Lepiej mieć siostrę czy brata? Naukowcy znają odpowiedź

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
21 grudnia 2017
Fot. iStock/vadimguzhva
Fot. iStock/vadimguzhva
 

Większość osób zgodzi się z opinią, że lepiej mieć rodzeństwo, niż być jedynakiem. Obecność brata lub siostry docenia się jednak po czasie. W dzieciństwie trzeba przecież drzeć ze sobą koty. Rodzeństwa, tak jak z resztą całej rodziny, nie można sobie wybrać. Ale gdyby ktoś zapytał cię, czy lepiej mieć siostrę czy brata, to co byś odpowiedziała?

Naukowcy z Uniwersytetu De Montfort i Uniwersytetu Ulster postanowili zadać takie pytanie 571 osobom w wieku od 17 do 25 lat, które posiadają rodzeństwo. Ankietowani musieli określić, w jakim stopniu posiadanie rodzeństwa wpływa na ich życie. Czy są z tego powodu szczęśliwsi? Okazało się, że bardziej usatysfakcjonowani są ci, którzy mają siostry.

Zdaniem Tony Cassidy, profesor nadzorującej badania, posiadanie siostry korzystnie wpływa na relacje rodzinne, ponieważ dziewczęta są z natury bardziej otwarte i dbają o właściwą komunikację. Dzięki nim optymistycznie podchodzimy do życia i jesteśmy gotowi na nowe znajomosci i doświadczenia. Co więcej, dziewczęta, które mają siostry, osiągają w życiu większe sukcesy i dbają o swoją niezależność. Badania wykazały też, że posiadanie żeńskiego rodzeństwa pozwala łatwiej przejść przez rozwód rodziców – siostry chętniej wspierają swoich bliskich.

Najmniejsze zadowolenie z posiadania rodzeństwa wykazywali chłopcy, którzy posiadali wyłącznie braci. Zdaniem naukowców, jest to spowodowane faktem, że płeć męska woli przemilczeć problemy, niż otwarcie o nich rozmawiać. Z tego powodu rodzeństwo może mieć problem z bliskością.

A twoim zdaniem, lepiej mieć siostrę czy brata?

Źródło: The Telegraph


8 istotnych rzeczy, które w końcu pomogą ci wytrwać w twoich postanowieniach i planach

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 grudnia 2017
Fot. iStock/JANIFEST
Fot. iStock/JANIFEST
 

Nowy rok zbliża się wielkimi krokami, a z nim tak nielubiany przez nas czas podsumowań – ile z obietnic, które daliśmy sobie na początku roku udało się nam zrealizować?

Miałaś się trzymać diety? Kolejny rok się nie udało?

Obiecałaś, że będziesz medytować/ćwiczyć jogę/czytać i znowu nic z tego nie wyszło?

Mówiłaś, że w końcu zaczniesz ćwiczyć regularnie, a skończyło się na dwóch wizytach w siłowni?

Chciałaś tak bardzo nadrobić wszystko, czego nie zdążyłaś zrobić – uporać się z papierami, dokumentami, ale nawet się do tego nie zabrałaś, a rok minął?

Eh… Skąd my to znamy, prawda? I można by rzec: „Do cholery, przecież tak w to wierzyłam, tak chciałam, czemu znowu mi nie wyszło?”. No właśnie, dlaczego?

Może warto wziąć pod uwagę kilka rzeczy, kiedy planujemy listę kolejnych postanowień?

Traktuj swoją obietnicę poważnie

Nie zakładaj, że to będzie coś łatwego, co nie będzie od ciebie wymagać większego wysiłku. Tak oszukujesz się już na początku. Jeśli coś sobie obiecujesz, potraktuj to poważnie i miej świadomość, że przyjdzie ci się z tym zmierzyć.

Nie zapominaj

Nim coś wejdzie nam w nawyk, musi być wielokrotnie powtórzone. Tymczasem zapominamy – mieliśmy ćwiczyć co rano – zapomnieliśmy, mieliśmy wieczorem medytować – zapomnieliśmy. A z czasem zwyczajnie się poddajemy. Może warto ustawić sobie chociażby przypominajkę w telefonie i zadbać o dotrzymanie obietnicy?

Nie uciekaj od dyskomfortu

Każda obietnica, planowana zmiana narusza naszą strefę komfortu. Chociażby dieta czy regularne ćwiczenia naruszają dotychczasowe status quo, to normalne, że się przed zmianami bronimy. Kiedy coś staje się dla nas niewygodne, przestajemy się tym cieszyć i wymyślamy wymówki, żeby tylko odłożyć to na wieczne potem.

Nie dawaj się pokusie

Wiem, łatwo powiedzieć. Ale pokusie często poddajemy się z przyzwyczajenia. Jesteśmy na diecie, ale kawałek czekoladowego ciasta zjadamy, obiecujemy, że będziemy więcej spać, ale czas spędzamy w internecie, mamy medytować, a siedzimy w telefonie. Naprawdę chcesz, żeby pokusa rządziła twoimi wyborami?

Nie racjonalizuj

Kiedy coś jest dla nas trudne racjonalizujemy każdą myśl, która próbuje usprawiedliwić porzucenie postanowienia: „Oj tam jeden kawałek czekolady, nic się nie stanie”, „W końcu zasłużyłaś na kawałek ciasta”, „Masz prawo odpocząć, nigdzie nie musisz iść”. Wszystko to brzmi całkiem rozsądnie, z jednym wyjątkiem – każda taka myśl sabotuje nasze plany. Dobrze by było o tym pamiętać i im nie ulegać.

Nie renegocjuj

„Dobra, to od następnego poniedziałku” – obiecujemy sobie, często mówimy, że za chwilę, tylko coś sprawdzimy, gdzieś zadzwonimy. „Dzisiaj to już ostatni dzień wolny, od jutra biorę się za siebie” – to kolejna forma racjonalizacji. Jedną z najbardziej szkodliwych rzeczy dla samodyscypliny i budowania zaufania do siebie jest nawyk renegocjowania z samym sobą.

Pamiętaj, dlaczego to ważne

Często coś wydaje się nam ważne, naprawdę chcemy to zrobić dla naszego zdrowia, samopoczucia, ale kiedy zaczyna nam być niewygodnie zapominamy, dlaczego daliśmy sobie taką a nie inną obietnicę. Warto sobie o tym przypominać.

Nie ulegaj własnym ograniczeniom

Planujesz dietę, a potem rano chwytasz bułkę, bo nie masz czasu na zdrowe jedzenie. Chcesz iść na fitness, ale nie chce cię się ubierać i jechać 20 minut. Nie medytujesz, bo skupienie się zajmuje ci dużo czasu, którego przecież nie masz. To są ograniczenia, które sama sobie stwarzasz, sama je prowokujesz. Nikt nie mówił, że będzie łatwo – patrz punkt pierwszy.


Siostry Godlewskie czy bracia Podlewscy? Kto wygra pojedynek na świąteczny przebój Internetu :)

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 grudnia 2017
Fot. Screen/Facebook/
Esmeralda Godlewska
Fot. Screen/Facebook/ Esmeralda Godlewska

Od kilku dni w sieci krążą filmiki z popisami wokalnymi nowych celebrytek – sióstr Godlewskich.  Po raz kolejny okazuje się, że żeby zaistnieć, nie trzeba wiele, a już na pewno nie trzeba talentu. Panie, dosłownie z dnia na dzień stały się prawie tak popularne jak wałkowana od lat piosenka „Last Christmas” i – czego się pewnie nie spodziewały – doczekały się nawet parodii własnych wykonań… 

Siostry Godlewskie prezentują się tak:

a bracia Podlewscy ;), tak:

A Edyta Górniak i Krzysiek Anktowiak jeszcze inaczej:

Wybierajcie mądrze! 😀

 

 


Zobacz także

Fot. iStock/Elisabetta Stoinich

Witaj, nazywam się strach i od dziś będę rządził twoim życiem, skoro mi na to pozwalasz

Fot. Pixabay /  910629   / CC0 Public Domain

Misja „BEBECHY”

Fot. iStock/kupicoo

Jaki jest twój wiek mentalny? Zrób test i dowiedz się, ile lat ma twoja dusza