Ludzie cię nie lubią lub stale ignorują? Prawda może być okrutna

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
27 października 2017
Fot. iStock/Martin Dimitrov
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Znasz to nieprzyjemne uczucie, gdy ktoś cię ignoruje albo wyklucza? Najczęściej w takich sytuacjach myślimy, że to z tą drugą osobą jest coś nie tak. Rzadko przychodzi refleksja, że to może jednak my i nasze zachowanie działa ludziom na nerwy. Jest kilka rzeczy, które czasem nieświadomie robimy, a które powodują, że inni nie mają ochoty ani z nami rozmawiać, ani nawet przebywać w naszym towarzystwie. Zmierzenie się z tym wcale nie jest proste. 

Ciągle czegoś potrzebujesz

Czasem po prostu pomocy w pewnych sprawach, innym razem czyjejś obecności lub uwagi. Jeżeli nieustannie domagasz się czegoś od innych ludzi, oni czują się, jakby na ich szyi zaciskała się pętla. Często zupełnie nieświadomie unikamy takich ludzi jak ty, ponieważ wiemy, że dając im palec, wezmą całą rękę.

Nieustannie narzekasz

Wszystko widzisz w czarnych barwach. Negatywnie postrzegasz samą siebie, ale także i otoczenie. Nawet gdy ktoś, z kim rozmawiasz, jest radosny, podświadomie robisz wszystko, by udzielił mu się twój ponury nastrój. Nikt tak jak ty nie potrafi w ekspresowym tempie znaleźć dziury w całym. Bardzo lubisz również wszystko negować. Czy to czyjeś intencje, czy pomysł na weekend. Kto chciałby przebywać w towarzystwie takiej osoby?

Chcesz się przypodobać

Nigdy nie jesteś sobą, ponieważ bardzo ci zależy na sympatii innych. Chcesz być lubiana, więc mówisz to, co ludzie chcieliby usłyszeć, jesteś na każde zawołanie i nie ma za grosz asertywności. Problemy w tym, że ludzie szybko wyłapują ten fałsz. Po prostu na kilometr czuć, że czujesz się ze sobą źle.

Narzucasz innym swoje poglądy

Niektórzy ludzie potrafią w sposób jasny i rzeczowy przedstawić swoje stanowisko w jakiejś sprawie, ale i z uwagą wysłuchują cudzej opinii. Nawet jeśli nie dojdą do porozumienia, nie próbują przekonywać rozmówcy na siłę. Jeżeli należysz do osób, które agresywnie bronią swojego zdania i kompletnie nie szanujesz drugiej strony, inni będą cię unikać lub ignorować. To super, że masz jasne stanowisko w kwestii globalnego ocieplenia czy wycinki Puszczy Białowieskiej, ale staraj się trzymać nerwy na wodzy.

Nie wykazujesz zainteresowania

Jeżeli jesteś typowym mrukiem, który otwiera usta tylko wtedy, gdy ktoś go o coś zapyta, nie dziw się, że jesteś ignorowana. Już lepiej, żeby przy stole zostało puste miejsce, niż miałby je zająć ktoś taki jak ty – osoba, która siedzi z boku i nie angażuje się w rozmowę. Dwa, trzy razy ktoś nawiąże z tobą kontakt i to by było na tyle. Nie tylko rozmowa, ale relacje międzyludzkie tak w ogóle, opierają się na tym, by dawać i brać – obie strony po równi. Nikt nie będzie ci wiecznie nadskakiwał.

Masz dobrą radę na wszystko

To ten typ, który zawsze wie, co należy zrobić. Chociaż pomysły mogą nie być trafione, jest alfą i omegą. Najczęściej zaczyna od słów: „Wiesz, co powinieneś zrobić w takiej sytuacji?”, a potem już leci cała tyrada. Być może wydaje ci się, że w ten sposób jesteś postrzegana jako osoba pomocna, ale w rzeczywistości takich zachowaniem zniechęcasz do siebie ludzi. Czasem mówimy o swoich problemach po to, by po prostu odczuć ulgę. Gdy powiemy coś głośno, może nam być łatwiej spojrzeć na sprawę z innej perspektywy i znaleźć rozwiązanie. Co robić? Jeśli nikt nie prosi cię o radę, nie wyrywaj się.

Jesteś samolubna

Tu nie ma się nad czym rozwodzić. Ludzie nie chcą przebywać w towarzystwie kogoś, kto myśli tylko o swoim interesie. Samoluby często knują i manipulują innymi, by osiągnąć zamierzony cel.

Jesteś wyniosła

„To miło, że pytasz, ale nie, nie potrzebuję pomocy”. No pewnie, że nie, bo przecież jesteś taka samodzielna i samowystarczalna. Poza tym wszystko robisz najlepiej. Problem w tym, że najczęściej jest to zachowanie na pokaz, bo w rzeczywistości bardzo potrzebujesz pomocy i obecności innych. Każde fałszywe działanie sprawia, że odpychasz od siebie ludzi.

Jesteś wampirem energetycznym

Znajomi już dawno przestali pytać, co u ciebie słychać, bo wiedzą, że zaraz zaczniesz wylewać swoje żale. Że dzieciak przechodzi bunt dwulatka i już masz serdecznie dość. Że mąż w ogóle nie pomaga ci w domu i kolejny raz płakałaś całą noc. Że pogoda taka paskudna i żyć ci się odechciewa. Serio? W twoim życiu nie dzieje się nic pozytywnego?

I najważniejsze! Masz niewielki wpływ na zachowania i uczucia innych osób. Jeżeli robisz coś niewłaściwie, zdajesz sobie z tego sprawę i nie chcesz dłużej być odtrącana, pracuj nad sobą. Jeżeli natomiast inni mają cię w głębokim poważaniu, a tobie to wisi, żyj dalej swoim życiem i nie jęcz.


 

Na podstawie: Love Panky


Kultowe „Dobranocki”. Teraz już takich nie robią, pamiętacie je jeszcze?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 października 2017
Następny

Zaczarowany Ołówek, który może wyczarować wszystko, czego potrzebujesz, bardzo rodzinny rozbójnik Rumcajs, sielskie przygody Kota Filemona, rozczulający Kubuś Puchatek ze Stumilowego Lasu…  Pamiętacie jeszcze ten dreszcz emocji, towarzyszący nam, kiedy siadaliśmy przed telewizorami, żeby obejrzeć „Dobranockę”… Dacie się zabrać w sentymentalną podróż w przeszłość?

Która z tych kreskówek jest bajką waszego dzieciństwa? Jakich zabrakło…?

Całe życie równym krokiem… O chłopcu, który jedną nóżkę miał krótką, ale drugą dłuższą…

Agnieszka Żukowska
Agnieszka Żukowska
27 października 2017
Fot. iStock / wonry
Fot. iStock / wonry
 

„Mówimy teraz, czy później?” – to były pierwsze słowa, które usłyszałam po narodzinach Maksa. Dwanaście lat temu. „Teraz” – odpowiedział mój ówczesny partner. Położna pokazała mi synka sygnalizując: „Coś jest nie tak z jego kością udową ale nie mamy pewności. Na moje oko jest za krótka…”.

Pierwszy rentgen dzień później i diagnoza – wrodzony niedorozwój kości udowej bliższej (PFDD). Dzisiaj myślę, że to nie był wyrok, a wyzwanie. Przez pierwszych kilka miesięcy jeździliśmy po całej Polsce, żeby skonsultować Maksa przypadek u jak największej liczby specjalistów. Część z nich sugerowała chirurgiczną segmentację, kilka dobrych lat w szpitalu, inni operacje. Generalnie co wizyta, to nowe pomysły…

Dzisiaj myślę sobie o tych setkach wyjeżdżonych kilometrów, że miały zabić mój strach, bo w niczym innym nie pomogły. Radość z macierzyństwa przyszła zdecydowanie później, kiedy oswoiłam ból, przestałam koncentrować się na jego niepełnosprawności a postawiłam zwyczajnie i po ludzku – na jego szczęśliwe dzieciństwo. Bo i mój smutek zaczął najwidoczniej doskwierać synkowi. Pamiętam to jego cudowne zdanie, które zawsze powtarzał, kiedy żal ściskał moje serce: „Mamo, nie martw się. Ta nóżka jest krótsza ale za to druga – dłuższa”… Poczucie „sprawiedliwości” było w nim dosyć wymowne i rozczulające.

Maks nie został poddany żadnej interwencji chirurgicznej. Jego dzisiejszy skrót wynosi ponad 30 cm. Jako rodzice, z partnerem, podjęliśmy decyzję wspólnie, z wszelkimi konsekwencjami, biorąc za nią odpowiedzialność tak długo, jak długo Maks będzie tego potrzebował. Postanowiliśmy skupić się na właściwym kształtowaniu jego psychiki i osobowości, zamiast na „wydłużaniu” jego nóżki. Zamiast fundować mu dzieciństwo przepełnione bielą szpitalnych fartuchów oraz cierpieniem potencjalnych powikłań, postawiliśmy mu pomoc we właściwym kształtowaniu jego osobowości. Taką podjęliśmy decyzję. Czy słuszną? Dziś tego nie wiemy. Na to pytanie odpowie nam już dorosły syn, a może jego dzieci…

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dziś idziemy z Maksiem dalej – coraz równiejszym krokiem, coraz silniejszym i mniej podatnym na wyboje pojawiające się w życiu każdego chłopca. Jest bardzo pogodnym, wrażliwym młodym człowiekiem. Świetnie pływa, biega, wspina się nie tylko na przeszkody parków linowych, ale i na kolejne szczyty polskich gór, uprawia turystykę motocyklową, żegluje, jeździ na narcie, trenuje piłkę nożną (AmpFutbol). Właściwie nie ma zajęcia, którego by się nie podjął albo przynajmniej nie spróbował.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

***

image001

Pod koniec września, w przepiękny słoneczny dzień, Fundacja Równym Krokiem, do której należy Maks, zorganizowała pierwsze w Polsce spotkanie integracyjne dla dzieci z wrodzonymi wadami kończyn dolnych, nad którym patronat objął portal ohme.pl. Na warszawskim Targówku, w Folwarku Bródno spotkało się sprawie sto dzieci :)

_BUL5843

Po raz pierwszy spotkali się również i rodzice małych bohaterów, którym przyszło mierzyć się z trudnościami już na zawsze. Dla wszystkich było to jedno z najważniejszych spotkań, ponieważ wszyscy zdaliśmy sobie sprawę z faktu, że nie jesteśmy sami, a nasze dzieci chcą przede wszystkim bawić się i cieszyć życiem. I z całą pewnością na tym polega ich wyjątkowość, bo są niezłomne i nigdy nie mogą się poddać.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jakże wspaniale było zobaczyć ich na warsztatach teatralnych prowadzonych przez aktorkę Anetę Todorczuk-Perchuć, w zażartym meczu piłki nożnej z reprezentacją AmpFutobolu. A i rodzicom lżej zrobiło się na sercu po spotkaniu z Dorotą Zawadzką

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Partnerem spotkania była Fundacja PZU. 

Fundacja Równym Krokiem serdecznie dziękuje wszystkim firmom zaangażowanym w pomoc w organizacji spotkania i przekazania dzieciom upominków:

Amp Futbol- za przygotowanie zajęć ruchowych dla dzieci;

Fizyczna Karuzela  za zorganizowanie warsztatów fizyki na wesoło.

Upominki dla dzieci przekazali:

Benjamin ( http://www.beniamin.com.pl/), Storck, Wydawnictwo Media Service Zawada (www.msz.com.pl),

Nadleśnictwo Cisna

Restauracja „Wołosań”

GlobalLogic S.A.

GRim Biuro Techniczno-Handlowe Ryszard Gładysz

Stowarzyszenie „W naszych rękach”

Bright Junior Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.k.

Anna Madej

plakat wersja ostateczna

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fotografie: Łukasz Bularz


Zobacz także

Fot. iStock / Johannes Gerhardus Swanepoel

Pięć eksperymentów psychologicznych, które zmienią twoje myślenie o sobie

Fot. istock /  kupicoo

20 sposobów, żeby ułatwić sobie życie w 10 minut (albo mniej)

Fot. iStock / da-kuk

„Przepraszam, jutro już wstanę”. O silnej kobiecie, która przeżywa załamanie