrzeniem całkiem przypadkowych mężczyzn, nie boję się, że ON zauważy.

Jak ta maseczka ładnie pachnie, jak mi dobrze pod tym kocykiem z piany. Chciałabym tu zostać jeszcze dłużej. Jeszcze tylko 7 minut i 8 sekund…

Marzę, że spotkam kogoś, kto mnie stąd zabierze. Nie, nie żadna miłość. Miłości już nie chcę, miłość już zostawmy. Chcę ręki przyjaciela. A bardziej jego głowy, żeby przemówiła do rozsądku mojej. Żeby jej pokazała, jak to wygląda z boku. Że, sorry, Kaśka, ale ty po prostu musisz odejść, chyba, że chcesz dalej cierpieć. Żeby ta głowa zadecydowała za moją. Żeby to ciało wykonało niezbędne ruchy. Ręce spakowały walizki i wystawiły je za próg. A potem, żeby nogi stanęły po drugiej stronie drzwi.

To już czas.

Wychodzę z wanny, woda spływa po moich nogach. Lubię stawać bosą, pomarszczoną stopą na miękkim ręczniku. To trochę jak powrót z dalekiej podróży. Patrzę w zaparowane od ciepła lustro i zmywam moją maseczkę. Za chwilę otworzę drzwi łazienki i wpadnie tu chłód.  Za 12, bardzo krótkich sekund.


Zobacz także

Fot. iStock / Gilitukha

Życie po rozwodzie – jak odbudować codzienność?

Fot. iStock / Petar Chernaev

Codziennie zrób dla siebie jedną dobrą rzecz. Poradnik hedonistki

Każdy z nas ma swoje mocne strony. Ważne, by umieć je w sobie znaleźć i nazwać. Spróbujesz?

Każdy z nas ma swoje mocne strony. Ważne, by umieć je w sobie znaleźć i nazwać. Spróbujesz?